Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie po stracie jedynego dziecka i odzyskać chęć do życia?

Treść wrażliwa
Witam miesiąc temu zmarła moja córka,miała 20 lat i było to moje jedyne dziecko.Jak radzić sobie w takiej sytuacji? Odechciewa mi się żyć.
Danuta Pakosz

Danuta Pakosz

Witam, pisze Pani, że znajduje się w  sytuacji, w której doświadcza bardzo dotkliwej straty. Uczucia są obezwładniające i wpływają na zapaść poczucia sensu życia. Nie pisze Pani o przyczynie śmierci córki oraz czy była nagła. Cała ta sytuacja może być dla Pani rodzajem traumy. Na pewno potrzebuje Pani wsparcia, być może ojciec Pani córki przeżywa podobne uczucia tylko wyraża je w inny sposób. Rozmowa o tym mogłababy być może dać ujście uczuciom, które mogą być druzgocące, przygniatające. Zaufany psychoterapeuta mógłby zapewnić wsparcie w radzeniu sobie z tymi uczuciami. Warto jest skupić się najpierw na ustabilizowaniu siebie, poprzez wykorzystanie różnych sposobów uspokajania siebie, z których potrafiła już Pani korzystać w różnych innych trudnych sytuacjach. Warto również zwracać się do sprawdzonych przyjaciół jasno określając, w czym dokładnie potrzebuje Pani ich pomocy (np. posiedź ze mną i potrzymaj mnie za rękę, przytul mnie, wyjdź ze mną na spacer i porozmawiajmy, albo posłuchajmy razem muzyki ale nie chcę rozmawiać). Pozdrawiam, Danuta Pakosz. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dobry wieczór! Znajduje się Pani w bardzo trudnej sytuacji, przeżywa żałobę po stracie kogoś bliskiego. W żałobie są różne fazy, od niedowierzania, poprzez złość, smutek, a nawet stany depresyjne, zanim przyjdzie pogodzenie się z sytuacją. Fazy mogą przeplatać się, niestety trzeba je przeżyć. Może warto skorzystać z bezpłatnego telefonu wsparcia dla osób, które czują, że to, czego doświadczyły, jest dla nich zbyt trudne w Fundacji Nagle Sami. Proszę pamiętać o sieci wsparcia wśród bliskich. A może zdecyduje się Pani, aby towarzyszył jej w przeżywaniu żałoby psychoterapeuta…Pozdrawiam

Katarzyna Waszak 

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne), mam jednak problem z wyborem nurtu i docelowo konkretnej osoby. Czytałam o tym, że teoretycznie nurt jest sprawą drugorzędną, a ważniejsza jest relacja terapeutyczna, ale czy w takim razie wybór powinien opierać się na metodzie prób i błędów? Jestem mocno zdeterminowana do pracy nad sobą i trochę deprymuje mnie fakt, że mogę zmarnować sporo czasu i pieniędzy szukając odpowiedniej osoby. Czy istnieją jakieś czynniki, które mogą ułatwić wybór? Zmagam się z zaburzeniami lękowymi, permanentnym stresem, objawami psychosomatycznymi, fobiami, bardzo niską samooceną, jestem DDA i WWO. Chciałabym przepracować przebyte traumy i trudne sytuacje z dzieciństwa, mam silną potrzebę porozmawiania o tym, przeanalizowania i przede wszystkim uwolnienia się od powracających myśli związanych z przeszłością. Jednocześnie chciałabym popracować nad samorozwojem, pozbyciem się wszelkiej maści lęków, które zdominowały moje życie i zbudowaniem pewności siebie. Wydaje mi się, że terapia w podejściu integratywnym mogłaby mieć sens w moim przypadku - czy tak jest rzeczywiście? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Jak przezwyciężyć perfekcjonizm i związany z nim stres?
Mam problem z perfekcjonizmem. Chyba od zawsze mam z tym problem, ale dopiero teraz to do mnie dotarło. Czuję się niewystarczająca, dlatego ciągle szukam potwierdzenia u innych. Bardzo tego nie lubię, bo odbiera mi autentyczność. To jest niezwykle męczące, bo rzadko bywam z siebie tak szczerze zadowolona, naprawdę rzadko. Będąc perfekcjonistą, ludzie potrafią się na "śmierć" zapracować i doprowadzić tym do wypalenia, albo hamują się przed działaniem. Jestem tym drugim typem. Chyba robię to ze strachu - przed porażką na pewno, ale myślę że przed czymś jeszcze, na pewno istnieje więcej powodów. Boję się ryzyka, ale nie rozumiem dlaczego. Mam świadomość, że ludzie nie są idealni i nie będą. A jednak sama katuję się za mikro błędy i nie doceniam wysiłku jaki wkładam. To ile energii i czasu poświęcam. Czuję, że nie ufam sobie i to jest wynik traumy z przed kilku lat. Staram się sobie zaufać, ale nie potrafię. Jest to o tyle trudne, że wewnętrznie/podświadomie wierzę, że nie jestem tego warta. Przez to wszystko mimo realnych chęci i motywacji ciągle sabotuję siebie. Niby jestem świadoma konsekwencji, ale nie czuję zagrożenia. Głównie dlatego popełniam te same błędy, oraz żyję w ciągłej stagnacji. Kolejnymi winnym mojego stanu jest prokrastynacja, która wynika z perfekcjonizmu i wygody jaką odnalazłam w dyskomforcie. Ciągle żyję w stresie. Mniejszym, czy większym, ale myślę i czuję że to nie ustępuje. Ciągłe napięcie, przez które (według mnie) tak często boli mnie głowa. Stresuję się, bo widzę ile czasu straciłam i ile tracę teraz. Mój cenny czas, moje życie. Widzę jak przelatuje mi przez palce, ale nie mogę się za siebie zabrać i coś z tym zrobić. Trochę jakbym żyła w pętli. Przeraża mnie to, bo dużo tracę. Obiecuję sobie lepsze jutro, ale tą obietnice składam sobie od lat i jest tak samo bezustannie. Sama sobie na tacy podaję masę rozwiązań, które realnie mogą pomóc, ale z jakiegoś powodu dzień mija za dniem i do niczego się nie stosuję. Żyję z myślą, że za rok kończę szkołę i straciłam swoje nastoletnie (licealne) lata, a dzieciństwa nie pamiętam. Wszystko dlatego że nie potrafię żyć tym co tu i teraz. Tracę dużo, bo się boję, ale czego? Już nie jestem pewna. Nie ufam sobie. Nie czuję satysfakcji z mojego życia. Czuję, że nie zasługuję na to co mi dane. Odbieram sobie i innym (jestem skąpa i mam niską samoocenę). Zrobiłam się bardzo aspołeczna. Koniec końców, nie ważne gdzie jestem - wszędzie czuję się samotna. A nawet jak próbuję się otworzyć na coś nowego to nagle zasypuję się masą wymówek, żeby tego nie zrobić. - a to tylko skrawek tego co chciałam zapisać. Nie chcę też się nie wiadomo jak rozpisywać, więc skupiłam się na tym co na ten moment myślę, że jest moim największym problemem. Co mogę z tym zrobić? Naczytałam się różnych sposobów, które niby mają pomóc wyjść z tego błędnego koła, ale czuję że to nie trafia do sedna problemu.
Jak powiedzieć partnerowi o długach, jak przygotować się do takiej rozmowy?
Witam. W skrócie... zbieram się, żeby powiedzieć partnerowi o długach... o części z nich wie, jednak przez własną głupotę i bezmyślność wpadłam w kolejne i nie radzę sobie już z tym kompletnie. Bardzo boję się jego reakcji i tego, że już nie zniesie mojej kolejnej wpadki... jak się przygotować do takiej rozmowy? Wiem, że muszę mu o tym powiedzieć, życie w kłamstwie mnie już dobija, jestem tym kompletnie załamana... proszę o pomoc. Z góry dziękuję.
Pomoc dla osoby z zespołem Aspergera i depresją poszukującej wsparcia prawnego i emocjonalnego
witam mam 29 lat choruje na zespół Aspergera a dodatkowo na depresję też po kilku rozstaniach i po śmierci mojego najlepszego przyjaciela którego traktowałem jak trzeciego dziadka i którego bardzo kochałem bo od niego w przeciwieństwie do dziadka ze strony matki mojej nie usłyszałem nigdy żadnego słowa na mój temat. Problem jest jednak taki że uczęszczam na terapię zajęciową od 2019 roku raczej na Warsztaty Terapii Zajęciowej gdzie dzieje mi się krzywda i gdzie domagają się tego by mnie przeniesiono do innej placówki też dla osób z zespołem Aspergera bo nie chcą dłużej mieć problemu z moją osoba a pani kierowniczka tego warsztatu uważa że będąc w takiej placówce właśnie będę miał terapię przez 24 godziny i gdzie będę miał okazje poznać też kogoś z zespołem Aspergera a bardzo bym chciał kogoś poznać takiego nawet dziewczynę która także na to zaburzenie choruje. Obecnie jestem na rencie socjalnej mam niską rentę socjalną słyszałem że mogę sobie dorobić a z drugiej strony w tej placówce raz słyszę że się nadaje do pracy z drugiej strony że się nie nadaje do pracy przez co prawdopodobnie wpadłem chyba w jeszcze gorszą chorobę psychiczną niż Asperger. Proszę o pomoc i szukam też darmowej porady prawnej z powodu sytuacji życiowej w której obecnie się znalazłem i też szukam namiarów na fundacje która się zajmuje takimi osobami lub też ośrodek który by się zgodził mnie przyjąć bo rodzice moi szukają właśnie jakiegoś rozwiązania tak jak chrzestny mój który też zadeklarował się pomóc jakoś bo na obecnego partnera matki jego rodzinę i na innych z rodziny matki mojej głównie na kuzynów mamy i moich nie mam co liczyć a szukam wszędzie jakiś forum czy grup dla osób też z Aspergerem ale bez skutku i szukam też rozwiązania w sprawie dziadka mojego i babci mojej ze strony mamy mojej którzy są jej rodzicami bo babcia moja wpada w histerię ogromną jest silnie znerwicowana tak jak mama moja a dziadek jest niezrównoważonym psychicznie człowiekiem wydzwania w różne miejsca jest uzależniony od papierosów wyzywa mojego ojca i jego partnerkę Izę domagając się żeby ojciec przejął prawo do opieki nade mną bo także partner matki mojej tego bardzo pragnie dla mnie mówiąc że nie interesuje go gdzie będę mieszkał kiedyś a nie raz stawiał ultimatum mamie mojej że ma wybór albo ja albo on a sąsiedzi nie reagują na żadne awantury w domu bo mają to gdzieś . Oto numer mój jakby ktoś chciał ze mną porozmawiać od serca bo szukam też kogoś kto także ma podobne doświadczenia życiowe i oprócz tego co napisałem szukam sposobu też na stalkera mojego i prześladowcę o imieniu Adam który się Policji i więzienia nie boi bo by tam wszystkich poustawiał a jego kuzyn Tomasz bo z nim też wiele razy gadałem o tym żeby z nim zrobił porządek po czym jego kuzyn mówił żeby mama moja z nim zrobiła porządek i ciągle tylko słyszę od tego 40 paro letniego faceta żebym sobie znalazł dziewczynę lub też o tym że marzy ten człowiek o tym bym się znalazł w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi. to jest mój numer 605 671 007 i proszę o pomoc co mogę zrobić w tej sytuacji i co mogę zrobić by instruktor który na tej terapii zajęciowej pracuje i który mi naruszył nietykalność cielesną w 2022 roku w najbardziej chamski i zboczony sposób jaki może być bo także pani psycholog która tam pracuje mnie poszarpała a twierdziła że mnie dotykała tylko po czym na głos mi czytała kodeks karny o zniesławienie a moim marzeniem jest też to by się znalazła osoba towarzysząca na wesele w mojej rodzinie które będzie 30 sierpnia roku a mam czas tylko do 21 lipca by potwierdzić moją obecność bo też mi bardzo jest przykro że moja kuzynka nie zaprosiła mnie na wesele swoje przez co też to bardzo mocno przeżywam. Pozdrawiam i czekam na jakąkolwiek wiadomość w mojej sprawie.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać.
Dzień dobry, mam 20 lat i mam problem z czymś, czego nawet nie potrafię trafnie opisać. Od zawsze czułam się troszkę bardziej wrażliwsza niż inne dzieci. Dzieciństwo miałam udane, chodziłam do przedszkola, bardzo lubiłam tam spędzać czas. Byłam uśmiechniętą i głośną dziewczynką. Podobno nigdy nie raczkowałam, co zaskoczyło moich rodziców. Poza tym nic nadzwyczajnego się nie działo. Na świat w końcu przyszła moja młodsza siostra, na którą bardzo się cieszyłam. Nie byłam nigdy o nią zazdrosna. Bardzo lubiłam się z nią wygłupiać, bawić. Mam jedno wspomnienie, które będzie w stanie przybliżyć mój problem, do którego opisania zmierzam. Moja siostra miała maskotkę z wbudowaną pozytywką. Gdy się pociągnęło za sznureczek, to ta zaczynała grać. Prawie za każdym razem, kiedy słyszałam tę melodię, zaczynałam płakać, albo byłam po prostu bardzo przygnębiona (tak jest zresztą do dzisiaj). W szkole podstawowej zaczęły się moje duże trudności z nauką - przez całą moją edukację miałam ogromny problem z matematyką i innymi przedmiotami ścisłymi. Za to dobrze szły mi języki obce, a później w gimnazjum odkryłam miłość do języka polskiego. W podstawówce również doszło do rozwodu moich rodziców i z tego czasu nic nie pamiętam. Po prostu w pewnym momencie moich wspomnień tata zniknął z domu i mieszkał gdzieś indziej. Ta wrażliwość odnośnie zabawek wciąż przewijała się przez moje życie - bardzo mnie boli, gdy ktoś wyrzuca swoje pluszowe misie, psuje lalki itd. Ja w swoim pokoju wciąż mam dwie półki z pluszakami, a w łóżku mam ich jeszcze więcej. Niedawno moja siostra naszykowała do oddania dla naszej kuzynki swoje stare zabawki (jakieś pluszaczki, lalki, figurki, koniki) i również to sprawiło, że się rozpłakałam. Chciałam zaznaczyć, że jestem świadoma, że jestem dorosła. Chodzę na studia, mam przyjaciół, pracuję. Jednak ta wada, o której wspomniałam, trochę mi utrudnia życie. Jak wspomniałam na początku, zawsze byłam wrażliwa, szybko się wzruszam podczas słuchania muzyki, oglądania filmów, bardzo lubię pomagać innym, nie potrafię znieść widoku, gdy ktoś płacze, cierpi. Jestem jeszcze typem domatorki, gdy tylko wyjeżdżałam gdzieś na wakacje (nawet gdy miałam 16lat), to czasami mi się łza kręciła w oku, że opuszczam dom, mimo że wiedziałam, że przecież znowu do niego wrócę. Bardzo proszę o porady, czy to może mieć coś wspólnego z moim dzieciństwem? Czy to po prostu moja cecha charakteru i tak mam? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
trauma

Trauma - co to jest i jak sobie z nią radzić?

Trauma psychiczna to głębokie zaburzenie emocjonalne o długotrwałym wpływie na życie. Zrozumienie jej przyczyn, objawów i metod radzenia sobie jest kluczowe dla zdrowienia. Artykuł omawia, czym jest trauma, jak wpływa na psychikę i jak sobie z nią radzić.