Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc dzieciom z trudnościami w czytaniu - porady dla rodziców?

Witam serdecznie. Mam 5 dzieci, jedno z nich od września idzie do 6 klasy. Wszystko mu od początku wchodziło błyskawicznie do głowy. Ale mam później dzieci w wieku 7 i 8 lat, od września mają zacząć naukę, syn w 2 klasie i córka w 3. I tu z dziećmi mam duży problem. Bo fakt jest taki, że od początku mają duże problemy z czytaniem. Córka idąc teraz do 3 klasy literuje wyrazy i przeczyta, ale z wielkim czasem trudem. Natomiast syn, idąc do klasy 2, ma jeszcze większy opór do czytania, myli literki, szybko się poddaje i nie chce czytać, mimo iż staram się zachęcić, a nie zmuszać, nic nie daje dłuższego rezultatu. Oboje starają się wyuczyć tekst zadany na pamięć. Syn do tego w domu może się nauczyć i wszystko wie, ale idąc następnego dnia do szkoły wystarczy, że raz się pomyli i pani go od razu poprawi, on automatycznie się zamyka w sobie i już nie potrafi nic przeczytać. Proszę o pomoc w jaki sposób mogę im pomóc? Niebawem zaczynamy wakacje i chciałabym im jakoś pomóc i znaleźć skuteczny sposób.

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, Pani Alicjo, chciałabym zacząć od informacji, która mam nadzieję uspokoi- cały czas edukacji wczesnoszkolnej to dobry czas na opanowanie czytania. Oznacza to, że dziecko zarówno umiejąc czytać jeszcze przed pójściem do szkoły, jak i pod koniec okresu edukacji wczesnoszkolnej  znajduje się w normie rozwojowej.  Umiejętność czytania w dużym stopniu zależy od neurobiologii mózgu- jego rozwoju. Tutaj statystycznie częściej szybciej idzie to dziewczynkom. Chłopcom może zająć więcej czasu.  Oczywiście mogłabym tutaj zaproponować Pani posłużenie się konkretnymi metodami nauki czytania (jest ich co najmniej kilka ;)). Sama jestem zwolenniczką metody symultaniczno- sekwencyjnej profesor Jagody Cieszyńskiej. Wydaje mi się jednak, że dużo korzystniej będzie dla Pani Rodziny jeśli po prostu czytaniem zaczniecie się bawić, mieć z niego frajdę. Są wakacje i warto, żeby to czytanie nie było przykrym obowiązkiem, a także powodem do doświadczania poczucia gorszości, czy niezadowolenia z siebie. Trzeba odwrócić tę spiralę porażki, w której szczególnie syn zdaje się znajdować. Zachęcam, by spróbować różnorodnych gier i zabaw- nawet jeśli wydają się one prostsze niż to, co już dzieci umieją. Można czytać znaki, reklamy, szyldy, idąc na spacer. Można w domu rozmieszczać napisy do przeczytania- przy ich użyciu bawić się w swoiste ciepło- zimno, chowanego, podchody. Można dzieci zabrać do biblioteki, by samodzielnie wybrały sobie książeczki do czytania- np. z serii Czytam sobie. Można zaproponować dziennie tylko jeden akapit/ stronę do przeczytania- w tej sytuacji mniej może znaczyć więcej :). Można dzieci uczynić współautorami procesu nauki- zapytać, jak chciałyby się uczyć, co im pasuje, jak chciałaby to zaplanować. Piękna przygoda przed Wami. Zachęcam do posłuchania swojej i dzieci intuicji i znalezienia własnej drogi ku czytelniczej pasji. Trzymam kciuki.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Świst

Joanna Świst

Dzień dobry, 

Brzmi, jakby naprawdę dużo Pani dawała z siebie – przy piątce dzieci i takiej rozpiętości potrzeb to ogromne wyzwanie. Dzieci rozwijają się w różnym tempie, a trudności z czytaniem są naprawdę częste i nie zawsze oznaczają coś poważnego. Ale wakacje to świetny moment, żeby im pomóc bez presji szkoły. Oto kilka sposobów, które mogą się sprawdzić:

1. Codzienne „czytelnicze rytuały”

Krótko, przyjemnie i regularnie. 10–15 minut dziennie wystarczy. Wspólne czytanie na głos, czytanie naprzemienne (raz rodzic, raz dziecko), zabawy z książką.

2. Proste teksty – duża czcionka, mało tekstu

Dzieci szybciej łapią płynność, gdy widzą efekty. Książki z dużą czcionką, komiksy, zdania z rymami – coś, co da frajdę i nie zniechęci.

3. Więcej zabawy, mniej „nauki”

Gry słowne, rymowanki, układanie wyrazów z literek, szukanie słów w gazetach – wszystko, co kojarzy się z zabawą, a nie sprawdzianem.

4. Wzmacnianie, nie poprawianie

Dzieci łatwo się zamykają, gdy czują, że się „nie nadają”. Warto chwalić za każdą próbę, za cierpliwość, za przeczytanie choćby jednego słowa więcej niż wczoraj. Niech czują, że robią postępy – bo robią.

5. Jeśli trudności się utrzymują – warto skonsultować się z poradnią

Zwłaszcza jeśli dziecko mimo ćwiczeń nadal myli litery, ma silny opór, łatwo się zniechęca – może potrzebować dodatkowego wsparcia, np. w razie ryzyka dysleksji.

I na koniec – proszę pamiętać, że to, co Pani robi, naprawdę ma znaczenie. Nawet jeśli postępy są powolne, to codzienna obecność, cierpliwość i wiara w dzieci budują w nich coś, czego nie da się zmierzyć stopniami ani tempem czytania. Małymi krokami da się zajść bardzo daleko – a dzieci mają w Pani ogromne wsparcie. Trzymam kciuki i życzę spokojnych, wspierających wakacji. 

Pozdrawiam, 

js


 

Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,
To, co Pani opisuje, jest dość częstym problemem u dzieci w wieku wczesnoszkolnym, zwłaszcza gdy czytanie nie przychodzi łatwo i wiąże się z frustracją. Ważne jest, aby nie naciskać ich zbyt mocno, bo to może pogłębiać stres i zniechęcenie. Na wakacje warto wprowadzić zabawy z czytaniem, które będą dla nich przyjemne i niezobowiązujące np. czytanie krótkich opowiadań, wspólne oglądanie książek z obrazkami i rozmowy o tym, co widzą, czy czytanie na głos razem z Panią. Można też spróbować ćwiczeń, które pomagają w rozpoznawaniu liter i dźwięków, np. gry słowne, układanie liter z klocków, czy aplikacje edukacyjne dostosowane do wieku. 

Jeśli trudności  będą się utrzymywać, warto rozważyć konsultację z pedagogiem lub udać się na badania do poradni Psychologiczno-Pedagogicznej - tam specjaliści ocenią czy nie ma innych przyczyn (np. dysleksji) i zaproponują odpowiednie metody pracy. Pani cierpliwość i wsparcie są bardzo ważne - budowanie pozytywnego nastawienia do czytania to podstawa, by dzieci poczuły się pewniej i chętniej się uczyły. 

 

Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

Karolina Żmudzka

Karolina Żmudzka

Dzień dobry Pani Alicjo

Zmaganie się z trudnościami w nauce jest bardzo przykre i frustrujące dla dzieci i trudne dla rodziców. Jeśli obserwuje Pani takie trudności od dłuższego czasu - warto udać się z dziećmi do publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, która opiekuje się Waszą szkołą. Informacje nt. adresu poradni uzyska Pani w sekretariacie szkoły, u pedagoga szkolnego lub wychowawcy.

Nie widzę nigdzie informacji od Pani, czy dzieci mają wykonaną diagnozę pod kątem występowania specyficznych trudności w uczeniu się (dysleksja - trudności w czytaniu i pisaniu, dysortografia - popełnianie błędów ortograficznych, dysgrafia - trudności z pisaniem) oraz opinię. Jeśli dzieci nie mają takiej diagnozy, zachęcałabym do wykonania jej - jest ona bezpłatna. Sekretariat poradni psychologiczno-pedagogicznej pokieruje Panią do odpowiednich specjalistów - psychologa, pedagoga, ewentualnie logopedy, z którymi umówi się Pani na diagnozę dzieci. Specjaliści poprowadzą Panią i dzieci przez pełną diagnozę pod kątem specyficznych trudności w uczeniu się, w wyniku której otrzyma Pani opinię dla każdego dziecka, indywidualne zalecenia dot. trudności w uczeniu się zarówno dla dzieci, dla Pani - jak pracować z dziećmi oraz dla nauczycieli. W poradni psych-ped są także dostępne zajęcia dla dzieci z trudnościami w czytaniu i pisaniu - terapia pedagogicza, prowadzi je zwykle pedagog - terapeuta pedagogiczny. 

 

Pozdrawiam - Karolina Żmudzka, psycholog, terapeuta

Olga Żuk

Olga Żuk

Dzieci mogą mieć trudności językowe lub ryzyko dysleksji — warto zgłosić się do poradni psychologiczno-pedagogicznej. W domu pomagaj przez krótkie, codzienne czytanie w formie zabawy (np. na role). Chwal za wysiłek, nie porównuj do rodzeństwa. Porozmawiaj z nauczycielką o wspierającym podejściu, by syn czuł się pewniej.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.
Dzień dobry, mój mąż ma problem z alkoholem, narazie nie widzi w tym problemu, aczkolwiek boi się do tego przyznać.Od tygodnia nie ma mnie z dziećmi w domu, wyjechaliśmy , dałam mu czas na przemyślenia, został z toksyczną matką i raczej popija cały czas. Dałam mu czas na ogarnięcie się i chociaż zapisanie do terapeuty na indywidualne spotkania. Powiedziałam, że wrócę, jeżeli zacznie coś robić, powiedział że beze mnie nic nie załatwi, muszę ja być z nim i prosi żeby wrócić i zrobi wszystko, co powiem. Narazie nie chcę wracać, niech dzieci jeszcze mają wakacje. Zagroziłam, że jak nie zacznie robić porządku to wrócę po resztę rzeczy. Co mam robić, 13 lat małżeństwa było pod górkę, ale też z górki ?
Jak przedstawić rodzicom drogę wiary i plany sakramentów mimo ich antyreligijnego podejścia?
Moja droga wiary Mam na imię Zuzia, mam 17 lat i jestem osobą słabowidzącą. Moja droga wiary zaczęła się stopniowo. Z czasem zaczęłam coraz bardziej interesować się Bogiem, Kościołem i wiarą. Zaczęłam się modlić, szukać odpowiedzi na różne pytania i czuć, że chcę świadomie rozpocząć swoją drogę wiary. Obecnie uczęszczam na katechumenat i przygotowuję się do przyjęcia sakramentów: chrztu, Pierwszej Komunii Świętej i bierzmowania. Jest to dla mnie bardzo ważna i przemyślana decyzja, a nie chwilowy pomysł. Chcę rozwijać swoją relację z Bogiem i świadomie przeżywać swoją wiarę. Bardzo ważne są dla mnie również osoby, które spotkałam na tej drodze. Szczególnie Pani Lucyna, która dała mi dużo wsparcia, ciepła i poczucia, że nie jestem sama. Jestem jej bardzo wdzięczna, ponieważ jej obecność miała dla mnie ogromne znaczenie. Najtrudniejsze jest jednak powiedzenie o tym rodzicom. Moi rodzice są bardzo antyreligijni i nie podchodzą pozytywnie do wiary ani Kościoła. Dlatego boję się ich reakcji. Obawiam się, że mogą mnie nie zrozumieć, zareagować złością albo nie zaakceptować mojej decyzji. Chciałabym móc spokojnie powiedzieć im, że uczęszczam na katechumenat, przygotowuję się do sakramentów i że wiara jest dla mnie czymś ważnym. Nie robię tego przeciwko nim. To moja osobista droga, która daje mi nadzieję, poczucie sensu i spokoju. Jednocześnie bardzo się boję tej rozmowy i nie wiem, jak ją rozpocząć. Potrzebuję kogoś, kto pomoże mi przygotować się do niej i znaleźć odpowiednie słowa. Jak powiedzieć rodzicom o mojej drodze wiary, katechumenacie i planach przyjęcia sakramentów, skoro wiem, że są bardzo antyreligijni i boję się ich reakcji?
Jak radzić sobie z oczekiwaniami taty i stresem w wieku 18 lat?
Co zrobic jak moj tata za duzo ode mnie oczekuje, mam juz 18 lat a nie moge sie ruszyc z domu bo mama pracuje ciagle w weekendy nawet musze byc w domu z bratem, i nie moge zostawic go nawet na chwile bo bedzie afera. A brat ma 11 lat. Cale zycie wymagali tego czuje sie jakbym nie miala wyjscia, nie powiem im tego bo mam lek przed moim tata tymbardziej ze jest impulsywny i widze w nim cechy narcystyczne i probuja mna manipulowac czesto. Nie moge zrobic czegos takiego ze w jeden weekend chociaż pojechac gdzies cos zrobic, po szkole musze byc w domu i w weekendy. Przerasta mnie to a dodatkowo przez stres potrafie nie wstac i nie obudze brata do szkoly jak dzis, to zobaczylam ze on pisal do mamy ze przesadzilam i jutro mnie ochrzani, i że są jakieś granice. Tata ogolnie pracuje za granica. 4tyg i wraca na 2tyg.
Córka partnera nie chce mieć z nim kontaktu. Czy powinnam w jakiś sposób być w tej sytuacji?
Mój partner jest ode mnie starszy o 16 lat. Ma dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa - córki 18 lat i 12 lat. Z córką 12 lat ma dobry kontakt, jednak 18-letnia córka dziś powiedziała mu przez telefon, że nie chce mieć z nim żadnego kontaktu, że był nieobecny w jej życiu, że zasłania się swoją chorobą (partner choruje na depresję - choć ja podejrzewam u niego zaburzenia afektywne dwubiegunowe - ale psychiatra na wizycie dał mu leki na depresję i stwierdził, że to przepracowanie). Odkąd jestem z mężem on kilkukrotnie próbował spotkać się z córką, jednak ta zawsze odmawiała. Ja sama wychowywałam się bez ojca i bardzo dotknęła mnie ta sytuacja, że jego córka oznajmiła, że nie chce mieć z nim kontaktu. Jednocześnie nie wiem, jaka powinna być moja rola w tym wszystkim. Czy powinnam zachęcać partnera do czegoś? Wiem, że córka jest też pod dość dużym wpływem swojej mamy, która nastawia ją negatywnie przeciwko ojcu (ojciec jest raczej do płacenia dość wysokich alimentów i przelewania pieniędzy).
Czuję lęk związany ze stratą ciąży. Czuję się przygnębiona, wychowuję syna, mąż jest pół doby w pracy, nie cierpię mojej okolicy a wszystko wydaje się bezsensowne.
Jak radzić sobie z lękami, odzyskać spokój serca, obecnie wychowuję z mężem rocznego syna, mąż pracuje od 12-24 ,siedzimy sami, nie cierpię naszej okolicy, nie mamy tu znajomych, spacery są bezsensowne, tu nic nie ma, jestem w ciąży, każde brak objawów ciąży jak, np. dziś mogę umyć zęby bez odruchów wymiotnych powoduje, że stresuje się czy wszystko ok z dzieckiem, pierwszą ciążę straciliśmy.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.