Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nie potrafię opiekować się sobą, za to robię to wobec rodziny i przyjaciół.

Martwią mnie problemy przyjaciół i rodziny, ale nie potrafię zaopiekować się swoimi problemami 🥺 Czy to jest złe? Jak można sobie z tym poradzić ?
Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!  Rzeczywiście ważne jest, aby troszczyć się o siebie. Trochę próbuje Pani to robić, szukając wsparcia. Pewnie z czegoś wynika ta opisana trudność , warto przyjrzeć się, dlaczego Pani ma tendencje do opuszczania siebie, obdarzania empatią drugiego człowieka, a niekoniecznie siebie. Na podstawie tak krotkiej wiadomości nie można postawić diagnozy. Zachęcam do odkrywania siebie podczas psychoterapii. Pozdrawiam   Katarzyna Waszak

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Pani Marysiu…

każdy z nas, jeśli jest empatyczny, to będzie przejmował się, pomagał, służył innym w ich trudnościach - i to jest piękne, choć czasem mocno obciążające i na to warto mieć wzgląd - żeby umieć przystopować i zadbać o swoją strefę komfortu. Poza tym to, że nie bierzemy się za swoje problemy jest naturalne - każdy woli od nich uciec, zapomnieć, schować przed samym sobą…tylko, że one nie znikną. Pani Marysiu warto dać sobie szansę i przepracować poczucie wiary w siebie, które gdzieś zanika i przestaje Pani wierzyć, że da radę zmierzyć się ze swoimi problemami.

 

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry Marysiu,

warto przyjrzeć się temu, skąd dbanie o innych, a zaniedbywanie siebie, może wynikać. Czasem jesteśmy do tego przyzwyczajeni przez parentyfikację w dzieciństwie i młodym wieku. Czasem przy niskiej samoocenie może być tak, że próbujemy udowodnić sobie, za pomocą innych, że jesteśmy fajnymi osobami. Może też być tak, że masz trudność w odpowiedzeniu sobie na własne potrzeby, czyli trudność w opiece nad sobą, więc wypełniasz je przez odpowiadaniu na potrzeby innych. Zaczęłabym od nazwania, wypisania własnych potrzeb i aktualnych trudności. Do każdej wypisz jedną/parę możliwości, dzięki którym się sobą zaopiekujesz. Ważne by były one realne, zgodne z Tobą. Warto też pamiętać, że “z pustego dzbanka nie naleję komuś szklanki” :) Ciężko jest być dla innych w pełni, kiedy sami nie jesteśmy w pełni dobrze funkcjonujący. I to nic złego, kiedy odmówisz komuś wsparcia czy pomocy, jeśli nie chcesz/nie masz na to przestrzeni/ siły/ ochoty. 

Pozdrawiam ciepło

Anna Mikotowicz-Sabat

Anna Mikotowicz-Sabat

Dzień dobry,

To zrozumiałe, że czasami jako ludzie martwimy się, zajmują nas problemy przyjaciół czy rodziny. Są to bliskie osoby, którym chciałoby się pomóc Trzeba jednak pamiętać, że to dorośli ludzie, których można wesprzeć, ale nie można być odpowiedzialnym za ich problemy czy szczęście. Być może warto się zastanowić jak długo i często angażuje Pani swoje emocje w problemy bliskich. 

Zauważyła Pani, że jednocześnie nie potrafi zaopiekować się swoimi problemami. To niełatwe zadanie i czasami, aby przyjrzeć się opisywanej przez Panią trudności warto zasięgnąć pomocy z zewnątrz; na przykład psychoterapeuty. Pisząc tu na forum zrobiła Pani pierwszy krok po pomoc, ponieważ nie zawsze należy rozwiązywać problemy samodzielnie.

Pozdrawiam serdecznie, 

Anna Mikotowicz-Sabat

Nikoletta Dziedzic

Nikoletta Dziedzic

Witam,

 

Myślę, że jest to temat, który często ciągnie się z nami “od zawsze” - czyli jest on na tyle długi, że ciężko tutaj samego z tego wyjść.

Proponowałabym konsultację z psychologiem i pracowanie nad swoją asertywnością, samooceną i stawianiem granic. Ponieważ bardzo często zapominamy w tym wszystkim o sobie i są to m.in. cechy, które wspomogą ten proces.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Nikoletta Dziedzic,
psycholog

Zobacz podobne

Jak zachęcić męża do skorzystania z psychoterapii?
Jak nakłonić męża, by skorzystał z psychoterapii ? Problem złożony od dzieciństwa (DDA, problemy wychowawcze, nałogi, uzależnienia, zamiany nastrojów, nadmierne wyrażanie emocji, brak empatii itp).
Jak radzić sobie z bólem po rozwodzie i brakiem wsparcia od bliskich?

Witam serdecznie, byłam szczęśliwą mężatką przez 34 lata. Proszę mi wierzyć, nasze życie było dobre, dzieci, wnuki to były nasze priorytety. Byliśmy przykładem dla wielu osób. Nagle mąż oznajmił mi, że nie czuje się szczęśliwy i chce odejść. Świat mi się zawalił i mimo że jesteśmy trzy lata po rozwodzie, zawalony jest dalej. Było bardzo ciężko, ale mamy, że sobą w miarę dobry kontakt. Pozwoliłam mu odejść, chociaż zanim to się stało, wymęczył mnie bardzo przez rok odchodzenia. Myślę, że się bał tej decyzji i cały czas mnie trzymał w zanadrzu. Domyśliłam się, że prawda jest bardzo prosta. Miał romans w pracy (w naszej firmie) i miałam rację, obecnie ta kobieta mieszka w moim domu, śpi w moim łóżku itd. Jak to często bywa w tej sytuacji, traci się też inne rzeczy. Dla wielu osób stałam się przezroczysta, ponieważ byliśmy bardzo zamożni, po rozwodzie mój status materialny bardzo się zmienił. Zostali tylko Ci szczerzy, prawdziwi przyjaciele i to jest jedyny plus tej tragedii. Mamy dzieci już dorosłe 30+, i tu mam problem. Proszę mi wierzyć, że ja przeżyłam prawdziwy dramat, to wszystko widziały moje dzieci. Dzieci mają dobry kontakt z mężem i jego partnerką. I to jest dla mnie ok. Jednak moja córka bardzo i na wyrost zaakceptowała tą sytuację. Nie ma w niej empatii, współczucia i zrozumienia dla moich uczuć. To cholernie boli. Nie mogę źle mówić o partnerce męża, nie mogę cierpieć, jej syn ma mówić do nowej partnerki babciu itd. Nowa kobieta niestety nie ma klasy i komentuje, że nie powinnam dostać pieniędzy w rozliczeniu od męża, bo to on zarabiał, że uratowała mój dom, bo jak ja w nim mieszkałam, to był syf itd. Cierpię w ciszy, bo co mam zrobić. Teraz ex bierze ślub i moja córka ma być świadkową i tego już nie dam rady znieść, jak ona może być świadkiem ich miłości i szczęścia, kiedy wie, z jaką premedytacją wysadzili mnie z mojego życia, jaka krzywda się za tym kryje. Jestem jej matką i znowu czuje się zdradzona. Ona nie chce ze mną o tym rozmawiać. Poważnie zastanawiam się nad zerwaniem z nią kontaktów. Kocham ją bardzo, ale tak nie może być. Jestem upokorzona, oszukana i brak minimum lojalności od corki bardzo mnie boli. Przecież może iść na ślub, nie musi być od razu świadkową. I zastanawiam, się czy mam moralne prawo porozmawiać z byłym o sprawach majątkowych, przecież to co on ma, wypracowaliśmy przez 34 lata bycia razem. Nie wyobrażam sobie, żeby to trafiło w ręce obcej osoby, a nie naszych dzieci.

Jak poradzić sobie po zerwaniu i naprawić swoje zachowanie w relacji?
Hej! Jestem młodą dziewczyną, która jest świeżo po zerwaniu. Mój związek od początku nie był idealny. Początkowo mój partner potrzebował pewności, wtedy dałam z siebie 100%, później ją odzyskał, ale ja straciłam. Dodatkowo bliskie osoby sugerowały mi, że to nie jest chłopak dla mnie. Jestem osobą, która bardzo mocno oddziałuje z opinią bliskich mi osób, wierzę w ich intuicję, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Miałam bardzo ciężki rok, w którym zatraciłam siebie oraz zaniedbałam relacje z moim chłopakiem. Ciągle wmawiałam mu, że jest niewystarczający, choć z perspektywy czasu nie zachowywał się źle w stosunku do mnie, po prostu oczekiwałam czegoś innego. Stałam się mocno ofensywna i wybuchowa, dosłownie w sekunde jedno słowo było w stanie mnie podpalić. Nie poznawałam wtedy siebie. Przedrzeźniałam, naśmiewałam się i byłam bardzo nieczuła. Po wszystkim czułam i nadal czuje ogromne wyrzuty sumienia, usłyszałam, że mój były się mnie boi i że jestem nieobliczalna. Nie mogę sobie z tym poradzić, bo tak naprawde to pojawiło się w ciągu półtora roku 4 razy i 5 ten ostatni raz był najsilniejszy i spowodował decyzje o rozstaniu. Strasznie mi przykro, że tak go skrzywdziłam, nie moge sobie tego wybaczyć i uważam, że nie zasługuje na miłość. Czy mogę jeszcze coś zrobić, żeby naprawić moje zachowanie?
Chciałbym wiedzieć, dlaczego moja narzeczona nie chce zmienić grafiku pracy.
Chciałbym wiedzieć, dlaczego moja narzeczona nie chce zmienić grafiku pracy. Pracujemy w ochronie, ja mam dniówki, a ona cały czas noc. Pytałem jej, czemu nie porozmawiasz kierownikiem o zmianie, ona nie chce, bo woli mieć nocki facetami. Tak mi powiedziała. Może mnie zdradza.
Mam męża i syna, których bardzo kocham, jednak ciągle myślę o swoim byłym partnerze. Boję się podjąć kroki.
Mam męża, jestem z nim ponad dwa lata, mamy cudnego 1,5 rocznego synka, kocham go bardzo, jednak ciągle myśle o swoim byłym. Nie jest to najlepszy kandydat, jednak cały czas o nim myślę, on ciągle daje mi jakieś znaki, jednak ja się boję.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.