Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Ciąża wysokiego ryzyku - czym uspokoić ciało i głowę?

Ela

Jestem w ciąży, która jest wysokiego ryzyka z powodu nadciśnienia. Nie umiem zapanować nad lękiem i robi się z tego samonakręcająca się spirala, czyli boję się że będzie źle, że wysokie ciśnienie będzie no i tciśnienie rośnie z powodu stresu. Co mogę zrobić, żeby się zrelaksować? Czym mogę uspokoić ciało i głowę?

Hej Elu,

Widzę, że już zrobiłaś pierwszy krok - uświadomiłaś sobie jak ogromny wpływ na przebieg ciąży ma Twoje samopoczucie, a zarazem to co myślisz i czujesz oraz to, możesz coś zrobić, aby zmniejszyć swój lęk i stres. Jest wiele metod samopomocowych, z których można w takiej sytuacji skorzystać: mam na myśli  np. techniki oddechowe, wizualizacyjne, lekkie ćwiczenia rozluźniające czy rozciągające. Myślę, że każda z nas może mieć różne preferencje w tym zakresie. Jeśli miałabyś ochotę popracować głębiej nad przekonaniami leżącymi u postaw tego lęku, zachęcam do skorzystania z sesji racjonalnej terapii zachowania. 
Pozdrawiam, wszystkiego dobrego dla Was! 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry,

na początku gratuluję Pani szukania rozwiązań dla sytuacji, w której się Pani znalazła. 

Objawy lęku są naturalną reakcją organizmu mobilizującego się do walki/ucieczki i są jego automatyczną reakcją, niezależną od woli człowieka. Z lękiem wiążą się objawy obejmujące szybsze bicie serca, potliwość, napięcie mięśni i przyspieszony oddech. Z tych objawów kontrolę można mieć nad oddechem i napięciem mięśni. Z tego powodu zachęcam Panią do sprawdzenia następujących technik:

  • - Koncentracja na oddechu - w sytuacjach silnego napięcia i odczuwanego stresu, proszę spróbować przekierować swoją uwagę na oddech. Proszę robić głębokie wdechy nosem i wydechy ustami, licząc np. do 3 przy wdechu i do 6. Dwa razy dłuższy wydech sprawia, że większość powietrza pozbawionego tlenu z płuc jest wydychana, dzięki temu potrzeba mniejszych wdechów, aby wypełnić zapotrzebowanie organizmu na tlen. Więcej tlenu w organizmie, oznacza fizjologiczne spowolnienie bicia serca. 
  • - Mówienie na głos: "Mam taką myśl, że... (tutaj myśl, która nie jest sprzyjająca)". Ta technika ma na celu ODKLEJANIE się od tych myśli, zauważanie, że myśl jest obok, a nie jest realną częścią nas czy rzeczywistością. Podkreślę to jeszcze raz: myśli to nie fakty!
  • - Rozluźnianie napiętych mięśni. Może Pani świadomie zaciskać i rozluźniać wybrane części ciała albo spróbować masażu w celu ich rozluźnienia. 
  • - Przekierowanie uwagi - wykorzystujemy tu fakt, że mózg nie potrafi skupić się na kilku rzeczach równocześnie. Przekierowując uwagę, obniżamy napięcie oraz pomagamy sobie wrócić do „tu i teraz”. Przykładowe techniki to np. polewanie zimną wodą twarzy czy nadgarstków, pokropienie nadgarstków ulubionym olejkiem eterycznym, zauważenie elementów w wybranym kolorze w przestrzeni, w której Pani jest.

Dodatkowo polecam książki samopomocowe, które dotykają kwestii lęku i związanego z nim napięcia: Wytrenuj swój mózg i/albo Umysł ponad nastrojem i/albo W sieci natrętnych myśli. 

Powodzenia!

Daria Kamińska

Dzień Dobry Ela, Jest sporo technik relaksacyjnych, ale moim zdaniem najprostsza i najskuteczniejsza to “powrót do oddechu.”  Dobrze jeśli masz możliwość położyć się lub usiąść w cichym i wygodnym miejscu. Połóż sobie jedną rękę na brzuchu, a drugą na sercu, poczuj swój oddech i serce. Weź 3 głębsze i uważne oddechy i następnie wróć na swojego naturalnego oddechu i obserwuj go - jaki on jest ? szybki czy rytmiczny, gdzie go czujesz itp. Pozostań w tej obserwacji tyle ile potrzebujesz :)

Możesz  na początku stosować tą technikę przez 2-3 minuty kiedy tylko poczujesz potrzebę i możesz stopniowo wydłużać czas. Taka mini sesja oddechowa nawet jeśli trwa 2 min może sprawić ze nabierzesz dystansu do lękowych myśli. Jesli lęki zaskoczą Cię np w sytuacji w miejscu gdzie nie masz możliwości na przyjazną atmosferę i relaks - to sprawdź jak dużo daje samo wzięcie głębszego oddechu i sama obserwacja oddech. 

Jeśli wolisz popracować z lękiem na sesji indywidualnej to zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej.

Pozdrawiam ciepło, Magdalena Chojnacka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem i stresem związanym z miejscem zamieszkania?
Mam 30 lat zacznę od tego. Kupiłam dom z partnerem oddalony od jego miejsca pracy 15 km, teraz bardzo tego żałuję że nie kupiliśmy tego domu w miejscowości gdzie pracuje On. Wraca do domu średnio z pracy 20 minut przez ten czas ciągle mi smutno i plączę boję się że po drodze kogoś pozna albo zginie i zostanę sama z tym domem . Przez te 20 minut się denerwuje. Ogólnie już jak rano wychodzi jest mi mega smutno i przykro że go nie ma ciągle żałuję decyzji że kupiliśmy ten dom 15 km od jego miejsca pracy. Wcześniej jeździliśmy razem teraz juz nie jedze rano bo mnie nie zostawia juz u rodziny bo ona sie wyprowadzila i mieszkają nie daleko nas. Ja bym chciała sprzedac ten dom i wynająć mieszkanie w jego miejscowości pracy ale On nie chce Czy to normalne jest że te 20-27czasem minut to dla mnie wieczność? I tak przeżywam to i płacze . On tez nie chce tego domu sprzedac abyśmy zamieszkali bliżej jego pracy... Ja nie mam tu pracy ani nic nie mogę się odnaleźć. On Domu sprzedac nie chce, każda rozmowa kończy się awanturą itp Jestem załamana nie wiem jak mam żyć dalej...
6 odpowiedzi
Teść zachowuje się, jakbyśmy powinni go w całości utrzymywać, a ja zwyczajnie nie mam obecnie pieniędzy na dzieci. Mąż nie widzi w tym problemu, co jest absurdalne.
Mam pewien problem. Teść uważa, że jesteśmy "bogaci". Żyjemy razem, ale coraz więcej przez to daje nam opłat, co to on miał płacić oraz nie kupuje jedzenia, dodatkowo remontujemy jego dom. Niedawno się dowiedziałam, że teść poprosił męża, żebyśmy się sprowadzili i mu pomogli, bo on sobie nie radzi i to przypadkowo się dowiedziałam. Jak przeprowadzaliśmy się ja byłam na macierzyńskim, miało być tak jak u moich rodziców, a nawet lepiej tak mi mąż obiecywał. Wyszło tak, że teściowa nie ma wstępu do domu teścia, więc dziećmi się nie zajmie, a jej dom nie nadaje się do zajmowania nad małym dzieckiem. Teść jest super dziadkiem, ale nie na długo, bo to nasze dzieci, on swoje już wychował. Szkoła starszych nie ma świetlicy, więc po szkole nie mam ich z kim zostawić. Żyjemy z jednej wypłaty i zaczyna nam brakować. Po za oczami męża pożyczam od rodziców swoich, bo teść nagle potrafi wylecieć, że 2 miesiące temu miał coś opłacić i nagle nie opłacił np. Prąd. Ja obecnie nie pracuję, bo nie mam z kim zostawić najmłodszego, a jak nawet pójdzie już do przedszkola nikt nie chce mnie zatrudnić na 4 h dziennie. Mąż tylko nas utrzymuje. Zaczyna nam brakować na lekarzy i leki. Córka musi mieć aparat na zęby, ale to koszt ok 2000, ale nas nie stać nawet na zakupy 100 zł. Mąż nie widzi tego, a jak wspominam o tym jemu to uważa, że przesadzam, bo w końcu on dużo zarabia i to dziwne, że nam nie starcza. Ja mam już dość wolałabym wrócić do moich rodziców, tam mogliśmy odłożyć pieniądze, tam moja mama zostawała z dziećmi lub je odbierała z szkoły, bo ja pracowałam 8 h lub nawet miałam nadgodziny. Mąż tak jak tutaj i u moich rodziców pomagał w gospodarstwie rolnym po pracy, ale w zamian do domu szła wcześniej moja mama i pomagała mi przy dzieciach, abym mogła o każde zadbać i żeby nie miały problemów w nauce. Tutaj dzieci spadły na moje barki i tylko moje, wszystkie ich potrzeby oraz obowiązki z nimi związane. Mąż od 6:00 do 22:00 nie ma w domu. Czasem przychodzi wcześniej, ale jest tak zmęczony, że nic już w domu nie zrobi. Teraz mam wrażenie, że też potrzeby finansowe naszych dzieci spadają na moje barki, nie wiem czy ja więcej udźwignę sama.
1 odpowiedź
Czy to depresja czy wypalenie zawodowe? Brak siły, apatia i wycofanie po latach pracy w budowlance
Witam. Mam 36lat. Od zakończenia szkoły ciągle pracuje, branża budowlana. Wyjazdy przed 6 powroty do domu 18-19. Od jakiegoś czasu zauważyłem, że prawie nic mnie nie cieszy. Nie mam siły kompletnie na nic. Najlepiej to wrócić do domu, wziąć prysznic i położyć się do łóżka. Zawalam również kontakty koleżeńskie często odmawiam wyjazdów czy wyjść. Mam wrażenie, że całkiem zdziadziałem. Czuje, że stoję w miejscu. Żyje jak jakiś robot praca - dom, praca - dom. Jestem singlem co jednak w tym wieku trochę utrudnia spotkania ze znajomymi bo większość jest na etapie dzieci. Ale jak przychodzi co do czego nie mam ochoty wyjść na przysłowiowe piwko. Czuję również, że zamknąłem się w sobie gdzie kiedyś normalnie rozmawiałem teraz ciężko mi zebrać myśli. Moje pytanie czy to są objawy depresji a może wypalenie zawodowe. Chodzi mi po głowie rzucenie pracy i zrobienie sobie kilku miesięcy przerwy żeby odpocząć psychicznie i fizycznie. Zająć się swoimi pasjami jakie kiedyś miałem siłownia, bieganie itp. Mam poduszkę finansową więc mogę sobie na takie coś pozwolić. A może takie odcięcie od pracy doprowadzi do pogłębienia się mojego stanu ?
14 odpowiedzi
Nieoczekiwany atak płaczu podczas kłótni – co może być przyczyną?
Dzień dobry, ostatnio miałam niekontrolowany atak płaczu, nie mogłam nic powiedzieć, bo zaraz przepona wołała o wdech, a w gardle czułam gulę. Wdech był szybszy i dłuższy niż wydech, trochę jak czkawka. Gdy zatkałam usta i nos to wcale nie przechodziło, było jeszcze gorzej. Przez bardzo długi czas nie mogłam się uspokoić, nawet gdy zostałam przytulona dopóki nie przeszło. Potem przez resztę dnia łzy samoistnie leciały albo jeszcze płakałam. Bardzo dawno tak nie miałam, ostatni raz może 10 lat temu lub więcej, w dzieciństwie. Nigdy nie zastanawiałam się co to za stan, natomiast jak teraz powrócił, chciałabym wiedzieć. Zadziało się to podczas kłótni, w dzieciństwie również w sytuacji kłótni ( niekoniecznie takiej w której czynnie brałam udział).
13 odpowiedzi
Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że penis naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago.
Witam, tak jak w temacie jest coś, z czym nie mogę sobie poradzić, siedzi mi to bardzo mocno w głowie. Była żona wpierała, wmawiała mi to przy każdej okazji, dogryzała przy każdej możliwej chwili, trwało to prawie rok, było mi ciężko, ale łudziłem się, że coś się zmieni. Jednak nic takiego się nie stało i podałem się, odszedłem, minęło już ponad 5 lat od tego czasu. Od tego momentu jestem sam, nie miałem, nie mam żadnej partnerki, od tego czasu, to samo dotyczy zbliżenia, nie uprawiałem ani razu sexu. Nigdy nie miałem problemu z  rozmiarem wyglądem tym jak jest wygięty mój penis w wzwodzie tak samo, jak z wielkością w spoczynku. Nie ma w jednej i drugiej sytuacji jakiegoś szału, brakowało kilka cm, żeby osiągnąć minimum średni rozmiar, ale po mimo tego jego wygięcie bardzo mocne do góry pomagało, nie byłem też jakimś długo dystansowcem, jeśli chodzi o stosunek od momentu włożenia do pochwy do wytrysku było to między 3 a 5 minut. Wszystko zmieniło się po upokarzaniu docinaniu, wymawianiu, że do niczego się nie nadawałem, że nigdy nie było jej dobrze, nie osiągnęła orgazmu przez to, że po kilku minutach dochodziłem miałem też za małego penisa w pełnej erekcji na tyle, że w ogóle nie czuła jak byłem w niej, jeśli chodzi o spoczynek zawsze miałem dość mocno małego, ale nie wstydziłem się rozebrać przy kobietach i pokazać się właśnie z takim malutkim penisem. Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że on naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago. Jeszcze na koniec odnośnie wzwodu sam nie wiem, czy jest to dobrze rozmiarowo i czy takie ułożenie wygięcie bardzo mocno jest dobre i nie przeszkadza w żaden sposób? Jeśli doszłoby to sytuacji dokładniejszego opisania całej sytuacji, nie jest to łatwe proste, ale mogę napisać wszystko, co do rozmiaru podać wielkość. Na początek właśnie tak będzie mi łatwiej to zrobić niż w bezpośredniej rozmowie, chociaż wiem, że ona i tak jest nieunikniona. I prędzej czy później dojdzie do tego, ale potrzebuje czasu, żeby samemu podjąć taką decyzję. Z Góry Dziękuję Za Odpowiedź Pozdrawiam Mariusz lat 40.
1 odpowiedź
Jak pogodzić się z brakiem doświadczeń miłosnych i lękiem przed samotnością w wieku 23 lat?
Jak zaakceptować że nigdy nie będę miał dziewczyny i pogodzić się z tym. Mam 23 lata i będzie tylko coraz gorzej niestety jako mężczyzna i tak już zawiodłem będę sam całe życie i nie wiem jak to zaakceptować nie widzę dla siebie przyszłości wiem że bedzie tylko gorzej. Jestem raczej introwertyczny i mam tylko paru kolegów ale o dziewczynach mogę zapomnieć już w szkole widziałem że nigdy to się nie stanie. Nigdy mnie nie lubiły niektóre się ze mnie śmiały więc tak naprawdę omijam dziewczyny. Ale boje się samotności przyszłości do tego wstyd że jestem prawiczkiem wiem że i tak nie mam nic do zaoferowania kobietom i chciałbym to wreszcie zaakceptować ale wiem że każdy dzień będzie tylko bólem tak jak każde inne. Myślałem że będę normalny a nawet nigdy się nie całowałem ani nic i będzie tylko gorzej. Czytam codziennie posty od starszych mężczyzn co są w tej samej sytuacji i widzę w nich siebie więc wole już teraz to zaakceptować jedyne co to przestałem czuć dziwne kłucie w sercu ale wiem że będę starszy i będzie gorzej nie będę miał dziewczyny normalnego życia. Nie przejmowałem się tym ale wiem że po prostu w pewnym wieku za późno na 1 związek i tak już teraz nie jestem przystojny ani dobrym wyborem nie mam nic do zaoferowania a im starszy tym bardziej kobiety wymagają a już nie mam siły na nic zawsze byłem wybrakowany a boje się przyszłości do tego wstydu że będę prawiczkiem dlatego wole omijać kobiety bo i tak jestem dla nich nikim bez statusu bycie prawiczkiem bez doświadczenia będzie i tak tylko gorzej a już raz byłem za to wyśmiany że jestem prawiczkiem co jeszcze bardziej mnie uświadomiło że nie będę miał dziewczyny.
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatka robi selfie telefonem i pokazuje znak victorii, obok uśmiechnięty chłopiec z piłką

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.