Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam chorą onkologicznie rodzinę, jestem przerażona tym, że będę musiała pożegnać się ze wszystkimi, których kocham.

Mam 53 lata, mam męża, jest sporo starszy, jesteśmy szczęśliwi, ale niestety nie mogliśmy mieć dzieci, ostatnio strasznie się boje, moi rodzice są onkologicznie chorzy, mój mąż też, oczywiście się leczą, ale zdaje sobie sprawę, że będę musiała przeżyć odchodzenie wszystkich, których kocham, nie mam prócz nich nikogo, w pracy mam znajomych, ale wszyscy są zabiegani , mają swoje dzieci, sprawy, rodziny, często nawet nie mają czasu na rozmowę przez telefon . Z rodziny mam siostrę, ma swoją rodzinę i żyje za granicą, nie wiem jak radzić sobie z lękiem, narazie udaję przed sobą , że jest ok, ale tak nie jest.
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że jest Pani w trudnej sytuacji, uświadamia Pani sobie mijający czas, powoduje to lęk, który próbuje Pani “ukryć”. Mierzenie się z takimi negatywnymi emocjami nie jest łatwe, próbując im zaprzeczać czy wypierać jest zwykle jeszcze trudniej. Z Pani opisu rozumiem, że nie tylko kwestia mijającego czasu ale również samotności powoduje Pani niepokój. Oczywiście sam fakt posiadania dużej rodziny czy przyjaciół może dawać poczucie większego wsparcia ale ważniejsza jest jakość tych relacji; pisze Pani o mężu, rodzicach, siostrze, którzy są dla Pani ważni. Myślę, że dbanie o te relacje może być pomocne w radzeniu sobie z lękiem dotyczącym przyszłości.

Życzę wszystkiego dobrego

pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iwona Lassota

Iwona Lassota

Dzień dobry, bardzo, bardzo mi przykro z powodu tego co panią spotyka. Czytam, że pisze Pani o kryzysowej sytuacji życiowej. Nie ma pani wpływu na bieg wydarzeń ale ma Pani wpływ (wybór) w jaki sposób będzie je Pani przeżywać. Wyobrażenia o samotnej przyszłości, podsycają  strach, lęk i niepokój, którego i tak dużo generuje sama sytuacja.
Teraźniejszość wymaga od Pani działania i radzenia sobie. 
Na teraz warto skorzystać ze wsparcia osób w otoczeniu. Żeby to wsparcie dostać często trzeba jednak nadać sygnał, że się go potrzebuje. Ludzie są zajęci swoimi sprawami ale też wielu z nas jest gotowych do pomocy, bardzo w to wierzę. A we wspólnocie łatwiej jest przechodzić przez trudy życia i moc bierze się się ze wzajemnej życzliwości.
No i wspieranie samej siebie: dbanie o siebie, kojenie samej siebie przez robienie rzeczy, które się lubi, które sprawiają przyjemność, przynoszą spokój.
Pani nastwienie ma bardzo duże znaczenie. Wiele trudnych emocji rodzi się z negatywnych wyobrażeń. A teraz Pani bliscy potrzebują spokojnego i cierpliwego towarzyszenia im. W przyszłości przyjdzie czas na znajdowanie ew.nowej formuły dla siebie i swojego życia.
Nawet z wielkich kryzysów pochodzą często wartościowe przeformułowania i tego Pani życzę.
Pozdrawiam!
 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Rozumiem, że strata bliskich osób jest czymś bardzo trudnym. Oczywiście nie wiadomo, jak sprawy się potoczą. Jednakże to czas, któremu towarzyszy cała gama emocji. Tymczasem zachęcam Panią do rozszerzania jednak sieci wsparcia, bliższych i dalszych znajomych, nadawania sensu życiu, realizacji celów, rozwoju pasji. Czasem pomaga zaangażowanie w jakiś rodzaj działalności. 

Może warto pomyśleć o psychoterapii, z lękami nie musi Pani być sama. Pomóc mogą także różne relaksacje. Na przyszłość ewentualnie informuję, że Anja Franczak z Instytutu Dobrej Śmierci organizuje różne wydarzenia, które mogą Panią zainteresować, w tym rozmowy o tym, jak towarzyszyć bliskiej osobie przy umieraniu. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Alina Wiśniewska

Alina Wiśniewska

To niezwykle trudne walczyć z chorobą, pozostawać przy życiu, ale też być gotową na rozstanie. W razie czego potrzebna będzie jakaś grupa wsparcia związana z zainteresowaniami, pasjami lub terapia grupowa, która pomoże uporać się z ewentualnymi stratami. Może też warto zadać sobie pytanie dlaczego uruchomiła się potrzeba udawania, że jest ok, kiedy tak naprawdę nie jest. Pani tym bardzo się obciąża. 

Zobacz podobne

Jak uwierzyć w siebie po traumach z dzieciństwa i zbudować pewność siebie?

Jestem już po 30. Mężczyzna. Od wieku licealnego towarzyszy mi silne poczucie bycia gorszym od innych. Myślę, że jest to rezultat kumulacji kilku traum: śmierci ojca, gdy byłem jeszcze małym, ale już świadomym chłopcem, traumy odrzucenia ze strony płci przeciwnej i ogólnej wrażliwości i słabej psychiki. Jestem wycofany, mam skłonności do izolacji i co najgorsze odpuszczam wyznaczanie sobie nowych celów, bo z góry zakładam, że na pewno mi się nie uda. To nie lenistwo, to czarnowidztwo i strach. W każdej nowej pracy jestem sparaliżowany stresem. Jak uwierzyć w siebie, na czym zbudować swoją osobowość? Nie czuję, że kiedykolwiek miałem jakikolwiek punkt zaczepienia, coś o czym wiedziałbym, że idzie mi dobrze.

Opieka nad ojcem powoduje u mnie lęk, samotność, a nasza relacja się pogorszyła
Od dłuższego czasu mam problem domowy. Nasze relacje już od dawna nie są koleżeńskie, ale z powodu bezrobocia tylko się pogorszyły. Mam problem ze starszym ojcem, który będąc od dawna na emeryturze większość czasu spędza w domu. potrafi być naprawdę uciążliwy. Dodam, że ma chore gardło. Dokucza mi zwłaszcza w kuchni, oraz przeszkadza kiedy gdzieś wychodzę. Utrudnia mi to życie na codzień, oraz poszukiwanie pracy ponieważ powoduje dziwny stres. Jest też część rodzeństwa mieszkaja od dawna osobno, i tak naprawdę borykamy się z jego arogancją we dwie z siostrą. Czy można jakoś zmienić jego reakcje oraz moje odczucie ponieważ powoduje to coraz większy lęk i samotność.
Lęk przed podjęciem pierwszej pracy w gastronomii i stres po otrzymaniu ofert pracy
Chciałam znaleźć pracę w gastronomii Nie mam za dużo doświadczenia ale jestem chętna do nauki mimo to odzew jest mały, domyślałam się też że może być spowodowane w jakimś stopniu moim wiekiem i nie chcą zatrudniać dwudziestulatkow bo większość mojego rocznika potrafi być wybredna Ale jak już się odezwie ktoś w chodzi mi panika że jednak nie dam rady że się nie nadaje Też niestety porównuje się do chłopaka który znalazł swoją pierwszą pracę bardzo szybko i do tego podoba mu się plus atmosfera jest przyjazna Zazdroszczę bo również tak bym chciała szybciej znaleźć i coś co będzie mi się podobało. Chciałabym zarabiać podobnie jak chłopak bo mamy podobne doświadczenie i zależy mi na umowie zlecenie. Dobija mnie fakt że w moim miescie nikt się nie odzywa i aktualnie mam 2 propozycje za miastem tyle że już będę musiała wydawać jakaś część wypłaty na paliwo, mimo że aktualnie czekam na dzień próbny najlepiej bym sie poddała już Jak nie mam pracy jest źle że jej nie mam Ale jak już pojawia się jakaś możliwość to zaczynam się stresować i pojawia się chęć zrezygnowania mimo że wiem że to błędne koło
Nagła niechęć do wujka chrzestnego przed 18‑tką – skąd taka zmiana uczuć i czy muszę utrzymywać kontakt?
Mam 17 lat i od dzieciństwa byłam bardzo związana z moim wujkiem chrzestnym (nie jesteśmy spokrewnieni). Mieszkał po sąsiedzku, spędzałam u niego praktycznie każdy dzień, graliśmy w gry, oglądaliśmy seriale, jeździliśmy na rowery, rozmawialiśmy. Był mi bliższy emocjonalnie niż ojciec. Kupował mi prezenty, jedzenie, po prostu bardzo uczestniczył w moim życiu. Około 13 roku życia zaczęłam się od niego oddalać. Uznałam, że jestem już za duża na takie ciągłe przesiadywanie u dorosłych. Kontakt stopniowo się rozluźniał, choć jeszcze do niedawna jeździliśmy razem na rowery i rozmawialiśmy normalnie. Problem zaczął się około półtora roku temu. Nagle zaczęłam odczuwać wobec niego bardzo dziwną niechęć, wręcz wstręt i niepokój. Unikam spotkań, nie odbieram telefonów, na myśl o pójściu do niego robi mi się niedobrze. Jednocześnie nie mam żadnych konkretnych powodów, by uważać go za złego człowieka. Nigdy nie zrobił mi nic ewidentnie złego. Czasem mam wręcz natrętne myśli, że może kiedyś wyrządził mi jakąś krzywdę, ale sama uważam to za irracjonalne i nie mam żadnych wspomnień ani podstaw, by tak myśleć. Zauważyłam też, że bardzo drażnią mnie jego poglądy i to, że komentuje mój wygląd. Mam poczucie, że kiedyś miał na mnie duży wpływ, a teraz jestem starsza, myślę samodzielnie i ta relacja stała się dla mnie duszna. Moi rodzice uważają, że przesadzam i że powinnam utrzymywać kontakt, bo on jest samotny i wiele dla mnie zrobił. I może to głupie, ale właśnie to mnie drażni, że stałam się czyimś lekarstwem na samotność i smutki. Nie jestem zobowiązana utrzymywać z kimś kontaktu tylko dlatego, że jest nieszczęśliwy w małżeństwie, w życiu i wiążą mnie z nim jakieś więzi. Jutro kończę 18 lat, a w sobotę organizuję osiemnastkę. Rodzice bardzo nalegają, żebym osobiście poszła go zaprosić i żeby pojawił się na imprezie, bo „tak wypada” i byłoby mu przykro. Problem w tym, że sama myśl o tym psuje mi humor i wywołuje stres. Nie chcę go tam mieć, ale jednocześnie mam ogromne poczucie winy, bo kiedyś był dla mnie bardzo ważną osobą i zrobił dla mnie wiele dobrego. Nie rozumiem, skąd wzięła się we mnie aż taka zmiana emocji. Rok temu uważałam go za przyjaciela, dziś mam wobec niego chłód i niechęć, których sama nie potrafię wyjaśnić. Wiele razy zmuszałam się do pójścia do niego w odwiedziny, nie było źle, ale jego obecność nie jest już dla mnie źródłem komfortu. Zastanawiam się, czy jest coś ze mną nie tak, skoro przestałam kogoś lubić bez powodu i dlaczego tak diametralnie zmienił się mój stosunek do niego.
Partner wybiera porno zamiast seksu ze mną – jak przestać obwiniać siebie i odbudować poczucie własnej wartości?
Gdy poznałam mojego Partnera bardzo się zakochałam, niemal od razu . Bylam wtedy trochę przy kości, ale mówił że podoba mu sie moje ciało itd. Aż w końcu zaczęły się problemy z seksem...usłyszałam,ze nie podniecam go jak powinnam, ze problem jest we mnie ...bardzo sie starałam byc lepsza . Do tego wszystkiego nagminnie oglądał się i ostentacyjnie gapił na inne kobiety nawet kiedy bylam obok i to w taki sposób, ze potrafil zapomnieć ze jestem obok. Wiedziałam ze sie masturbuje ale to przecież normalne .Chcial oglądać filmy po to ,aby się podniecić i wtedy kochać sie ze mna. Gdy przestałam sie na to zgadzać bo bardzo mnie to raniło...zaczęły sie większe problemy z seksem ...zasugerowałam, ze może tabletki ...spróbowaliśmy i ok technicznie sie udalo ale nie mogl dojść. Powiedział mi wtedy,ze on nie ma problemu bo np Pani z apteki lub pogodynka spowodowały u niego podniecanie. Powiedział mi tez ,ze raz na jakis czas musi "zerżnąć " inna kobietę- aktorkę z filmu porno . Było mi z tym bardzo trudno. On wybierał samozaspokajanie sie przy filmie zamiast bliskości ze mną, ukrywał ,ze robił to kompulsywnie...jeden raz trwał 1,5/2 h...a robił to wiecej razy w ciągu dnia ...pózniej okłamywał, ze juz tego nie robi .Teraz jest trochę inaczej, ja sporo schudłam, On ponoć sie zmienil .Przeszliśmy przez piekło - On niszczył mnie ja Jego ....teraz jest już lepiej .Ale mam duży problem np kiedy ma problem zeby sie podniecić..czy znowu coś ja ...czy znowu cos robi . Mam tez problem jesli obok nas choćby przechodzą inne atrakcyjne kobiety od razu sledzę jego wzrok ..I w zależności jak wyglądam dobrze - jestem w stanie to przemilczeć ale kiedy nie czuje ze wyglądam dobrze mam ochotę rozpłakać sie i uciec .wcześniej wiele razy mi mówił,ze powinnam wyrzucić to z głowy, ze nie normalne jest to jak dlugo mnie to trzyma ... Bardzo chciałabym wiedzieć, ze to nie jest moja wina.Jak sobie z tym poradzić?
dysleksja

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie

Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.