Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc przyjaciółce z podejrzeniem schizofrenii paranoidalnej i myślami samobójczymi

Hej, generalnie to przepraszam, jeżeli wpis będzie za długi lub zbyt chaotyczny, ale już kończą mi się opcje, więc prosiłabym o porady. Bliska mi koleżanka najprawdopodobniej cierpi na schizofrenię paranoidalną (jeszcze nie dokonali jej diagnozy, ale leki, które bierze + objawy wskazują na coś ze spektrum schizofrenii) i coraz bardziej nie chce się leczyć. Jest aktualnie na leczeniu farmakologicznym (nie mam pojęcia, jakie konkretnie leki przyjmuje), aczkolwiek coraz częściej mi mówi, że chce je odstawić, bo nie czuje, jakby jej to pomagało, zamiast tego opowiada mi o swoich wizjach świata, że chciałaby wrócić do głosów, które ją prowadziły albo zespolić się ze swoją wizją rzeczywistości i postaciami, które widuje w snach, poprzez próbę samobójczą (nie powiedziała mi, jak i kiedy ma to zamiar zrobić, po prostu, że to doprowadzi ją bliżej do jakiegoś tajemniczego konceptu, który ma w głowie). Warto też wspomnieć, że uczęszczała do psychologa przez parę miesięcy, ale ostatnio chyba dostała silnej awersji po jednej wizycie i kompletnie zatraciła chęci i jakąkolwiek wiarę w dalsze uczęszczanie tam, ponieważ jak to określiła, nie czuje, żeby jej to pomagało. Generalnie też z tego, co wiem, to oprócz potencjalnej schizofrenii przez życie towarzyszą jej również stany depresyjne i co jakiś czas w roku przechodzi różne epizody z tym związane. Naprawdę chciałabym jej jakoś pomóc, próbuję ją namówić do zmiany specjalistów, jeżeli jej nie odpowiadają i utwierdzać w przekonaniu, że leki na dłuższą metę jej pomogą, ale mam wrażenie, że to jest wszystko na nic. Jej rodzice też są psychiatro-sceptyczni (niestety zaściankowość z mniejszych miejscowości się tutaj pojawia), ponieważ nie chcą nawet słyszeć o tym, że ich córka może być chora na schizofrenie i żyją w silnym wyparciu odnośnie do tego tematu. Nawet doszło do sytuacji, gdzie stwierdzili, że leki już nie są jej dłużej potrzebne i przestali je jej dawać, co skończyło się nieprzyjemnie i chyba od tamtego czasu już nie próbują takich radykalnych akcji, ale myślenie, o którym wyżej wspomniałam, nadal pozostaje, co za tym idzie, nie kontrolują jej leczenia aż tak, pomimo zachowań, których się podejmuje (np. odstawianie leków na własną rękę). Z tego, co wiem, to aktualnie jestem jedyną osobą, która tak dokładnie wie o przebiegu jej choroby (od niej samej) i czuję się trochę zobowiązana, aby coś z tym zrobić, ponieważ nie chcę, żeby ważna dla mnie osoba skończyła martwa. Zaznaczę jeszcze, że niestety nie jestem nikim z pobliża, ponieważ mieszkam od niej 3h drogi, tak naprawdę stały kontakt na co dzień mamy tylko telefonicznie i smsowo. Mam w teorii kontakt do jej koleżanek, które mieszkają blisko niej, ale one nic kompletnie nie wiedzą o jej chorobie i też sama mnie prosiła, abym nikomu nie mówiła o tym. Przechodząc do sedna, po wstępnym zapoznaniu się z moją historią, to chciałabym odnaleźć jakieś porady albo rozwiązanie jak namówić taką osobę do leczenia psychiatrycznego i terapii albo może gdzie zgłosić taki przypadek, gdzie faktycznie już miałoby dojść do tragedii? (np. jak wyżej gdzie pisałam o tym, że myśli o próbie samobójczej). Myślałam, żeby napisać do jej rodziców o tym, ale nie sądzę, żeby to był dobry pomysł, bo może się to skończyć dwojako i zamiast jej pomóc, jeszcze bardziej jej zaszkodzę. Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 


Na wstępie chcę docenić twoją empatię i determinację w poszukiwaniu pomocy dla koleżanki. To wspaniałe mieć kogoś takiego jak ty, kto wspiera i  pomaga bliskiej osobie. Myślę jednak, że to duża odpowiedzialność ponieważ schizofrenia jest ciężką chorobą, wymagającą leczenia farmakologicznego. 
Osoby cierpiące na schizofrenię, przy odpowiednim zaopiekowaniu i leczeniu mogą dobrze funkcjonować. Mówisz jednak, że koleżanka nie ma wsparcia w rodzicach w kwestiach leczenia. To trudna sytuacja, ponieważ osoby cierpiące na schizofrenię, na aktywnym etapie choroby nie potrafią zadbać o siebie - więc twoje próby namówienia koleżanki na leczenie mogą być bezskuteczne. 
Piszesz też o planach samobójczych - to jest bardzo poważny problem, którego nie można bagatelizować. 
Dlatego jeżeli coś wzbudza twoje obawy pamiętaj, że zawsze możesz zadzwonić pod numer alarmowy 112 i zgłosić tą sytuację, w końcu może być zagrożone życie Twojej koleżanki. 

Nie musisz też być sama w tej sytuacji - możesz zwrócić się do kogoś w twojej rodzinie lub rodzinie koleżanki - i przedstawić jak poważna jest sprawa. Dobrze jest mieć sojusznika, kogoś kto pomoże ci nakłonić rodziców koleżanki do leczenia jej. Z opisu sytuacji wnioskuję, że może być koniecznie leczenie szpitalne. 
Możesz również zadzwonić na infolinię Itaka, wspierającą osoby w kryzysie psychicznym: 
800 70 2222. Tam na pewno uzyskasz wsparcie i wskazówki dotyczące Twojej sytuacji.


Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog, Seksuolog, Psychotraumatolog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, widać, że zależy Pani na przyjaciółce i dobrze, że ma osobę, która tak się o nią troszczy. Są osoby, które chorując na schizofrenię, niestety odstawiają leki, z powodu złego samopoczucia. Jednak jedynym sposobem jest metoda poszukania innego leku, po którym będzie czuła się dobrze. Może Pani porozmawiać z przyjaciółką, by zgłosiła się do swojego lekarza i z nim ustaliła zmianę leków. Możliwe, że nie ma ona pełnej  świadomości swojej choroby i konsekwencji odstawienia leków. Dlatego warto, by poszukała grupy wsparcia np. on-line i nawiązała kontakt z innymi osobami, które także się leczą. Myślę, że to zmotywuje ją do farmakoterapii, a w przyszłości także do profesjonalnej psychoterapii. Wiem, że zależy Pani na przyjaciółce, ale proszę nie brać na siebie tak dużej odpowiedzialności za jej leczenie. Wsparcie bliskich jest bardzo ważne, jednak to ona powinna przejąć pełną kontrolę nad swoim leczeniem. Jeśli przyjaciółka będzie miała myśli samobójcze, wtedy warto powiadomić jej rodziców. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek - psycholog 

Zuzanna Stokłosa

Zuzanna Stokłosa

Dzień dobry! 
Po wiadomości widać, że bardzo zależy Ci na koleżance i mocno się o nią martwisz. Jednak jako dla osoby trzeciej twoje możliwości pomocy jej są ograniczone. 
Po pierwsze, znaczenie ma czy koleżanka jest pełnoletnia, ponieważ wtedy odpowiedzialność za jej zdrowie biorą rodzice. W tej sytuacji rozważyłabym, czy nie poinformować ich o swoich obawach. 
Dodatkowo możesz też poinformować lokalny ośrodek pomocy społecznej lub ośrodek interwencji kryzysowej- możesz zadzwonić i opisać niepokojącą sytuację, wtedy odpowiednie osoby podejmą potrzebne działania. 
Pamiętaj, że jeśli ktoś otwarcie mówi przy Tobie o myślach samobójczych, możesz zadzwonić na numer alarmowy 112. 


Wszystkiego dobrego, 
Zuzanna Stokłosa 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

TW. Myśli samobójcze, alkohol i lęk przed samym dokonaniem. Terapeuci mnie obwiniają.

Witam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.

Czy można umówić się na konsultację z psychoterapeutą by przegadać relację terapeutyczną?

Czy jeśli potrzebuje przegadać z kimś swoją relację terapeutyczną, z osobą obcą, aby mieć obiektywny wgląd, to czy mogę umówić się na konsultacje do psychoterapeuty na 1 max. 2 spotkania? Czy psychoterapeuta będzie otwarty, aby to ze mną przegadać i pomóc mi zobaczyć jak ja postrzegam obecną relację i czy faktycznie mi ona służy? Potrzebuje opinii osoby z zewnątrz. Zastanawiam się, czy mogę się z tym problemem zgłosić?

Zmagam się z zaburzeniami odżywiania, toksycznym związkiem, wahaniami nastroju i stresem - boję się jednak, że przed psychologiem się nie otworzę.
Cześć, chciałabym zaznaczyć na początku, że nigdy nie byłam ze swoimi problemami u specjalisty, ponieważ nie umiem rozmawiać o swoich problemach i boję się, że gdy do niego pójdę to nie powiem o tym wszystkim, co dziś tu napiszę. Posiadam ich sporo. Przede wszystkim stres i nadmierne myślenie. Nie umiem nie myśleć o stresujących mnie sytuacjach, przez co jest to dla mnie bardzo męczące i wyczerpujące. Od najmłodszych lat zmagam się również z zaburzeniami odżywiania, które bardzo utrudniają mi funkcjonowanie, a także normalne postrzeganie swojego ciała. Pomimo komplementów, w mojej głowie ciągle siedzą głupie myśli na temat mojego wyglądu oraz wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, które są okropne. Posiadam również ogromne wahania nastroju, mogę być szczęśliwa, a za chwilę kompletnie stracić humor. Nie mam także ochoty na żadne czułości. Chłopak również jest dla mnie swego rodzaju przytłoczeniem, choć chciałabym, żeby tak nie było. Zabranianie wyjść, a bardziej szantażowanie „zerwaniem”, psucie każdego wyjazdu, ponieważ odbywa się bez niego, chorobliwa zazdrość czy ogromne wybuchy gniewu w trakcie kłótni to tylko pare rzeczy, które dzieją się w związku. Przez wszystkie kłótnie pojawiły się również u mnie bardzo złe myśli, mianowicie, że życie tak naprawdę jest bez sensu, czym ja sobie na nie zasłużyłam, co ja takiego zrobiłam źle, że życie mnie tak karze i że lepiej gdyby na nim mnie wcale nie było, bo po co się męczyć. Zaczęłam jeszcze bardziej izolować się również od bliskich, najchętniej po powrocie do domu siedziałabym w pokoju sama ze sobą. Czy ktoś ma jakiekolwiek rady na takie zachowania u mnie, bo nie powiem wszystko to na raz jest okropnie męczące..
Kontrola złości i agresji
Jak kontrolowac złość i agresję oraz jak budować niska samoocenę
Kiedy potrzebuję wsparcia? Czy można zmienić swoje odczuwanie, gdy triggerujący bodziec dalej występuje? Czy psychoterapia pomoże na każdą dysfunkcję psychiczną?
Hej, mam kilka pytań. 1. Skąd wiedzieć czy to, jak się czujemy wymaga pomocy drugiej osoby? 2. Czy istnieje szansa na poprawę samopoczucia (smutek, płaczliwość, poczucie bezsensu) bez możliwości ucieczki od bodźca, który ten stan potęguje? 3. Czy każde problemy natury psychicznej (lęk przed czymś i ataki paniki) można wyleczyć psychoterapią?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.