Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak zakończyć toksyczny związek z alkoholikiem i zacząć nowy rozdział?

Czy moja miłość do niego się skończyła? Przez 10 lat jestem (po miesiącu zerowego kontaktu z nim od razu będę przygotowana do oficjalnego zerwania i rozstania) w toksycznym związku, ponieważ mój chłopak jest alkoholikiem i nie szanuje kobiet. Nigdy jemu szczerze nie zależało na mnie :( W trakcie przerwy w związku, którą ja zorganizowałam, poczułam ulgę, spokój i radość. To ja zawsze pierwsza do niego pisałam, dzwoniłam czy przychodziłam do niego – na moje szczęście rzadko kiedy mnie zlewał czy zbywał. On pochodzi z patologicznej rodziny, gdzie jego ojciec jest alkoholikiem, a jego matka jakaś dziwna. W przyszłym roku nie wiem, czy dotrwam z nim 11 lat, ponieważ jest mi on już obojętny, olewam go i daję mu odczuć, że też mi nie zależy (a on wtedy powiedział, że on woli, jak ja pierwsza inicjuję kontakt). No i nie mam ochoty spędzać z nim czasu, a on chciał, ale pozbyłam się go pod pretekstem wyjazdu na studia do innego miasta, szkoły i pracy. W głębi duszy coś do niego czuję, bo nie zerwałam z nim natychmiast po tym, jak zaczął ćpać, być agresywny czy w mojej obecności nadużywać alkoholu. Najbardziej obawiam się, że może się obrazić, że urwałam kontakt tak nagle. Co robić? Zbliża się koniec roku, a ja naprawdę chciałabym domknąć ten rozdział do końca i od nowego roku zacząć wszystko od nowa i cieszyć się z tego, że tym razem będę szczęśliwą singielką, a nie taką już zdesperowaną desperatką jak 10 lat temu.

User Forum

Anonimowa1

6 miesięcy temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

Proponuję najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, jak Pani definiuje miłość? Czytam, że dzięki tej relacji dostrzegła Pani potrzebę szacunku, jasnych granic. Zaczęła Pani dbać o siebie i swój spokój organizując mały odpoczynek w relacji, co okazało się doznaniem ulgi, uczuciem radości, że można żyć inaczej. To normalne, że odczuwa Pani lęk i ma poczucie winy po 10 latach wspólnego życia, ale można być też zmęczonym, troszcząc się o drugiego człowieka beż wzajemności. Co partner ma dobrego w sobie, że mimo wszystko Pani przy nim trwa? Na ile można mieć nadzieję, że on się zmieni? Ma Pani prawo podjąć decyzję o odejściu, jeśli partner nie chce w swoim życiu dokonać zmian. Takie decyzje o rozstaniu to proces, który czasem trwa latami z różnych powodów, warto rozważyć wszystkie za i przeciw rozstaniu, co Pani tym zyska, co straci. Może Pani skorzystać z pomocy psychologa, lub porozmawiać z kimś bliskim, by podjąć ostateczną, najlepszą dla siebie decyzję.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Szanowna Pani,

to, że potrafi Pani tak szczerze opisać swoją sytuację i zauważyć, jak ten związek na Panią wpływa, to naprawdę ważny krok. To, że w czasie przerwy poczuła Pani ulgę, spokój i radość, może być sygnałem, że ten związek bardziej odbierał niż dawał. Zazwyczaj miłość nie kończy się z dnia na dzień. To raczej powolny proces wygasania tego, co kiedyś czuliśmy zwłaszcza, gdy latami żyjemy w relacji, w której nie czujemy się bezpieczne ani szanowane. To naturalne, że może Pani wciąż czuć emocjonalne przywiązanie, nawet jeśli wie Pani, że ta relacja nie służy Pani dobru. Wyjście z relacji to proces, w którym mieszają się tęsknota, żal, a jednocześnie ulga i nadzieja. Warto dać sobie zgodę na to, by ten etap domknąć, jeżeli czuje Pani, że tego właśnie potrzebuje. Ma Pani prawo do spokoju, bezpieczeństwa i relacji opartej na szacunku.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

6 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,
z tego, co Pani pisze wynika, że przez długi czas była Pani w relacji, która przynosiła więcej cierpienia niż bliskości. Poczucie ulgi i spokoju po przerwie to naturalna reakcja organizmu po latach napięcia emocjonalnego. W toksycznych związkach ciało często funkcjonuje w stanie przewlekłego stresu, a dopiero dystans pozwala to zauważyć.

Wciąż pojawiające się jakieś uczucia, nie muszą świadczyć o miłości. Często są to pozostałości silnego przywiązania, która łączy mimo krzywdy i rozczarowań. Takie emocje z czasem słabną, gdy odzyskuje się poczucie bezpieczeństwa i autonomii.

Opisywane uczucia obojętności i zmęczenia mogą być oznaką emocjonalnego wypalenia w relacji. Mogą świadczyć o tym, że Pani psychika stopniowo oddala się od sytuacji, która przestała być dla Pani dobra i wspierająca. To naturalny etap wychodzenia z trudnego związku i odzyskiwania równowagi.

6 miesięcy temu
Patrycja Stajer

Patrycja Stajer

Dzień dobry,

 

Proszę się zgłosić do Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia, gdzie uzyska Pani stosowną pomoc jako osoba współuzależniona. Taka forma pomocy dostępna jest w ramach nfz i stosunkowo szybciej można ją uzyskać niż w innych poradniach z zakresu zdrowia psychicznego. 

 

Z poważaniem,

Patrycja Stajer

6 miesięcy temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witaj,

w zasadzie już sama wiesz, co jest dla Ciebie dobrym rozwiązaniem. Już decyzję podjęłaś. Nie ma sensu tkwić w tak toksycznym związku i z czasem popadać w coraz większe wspołuzależnienie i rujnować poczucie własnej wartości. 

Idź, kobieto swoją drogą i spełniaj marzenia, a te dziesięć  lat traktuj jak swoje doświadczenie życiowe i wynieś z tego wiedzę pożyteczną: tego naprawdę nie chcę nigdy więcej.

Czego życzę Ci z całego serca

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

6 miesięcy temu
internet

Darmowy test na uzależnienie od internetu (Kimberly Young)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z apatią, wahaniami nastroju i problemami społecznymi?

Witam, mam 22 lata i od zawsze mierzę się z uczuciem bezsensu w życiu, apatią i problemami społecznymi. Chodzę do psychiatry ma NFZ co kilka miesięcy, mam leki antydepresyjne, przeciwlękowe, na adhd (na to też cierpię), od dwóch lat się leczę, ale czuję, że to nie ma sensu. Nic mi nie pomaga. Mam ogromne problemy z ludźmi, niby czuję potrzebę przynależności, ale gdy ktoś się zbliża,  to mam ochotę uciec, wyizolować się. Nie czuję, że należe do tego świata. Mam też okropne wahania nastroju. Ostatnio w czerwcu miałam dobry miesiąc, zapisałam się na praktyki studenckie, jako wolontariusz do schroniska, do tatuatorki, zaczęłam zarabiać na rysunkach i chcieć spotykać się z ludźmi (co jest dziwne, bo mam fobie społeczną i jestem silnym odludkiem), potem nastąpił spadek i zaniedbałam zlecenia, wypisałam się ze schroniska i nie wychodziłam z domu. Zawaliłam studia przez prokastrynacje, walczę z uzależnieniem od żyletki, ale niezbyt wychodzi. Jestem tępa i jedyne czego chce to, żeby te stany, w których mam więcej energii i motywacji wróciły. Leki, jakie biorę to Dulsevia 60 mg na depresję, medikinet 30mg na ADHD, estazolam 2mg ostatnio na sen (doświadczałam paraliżów sennych, oraz krzyczałam przez sen, szeptałam o zjawach) i Perazin 100mg też na uspokojenie. Raz w życiu przeżyłam stan, w którym miałam halucynacje ze zjawą. Do teraz boję się wyprowadzić z domu i sama mieszkać. Miałam też pare lat temu paranoje na punkcie duchów, słyszałam trzask mebli i widziałam cienie. Często śnią mi się krwawe rzeczy. Mam dosyć tego, że nic się nie zmienia, że nie mogę nawet nawiązać stabilnej relacji przyjacielskiej, bo od razu mój organizm odmawia radości ze spotykania się z ludźmi. Trochę dryfuję. Nie wiem, od czego to. Tak mam zawsze. Czy jest jakiś lek, jakaś szansa, by chociaż uciszyć te wahania nastroju? :(

Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać.
Witam. Rozstałam się z dziewczyną, ciągle o niej myślę, chciałabym przestać. Pije 3 tydzień alkohol, czasem też nie mam ochoty żyć.
Toksyczny związek-partner ogląda erotyczne treści, bierze kryształ. Moja samoocena spadła i nie wiem, jak zakończyć relację?
Witam, przez partnera straciłam kompletnie pewność siebie i moja samoocena spadła do zera . Chodzi w większości o mój wygląd, chociaż jestem atrakcyjną kobietą i nie jeden mężczyzna zawiesza na mnie oko. Partner od początku relacji potrafił przeglądać treści erotyczne, obserwował tylko nagie kobiety na portalach społecznościowych( instagram, tiktok ) po wielu rozmowach zmieniło się to, ale widziałam, że na ulicach ogląda się za innymi, nawet w moim towarzystwie. Jego znajomi powiedzieli mi, że bardzo często kiedy jest sam z nimi, też zwraca uwagę na kobiety. Od jakiegoś czasu zaczął nadużywać narkotyków, metaamfetaminę potocznie zwaną kryształem... po tym narkotyku partner nie rozmawia ze mną. Siedzi w telefonie po 2 doby, nie śpi i przegląda treści erotyczne takie jak porno, prostytutki, zdjęcia nagie kobiet, wybiegi mody, na których kobiety noszą tylko bikini i myślę, że sex kamerki także. Obiecał, że nigdy już nie będzie brał narkotyków i że przegląda treści erotyczne tylko na tym narkotyku i się nie kontroluje. Nie wiem jak odejść od tego mężczyzny i boję się, że utkwiłam w toksycznym związku. Czuję, że straciłam kompletnie szacunek do same siebie.
Chyba uczestniczę w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny - chcę przestać. Co zrobić?
Dobry wieczór Hmm, nie wiem od czego zacząć. Chyba muszę stwierdzić, że uczestnicze w tworzeniu dysfunkcyjnej rodziny. Mąż jest alkoholikiem, przemocowcem psychicznym (chyba w fazie wyciszonej, z powodu groźby rozwodu). Ja też coraz częściej sięgam po alkohol. Mimowolnie obwiniam o to męża, ale przecież jestem dorosła, więc odpowiadam sama za siebie. I jest jeszcze corka, która wiele lat obserwowała jak mąż mnie poniża, depta każdego dnia. Jej też się obrywało. W momencie gdy powiedziałam "stop", mąż stara się nad sobą panować, ale alkohol wciąż jest. I mi też wciąż go proponuję. Nie umiem odmówić. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale pije dopiero gdy corka spi, nie upijam się, rano nie czuć ode mnie alko. Mimo to, wiem, że mam problem. Z którym chce walczyć. Ale mąż u siebie tego nie widzi. Tzn, mówi, że widzi, i na tym się kończy. Nie wierzę, że jego słowa są prawdziwe. Mówi, to co ja chce usłyszeć. Nie wiem od czego zacząć. Czy od leczenia, czy najpierw zadbać o córkę, która nie panuje nad emocjami, czy może.od rozwodu. Chętnie wysłucham każdej rady, nie radzę sobie sama. Pozdrawiam
Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze
Dzień dobry. Mam na imię Jessica, mam 22 lata. Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze i zamienia się w duże problemy. Przytłacza mnie wzięcie odpowiedzialności za córkę brata i za pomoc związaną z odsiadką w zakładzie karnym. Od Lipca wszystkie swoje pieniądze przeznaczam, by mu pomóc i płacić alimenty. Od rodziców nie mam żadnego wsparcia. Czuje się obojętna moim życiem i kompletnie olewam sobie moja przyszłość. Czuje dziwny niepokój i jak bym była kompletnie kimś innym. Nie mam siły na nic i nic mi się nie chce. Straciłam chęci na wszystko, co się wokół mnie dzieje. Mam wrażenie, że wszyscy są przeciw mnie. Do tego pojawiło sio uzależnienie od narkotyków, dzięki nim czuje się lepiej i nie myślę, że mój brat spędzi 5 lat w więzieniu. Bardzo za nim tęsknie i jest mi źle bez niego. Nikt mnie nie rozumie i nie wyrażam swojego zdania na wiele tematów, bo wole przemilczeć niż popadać w bezsensowną dyskusję. Zasłużyłam się na 10 tysięcy, by nie odstawać od przyjaciółek i ciągle się o nich czegoś prosić.
uzależnienia

Uzależnienie – przyczyny, objawy i metody leczenia

Uzależnienie to poważny problem zdrowotny, który może dotknąć każdego. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak rozpoznać jego objawy i gdzie szukać pomocy? W tym artykule znajdziesz kompleksowe informacje na temat uzależnień, ich przyczyn i metod leczenia.