Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam pytanie w sprawie poważnych problemów w nowym związku, który się rozpadł

Witam. Mam pytanie w sprawie poważnych problemów w nowym związku, który się rozpadł. Początek z mojej strony nie był najlepszy, lecz starałem się odbudować i pokazać partnerce, że bardzo zależy mi na nowej relacji. Niestety się nie udało, a zacząłem być traktowany bardzo źle, szykanowany, obrzucany wyzwiskami, obrzucany błotem. Jest mi z tym źle.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

nie do końca wiem, czego dotyczy pytanie, jak również zbyt mała ilość konkretnych informacji nie pozwala udzielić szczegółowej odpowiedzi, ale sugerowałabym konsultację z psychoterapeutą, który być może zaproponuje psychoterapię. Pomogłaby ona zarówno uporać się z trudnymi emocjami po rozstaniu, jak i zrozumieć swoje zachowania w związku po to, aby mógł Pan w przyszłości stworzyć satysfakcjonująca relację. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Związek a relacje partnera z ex i dzieckiem - czy to normalne?

Jestem z facetem od w sumie roku jako związek, wcześniej spotykaliśmy się bardziej jako przyjaciele może coś więcej, ale każdy miał wolną drogę. Od roku spotykamy się oficjalnie w związku, jednakże mój partner ma dziecko ze swoją ex, do której jeździ na całe dnie, niby bawiąc się przez ten czas tylko i wyłącznie z dzieckiem, ponieważ jak twierdzi, pracuje za granicą i po tak długiej nieobecności chce spędzić czas tylko i wyłącznie z dzieckiem. Problem w tym, że jeśli wchodzę na temat tego, żeby dziecko brał do siebie, to tłumaczy się tym, że dziecko (5lat) doznałaby szoku i nie pójdzie tak z nim, ponieważ go długo nie widziało. Jego ex przez ten cały czas siedzi sobie w domu. 

Do tego od jakiegoś czasu zmieniła zachowanie, jak wcześniej zabraniała kontaktów, nie chciała, żeby przyjeżdżał, tak teraz sama pisze, wysyła jakieś memy i nawet przyjeżdża pod jego nieobecność do jego domu. Czy to jest normalne? 

Czy normalne jest to, że on nie chce zrobić nic w kierunku, takim żeby dziecko zabrać do siebie do domu? 

Co prawda cały czas mnie zapewnia, że go nic nie łączy i jedynie jego jazdy kończą się na kontaktach z dzieckiem, ale jednak cieszy się z tego, że ich relacja się poprawiła, bo razem rozmawiają będąc u niej w domu i jak mówi to chyba dobrze, że córka widzi, że mamy dobry kontakt ze sobą?

Wyprowadziłem się od partnerki, bo się zmieniła, mówi, że problem jest w niej i nie rozmawia o tym ze mną. Czy warto się starać, czy lepiej zakończyć relację?
Witam, jestem z moją partnerką ponad 8 miesięcy. Było naprawdę dobrze - zamieszkałem z nią i jej córką starałem się i ona też, ale dwa tygodnie temu wyprowadziłem się, bo poczułem, że się zmieniła. Zaangażowałem się i tęsknię za nimi i wiem, że kocham moją dziewczynę. Tydzień czekałem, żeby ze mną porozmawiała, ale unika tematu, zapytałem nawet czy dalej jesteśmy razem, ale też unika odpowiedzi - mówi, że problem jest w niej. Czy jest sens się starać czy pora to zakończyć i zabrać rzeczy?
Ciągłe wahania nastroju i brak wsparcia ze strony bliskich - co robić?
Chciałabym dowiedzieć sie, co się ze mna dzieje. Ciągłe wahania nastroju albo wogóle nie odczuwam zadnego uczucia. Nie czuje sie już tu potrzebna, nie czuje zadnego wsparcia ze strony przyjaciół i bliskich.Często dziewczyny mnie odrzucaja, przez co nie czuje sie potrzebna. Co powinnam zrobic w tej sytuacji?
Mam żonę i wieloletni romans – czy to miłość, zazdrość i lęk przed stratą? Zostać z żoną czy odejść do kochanki
Cześć wszystkim, w życiu bym nie pomyślał, że kiedykolwiek będę szukał pomocy na tego typu forum, ale cóż... Dopadło i mnie. Na forum trafiłem przypadkowo szukając artykułów w sieci. Potrzebuję pomocy, wskazania jakiegoś kierunku, bo jestem w takim momencie życia, że kompletnie nie wiem co zrobić. Mam nadzieję, że są tu osoby które pomogą mi zrozumieć o co mi w życiu chodzi. Poniżej moja historia, najważniejsze fakty i pytanie: Co mam zrobić, która decyzja będzie najlepsza? Od 2007 roku mam żonę. Moje małżeństwo jest chyba dobre. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu, robimy wspólnie dużo rzeczy razem, sporo podróżujemy, jeździmy razem na rowerach, biegamy, chodzimy w góry, w weekendy prawie zawsze coś robimy, nie mamy dzieci, potrafimy się dogadać, mamy wspólne tematy, ale jak to w długim małżeństwie bywa, nie ma już ekscytacji drugą osobą, wielkiego pożądania i przysłowiowych motylków w brzuchu. Jest poprawnie, ale jest rutyna. Nikt nie ma żadnych nałogów, nie ma patologii, nie wyzywamy się, nie ma żadnej przemocy, nie ma problemów finansowych. Jest znudzenie, wieczorami każdy siedzi w swoim telefonie/laptopie, czasem rozmawiamy, często planujemy jakieś kolejne wypady, itp. Po 2 latach od ślubu poznałem dziewczynę, z którą spotykam się do dziś. To moja kochanka. Poczułem coś do niej od razu jak ją zobaczyłem. To było około 14-15 lat temu. Chemia robiła swoje. Razem mieliśmy te same objawy zakochania, lub zauroczenia, nie potrafię tego odróżnić. Ona wiedziała że mam żonę, ale mimo to w końcu poszliśmy do łóżka. Seks był niesamowity, namiętny, intensywny. Pasowaliśmy do siebie idealnie. Spotykaliśmy się czasem 2 razy w miesiącu, czasem kilka razy na pół roku. Bywało różnie. Po pewnym czasie zauważyłem, że po seksie z kochanką, myślami wracałem do żony. Seks nadal był super, ale czułem że chcę wracać do domu. Trwało to kilka lat, nawet sam chciałem to kilka razy zakończyć, ale ona mówiła że mnie potrzebuje, że nie chce nikogo na stałe i że taka forma romansu jej pasuje, aż w końcu moja kochanka poznała kogoś 5 lat temu i chciała zakończyć nasz romans. Spanikowałem. Obudziła się we mnie okropnie wielka i silna zazdrość. Nie mogłem spać, jeść. Nie mogłem pogodzić się z myślą, że ją stracę, ponieważ odeszłaby ode mnie z innym mężczyzną i przestałaby się ze mną spotykać. Pojechałem do niej, obiecałem że się rozwiodę, bo naprawdę czułem że nie chcę jej stracić. Ona w to uwierzyła, a ja się nie rozwiodłem. Za brakło mi czegoś, nie wiem czego, być może odwagi, być może podświadomie tego nie chciałem. Przez kolejne kilka lat spotykaliśmy się tak jak wcześniej. Seks był super, ale po spotkaniach chętnie wracałem do domu. Byłem spokojny, że ona nikogo nie ma, że jest tylko moja, mimo że wiedziałem że jest nieszczęśliwa, bo nie wziąłem rozwodu. Tydzień temu dowiedziałem się, że znowu kogoś poznała i chce z nim spróbować. Uderzyła mnie zazdrość. Wielka, niezrozumiała dla mnie zazdrość. Szaleję z zazdrości ale nie potrafię jej sobie wytłumaczyć. Znowu nie jem, nie śpię, nie mogę się skupić na pracy, myślę tylko o niej i o jej nowym znajomym. Boję się okropnie, że stracę ją bezpowrotnie. Powiedziałem jej że ją kocham, ale sam nie wiem czy uczucie miłości nie miesza się z zazdrością. Ona cały czas mnie kocha, mówi żebym zostawił żonę i był z nią skoro tak za nią szaleję z zazdrości. Ona cały czas mnie kocha odkąd się poznaliśmy. Jednak ja nie wiem co będzie dla mnie najlepsze. Dodam jeszcze, że żona nie wie o moim romansie. Ponieważ miałem kochankę, zacząłem zaniedbywać żonę. Przestaliśmy uprawiać seks, nawet przez kilka tygodni do niczego nie dochodziło. Około 5 lat temu przypadkowo odkryłem że żona też mnie zdradzała przez kilka miesięcy, nie wiedząc o moim romansie. Zrobiła to bo czuła się zaniedbana. Bo nie patrzyłem na nią z pożądaniem. Nie chodzi o to że ją usprawiedliwiam, ale trochę to rozumiem. Całkowicie obiektywnie, mogę powiedzieć, że gdybym poświęcał jej więcej uwagi, być może nigdy by tego nie zrobiła. Być może. Rozmawiałem o tym z żoną, powiedziałem jej że wiem. Wybaczyłem jej, tak przynajmniej czuję, i nadal jesteśmy razem, ale w sferze seksu niewiele się zmieniło. Ja nie czuję do niej takiego pożądania jak do kochanki, a ona to zaakceptowała, bo przypuszczam że docenia to że jej wybaczyłem. Nigdy też nie czułem do żony tego co czuję teraz do kochanki, nigdy też nie byłem o nią jakoś szczególnie zazdrosny. Nawet gdy dowiedziałem się o jej zdradzie, oczywiście było to bolesne i było dużym szokiem, ale szybko to sobie ułożyłem w głowie, i dalej sobie żyliśmy, bez jakiejś panicznej zazdrości z mojej strony i zainteresowania czy znowu mnie nie zdradza. Aktualnie nie wiem co mam zrobić. Czy zostawić żonę i iść do kochanki, czy zostać z żoną? Nie potrafię sobie wytłumaczyć co się ze mną dzieje i dlaczego w obliczu straty kochanki budzi się we mnie szaleńcza zazdrość i chyba uczucie miłości, chociaż tego drugiego nie jestem pewny. Dodam, że przez większą część roku nie czułem do kochanki takiej zazdrości, ale to zapewne z powodu że nie było zagrożenia straty. To uczucie pojawia się wyłącznie gdy ona chce odejść. Jeżeli jest ktoś, kto przeszedł podobną drogę i może podzielić się doświadczeniem, lub ktoś kto rozumie mechanizmy działające w mojej historii i będzie w stanie mi je wytłumaczyć to będę niezmiernie wdzięczny. Nie potrafię podjąć decyzji czy zostać z żoną, czy odejść. Boję się tej decyzji. Boję się, że jak odejdę, będę tego żałował, bo codzienne życie z kochanką będzie zupełnie inne niż sobie wyobrażam, ale z drugiej strony od wielu lat czeka na mnie zakochana po uszy kobieta, która właśnie ma dość czekania, a ja boję się że stracę kogoś wyjątkowego bezpowrotnie.
Szczerość wobec męża o mojej zamkniętej przeszłości sprawiła, że mąż wymyślił drugie dno.
Z jednej dyskoteki odprowadzał mnie chłopak, teraz uznany za złego, zresztą wtedy też nie miał dobrej opinii i mimo że do niczego między nami nie doszło, znajomości nie kontynuowałam, mimo że gdzieś tam mi się trochę podobał, teraz bardzo się wstydzę tego i nie mogę przestać myśleć, że mój mąż, by źle o mnie myślał. Nie wiem dlaczego to do mnie wróciło skoro tak naprawdę nic się wówczas nie wydarzyło. Sam fakt, że mi się podobał wcześniej i zadawałam się z takim towarzystwem, choć nie była to żadna intensywna znajomość. Teraz gdzieś o tej osobie znajomi mówili i nie chciałam udawać przed mężem nie nie wiem, o kogo chodzi, miałam z tego tytułu wyrzuty sumienia. Zdobyłam się na szczerość tylko dlatego. I pożałowałam, niby wtedy męża nie znałam nawet jeszcze, ale stwierdził, że skoro wyznaje mu to teraz to ma to drugie dno, że pewnie za chwilę dowie się o nie wiadomo czym. W tłumaczenia, że skoro był już poruszony temat tej osoby i nie chciałam dalej udawać, że go nie znam, nie wierzy. Ja kocham męża i nigdy nie zrobiłam nic wbrew małżeństwu, nie chce czuć się winna za błędy młodości. Ale nie umiem mu udowodnić, że to wyznanie nic za sobą nie niesie ubzdurał coś sobie i koniec. Jednak szczerość nie poplaca
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.