Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
80 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mam chorą onkologicznie rodzinę, jestem przerażona tym, że będę musiała pożegnać się ze wszystkimi, których kocham.

Mam 53 lata, mam męża, jest sporo starszy, jesteśmy szczęśliwi, ale niestety nie mogliśmy mieć dzieci, ostatnio strasznie się boje, moi rodzice są onkologicznie chorzy, mój mąż też, oczywiście się leczą, ale zdaje sobie sprawę, że będę musiała przeżyć odchodzenie wszystkich, których kocham, nie mam prócz nich nikogo, w pracy mam znajomych, ale wszyscy są zabiegani , mają swoje dzieci, sprawy, rodziny, często nawet nie mają czasu na rozmowę przez telefon . Z rodziny mam siostrę, ma swoją rodzinę i żyje za granicą, nie wiem jak radzić sobie z lękiem, narazie udaję przed sobą , że jest ok, ale tak nie jest.
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

z Pani opisu wynika, że jest Pani w trudnej sytuacji, uświadamia Pani sobie mijający czas, powoduje to lęk, który próbuje Pani “ukryć”. Mierzenie się z takimi negatywnymi emocjami nie jest łatwe, próbując im zaprzeczać czy wypierać jest zwykle jeszcze trudniej. Z Pani opisu rozumiem, że nie tylko kwestia mijającego czasu ale również samotności powoduje Pani niepokój. Oczywiście sam fakt posiadania dużej rodziny czy przyjaciół może dawać poczucie większego wsparcia ale ważniejsza jest jakość tych relacji; pisze Pani o mężu, rodzicach, siostrze, którzy są dla Pani ważni. Myślę, że dbanie o te relacje może być pomocne w radzeniu sobie z lękiem dotyczącym przyszłości.

Życzę wszystkiego dobrego

pozdrawiam

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Iwona Lassota

Iwona Lassota

Dzień dobry, bardzo, bardzo mi przykro z powodu tego co panią spotyka. Czytam, że pisze Pani o kryzysowej sytuacji życiowej. Nie ma pani wpływu na bieg wydarzeń ale ma Pani wpływ (wybór) w jaki sposób będzie je Pani przeżywać. Wyobrażenia o samotnej przyszłości, podsycają  strach, lęk i niepokój, którego i tak dużo generuje sama sytuacja.
Teraźniejszość wymaga od Pani działania i radzenia sobie. 
Na teraz warto skorzystać ze wsparcia osób w otoczeniu. Żeby to wsparcie dostać często trzeba jednak nadać sygnał, że się go potrzebuje. Ludzie są zajęci swoimi sprawami ale też wielu z nas jest gotowych do pomocy, bardzo w to wierzę. A we wspólnocie łatwiej jest przechodzić przez trudy życia i moc bierze się się ze wzajemnej życzliwości.
No i wspieranie samej siebie: dbanie o siebie, kojenie samej siebie przez robienie rzeczy, które się lubi, które sprawiają przyjemność, przynoszą spokój.
Pani nastwienie ma bardzo duże znaczenie. Wiele trudnych emocji rodzi się z negatywnych wyobrażeń. A teraz Pani bliscy potrzebują spokojnego i cierpliwego towarzyszenia im. W przyszłości przyjdzie czas na znajdowanie ew.nowej formuły dla siebie i swojego życia.
Nawet z wielkich kryzysów pochodzą często wartościowe przeformułowania i tego Pani życzę.
Pozdrawiam!
 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Rozumiem, że strata bliskich osób jest czymś bardzo trudnym. Oczywiście nie wiadomo, jak sprawy się potoczą. Jednakże to czas, któremu towarzyszy cała gama emocji. Tymczasem zachęcam Panią do rozszerzania jednak sieci wsparcia, bliższych i dalszych znajomych, nadawania sensu życiu, realizacji celów, rozwoju pasji. Czasem pomaga zaangażowanie w jakiś rodzaj działalności. 

Może warto pomyśleć o psychoterapii, z lękami nie musi Pani być sama. Pomóc mogą także różne relaksacje. Na przyszłość ewentualnie informuję, że Anja Franczak z Instytutu Dobrej Śmierci organizuje różne wydarzenia, które mogą Panią zainteresować, w tym rozmowy o tym, jak towarzyszyć bliskiej osobie przy umieraniu. Pozdrawiam

Katarzyna Waszak

Alina Wiśniewska

Alina Wiśniewska

To niezwykle trudne walczyć z chorobą, pozostawać przy życiu, ale też być gotową na rozstanie. W razie czego potrzebna będzie jakaś grupa wsparcia związana z zainteresowaniami, pasjami lub terapia grupowa, która pomoże uporać się z ewentualnymi stratami. Może też warto zadać sobie pytanie dlaczego uruchomiła się potrzeba udawania, że jest ok, kiedy tak naprawdę nie jest. Pani tym bardzo się obciąża. 

Materiały wspierające

Kurs
ADHD Psychoedukacja
Pamela Górska

Pamela Górska

ADHD Psychoedukacja

Kurs składa się z 8 modułów i 10 godzin wsparcia dla rodziców, opiekunów i specjalistów. Zawiera materiały video, PDF, ćwiczenia i narzędzia do pracy z dzieckiem. Pomaga zrozumieć ADHD, wspierać z empatią, budować relacje i odzyskać spokój w codzienności.

ADHDdziecirodzicewsparcie
280 zl
Ebook
Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci
Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Wakacyjny Kompas Emocji - zestaw ćwiczeń dla dzieci

„Wakacyjny Kompas Emocji” to zestaw ćwiczeń dla dzieci i nastolatków, który pomaga rozpoznawać, nazywać i oswajać emocje podczas wakacji. Zawiera karty pracy, mapy i kreatywne zadania wspierające samoświadomość, sprawczość i odporność psychiczną.

dzieciemocjerodzicećwiczenia
45 zl
Ebook
ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)
Katarzyna Dembe

Katarzyna Dembe

ADHD u dziecka. Poradnik przetrwania (i budowania relacji)

Materiał dla rodziców dzieci z ADHD, którzy szukają praktycznych wskazówek i wsparcia w codziennym życiu. Zawiera informacje o objawach ADHD, jego wpływie na dziecko oraz porady dotyczące komunikacji i budowania relacji opartej na zaufaniu i empatii.

ADHDbudowanie relacjidzieciwsparcie
40 zl
Ebook
Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Bajkoterapia - Małe kroki do wielkich uczuć z Mysią Pysią

Ten e-book to 5 opowieści o Mysi Pysi, która poznaje żłobek/przedszkole. Historie poruszają emocje dziecka, a dodatkowe scenariusze rozmów, zabaw i ćwiczeń pomagają maluchowi oswoić się z nową sytuacją i wspierają rodziców/opiekunów_ki w tym procesie.

dzieci emocjerodzice
Darmowy
Ebook
Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Niezbędnik dla Rodziców Dzieci w Spektrum Autyzmu

E-book dla rodziców dzieci w spektrum to codzienne wsparcie pełne empatii i praktycznych wskazówek. Zawiera wiedzę, ćwiczenia, przykłady i refleksje, które pomagają lepiej rozumieć dziecko i siebie, dając jednocześnie otuchę i nadzieję.

dziecirodzicespektrum autyzmuwsparcie
36 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji.
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, które w niektórych sytuacjach przekształcają się w ataki paniki lub agresji. “Coś w nim siedzi” podobno od dziecka, być może w wyniku zaniedbania emocjonalnego rodziców. Był “trudnym” nastolatkiem, ponieważ chciał zdobyć swoim zachowaniem uwagę. W dorosłym życiu ma niskie poczucie własnej wartości, mało wiary w siebie, mimo że odnosi sukcesy i prowadzi na pozór szczęśliwe życie. W krytycznym momencie ma myśli samobójcze. Z czasem się uspokaja i wszystko “wraca do normy”, ale gdy jest źle przyznaje, że negatywne uczucia nigdy nie mijają z jego wnętrza, choć z zewnątrz absolutnie tego nie widać. Próbowałam go namówić na wizytę u psychiatry, psychologa. On twierdzi że mu to nie pomoże, nie chce próbować. Mówi, że chciałby przestać się tak czuć, ale nie wie co robić, a gdy ja coś proponuje odrzuca moje pomysły. Jego postawa, uczucia, zachowanie mają ogromny wpływ na mnie i na nasze dziecko. Czuję się bezradna i jednocześnie odpowiedzialna za tego człowieka.
Jak poradzić sobie z trudnymi relacjami z toksyczną rodziną partnerki i uratować związek?

Rodzice mojej partnerki całe życie ją źle traktowali. Była przemoc fizyczna oraz psychiczna, wyrzucanie z domu i spanie na klatce, zostawianie pustej lodówki i ciągłe szantaże emocjonalne. Gdy zaczęliśmy się spotykać, oni mnie nie akceptowali, prawdę mówiąc poznałem ich dopiero po około 3 latach związku, bo zakazywali mi przychodzenia do ich domu. Po wyprowadzce partnerki z jej rodzinnego domu oni zaczęli Nas zapraszać i tak jakby mnie akceptować. Widzę, że to jest sztuczne i osobiście nie jestem w stanie zapomnieć im poprzedniego traktowania mnie, jak i traktowania mojej drugiej połówki. Oni nie widzą problemu, pomimo zwrócenia im o to uwagi. Moja partnerka natomiast twierdzi, że rodzicom należy się szacunek pomimo wszystko, pomimo tej wyrządzonej krzywdy (jej rodzeństwo doświadczyło tego samego i tak samo uważają). Wydaje mi się, że moja partnerka stara się z całej siły, abym ich polubił lub chociaż tolerował, nie jestem w stanie. Mamy o to ciągle okropne kłótnie, po których zastanawiam, się czy związek ma dalej sens, ponieważ chce kiedyś dzieci i nie chce, żeby miały kontakt z takimi ludźmi (są to alkoholicy, niestabilni emocjonalnie, którzy często stosują przemoc, szczególnie po alkoholu). O ile staram się to w jakiś sposób zrozumieć, to jestem już zmęczony i bezradny co mogę dalej z tym zrobić i czy to dalej ma jakąkolwiek przyszłość.

Zazdrosc o prace chlopaka i frustracja przez brak pracy - jak poradzic sobie z emocjami i akceptacja?
Ogólnie od pewnego czasu uczę się akceptacji wiem że to nie jest coś co raz czy dwa razy się zrobi i każda sytuacja będzie prostsza, zmiana myślenie jest długa i tak samo wiem że mogą się zdarzyć cięższe dni gdzie będzie ciężej uczyć się akceptacji Ale mialam wrażenie że nawet sobie niezle radziłam z aktualną sytuację braku pracy Szukam pracy już od 2msc a teraz jeszcze dochodzi wyprowadzka z chłopakiem mimo że nie musze mieć aż takiego parcia na pracę to po prostu chciałabym już moc coś zacząć Niestety w tym msc z chłopakiem jadę do jego rodziny na tydzień przed studiami bo zaczynamy zaoczne I przez to wiem że aktualnie ciężej będzie znaleźć pracę bo wyjazd jak i studia, wydawało mi się że mam to już nawet w jakimś stopniu przerobione był czas gdzie już umiałam się cieszyć czasem wolnym i nie myśleć o tym że chłopak ma pracę Problem w tym że niedosc że mnie smuci brak mojej pracy to do tego ciągle jest zazdrość że chłopak ma już fajna i dobrą pracę że znalazł ją w zaledwie tydzień i że nie musi się aż tak martwić teraz przez to jak łączyć studia z praca Pomimo że wydaje mi się że powinnam teraz jakby trochę odpuścić to i tak boli mnie my ile to już czasu minęło a dalej nic nie jest pewne Plus ta zazdrość według mnie nie powinna istnieć aż takim stopniu że czasem mam jakby uczucie że go nie nawidze za to że ma pracę Mimo że jestem dużo rzeczy świadoma ta bez wolność mnie już rani nic nie mam wpływu
Jak poradzić sobie z konfliktem rodzinnym przez zamieszkanie z teściową na małej przestrzeni?
Dzień Dobry. Piszę w sprawie, z która nie mogę sobie poradzić, a która odbiera mi spokój i dobry humor. Jestem z moją żoną 19 lat po ślubie. Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu 60 m2, które zostało nabyte przeze mnie jeszcze przed ślubem. Nie to jest jednak tu najistotniejsze. Od prawie trzech lat mieszka z nami matka mojej żony. Trafiła tu po pobycie w szpitalu i miała z nami pobyć do momentu nabrania sił. Od tej chwili mija już trzy lata i ta sytuacja trwa cały czas. Dla mnie jest to nieznośne bo teściowa jest kłopotliwą i uciążliwą osobą. Myślę, że nawet jakby było ok to zamieszkiwanie wspólne na 60 metrach nie jest sytuacją komfortową dla nikogo. Żona pomimo moich próśb aby coś z tym zrobiła, nie robi nic, a jak bardziej stanowczo zaczynam się o to dopominać to kończy się to krzykami z jej strony i permanentną awanturą. Mówi, że zamierza tą sprawę rozwiązać, ale tak naprawdę nie robi nic. Wszystko to powoduje, że czuję się coraz bardziej przygnębiony i podenerwowany. Odczuwam coraz większą odrazę przy powrotach do domu. Właściwie robię wszystko aby wracać coraz później. Teściowa w domu nie robi kompletnie nic. Co robić? Prośby do żony nie przynoszą rezultatów a ja czuję się coraz bardziej bezsilny i przygnębiony.
Partner zarzuca mi brak swojego życia towarzyskiego. Ja nie wychodzę tak często, choruję, ale zachęcam go do wychodzenia samemu.
Dobry wieczór, mój problem związany jest z partnerem tęskniącym za młodością, ja tak określam ten problem. Jesteśmy małżeństwem od 2 lat, znamy się 10 lat, oboje pracujemy, ja dodatkowo studiuje zaocznie. Mamy umiarkowane życie towarzyskie, dla mnie optymalne, dla partnera zbyt nudne. Ja dodatkowo dość poważnie choruję, stąd też ograniczam kontakty towarzyskie z powodu częstego złego samopoczucia. Ale zawsze mówię mężowi, żeby nie siedział razem ze mną w domu, jeśli dla niego to nudne, tylko, żeby wychodził do ludzi. Problem w tym, że on sam rezygnuje z tych aktywności, a potem za wszystko obwinia mnie, że to przez moje choroby itp. Próbowałam spokojnej rozmowy, tłumaczenia, zapewnienia, że może przecież sam, nic nie działa. W kłótniach często odwraca kota ogonem i mówi, że robi to dla mnie albo przeze mnie, i że przeze mnie jego samopoczucie jest zaburzone. Już nie wiem co robić. Czasem sama zaczynam myśleć, że fakt, że nie jestem towarzyska oraz, że często zdrowie nie pozwala mi korzystać z życia, wpływa na niego i niszczy mu życie.
Jak rozwiązać konflikt w związku na odległość i przezwyciężyć blokady emocjonalne?
Witam, co zrobic w sytuacji kiedy obie strony sa “zablokowane” - nie wiem jak to nazwac. W zeszly czwartek pojawil sie konflikt telefoniczny - jestesmy w zwiazku na odleglosc. Poszlo o to, ze ja kiedys powiedzialem w zartach (a moze i nie juz sam nie wiem), ze nie lubie jak partnerka ma racje - ona mi to przypomniala a ja powiedzialem z usmiechem, ze to raczej mowilem w zartach a nie na powazne - ona zaczela sie mocno irytowac i powiedziala, ze czuje sie jak idiotka - ja zaczalem uspokajac, ze przeciez nic sie nie dzieje… jednak nie udalo sie rozlaczylismy sie, chwile pozniej zadzwonilem, spytac rowniez dlaczego dzwoni do niej ojciec od dziewczyny jej syna - ale nie chciala mi powiedziec zarzucajac ze ja chce wiedziec dlaczego on dzwoni a nie chce uczestniczyc w zyciu jej syna… na drugi dzien rano napisalem dluga wiadomosc, ze chcialbym sie dowiedziec czy jest w stanie zapewnic mi taki kontakt jaki byl tydzien wczesniej bo wyjatkowo przez 1,5 roku dzwonila i pisala tak jak tego potrzebuje wczesniej kiedy jej o tym mowilem - zawsze tlumaczyla to tym ze ma dzieci i po prostu nie ma czasu. Czasem nie miala nawet 5 minut na rozmowe przed snem - w moim mniemaniu po prostu tego nie potrzebowala - dzien ma jakies “17 godzin”… Zapytalem rowniez czy jest w stanie rozmawiac bez wybuchania irytacji - bo przestaje czuc brak swobody w rozmowach - one po prostu czesto koncza sie mocna irytacja z jej strony, bo nie zachowalem sie tak jakby oczekiwala - ja probuje pomoc ona od razu dostaje irytacji bowiem mamy inne jezyki wsparcia czego ona nie rozumie. Niestety po tej dlugiej wiadomosci gdzie nie uzywalem tonu “Ty” tylko bardziej “chcialbym” bo sa to rzeczy ktore od 1,5 roku mnie mecza - zwiazek to hustawka nastrojow. Niestety dostalem serie oskarzen ze jestem narcyzem, egoista, nie daje wsparcia, odepchnalem ja od siebie, nie mam empatii i wiele innych - nie odnosilem sie do tego bo wiem, ze daloby to tylko eskalacje - jej syn ma egazmin i napisala, ze “wtedy kiedy ona ma ogromny stres ja ja atakuje!”. Zarzucila mi stare zdjecia z byla dziewczyna w socialmediach (na co po prostu nie zwracalem uwagi od dawna), podczas gdy ona wstawia codziennie prawie zdjecia z dziecmi - kiedy spelnilem jej marzenie i kupilem gramofon - wstaila podziekowania ogolne do wszystkich prezentow dzieci, i osobno dla kolezanki, dodajac szcsegolne uznanie. poczulem sie totalnie pominiety…nie pierwszy raz zreszta, na wakacjach powiedziala, ze “nie bedziemy chyba robic halo z naszego zwiazku na fb” co mnie zabolalo ale tez za bardzo nie moge o tym mowic bo sie poirytuje, ze ja atakuje - wszystko odbiera jako atak. Kiedy wspomnialem o tym, ze po ewentualnym slubie bedzie miala moje nazwisko powiedziala, ze zostaje przy nazwisku bylego meza! Bo jej sie podoba! Nosi pierscionek, ktory dostala od niego w prezencie - bo jej sie podoba. Nie moge za bardzo sie udzielac w kwestiach… wielu kwestiach bo po prostu sie irytuje nie wazne jak spokojnie bym nie mowil… Ale do rzeczy… po tych atakach napisalem ze nie weim jak nawet nazwac stan w jakim jestem…i przepraszam ja za przykrosci. Nie odpisywala caly dzien… na drugi dzien napisalem, ze mam nadzieje, ze u niej ok. Odpisala, ze odpoczywaja przed egazaminem. Wieczorem napisalem dobranoc, na drugi dzien ona pierwsza - wstaje wczesniej do pracy - napidala dzien dobry. Nie rozmawialismy - na wieczor ja napisalem dobranoc i odpisala. Dzisiaj po 3 dniach bez rozmowy jakiejkolwiek juz z rana sie nie przywitala ja napisalem dzien dobry… i mecze sie z tym - chwilami logicznie mowie, ze “niech sie to rozpadnie, sa wieczne konflikty” - wiem doskonale, ze sam moge zadzwonic! Wiem ale cos mnie blokuje… boje sie konfliktu? Znowu ja zaczynam ratowac sytuacje? Znowu mimo, ze czuje zawod rozczarowanie i przykrosc bede probowac to zamiesc pod dywan i zaczac od nowa zeby poczuc odrobine bliskosci… mam dosyc i podejrzewam, ze ona czuje to samo(?). Ja mam teraz zawodowy problem i pisalem jej ze fatalnie sie czuje - ale jej “fatalnie” jest wazniejsze… napisala, ze ona mnie wspiera i jej zachowanie jest super nie ma sobie nic do zarzucenia. Napisalem, ze nie wspiera mnie - ona na to m.in. ze jak pytalem o kosmetyki dla corki brata to dzwonila i mi pomagala - i to jest wsparcie (kiedy ona wsparciem nazywa okazanie emocji “myszko bedzie dobrze” a nie “logiczne zadawniowe” wspieranie co zarzuca mi). Nie wiem jak dlugo ten impas bedzie trwac… wiem, ze moze i jest tutaj sporo mojej winy… ale nie da sie nawet o tym porozmawiac kiedy chce wyjasnic dlaczego sie zachowalem w jakis sposob, zeby zrozumiala, ze nie mialem zlych intencji - to tez jest moj “egoizm! Mowie o sobie znow!”…
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.