Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mama jest w trójkącie miłosnym z rodzicami mojego chłopaka. Co mam zrobić, co o tym sądzić?

Moja mama jest singielką i dowiedziałam się, że jest w trójkącie miłosnym Z RODZICAMI mojego chłopaka. Dowiedziałam się, bo korciło mnie zobaczyć czy nie ma kochanka. Są razem już 8 miesięcy i nie mam pojęcia, co o tym sądzić, tym bardziej, że moja mama mnie okłamała, że takie coś nigdy nie będzie miało miejsca, kiedy już byli razem. Czy taka miłość w ogóle istnieje? Czy powinnam dać jej wolną wolę czy zakazać?
Maria Kucwaj

Maria Kucwaj

Mama jest singielką, więc nie ma kochanka. Sytuacja może być dla Pani/Pana trudna, zadajmy pytanie czy najbardziej boli Panią fakt, że mama tego nie powiedziała, czy w ogóle sytuacja? Domyślam się, że to może być trudne, warto może porozmawiać z mamą, powiedzieć jej o swoich emocjach? Dlaczego chce tego Pani mamie zakazywać? 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Białek

Aleksandra Białek

Dzień dobry, 

Różne osoby mogą się realizować w różnych formach relacji, także takich obejmujących więcej niż 2 partnerów. Jeśli dba się o potrzeby i granice wszystkich osób pozostających w danej relacji (romantycznej, seksualnej, lub innej), może ona funkcjonować w zdrowy sposób. 

Pani mama ma prawo do podejmowania własnych decyzji i spełniać swoje potrzeby. Rozumiem, że wiadomość o jej wyborze mogła wywołać u Pani różne emocje. Brak szczerości Pani mamy mógł wynikać z różnych przyczyn- być może  z obawy przed brakiem akceptacji, albo związany był z jakimiś ustaleniami między mamą a rodzicami Pani partnera? Niezależnie od przyczyny, kłamstwo mogło być dla Pani trudne. Zachęcałabym do spokojnej rozmowy z mamą- być może jej perspektywa pozwoli Pani lepiej zrozumieć tę sytuację?

Pozdrawiam serdecznie, 

Aleksandra Białek 

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry

Znalazła się Pani w trudnej sytuacji, bo taka informacja może rodzić wiele wątpliwości. Obawiam się jednak, że trudno jest zakazać drugiej osobie jakichkolwiek relacji, bo nie mamy wpływu na to, jak się ona zachowa. Nie wiem, w jakiej relacji jest Pani mama z tą parą - czy chodzi tylko o kontakty cielesne, czy dochodzi element przyjaźni lub element uczuć. 

Jeśli koniecznie chce się tego dowiedzieć, bo czuje Pani, że  ignorowanie tego jest niemożliwe, warto próbować rozmawiać o tym z mamą. Obawiam się jednak, że im więcej będzie pani wiedziała, tym trudniej będzie to udźwignąć. Może jednak Pani po prostu zakomunikować, że Pani wie i że jest to dla Pani trudne oraz zobaczyć, z jaką reakcją matki się to spotka.

Ważne jednak, by zastanowiła się Pani, czy wiedza o tym trójkącie nie przeszkodzi Pani we własnym związku. Ważne też, aby nie była Pani w tym sama, bo to duży emocjonalny ciężar. 

Pozdrawiam, 

psycholog Dorota Figarska

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Droga Pani PP

wiem, że to Panią boli, może żywi pani teraz przeróżne uczucia względem mamy i byłoby dobrze znaleźć sobie przestrzeń na ich wyrażenie - chociażby w rozmowie z psychologiem. 

Tak czy inaczej Pani relacja z mamą to inna sprawa - jeśli tylko potrafi Pani odłączyć sferę życia intymnego mamy i Pani z nią relacji to fenomenalnie. Jednocześnie ma Pani pełne prawo rozmawiać z mamą i mówić jej o swoich odczuciach.

 

Agnieszka Wloka

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

rozumiem, że sytuacja w jakiej się Pani znalazła może być trudna oraz powodować wiele wątpliwości. Odpowiadając na Pani pytanie - niestety nie ma Pani takiej mocy sprawczej, aby dawać mamie wolną wolę lub zakazać kontaktów z kimś. Mama jest osobą dorosłą, więc myślę, że pomimo Pani zdania w obecnej sytuacji i tak zrobi to co uważa za stosowne. Natomiast myślę, że warto się zastanowić jak obecna sytuacja wpływa (np. dlaczego w ogóle pojawia się chęć zakazu kontaktów z daną osobą) na Panią oraz Pani uczucia i porozmawiać o tym z mamą. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Być może warto poświęcić chwilę i zastanowić się jakie są Pani myśli i emocje względem tej sytuacji. Wyobrażam sobie, że bycie okłamaną jest bolesne, może budzić smutek, złość. I że sam związek z rodzicami chłopaka to niecodzienna sytuacja, mogąca budzić rozmaite myśli i emocje. Jeśli trudno poukładać to samodzielnie w głowie można zgłosić się na konsultację psychologiczną. 

 

Pozdrawiam,

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Konflikt z żoną i wychowanie pasierbicy: jak przywrócić harmonię w rodzinie?

Poniżanie żony przed pasierbicą

Poznałem moją obecną żonę 11 lat temu. Ma dwójkę dzieci – syna niepełnosprawnego i córkę, która ma obecnie 14 lat. Początkowo wszystko dobrze się układało. Pasierbica mnie zaakceptowała, mówi do mnie „tato”. Syn, mimo że nie jest moim biologicznym dzieckiem, to moje oczko w głowie.

Od kilku lat pojawił się jednak problem z żoną, nie z pasierbicą. Chodzi o wychowanie nastolatki. Żona ciągle ją faworyzuje, na wszystko pozwala i nie liczy się z moim zdaniem. Nawet jeśli coś uzgodnimy, i tak postępuje tak, żeby córce było dobrze. Byliśmy nawet u psychologa po poradę i wyszło na moim.

Ostatnio ustaliliśmy, że zgodzimy się na kolczyk w nosie, ale pod warunkiem, że córka pięć razy skosi trawnik – żeby uczyła się, że nic nie ma za darmo. Niestety, już po pierwszym razie doszło do kłótni, bo nie wykonała zadania, a kolczyk i tak już zrobiła. Tym razem powiedziałem, że nie odpuszczę. Zostałem za to tak zwyzywany, że głowa boli.

Zawsze wygląda to tak samo – ja nigdy nie mam racji, musi być tak, jak żona chce. Wyciąga wszystkie brudy, wciąga całą rodzinę, byle tylko nie przyznać, że się myli. Od tygodnia naprawdę myślę o rozstaniu, bo tak po prostu nie da się żyć.

Czuję się we własnym domu jak niewolnik – gdy mam coś dać, jestem „tatą”, a gdy czegoś wymagam, to nagle staję się najgorszym ojczymem na świecie.

Proszę o poradę, co można zrobić w takiej sytuacji.

9-letnia córka ma prawdopodobnie objawy nerwicowe, lękowe.
9-letnia córka ma prawdopodobnie objawy nerwicowe, lękowe. Nie lubi, unika i robi jej się np. słabo wśród dużej liczby osób np. Kościół, tłoczny McDonald itp. Wszystko bardzo przeżywa, jest wrażliwa, panikuje, gdy się np. spóźni do szkoły. Ostatnio też jest depresyjna, wybucha złością, ma problemy z emocjami, rzuca przedmiotem, trzaska drzwiami. Jest bardzo nieśmiała np. w sklepie. Czy to fobia społeczna, zaburzenia lękowe? Co robić? Jak jej pomóc?
Mam ogromny problem z 4 letnia córka. Nie chce chodzić do przedszkola
Witam. Mam ogromny problem z 4 letnia córka. Nie chce chodzić do przedszkola codziennie rano wstajemy, ale nie chce sie ubrać wyjść z domu. Wpada w histerie krzyczy płacze bije mnie kopie. Mówi ze nie chce iść do przedszkola, bo brakuje jej tam mnie martwi się o mnie i boi się, że coś mi się stanie. Rozmawiamy tłumacze czytamy książki, ale mimo to codziennie rano są histerie i przez to nie możemy wyjść z domu. Córka jest bardzo otwartym dzieckiem, bardzo chętnie bawi się i zapoznaje z dziećmi mieszkającymi w okolicy. Pierwszego dnia w przedszkolu wystraszyła się chłopca, bo bardzo brzydko się zachowywał niszczył cała sale rozrzucał zabawki ogólnie wszystko niszczył. Ale później już sie uspokoił zreszta córka widziała to na własne oczy, bo była w przedszkolu kilka dni. Córka nie ma rodzeństwa, najwięcej czasu spędza ze mną, bo teraz nie pracuje. Musiałam zrezygnować z pracy, bo była kiedyś burza duży wiatr kilka zniszczeń koło domu i ogólnie u sąsiadów mieszkających koło Nas. Córka tak bardzo się bała, że nie mogłam rano wyjść do pracy, bo strasznie płakała błagała, żebym z nią została w domu. Wtedy pilnowała ja babcia i babcia sama stwierdziła, że nie jest w stanie się nią zajmować teraz, bo bardzo płacze za mną nie chce jeść i chce, żebym wróciła, więc zrezygnowałam tłumaczyłam na temat burzy i przeszło teraz córka już się nie boi burzy. Ale nie chce chodzić do przedszkola.
Adaptacja 5-letniego dziecka do przedszkola – lęk, płacz, objawy somatyczne rano a prawidłowe funkcjonowanie w grupie
Adaptacja 5-letniej córki do przedszkola Chciałbym prosić o opinię w sprawie adaptacji naszej córki do przedszkola. Córka ma obecnie 4 lata i 9 miesięcy (za ok. 3 miesiące kończy 5 lat). Jest dzieckiem wrażliwym emocjonalnie (stwierdzone to m. in. przez kadrę pedagogiczną w przedszkolu), ale jednocześnie rozwija się prawidłowo – dobrze funkcjonuje społecznie, bawi się z dziećmi (również bez naszej obecności), zostaje bez problemu z dziadkami, jest komunikatywna i samodzielna jak na swój wiek. Poprzednia próba (ok. 5–6 miesięcy temu) Podjęliśmy pierwszą próbę przedszkola: Początek był dobry (ok. 2 tygodnie bez większych problemów), potem pojawił się silny stres: płacz, napięcie, objawy somatyczne (odruchy wymiotne). Zdecydowaliśmy się przerwać, żeby nie pogłębiać trudności. Obecna sytuacja (nowe przedszkole) - Po kilku miesiącach wróciliśmy do tematu, tym razem w innym przedszkolu. Początek: Córka poszła chętnie, już pierwszego dnia chciała zostać długo (nawet do obiadu, ok. 4–5h), dobrze funkcjonowała w grupie: bawiła się, brała udział w zajęciach, jadła, nie chciała wychodzić do domu. Następne dni to tzw. „kryzys” Od ok. 3 dnia: rano pojawił się płacz i niechęć do pójścia, mówi, że nie chce iść, pojawiły się znowu objawy somatyczne („zaraz zwymiotuję” – raczej napięcie niż realne wymioty). Na razie nie ma tego dużo (córka była 4 dni). Jednocześnie po zostawieniu w przedszkolu uspokaja się, funkcjonuje prawidłowo: bawi się, wykonuje zadania, angażuje się (np. chciała iść z dziećmi na plac zabaw), potrafi powiedzieć, że chce zostać krócej (np. nie chce zostawać do obiadu). Obecnie dostosowaliśmy długość pobytu - obecnie chodzi ok. 3 godziny dziennie, to wydaje się dla niej na tę chwilę optymalne. Po przedszkolu jest raczej spokojna, dobrze się bawi, czasem chce pobyć sama (wyprasza nas z pokoju), nie chce dużo opowiadać o przedszkolu, ale: mówi pojedyncze rzeczy (np. o innych dzieciach, sytuacjach), pokazuje prace, odtwarza sytuacje w zabawie. No i też czasami się otwiera i opowiada, ale sama a nie jak jest zapytana. Przy odbiorze wychodzi szybko, bez większych emocji i bez pożegnań (jakby „zamykała temat dnia”). Nasze obserwacje i wątpliwości: Z jednej strony widzimy, że funkcjonuje w przedszkolu, angażuje się, potrafi się uspokoić, nie ma ciągłego napięcia w ciągu dnia. Z drugiej strony martwi nas silny opór rano, powrót objawów somatycznych (jak pół roku temu), to, że nie chce dużo mówić o przedszkolu, potrzeba bycia samej po powrocie. Zastanawiamy się czy to normalny etap adaptacji, czy oznaka, że sytuacja może się pogłębić? Czy nie „tłumi” emocji? Czy powinniśmy kontynuować adaptację w obecnej formie i czy uda się ją przejść jakoś? Finalnie czy i kiedy rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym? Czy taki przebieg (dobry start → szybki kryzys z płaczem i objawami somatycznymi → dobre funkcjonowanie w przedszkolu) mieści się w normie adaptacji? Jak interpretować fakt, że rano jest duży opór, ale w przedszkolu radzi sobie dobrze i jakie sygnały powinny nas zaniepokoić i skłonić do konsultacji z psychologiem? Dziękujemy z góry za pomoc.
Co zrobić, gdy rodzice nie zgodzą się na terapie w formie online?

Co zrobić, gdy rodzice nie zgodzą się na terapie w formie online?

nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.