Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc dzieciom z trudnościami w czytaniu - porady dla rodziców?

Witam serdecznie. Mam 5 dzieci, jedno z nich od września idzie do 6 klasy. Wszystko mu od początku wchodziło błyskawicznie do głowy. Ale mam później dzieci w wieku 7 i 8 lat, od września mają zacząć naukę, syn w 2 klasie i córka w 3. I tu z dziećmi mam duży problem. Bo fakt jest taki, że od początku mają duże problemy z czytaniem. Córka idąc teraz do 3 klasy literuje wyrazy i przeczyta, ale z wielkim czasem trudem. Natomiast syn, idąc do klasy 2, ma jeszcze większy opór do czytania, myli literki, szybko się poddaje i nie chce czytać, mimo iż staram się zachęcić, a nie zmuszać, nic nie daje dłuższego rezultatu. Oboje starają się wyuczyć tekst zadany na pamięć. Syn do tego w domu może się nauczyć i wszystko wie, ale idąc następnego dnia do szkoły wystarczy, że raz się pomyli i pani go od razu poprawi, on automatycznie się zamyka w sobie i już nie potrafi nic przeczytać. Proszę o pomoc w jaki sposób mogę im pomóc? Niebawem zaczynamy wakacje i chciałabym im jakoś pomóc i znaleźć skuteczny sposób.

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, Pani Alicjo, chciałabym zacząć od informacji, która mam nadzieję uspokoi- cały czas edukacji wczesnoszkolnej to dobry czas na opanowanie czytania. Oznacza to, że dziecko zarówno umiejąc czytać jeszcze przed pójściem do szkoły, jak i pod koniec okresu edukacji wczesnoszkolnej  znajduje się w normie rozwojowej.  Umiejętność czytania w dużym stopniu zależy od neurobiologii mózgu- jego rozwoju. Tutaj statystycznie częściej szybciej idzie to dziewczynkom. Chłopcom może zająć więcej czasu.  Oczywiście mogłabym tutaj zaproponować Pani posłużenie się konkretnymi metodami nauki czytania (jest ich co najmniej kilka ;)). Sama jestem zwolenniczką metody symultaniczno- sekwencyjnej profesor Jagody Cieszyńskiej. Wydaje mi się jednak, że dużo korzystniej będzie dla Pani Rodziny jeśli po prostu czytaniem zaczniecie się bawić, mieć z niego frajdę. Są wakacje i warto, żeby to czytanie nie było przykrym obowiązkiem, a także powodem do doświadczania poczucia gorszości, czy niezadowolenia z siebie. Trzeba odwrócić tę spiralę porażki, w której szczególnie syn zdaje się znajdować. Zachęcam, by spróbować różnorodnych gier i zabaw- nawet jeśli wydają się one prostsze niż to, co już dzieci umieją. Można czytać znaki, reklamy, szyldy, idąc na spacer. Można w domu rozmieszczać napisy do przeczytania- przy ich użyciu bawić się w swoiste ciepło- zimno, chowanego, podchody. Można dzieci zabrać do biblioteki, by samodzielnie wybrały sobie książeczki do czytania- np. z serii Czytam sobie. Można zaproponować dziennie tylko jeden akapit/ stronę do przeczytania- w tej sytuacji mniej może znaczyć więcej :). Można dzieci uczynić współautorami procesu nauki- zapytać, jak chciałyby się uczyć, co im pasuje, jak chciałaby to zaplanować. Piękna przygoda przed Wami. Zachęcam do posłuchania swojej i dzieci intuicji i znalezienia własnej drogi ku czytelniczej pasji. Trzymam kciuki.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Świst

Joanna Świst

Dzień dobry, 

Brzmi, jakby naprawdę dużo Pani dawała z siebie – przy piątce dzieci i takiej rozpiętości potrzeb to ogromne wyzwanie. Dzieci rozwijają się w różnym tempie, a trudności z czytaniem są naprawdę częste i nie zawsze oznaczają coś poważnego. Ale wakacje to świetny moment, żeby im pomóc bez presji szkoły. Oto kilka sposobów, które mogą się sprawdzić:

1. Codzienne „czytelnicze rytuały”

Krótko, przyjemnie i regularnie. 10–15 minut dziennie wystarczy. Wspólne czytanie na głos, czytanie naprzemienne (raz rodzic, raz dziecko), zabawy z książką.

2. Proste teksty – duża czcionka, mało tekstu

Dzieci szybciej łapią płynność, gdy widzą efekty. Książki z dużą czcionką, komiksy, zdania z rymami – coś, co da frajdę i nie zniechęci.

3. Więcej zabawy, mniej „nauki”

Gry słowne, rymowanki, układanie wyrazów z literek, szukanie słów w gazetach – wszystko, co kojarzy się z zabawą, a nie sprawdzianem.

4. Wzmacnianie, nie poprawianie

Dzieci łatwo się zamykają, gdy czują, że się „nie nadają”. Warto chwalić za każdą próbę, za cierpliwość, za przeczytanie choćby jednego słowa więcej niż wczoraj. Niech czują, że robią postępy – bo robią.

5. Jeśli trudności się utrzymują – warto skonsultować się z poradnią

Zwłaszcza jeśli dziecko mimo ćwiczeń nadal myli litery, ma silny opór, łatwo się zniechęca – może potrzebować dodatkowego wsparcia, np. w razie ryzyka dysleksji.

I na koniec – proszę pamiętać, że to, co Pani robi, naprawdę ma znaczenie. Nawet jeśli postępy są powolne, to codzienna obecność, cierpliwość i wiara w dzieci budują w nich coś, czego nie da się zmierzyć stopniami ani tempem czytania. Małymi krokami da się zajść bardzo daleko – a dzieci mają w Pani ogromne wsparcie. Trzymam kciuki i życzę spokojnych, wspierających wakacji. 

Pozdrawiam, 

js


 

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest dość częstym problemem u dzieci w wieku wczesnoszkolnym, zwłaszcza gdy czytanie nie przychodzi łatwo i wiąże się z frustracją. Ważne jest, aby nie naciskać ich zbyt mocno, bo to może pogłębiać stres i zniechęcenie. Na wakacje warto wprowadzić zabawy z czytaniem, które będą dla nich przyjemne i niezobowiązujące np. czytanie krótkich opowiadań, wspólne oglądanie książek z obrazkami i rozmowy o tym, co widzą, czy czytanie na głos razem z Panią. Można też spróbować ćwiczeń, które pomagają w rozpoznawaniu liter i dźwięków, np. gry słowne, układanie liter z klocków, czy aplikacje edukacyjne dostosowane do wieku. 

Jeśli trudności  będą się utrzymywać, warto rozważyć konsultację z pedagogiem lub udać się na badania do poradni Psychologiczno-Pedagogicznej - tam specjaliści ocenią czy nie ma innych przyczyn (np. dysleksji) i zaproponują odpowiednie metody pracy. Pani cierpliwość i wsparcie są bardzo ważne - budowanie pozytywnego nastawienia do czytania to podstawa, by dzieci poczuły się pewniej i chętniej się uczyły. 

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry Pani Alicjo

Zmaganie się z trudnościami w nauce jest bardzo przykre i frustrujące dla dzieci i trudne dla rodziców. Jeśli obserwuje Pani takie trudności od dłuższego czasu - warto udać się z dziećmi do publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, która opiekuje się Waszą szkołą. Informacje nt. adresu poradni uzyska Pani w sekretariacie szkoły, u pedagoga szkolnego lub wychowawcy.

Nie widzę nigdzie informacji od Pani, czy dzieci mają wykonaną diagnozę pod kątem występowania specyficznych trudności w uczeniu się (dysleksja - trudności w czytaniu i pisaniu, dysortografia - popełnianie błędów ortograficznych, dysgrafia - trudności z pisaniem) oraz opinię. Jeśli dzieci nie mają takiej diagnozy, zachęcałabym do wykonania jej - jest ona bezpłatna. Sekretariat poradni psychologiczno-pedagogicznej pokieruje Panią do odpowiednich specjalistów - psychologa, pedagoga, ewentualnie logopedy, z którymi umówi się Pani na diagnozę dzieci. Specjaliści poprowadzą Panią i dzieci przez pełną diagnozę pod kątem specyficznych trudności w uczeniu się, w wyniku której otrzyma Pani opinię dla każdego dziecka, indywidualne zalecenia dot. trudności w uczeniu się zarówno dla dzieci, dla Pani - jak pracować z dziećmi oraz dla nauczycieli. W poradni psych-ped są także dostępne zajęcia dla dzieci z trudnościami w czytaniu i pisaniu - terapia pedagogicza, prowadzi je zwykle pedagog - terapeuta pedagogiczny. 

 

Pozdrawiam - Karolina Żmudzka, psycholog, terapeuta

Olga Żuk

Olga Żuk

Dzieci mogą mieć trudności językowe lub ryzyko dysleksji — warto zgłosić się do poradni psychologiczno-pedagogicznej. W domu pomagaj przez krótkie, codzienne czytanie w formie zabawy (np. na role). Chwal za wysiłek, nie porównuj do rodzeństwa. Porozmawiaj z nauczycielką o wspierającym podejściu, by syn czuł się pewniej.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Postanowiłam rozstać się z mężem. Byliśmy małżeństwem 17 lat.
Witam. Postanowiłam rozstać się z mężem. Byliśmy małżeństwem 17 lat. Mamy syna który ma 14 lat. Nie układa się nam, mąż nadużywa alkoholu, syn jest często świadkiem naszych kłótni. Mąż ciągle mnie poniża, obraża itp. Kiedy poinformowałam go że mam już dosyć takiego życia i wyprowadze się, stwierdził że w takim razie on nie ma po co żyć, bo chce mieć rodzinę, co inni powiedzą, on już sobie życia nie ułoży, nie po to o wszystko się starał, ciężko pracował. Nie chce zostać sam. Jednym słowem chce ze sobą skończyć. Ja natomiast nie wiem co o tym myśleć, czy on może być zdolny do tego. Nie wiem jak z nim rozmawiać, że świat się na tym nie kończy, ma jeszcze syna z którym będzie mógł się widywać w każdej chwili itp. Żadne argumenty do niego nie przemawiają. Boje się ze może popełnić samobójstwo a bardzo tego nie chcę. Nie wiem co robić dalej, jak z nim rozmawiać żeby nie miał takich myśli.
Jak pomóc 8-letniej córce z lękiem przed zwierzętami, zwłaszcza psami i kotami?
Dzień dobry, moja ośmioletnia córka boi się zwierząt wszystkich ale najbardziej psów, kotów. Próbowałam sama coś zadziałać, próbowałam z alpakami, w domu nie możemy mieć zwierząt z kilku powodów ale nie chcę się rozpisywać, poprostu nie ma takiej możliwości na chwilę obecną. Co robić? Gdy podchodzi pies wpada w taką panikę że nie sposób jej uspokoić. Dziękuję za pomoc
Jak radzić sobie z ukrywaniem związku jednopłciowego przed rodziną i potrzebą publicznego afektu?
Dzień dobry, Sytuacja wygląda następująco: jestem w związku jednopłciowym z drugą kobietą. Oboje mamy po 23/4 lata. Problem pojawia się w perspektywie mojej dziewczyny, która boi się publicznie okazywać mi afekt (np. złapać za rękę) - czemu się nie dziwię, w końcu taki klimat. Podczas rozmów w tym temacie rozumiem ją, jednak mam po prostu taką potrzebę i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Zawsze jak widzę inne pary lgbt mam zazdrość w środku, że "to nigdy nie bede ja". U mojej dziewczyny dochodzą dodatkowo rzeczy wyniesione z domu: wiara i przekonanie że "lgbt to zło". Jesteśmy w związku już prawie 4 lata, jej rodzina nadal nie wie że jesteśmy razem, a wszelkie insynuacje na temat naszego związku w jej rodzinie kończą się tym, że ona panikuje. Nie wiem jak mam jej z tym pomóc. Nie wiem jak mam poradzić sobie z moją potrzeba publicznego afektu i tego, że powoli czuję że chce żeby powiedziała swojej rodzinie o nas, bo za każdym razem jak znowu temat wraca i panikuje to czuję zmęczenie i przewracam oczami. Wiem, że mnie Kocha i że jej zależy na mnie, ale wiem też, jak mocno związana jest ze swoją rodziną, z którą ma bardzo toksyczne relacje (zasada: każdego obgadać za jego plecami) i czasami po prostu mam wrażenie że zasługuje na kogoś kto będzie spełniał te moje potrzeby, przez co źle się czuje, bo mi też bardzo na niej zależy 😐
Proszę o pomoc i wskazówkę-czy przebieranie się i udawanie kobiety w ciąży jest normalne?
Czy udawanie lub też przebieranie się za kobietę w ciąży jest normalne? Proszę o odpowiedź i pomoc w tej sprawie.
Slyszalem wspolzycie rodzicow i mam natretne mysli podczas seksu - jak poradzic sobie z dyskomfortem?
Mam 25 lat i byłem ostatnio na dwutygodniowym wyjeździe z rodzicami na wczasy. Byliśmy w jednym pokoju, moje łóżko stało niecałe 2m od ich łóżka - mimo to, drugiej nocy, słyszałem ich współżycie. Cały czas siedziałem na telefonie, myśląc,że to zauważa i zrozumieją,że ja nie śpię. Pod jego koniec poszedłem do łazienki, myśląc, że może to ich powstrzyma - niestety w łazience dalej słyszałem wszystko. Wyszedłem z niej, spytałem czy mogę zapalić światło, powiedziałem, że jestem dorosły, że ja rozumiem, że wczasy, alkohol, hormony, ale jestem dosłownie w tym samym pokoju i jeśli aż tak bardzo muszą - to ja mogę wyjść z pokoju. Dopiero wtedy przestali (chociaż potem jedna strona leciała "sama"). Potem każdej nocy bałem się, że znowu coś będzie. Pod koniec wyjazdu faktycznie usłyszałem znowu rozmowę, w której jedna ze stron mówiła, że "nie teraz" a gdy obróciłem się na drugi bok, usłyszałem spanikowane "przestań", więc pewnie znowu do czegoś doszło, mimo, że mówili, że tym mogę się nie martwić. Jedyną rozmowa na ten temat była rozmowa rano, po 1 razie, że to "musiało być niekomfortowe" i "nie powinno się zdarzyć". Wcześniej słyszałem rodziców dwa razy - na sylwestra - przez co teraz nie lubię spędzać go w domu i zawsze próbuje być z kimś, albo gdzieś wyjść. Kiedyś na wyjeździe zdarzyło się, że też coś słyszałem, ale to nie musiał być stosunek. Pierwszy raz zdarzyło się coś takiego - nie do końca wiem co z tym zrobić. Takie sytuacje wprawiają mnie w duży dyskomfort, cały się spinam, mój organizm wchodzi w reakcję "walka-ucieczka" i nie mogę się ruszyć, a jednocześnie serce wali mi tak, że mam wrażenie, że przebije klatkę. Jednocześnie mój organizm reaguje podnieceniem, co dodatkowo wprawia mnie w dyskomfort (ale wiem, że to " normalne"). Mimo wszystko, nie wiem co z tym zrobić. Przez to najmniejsze żarty o stosunku moich rodziców mnie mocno wkurzają, do tego wpływa to na moje własne pożycie seksualne - nie raz zdarzyło się, że obraz matki, lub ojca, wpadał do mojej głowy podczas stosunku lub masturbacji i psuł mi nastrój. Czasami bywa i tak, że kiedy moja partnerka coś robiła, mój mózg podsuwał mi myśl, że moja matka / ojciec mogliby mi tez tak robić, albo że robili tak sobie nawzajem, co też nie jest zbyt super. Absolutnie nie wiem co mam z tym zrobić samemu - aktualnie jedyne co przychodzi mi na myśl, to seksuolog, ale tutaj na razie nie mogę sobie na to pozwolić.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.