Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam problem z partnerem. Odkąd pamiętam miał problem ze sobą przez "trudne dzieciństwo". Od jakiegoś czasu zauważyłam że ucieka od problemu i zaczął brać narkotyki

Witam Mam problem z partnerem jesteśmy razem 5 lat i mamy małe 3 letnie dziecko. Odkąd pamiętam miał problem ze sobą przez "trudne dzieciństwo" objawiało się to głównie po alkoholu (płakał, narzekał na rodziców, wspominał złe doświadczenia, ciągle mimo tego że staram się i prowadzimy normalne życie pracujemy, i prowadzimy się dobrze on ma poczucie że jest nikim ). Próbowałam mu pomóc bo zaczęło się to przekładać na nasze życie, prosiłam żeby poszedł na terapię (tłumaczylam że trzeba walczyć o naszą rodzinę i o to aby nie cierpiało w przyszłości nasze dziecko). Zakończyło się tym że poszedł na kilka spotkań i przerwał terapię. Od jakiegoś czasu zauważyłam że ucieka od problemu i zaczął brać narkotyki przy czym stawał się coraz bardziej nieobecny,zaczął uciekać z domu. Ciągle tylko przyzeka ze to ostatni raz i nigdy się to nie powtórzy, nie pozwoliłam na takie zachowania i kazałam mu się wyprowadzić bo mam poprostu dość! Nie chce tak żyć a jednocześnie bardzo mi go żal bo wiem że ma problem. (nie mieszkamy razem już miesiąc czasu) zarzeka się że idzie o pomoc do specjalisty i że nie chce nas stracic. Wydaje mi się że podjęłam dobra decyzję o wyprowadzce, bo może wtedy zda sobie sprawę z powagi sytuacji. Ale jednocześnie boję się że zaufam mu poraz kolejny i się zawiodę, nie wiem co robić?. Nie mogę za bardzo liczyć na jego rodzinę ponieważ są to ludzie "problematyczni" nie widzą problemu ze zaczął brać narkotyki.
Danuta Pakosz

Danuta Pakosz

Dzień dobry Pani Katarzyno. Wygląda na to, że zrobiła Pani już wiele. Stanowczo postawiła Pani granicę, że nie chce trwać w takim związku. To świadczy o determinacji i zdrowej postawie chroniącej wobec siebie i dziecka. Jednocześnie obawia się Pani, że zmiany i deklaracje partnera wytrwania w nich mogą być pozorne, tym bardziej że w grę wchodzą narkotyki. Partner wybiera znieczulanie się środkami odurzającymi od konfrontacji z uczuciami z przeszłości podczas psychoterapii. Potrzebuje Pani wsparcia, żeby wzmocnić zaufanie do siebie i swoich odczuć, tak by nie dać się zwieść mechanizmom zaprzeczania i ucieczki od problemów, które partner stosuje wobec siebie i innych. Trzymanie się"twardych dowodów", czyli faktów, pomoże pozostać przy realistycznej ocenie sytuacji. Jest Pani też w sytuacji problemu decyzyjnego czy dać szansę na powrót, jakie warunki musi spełnić, ile czasu wytrwania w zmianie może być przekonywujące o realnej pracy partera nad zmianą i sile jego motywacji do tej zmiany.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Grupy wsparcia i miejsca pomocy dla uzależnionych od nikotyny Kraków
Czy są jakieś godne polecenia miejsca, grupy wsparcia itp dla osób silnie uzależnionych od nikotyny w Krakowie? Chcę to rzucić w cholerę, ale sam nie daje rady
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
Co zrobić jak przyłapię mojego mężczyznę na piciu alkoholu?
Dzień dobry.spotykam się od roku z mężczyzną który codziennie pije kilka piw,jak nadużyje ich robi się agresywny ale nie bije mnie ,Chic myślę że to kwestia czasu.zalezy mi na nim ,kocham go,rozmawiałam z nim na ten temat że po alkoholu gdy wypije on za dużo to się go boje i postawiłam mu warunek ja albo alkohol...wybrał mnie....kilka dni niby nie pije ,choć niewiem czy nie sięga wieczorem jak mnie nie ma przy nim...ale pytanie moje brzmi....co ja mam zrobić w momencie kiedy złapie go na tym że pił?trzasnąć drzwiami i wyjść?
Wybór najlepszego podejścia terapeutycznego: psychoterapia psychodynamiczna, problemy tożsamościowe, DDA, dystymia i uzależnienia
Od jakiegoś czasu szukam sobie psychoterapeuty, sam studiuję psychologię i najbliżej mi do podejścia psychodynamicznego, jednak nie jestem pewien czy właśnie taka forma terapii najbardziej by mi pomogła. Jestem osobą homoseksualną z nieprzepracowanymi problemami tożsamościowymi, dodatkowo zostały u mnie zdiagnozowane DDA, dystymia i uzależnienie od substancji psychoaktywnych. Jaka terapia byłaby najlepsza w moim przypadku, bądź czym powinienem kierować się przy wyborze?
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać. Pije 3 tydzień alkohol, czasem też nie mam ochoty żyć.
FAS

FAS - Płodowy Zespół Alkoholowy. Przyczyny, objawy i leczenie.

Alkoholowy Zespół Płodowy (FAS) to zaburzenie neurorozwojowe wynikające z ekspozycji płodu na alkohol w czasie ciąży. Objawia się problemami poznawczymi, behawioralnymi, opóźnieniem wzrostu i zmianami fizycznymi. Wymaga diagnozy i długotrwałego wsparcia.