Joanna Łucka
Dzień dobry,
na początek chciałabym podkreślić, jak ważna i wartościowa jest Pani postawa i troska o Pani Pasierbicę oraz jej samopoczucie w trudnej dla niej sytuacji.
Odnosząc się już do Pani wiadomości - często wydaje nam się patrząc z boku, że dzieci bardzo dobrze znoszą sytuacje trudne. Wynika to nie tyle, z ich wytrwałości czy dziecięcej mądrości lub instynktów, ile z niskiej umiejętności przetwarzania złożonych informacji (a także wydarzeń) oraz niewielkich zasobów w postaci doboru strategii radzenia sobie. Wówczas dzieci potrafią zaprezentować na pozór postawy bardziej dojrzałe (spokojne, stabilne, wręcz zamrożone) niż dorośli, lecz nie pozostaje to dla nich bezkosztowne. Koszty te pojawiają się często z opóźnieniem, czasem dni, miesięcy, a nawet wielu lat.
Rozpad związku rodziców, a co za tym idzie, dotychczasowego systemu rodzinnego, to dla dzieci zawsze trudna sytuacja emocjonalna, ale także poznawcza (w postaci zrozumienia nowego porządku, zasad etc.). Stworzenie odpowiednich warunków, tak jak to Państwo uczynili, zdecydowanie ułatwia dziecku poradzenie sobie ze zmianami, na które niestety nie ma wpływu, ale które mają duży wpływ na nie.
Są duże szanse, że Pani pasierbica czuje się zagubiona w nowej rzeczywistości, a odczucie takiego stanu rzeczy zajęło jej trochę czasu, stąd wcześniej mogło wydawać się, że bardzo sprawnie zaadaptowała się do sytuacji. Przede wszystkim warto rozmawiać z pasierbicą o jej odczuciach. W sytuacji komunikatu, który opisała Pani powyżej można zareagować np. następująco: Rozumiem Cię. Każdy ma czasem ochotę przytulić się do mamy tu i teraz, mimo że nie zawsze jest to możliwe. A co robiłabyś, gdybyś była teraz z mamą? Zachęcenie dziewczynki do wyrażenia swoich potrzeb i uczuć, w związku z wypowiedzianym komunikatem może pomóc jej obniżyć napięcie, które aktualnie czuje, a z którym nie potrafi sobie poradzić.
Zdarza się, że rodzicom powyższa rada wydaje się być mało intuicyjna, że zachęcenie dziecka do mówienia o czymś, co jest niemożliwe do zrealizowania (spędzenie czasu z mamą mimo, że dziewczynka jest u Państwa), jedynie rozbudzi chęci, co doprowadzi do większego cierpienia. Nic bardziej mylnego - jeśli komunikat już padł w relacji z Państwem "chcę do mamy", to znaczy, że dziecko chce, aby Państwo o tym wiedzieli i pomogli z tym pragnieniem sobie poradzić. Czasami już samo okazanie zrozumienia i towarzyszenia w trudnych emocjach jest wystarczające i pozwala dziecku powrócić do poczucia bezpieczeństwa i stabilności emocjonalnej. Dlatego proszę rozmawiać, unikanie tematu to pozostawienia dziecka samego z tym, z czym nie potrafi sobie jeszcze po dzięcięcemu poradzić.
To, że córka Pani partnera okazuje brak zorganizowania w zakresie obowiązków domowych i/lub szkolnych może być odzwierciedleniem jej obecnego funkcjonowania emocjonalno-poznawczego - być może ma ona podobne poczucie chaosu w swoich odczuciach i emocjach, stąd trudno jej zachować także ten zewnętrznych porządek i zastosować się do zasad. Dlatego warto zaproponować na czas rozwikłania przyczyny zmian w zachowaniu dziewczynki, zaoferować jej dodatkową pomoc w wypełnianiu zadań komunikując sytuację wprost np. tak: Widzę, że ostatnio jest Ci trudniej trzymać porządek w pokoju... Czy chciałabyś, żebym dziś pomogła/pomógł Ci posprzątać? Ok, to powiedz mi, co mam robić, wyznacz mi zadania i dziś zadbamy o porządek wspólnie. Taka inicjatywa może wzbudzić u dziecka dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, zaufania, ale także dostrzeżenia jego (nie tylko braku wykonania zadania), jego emocji i potrzeb. Ponadto może być to dodatkowy czas i okazja na rozmowę o przeżyciach i przemyśleniach pasierbicy.
Najistotniejszym wsparciem będzie tu rozmowa i obecność przy dziecku. Pozwolenie jej na rozmawianie o swoich odczuciach, potrzebach czy fantazjach. To z nich mogą Państwo wyczytać komunikaty o tym, jak poprawić samopoczucie, a co za tym idzie, sytuację dziewczynki. Skomunikowanie się także z jej mamą i skonfrontowanie odczuć dziecka w obu środowiskach może dać bardziej holistyczny obraz funkcjonowania pasierbicy. Zasięgnięcie także informacji ze szkoły o tym, jak dziewczynka sobie radzi, jak układają się jej relacje z klasą oraz nauczycielem, czy wychowawca dostrzega zmiany na przykładzie opisanych przez Panią dwóch miesięcy może być cennym źródłem informacji o tym, co dzieje się w jej przeżyciach.
Proszę też nie obawiać się ewentualnego włączenia wsparcia psychologicznego w postaci psychologa szkolnego lub rozwojowego, gdyby trudno było Państwu dojść do konkretniejszych konkluzji na poziomie domu.
Życzę Państwu wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka
psycholożka














