Left ArrowWstecz

Ciąża wysokiego ryzyku - czym uspokoić ciało i głowę?

Jestem w ciąży, która jest wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia. Nie umiem zapanować nad lękiem i robi się z tego samonakręcająca się spirala, czyli boję się że będzie źle, że wysokie ciśnienie będzie no i tciśnienie rośnie z powodu stresu. Co mogę zrobić, żeby się zrelaksować? Czym mogę uspokoić ciało i głowę?
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

Hej Elu,

Widzę, że już zrobiłaś pierwszy krok - uświadomiłaś sobie jak ogromny wpływ na przebieg ciąży ma Twoje samopoczucie, a zarazem to co myślisz i czujesz oraz to, możesz coś zrobić, aby zmniejszyć swój lęk i stres. Jest wiele metod samopomocowych, z których można w takiej sytuacji skorzystać: mam na myśli  np. techniki oddechowe, wizualizacyjne, lekkie ćwiczenia rozluźniające czy rozciągające. Myślę, że każda z nas może mieć różne preferencje w tym zakresie. Jeśli miałabyś ochotę popracować głębiej nad przekonaniami leżącymi u postaw tego lęku, zachęcam do skorzystania z sesji racjonalnej terapii zachowania. 
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego dla Was! 

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry,

na początku gratuluję Pani szukania rozwiązań dla sytuacji, w której się Pani znalazła. 

Objawy lęku są naturalną reakcją organizmu mobilizującego się do walki/ucieczki i są jego automatyczną reakcją, niezależną od woli człowieka. Z lękiem wiążą się objawy obejmujące szybsze bicie serca, potliwość, napięcie mięśni i przyspieszony oddech. Z tych objawów kontrolę można mieć nad oddechem i napięciem mięśni. Z tego powodu zachęcam Panią do sprawdzenia następujących technik:

  • - Koncentracja na oddechu - w sytuacjach silnego napięcia i odczuwanego stresu, proszę spróbować przekierować swoją uwagę na oddech. Proszę robić głębokie wdechy nosem i wydechy ustami, licząc np. do 3 przy wdechu i do 6. Dwa razy dłuższy wydech sprawia, że większość powietrza pozbawionego tlenu z płuc jest wydychana, dzięki temu potrzeba mniejszych wdechów, aby wypełnić zapotrzebowanie organizmu na tlen. Więcej tlenu w organizmie, oznacza fizjologiczne spowolnienie bicia serca. 
  • - Mówienie na głos: "Mam taką myśl, że... (tutaj myśl, która nie jest sprzyjająca)". Ta technika ma na celu ODKLEJANIE się od tych myśli, zauważanie, że myśl jest obok, a nie jest realną częścią nas czy rzeczywistością. Podkreślę to jeszcze raz: myśli to nie fakty!
  • - Rozluźnianie napiętych mięśni. Może Pani świadomie zaciskać i rozluźniać wybrane części ciała albo spróbować masażu w celu ich rozluźnienia. 
  • - Przekierowanie uwagi - wykorzystujemy tu fakt, że mózg nie potrafi skupić się na kilku rzeczach równocześnie. Przekierowując uwagę, obniżamy napięcie oraz pomagamy sobie wrócić do „tu i teraz”. Przykładowe techniki to np. polewanie zimną wodą twarzy czy nadgarstków, pokropienie nadgarstków ulubionym olejkiem eterycznym, zauważenie elementów w wybranym kolorze w przestrzeni, w której Pani jest.

Dodatkowo polecam książki samopomocowe, które dotykają kwestii lęku i związanego z nim napięcia: Wytrenuj swój mózg i/albo Umysł ponad nastrojem i/albo W sieci natrętnych myśli

Powodzenia!

Daria Kamińska

3 lata temu
Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Dzień Dobry Ela, Jest sporo technik relaksacyjnych, ale moim zdaniem najprostsza i najskuteczniejsza to “powrót do oddechu.”  Dobrze jeśli masz możliwość położyć się lub usiąść w cichym i wygodnym miejscu. Połóż sobie jedną rękę na brzuchu, a drugą na sercu, poczuj swój oddech i serce. Weź 3 głębsze i uważne oddechy i następnie wróć na swojego naturalnego oddechu i obserwuj go - jaki on jest ? szybki czy rytmiczny, gdzie go czujesz itp. Pozostań w tej obserwacji tyle ile potrzebujesz :)

Możesz  na początku stosować tą technikę przez 2-3 minuty kiedy tylko poczujesz potrzebę i możesz stopniowo wydłużać czas. Taka mini sesja oddechowa nawet jeśli trwa 2 min może sprawić ze nabierzesz dystansu do lękowych myśli. Jesli lęki zaskoczą Cię np w sytuacji w miejscu gdzie nie masz możliwości na przyjazną atmosferę i relaks - to sprawdź jak dużo daje samo wzięcie głębszego oddechu i sama obserwacja oddech. 

Jeśli wolisz popracować z lękiem na sesji indywidualnej to zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej.

Pozdrawiam ciepło, Magdalena Chojnacka

3 lata temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Syn w wieku 17 lat w złym stanie psychicznym, nie chce pomocy. Co zrobić?

Witam, mój syn jest w złym stanie psychicznym i fizycznym, ma 17 lat prawie nic nie je, ciągle płacze albo jest zły.

Mówi, że nie chce mu się żyć, że nie ma kolegów, nic go nie interesuje, jest smutny, ale też chamski, wulgarny.

Straszy, że odbierze sobie życie. Nie chce pójść do psychologa ani do psychiatry. Nie wiem, co mam robić

Partner nie szanuje mnie, boję się jednak, że odbierze mi dziecko. Chcę uciec od niego.
Dzień dobry, jestem w związku od 4 lat, mamy 2-letnie dziecko. Obecnie jestem na urlopie wychowawczym. Całkowicie poświęciłam się macierzyństwu ze względu na problemy zdrowotne mojego dziecka i zdania na temat opieki nad dzieckiem mojego partnera. Niestety mamy dużo problemów, bo od kiedy urodziło się dziecko, jego praktycznie nie ma w domu. Wychodzi o 5-6 i wraca około 21, wiem, w tym czasie pracuje, jego życie opiera się tylko na pracy. Próbowałam z nim rozmawiać, że musimy mieć czas dla siebie, ale on nic sobie z tego nie robi. W styczniu wyprowadziłam się na kilka dni, bo odkryłam, że ma "bardzo duże zainteresowanie " płcią przeciwną. Jak dla mnie to już było uzależnienie, czego oczywiście się wypierał. Niestety od kiedy wróciłam jest coraz gorzej. Kłótnie przechodzą w straszne awantury. Mieliśmy skorzystać z pomocy psychologa i terapii par, niestety nie wykazał ku temu żadnej inicjatywy. W kłótni słyszę, że jestem nikim, niczego nie szanuje, bo na nic nie zapracowałam, że jego ojciec ma rację, że trzeba od takiej psychopatki zabrać dziecko, bo będzie takim samym psychopata, że jestem księżniczką i myślę, że pieniądze spadają z nieba, szarpnął mnie kiedy przestałam się odzywać, bo nie chciałam się kłócić przy dziecku. Dodam tylko, że całe życie pracowałam od kiedy skończyłam 19 lat. Pracowałam do końca 8 miesiąca ciąży i zarabiałam całkiem nieźle i stać mnie na to, żeby wrócić do pracy i utrzymać dziecko i jestem zdecydowana już, że to zrobię. Jednak bardzo żal mi tej relacji, włożyłam w nią bardzo dużo wysiłku i uważam, że się poświęciłam po raz pierwszy. Nie mogę się niestety normalnie z nim rozstać, bo wtedy zabiera dziecko i mówi, że już nigdy Go nie odzyskam, a On opowie całej rodzinie jaka jestem naprawdę albo się zabije. Jestem zmuszona uciec kiedy jego nie będzie w domu, ale naprawdę mnie to przeraża, cała ta sytuacja. Mam pomoc rodziny i powrót do pracy. Dodam, że chciałam wrócić do pracy licząc na zmianę naszej sytuacji, ale dowiedziałam się, że będę się tam puszczać i nikt mi nie pomoże z dzieckiem (tzn jeżdżenie do żłobka itd.) Mimo, iż jego rodzina zadeklarowała pomóc, w tej sytuacji to On powiedział, że jego rodzina nie będzie jeździć, bo księżniczka, chce sobie pracować. Pisząc to wszystko, widzę jakie to wszystko jest chore. Widzę jego małe teksty, które były przez cały związek, żeby obniżyć moje poczucie własnej wartości, oraz różne teksty, które mają mnie odsunąć od rodziny. Dodam, że pochodzę z przemocowego domu i moje związki to też pasmo nieszczęść. Chodziłam do psychologa, ale chyba za krótko, skoro wciąż pakuje się w takie same zle związki. W przypadku tej relacji od samego początku miałam jakiś wewnętrzny opór i czułam, że coś jest nie tak, jednak chciałam jeszcze raz spróbować. On nalegał na ciążę, ja też byłam gotowa na dziecko i stwierdziłam, że mogę także zostać samotna mama i dam sobie radę. Po tym jak zaszłam w ciążę On nagle bał się komukolwiek powiedzieć, nikt z jego rodziny nie wiedział, mieliśmy zamieszkać razem, jednak nie zauważyłam wielkiej inicjatywy z jego strony. Bardziej jego rodzina nalegała, niż On, kiedy poroniłam druga ciąże zostawił mnie samą, bo musiał jechać kupić samochód z wujkiem. Nawet nie poświęcił mi czasu. Jest we mnie bardzo dużo bólu związanego z tym związkiem .. ale też był przy mnie na początku związku, kiedy tego potrzebowałam ( rozwód, terapia u psychologa, odwrócenie sie rodziców ode mnie)i widzę, że chyba już tylko to mnie trzyma.
Jak poradzić sobie z żałobą i poczuciem winy po stracie przyjaciela, który popełnił samobójstwo?

Ostatnio przeżyłem coś, co totalnie mnie rozbiło – straciłem bliskiego przyjaciela, który popełnił samobójstwo. 

Cały czas jestem w szoku i mam ogromne poczucie winy, że nie zrobiłem więcej, nie powiedziałem czegoś, co mogło mu pomóc. Ciągle wracam do tych myśli, zastanawiając się, czy mogłem być bardziej obecnym, lepszym przyjacielem. 

To wszystko strasznie mnie przytłacza – czuję się pełen smutku, złości, bezsilności, a jednocześnie czuję, jakby moje życie stanęło w miejscu. Trudno mi normalnie funkcjonować, bo te emocje są zbyt silne. Nie wiem, jak poradzić sobie z tym wszystkim i jak ruszyć do przodu, zwłaszcza z tym poczuciem winy, które ciąży na mnie codziennie. Często zastanawiam się, jak mogę znaleźć wsparcie w tym trudnym czasie. Czy terapia mogłaby mi pomóc przejść przez żałobę i ten cały emocjonalny chaos? 

Jak zaakceptować tę stratę, pogodzić się z nią i żyć dalej, nie dając się przytłoczyć tym wszystkim? 

Boję się, że jeśli nie poradzę sobie z tymi emocjami, mogą one doprowadzić mnie do poważniejszych kryzysów. 

Zastanawiam się, czy są jakieś grupy wsparcia dla osób, które straciły bliskich w tak tragiczny sposób, bo czuję, że potrzebuję kogoś, kto zrozumie, przez co przechodzę. 

Naprawdę szukam wskazówek, jak zrozumieć te uczucia i znaleźć spokój w tym chaosie, bo teraz czuję się zagubiony i przytłoczony.

Brak satysfakcji z zawodu księgowego i potrzeba zmiany kariery zawodowej

BRAK POCZUCIA SPRAWCZOŚCI. Nienawidzę księgowości, wykonuję ten zawód od kilku lat i wybrałam go w sumie nie wiem dlaczego. Po prostu było we mnie poczucie, że potrzebuję jakiś studiów, jakiegoś zawodu. Lubiłam matematykę i jakoś trafiło na księgowość. Byłam bardzo niedojrzała, dalej jestem, mimo że mam prawie 31 lat, ale wiem, że to nie jest zawód, który chcę wykonywać. Męczy mnie, potrzebuję wolności, potrzebuję realizować swoją kreatywną duszę, boję się wielu rzeczy, ale wiem, że pragnę czegoś innego w życiu, ale... nadal tkwię w księgowości. Jedyne co zmieniałam to miejsca pracy. Codziennie marzę, żeby mnie zwolnili, bo myślę, że to będzie sygnał dla mnie do zmian. Jednak nie zwalniają mnie, bo... mimo wszystko bardzo dobrze radzę sobie w tym zawodzie. Kreatywność pozwala mi na świetne manewrowanie w programie, umiem niezbędny do pracy angielski i po prostu mimo niechęci umiem jakoś wykonać swoje obowiązki. Wiele osób chwali moją pracę i jeszcze mówi mi, że urodziłam się do pracy w księgowości, a to... nie jest dla mnie. Teraz jeszcze w obecnej pracy przekroczyłam 3 lata pracy i mam już 3-miesięczny okres wypowiedzenia. Cierpię... Prawda jest taka, że cierpię. A jeszcze obecny KSEF i związane z nim zmiany mnie wykańczają. Wiem, że oszukuję siebie, zostając tu. Wiem, że życie jest tylko jedno. Wiem, że już raz praca doprowadziła mnie do depresji (ten okres trwał ok pół roku). A mimo to dalej tu siedzę :(

Jak odnaleźć sens życia i ustalić cel zawodowy w wieku 30 lat?

Od lat męczy mnie codziennie, dosłownie codziennie jedna myśl. Co robić w życiu? Do czego się nadaje? Mam 30 lat. Nie mam dzieci ani męża. Mam partnera. Niestety tak potoczyło mi sie życie ,choć chciałabym mieć pełna, normalna rodzinę. Do tego mieszkamy za granicą i mam kiepska prace, nie dość, ze fizyczna to jeszcze kiepsko płatna. Czuję, że mogę więcej. W Polsce cale życie pracowałam w biurze, mam wyższe wykształcenie. Niestety sytuacje życiowe z partnerem doprowadziły mnie do takiego miejsca, ze niewiele mnie cieszy. Czuję się, jakbym utknęła. Zawsze miałam tak, ze nie wiedziałam, co chce robić. Od samego skończenia szkoły średniej, czyli już ponad 10 lat męczą mnie myśli ze cięgle nie wiem, co robić. Mam wiele zainteresowań, za wiele. Chciałam być dentysta, dietetykiem, kosmetologiem, psychologiem, stylistka rzęs, stylistka paznokci itp. Mnóstwo pomysłów, a na końcu nic nie wyszło i skończyłam w pracy fizycznej, która jest ponad moje siły. Zawsze się na czymś zafiksuje, a potem mi mija i znowu czas zobojętnienia i braku motywacji i pomysłu na siebie.. Dlaczego tak jest? Jak w końcu sie określić czego chce i do tego dążyć. Jestem konsekwentna, ale tylko wtedy gdy mam jasno wyznaczony cel. A teraz się motam i czuje, ze tracę czas i życie. Czuję się, jakbym była za stara na zrobienie jeszcze czegoś w życiu, choć mam dopiero 30 lat... I męczy mnie to wszystko do tego stopnia, ze czuje się czasem jakbym już wariowała od tych myśli. Ciągle tez mam strach, ze jak coś wybiorę, to zle wybiorę i nie będę się do tego nadawać. Nie mam pojecia co robic, jak poradzić sobie z tymi obsesyjnymi myślami.

mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.