
- Strona główna
- Forum
- dzieci i młodzież, inne, zaburzenia neurologiczne
- Dzień dobry. Mam 13...
Dzień dobry. Mam 13 lat, niestety przez moją nadpobudliwą osobowość, nikt mnie nie lubi.
Anonimowo
Lidia Kotarba
Dzień dobry,
to bardzo cenne, że zauważasz, iż dzieje się coś niepokojącego w Twoich relacjach z innymi i szukasz pomocy. Zastanów się co prowadzi do tego, że żartujesz lub zachowujesz się w sposób, który uważasz później, że jest nie na miejscu, może spróbujesz porozmawiać o tym z psychologiem szkolnym lub poprosisz rodziców o pomoc w umówieniu takiej wizyty? Myślę, że nie byłoby to korzystne, żebyś został z tym sam, ponieważ mówisz, że już nie radzisz sobie z tym, przyda Ci się wsparcie. Niepokojące są też problemy z agresją, które również możesz poruszyć z psychologiem. Jeśli chodzi o relacje z równieśnikami, zastanawiam się, czy czasem sam inicjujesz spotkania, jakieś wyjścia? Co się stało, że nie uprawiasz już sportu? Jak rozumiesz nadpobudliwą osobowość, co to znaczy dla Ciebie?
Pozdrawiam,
Lidia Kotarba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Faktycznie opisywana sytuacja musi być dla Ciebie bardzo trudna. Ważne, ze chciałbyś to zmienić i podejmujesz już w tym celu pierwsze kroki np. zadajesz to pytanie. Najpewniej musiałbyś zrozumieć z czego wynika Twoje zachowanie, na co reagujesz, jakie emocje Ci wtedy towarzysza. Trudno się takim rzeczom przyglądać samemu i potrzeba do tego pomocy osoby niezależnej i profesjonalnej. Psycholog byłby tu dobrym kierunkiem. Najpierw wspólnie moglibyście pomoc Ci zrozumieć co się z Tobą dzieje, a potem zastanowilibyscie się nad forma pracy nad tym. Często w takich sytuacjach bardzo pomocna jest psychoterapia grupowa. Pomoc psychologa możesz otrzymać bezpłatnie - w szkole, poradni psychologiczno-pedagogicznej, poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, lub przy wsparciu rodziców prywatnie. Specjalista pokieruje Cię do dalszej pomocy. Powodzenia

Zobacz podobne
Mam od miesiąca 16 lat i mam wrażenie, że jestem ciężarem dla mojej rodziny. Staram się każdemu chyba na siłę pomóc, starszej siostrze, tacie, mamie. Staram się pomóc też w życiu rodzinnym np. robieniu zakupów, sprzątaniu. Staram się być wsparciem (psychologiem) rozumieć innych ich problemy i trudności.
Myślę, że powinienem być najlepszy w szkole, w domu, nie mieć gorszych chwili i nie obciążać innych sobą. Mam aspergera co sprawia, że nie rozumiem czasami osób neurotypowych.
Nie robię nic, bo chce, tylko bardziej z tego, że muszę: chodzić do szkoły, pomagać rodzicom, którym jest ciężko, nosić zakupy, odkurzać, żeby było czysto w wielkim skrócie nie być „ciężarem” i trudnym dzieckiem z aspergerem tylko dobrym i wartościowym synem. Niestety mimo to często są w domu kłótnie jak to inni mówią „z twojego powodu”, przez co czuję, że dalej nie jestem wystarczający i muszę być lepszy i bardziej pomocny.
Moja siostra i rodzice też ma różne trudności w życiu i dlatego staram się nie dokładać swojej „cegielki” do problemów. Mam oszczędności, ale ciężko mi wydawać pieniądze, uważam, że nie zasługuje na nic dla Siebie. Denerwuje mnie to, że robię to wszystko, ale mimo to nie jestem dostrzeżony.
Uważam, że nie mogę „marnować czasu” czyli długo spać, nic nie robić, odpoczywać tylko, że powinienem cały czas coś robić. Czuje dziwne uczucie nie umiem go opisać, ale coś na zasadzie, leżę rano w weekend i myślę, że nie moge nic nie robic, bo nie będę wystarczający.
Takie właśnie rozkminy mam po kłótni z rodzicami, bo starałem się naprawić sprzęt audio, żeby włączyć kolędy i poprosiłem osobę X o pomoc, po czym ona zaczęła mi mówić, że w porównaniu do mnie ona się nie bawi i przygotuję wigilię dla całej rodziny. Potem osoba X poszła na skargę na mnie do osoby Y, która powiedziała mi, żebym w końcu zauważył, że osoba X robi dla nas dużo i, żebym przestał wyzwać osobę X. Na co się bardzo zdenerwowałem (bo osoba Y mówiła o rzeczach których nie robiłem) i zacząłem przeklinać, a po następnych nerwowych wymianach zdań mnie osoby X i Y podeszła do mnie X i powiedziała, żebym przemyślał to czemu powoduje kłótnie i co mam w głowie, że taki jestem. (X i Y to są moi rodzice) Za parę godzin będzie wigilia a ja będę udawał szczęśliwego i pokazywał, że wszystko jest okej i sie uśmiechał (uważam, że inni nie powinni się mną przejmować)

