
- Strona główna
- Forum
- traumy, związki i relacje
- Po traumie...
Po traumie (związek, w którym nie byłam słuchana), nauczyłam się milknąć, gdy tylko ktoś mnie nie słucha. Nie dowodzę swoich spraw i próśb. Co to może być?
Anonimowo
Usunięty Specjalista_tka
Dzień dobry
Wydaje mi się, że zrobiła Pani już pierwszy krok, ponieważ napisała Pani, że “ludzie są różni”. To niezwykle istota myśl, ponieważ schematy reagowania utrwalają się, gdy żyjemy w przekonaniu, że wszyscy wokół nas kierują się podobnymi motywacjami. Czasem trudno zerwać z takim przekonaniem i schematami reagowania, ponieważ niejednokrotnie ich genezą są złe doświadczenia w relacjach, schematy stanowią pewien sposób ochrony równowagi psychicznej.
Jeśli nasze prośby i potrzeby wielokrotnie były lekceważone to jednym z możliwych scenariuszy jest to, że uczymy się poddawać i wycofywać, aby nie doświadczać większej ilości bólu i frustracji związanej z tym, że nie jesteśmy widziani i słyszani. Wolimy “zniknąć” niż kolejny raz doświadczyć tego, że ktoś jednym uchem wpuszcza a drugim wypuszcza nasze komunikaty. W ten sposób może wytworzyć się pewien schemat.
Czasem, aby oduczyć się schematu trzeba zaryzykować inny rodzaj reakcji. Piszę o zaryzykowaniu, bo nigdy nie ma gwarancji, że tym razem będzie inaczej niż we wcześniejszych relacjach. Naturalne, że towarzyszy temu lęk. Pewną nadzieję może natomiast dawać taka myśl, że nawet jeśli historia się powtórzy i znowu nie będziemy respektowani, to przynajmniej sami nadamy sobie poczucie “bycia ważnym”, kimś kto zasługuje na głos. Bo gorsze od bycia unieważnionym przez kogoś jest tylko bycie unieważnionym przez samego siebie.
Pozdrawiam i życzę dużo siły w walce o swój głos
Usunięty Specjalista_tka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Małgorzata Korba-Sobczyk
Szanowna Pani,
Pisze Pani , że chciałaby Pani oduczyć się pewnych schematów reakcji i zmienić swoje podejście w sytuacjach, gdy ktoś nie respektuje Pani próśb lub potrzeb. Pomogą Pani w tym procesie odpowiednie techniki i strategie.
Pierwszym krokiem jest świadomość swoich reakcji i zrozumienie, skąd się one biorą. Pani wskazuje, że istnieje związek między Pani obecnym zachowaniem a poprzednią relacją, w której była Pani traktowana w taki sposób. Bycie świadomym tego związku może pomóc Pani w odkryciu, jakie myśli i przekonania o sobie mają wpływ na Pani reakcje.
Następnie, warto zastanowić się, jakie konkretne umiejętności i strategie mogą pomóc Pani w zmianie obecnego zachowania. Przykładowo, może Pani praktykować asertywność, czyli umiejętność wyrażania swoich potrzeb i granic w sposób jasny i konkretny. Może Pani ćwiczyć wyrażanie swojego zdania, prośby lub sprzeciwu w sposób spokojny, ale stanowczy. Ważne jest również rozwijanie umiejętności słuchania swoich potrzeb i dążenie do ich realizacji, nawet jeśli oznacza to konfrontację z innymi osobami.
Wsparcie psychologa może być również bardzo pomocne w tym procesie. Terapeuta może pomóc Pani zidentyfikować i zrozumieć głębsze przyczyny Pani reakcji oraz zaproponować konkretne techniki i strategie, które będą skuteczne w Pani przypadku.
Ważne jest, aby pamiętać, że zmiana zachowania wymaga czasu, cierpliwości i samodyscypliny. Będzie to proces stopniowy, ale warto podjąć wysiłek, aby rozwijać zdrowe i asertywne podejście do komunikacji i rozwiązywania problemów.
Pozdrawiam
Małgorzata Korba-Sobczyk
Psycholog, trener rozwoju osobistego

Zobacz podobne
Witam, znalazłam to forum dziś rano i potrzebuję pomocy, lub chociaż rady. Mam 19 lat i skończyłam szkołę 2 miesiące temu. Od 4 klasy podstawówki miałam pasek i stypendium, byłam bardzo dobrym uczniem zarówno w młodszych klasach, jak i w liceum. Od 7 miesięcy spotykam się z chłopakiem, jest kochany i bardzo mnie wspiera. W tym roku pisałam maturę, więc moja mama powiedziała, że mogę się z nim spotykać raz w tygodniu. Zgodziłam się na to i tak zrobiłam, jednak wraz z czasem mama zaczęła go obwiniać o „złe oceny”, kiedy dostałam np. 3 ze sprawdzianu. Mama mnie bardzo często wyzywa, nawet za małe rzeczy typu: zapomniałam wnieść ręczniki z balkonu. Wszystko pogorszyło się w trakcie matur, to wtedy też pierwszy raz zadzwoniłam na telefon zaufania i opowiedziałam o mojej sytuacji. Po maturach były moje urodziny, które spędziłam sama, leżąc w łóżku i płacząc. Moi rodzice powiedzieli, że mam zakaz spotykania się z moim chłopakiem do odwołania. Powiedzieliśmy sobie dużo za dużo słów, zarówno ja, jak i oni. Potem zaczęłam chodzić do pracy; temat chłopaka ucichł, a ja spotykałam się z nim w tajemnicy. Jednak parę dni temu matka się dowiedziała, i powiedziała, że mam się wyprowadzić. Rodzice chcą mnie zmusić, żebym z nim zerwała, bo oni „chcą innego chłopaka dla mnie” i uważają, że mój obecny mnie manipuluje i ma zły wpływ. Prawda jest taka, że po każdej kłótni w domu jak zostałam zwyzywana, to ten „okropny” chłopak zawsze mnie pocieszał, wspierał, i po prostu był dla mnie. Nigdy mi nie pozwolił być samej po kłótniach czy wyzwiskach. Zawsze mogłam mu się wygadać, a on zawsze był i mnie słuchał, nawet jeśli mówiłam o jednej rzeczy kilka razy. Rodzice mają obsesje na jego punkcie do tego stopnia, że ojciec przyszedł i zaczął mi mówić, iż „jakaś osoba z jego pracy” doniosła mu o tym, jaki jest mój chłopak. Domyśliłam się, że może poprosił kogoś, aby poszukał jakichś informacji na jego temat, co dla mnie jest paranoją. Powiedziałam, że mimo iż są moimi rodzicami, nie mają prawa mi mówić z kim mam zerwać, a z kim mogę chodzić; nie mam już 15 lat. Chodzę do pracy, skończyłam szkołę z dobrymi ocenami i jestem już po maturze. Więc bardzo proszę o radę, ponieważ dali mi ultimatum; albo z nim zerwę i będę mogła zostać w domu, albo będę się z nim spotykać, i mam się wyprowadzić, a co za tym idzie; nie będę mogła już wrócić do domu. Mam już dość takiego życia i ciągłych kłótni, próbowałam z nimi rozmawiać wiele razy, ale nie da się. Ja też nie chce rezygnować ze swojego szczęścia, bo rodzice mają takie „widzimisię”.

