
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia lękowe
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z bezsennością?
Krystyna
Małgorzata Korba-Sobczyk
Dzień dobry Krystyno,
Jeśli twoje objawy bezsenności i lęku trwają już tak długo, warto skonsultować się z lekarzem lub terapeutą, którzy mogą zaoferować dalsze wsparcie i pomoc. Pamiętaj, że proces żałoby jest indywidualny i każdy potrzebuje czasu, aby poradzić sobie z utratą bliskich.
Aby czuć się lepiej niech Pani rozmawia z bliskimi, przyjaciółmi lub terapeutą, aby podzielić się swoimi uczuciami i obawami. Często rozmowa z kimś, kto rozumie Pani doświadczenie, może przynieść ulgę. Proszę starać się utrzymywać regularny harmonogram snu, a także stwórz przyjemne i spokojne otoczenie w sypialni.
Można też wypróbować różne techniki relaksacyjne, takie jak głębokie oddychanie, medytacja, joga lub słuchanie relaksującej muzyki, aby uspokoić umysł przed snem.
Warto znaleźć wsparcie w grupach wsparcia dla osób, które przeżyły stratę bliskich. Spotkania z osobami, które mają podobne doświadczenia, mogą pomóc w procesie żałoby.
Pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk

Zobacz podobne
Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz.
Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem.
Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie.
Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?
Dzień dobry. Mam problem z rozmową z bliskimi na poważne tematy. Nie umiem prosić o pomoc, wyrażać swoje uczucia, często nie potrafię powiedzieć, dlaczego zrobiłem coś tak, a nie inaczej, zamazuje w pamięci argumenty i przykłady dotyczące tego, co mnie nurtuje, co mi przeszkadza, a boję się poruszyć i nazwać coś na bieżąco.
Często nie poruszam pewnych kwestii, ponieważ boję się, że będą odebrane jako bezsensowne, że nie przyniosą efektu, że doprowadzą do konfliktu. Nie widzę sensu w podejmowaniu działań i poddawaniu pomysłów, bo, częściowo z doświadczenia, wiem, że zostaną odrzucone.
Cały ten problem w mojej głowie przekłada się na moje relacje z bliskimi i na rażące obniżenie jakości mojego małżeństwa, które jeszcze przed zawarciem sakramentu nie było rewelacyjne.
Nie wiem co z tym zrobić, nie umiem sobie z tym poradzić. Pozdrawiam i z góry dziękuję za wszelkie konstruktywne podpowiedzi

