Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak zaproszenia na rodzinny wyjazd dziewczyny – czy martwić się o brak zaproszenia i jego wpływ na nasz związek?

Rodzina mojej dziewczyny w tym roku zarezerwowała na 4 dni chatkę w Bieszczadach, zaproszenia zostały wysłane rok temu do członków jej rodziny, jeszcze się wtedy z moja dziewczyna nie znaliśmy. Miała ona wtedy chłopaka, który został zaproszony na ten wyjazd. W między czasie rozstali się. Poznała mnie i teraz jesteśmy parą. Przechodząc do sedna, ja nie zostałem zaproszony na ten wyjazd, nie jadę tam. Pomimo że cały czas jest miejsce wolne dla jej byłego na ten wyjazd. Jak Państwo myślą, martwić się o to, czy jest to podejrzane, że nie zostałem zaproszony? Z dziewczyną planujemy się zaręczyć i wziąć w przyszłym roku ślub.

Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry, rozumiem, że Pan czuje się zaniepokojony. To jest najważniejsze. Myślę, że nie potrafię odpowiedzieć na Pana pytanie o to, czy to podejrzane, czy też nie.  Zaadresowałbym Pana wątpliwości "pod inny adres"- pod adres dziewczyny. To całkowicie zrozumiałe i adekwatne, że je Pan ma.  Dziewczyna może mieć swoje powody, dla których nie został Pan zaproszony.  Warto to wyjaśnić. Nie narasta wtedy między Państwem bariera z przemilczanych uczuć, myśli i spraw. Trzymam kciuki.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

 

To, że nie zostałeś zaproszony, może rzeczywiście budzić emocje — szczególnie w kontekście poważnych planów, jakie macie. I choć na pierwszy rzut oka może to wyglądać niezręcznie, nie musi od razu oznaczać nic złego ani podejrzanego.

 

Wyjazd był planowany dawno temu, kiedy Twojej dziewczyny z Tobą jeszcze nie łączyło nic osobistego. Czasem rodziny nie aktualizują zaproszeń formalnie, bo „tak już zostało ustalone”.

 

Ale rozumiem, że bardziej niż sam fakt braku zaproszenia, może niepokoić Cię to, że miejsce dla byłego „niby nadal istnieje”. I to już warto omówić z partnerką — spokojnie, szczerze, bez oskarżeń, po prostu jako coś, co Cię dotknęło. To nie musi być temat o zaufaniu, tylko o potrzebie bycia traktowanym poważnie i widzianym jako część rodziny.

 

Jeśli jesteście blisko zaręczyn i planowania przyszłości, warto dbać, by w Waszym związku nie zostawały takie cienie niedopowiedzeń. Nie ma nic złego w tym, że chcesz czuć się uwzględniony. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert

Psycholog

Olga Siedlanowska-Chałuda

Olga Siedlanowska-Chałuda

Dzień dobry,

 

Zadaje Pan pytanie, czy martwić się o to, jednak, skoro zadaje Pan to pytanie, to sugeruje, że już się Pan martwi 😊. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie porozmawiać o swoich wątpliwościach i obawach z dziewczyną. Nie znamy do końca całej sytuacji i nie wiemy, dlaczego nie został Pan zaproszony, czy ktoś to zrobił świadomie, czy z przeoczenia, czy Pan wyszedł z inicjatywą, aby o to zapytać. Ciężko się zatem ustosunkować na ile jest to podejrzane.

 

Jeśli poważnie traktują Państwo swoją relację, prawdopodobnie nasuwa się myśl, że oboje chcielibyście pojechać na niego razem. Również warto budować związek na zaufaniu i otwartości i jeśli pojawia się niepokój porozmawiać z partnerką o tym otwarcie, to zaowocuje umocnieniem więzi w przyszłości. Zachęcam zatem do szczerej rozmowy.

 

Powodzenia!

Krzysztof Chojnacki

Krzysztof Chojnacki

Dzień dobry. Rozumiem, że taka sytuacja może budzić niepokój i pewne wątpliwości, zwłaszcza przy zaawansowanych planach na przyszłość, jak zaręczyny i ślub.  Zaproszenia na wyjazd wysłano rok temu, zanim Pan poznał swoją dziewczynę, co jest istotne. Rezerwacja miejsca dla jej byłego chłopaka wynikała z ówczesnych ustaleń. Jednak fakt, że to miejsce jest wolne i nie zostało Panu zaproponowane, może budzić obawy.  Zamiast od razu zakładać złe zamiary, warto byłoby rozważyć szczerą, spokojną rozmowę z Pani dziewczyną na ten temat, wyrażając swoje uczucia bez oskarżania. Może ona ma wytłumaczenie lub nie pomyślała o poruszeniu tej kwestii z rodziną, być może rodzina nie wie o planowanym ślubie. Taka rozmowa mogłaby wyjaśnić wiele i pokazać, jak Pani dziewczyna postrzega tę sytuację oraz Pana rolę. Jeśli Pani dziewczyna uzna sytuację za niewłaściwą i zechce zmiany, to byłby dobry sygnał. Jeśli zaś bagatelizuje obawy, może to świadczyć o innych problemach w komunikacji. W kontekście ślubu, takie zdarzenia są okazją do oceny, jak radzą sobie Państwo z trudnymi tematami. Warto szczerze porozmawiać o tym, co Pan czuje. Życzę powodzenia i pozdrawiam

Zobacz podobne

Brak zaufania przez kontakt partnerki z byłą osobą – jak rozpoznać granicę i zadbać o siebie?
Jestem w relacji, w której od dłuższego czasu zmagam się z poczuciem braku bezpieczeństwa i zaufania. Moja partnerka utrzymuje kontakt z byłą osobą, tłumacząc to trudną sytuacją zdrowotną tamtej osoby. Rozumiem ten kontekst i naprawdę staram się patrzeć na to z empatią. Problem polega na tym, że mimo moich jasnych komunikatów, że ta sytuacja mnie rani i jest dla mnie trudna, niewiele zmienia się w praktyce. Kontakt nadal trwa, zdarzają się spotkania, a czasem mam wrażenie, że pewne rzeczy nie są mówione wprost albo są pomijane. To sprawia, że moje zaufanie nie rośnie, tylko maleje. Z jednej strony słyszę zapewnienia o miłości i o tym, że to „tylko przyjaźń”, z drugiej – moje doświadczenie jest pełne napięcia, analizowania i niepewności. Czuję się, jakbym była w stałym konflikcie między tym, co słyszę, a tym, co widzę i czuję. Mam też poczucie, że wpadłyśmy w błędne koło: ja zgłaszam ból i potrzebę zmian, ona mówi, że się stara, ale jednocześnie utrzymuje zachowania, które ten ból wywołują. Do tego dochodzi unikanie rozmów albo ich niedomykanie, co tylko pogłębia dystans. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że zaczęłam wątpić w siebie – czy nie przesadzam, czy nie jestem zbyt wymagająca, czy nie powinnam „bardziej zaufać”. Jednocześnie czuję coraz większe zmęczenie i lęk, a nie spokój. Zastanawiam się: czy w takiej sytuacji da się jeszcze realnie odbudować zaufanie, jeśli jedna strona nie jest w stanie zmienić kluczowego zachowania, jak odróżnić moment, w którym warto jeszcze próbować, od momentu, w którym zostaję w czymś kosztem siebie, i czy moje odczucia są adekwatne, czy rzeczywiście mogę je traktować jako sygnał, że coś jest dla mnie nie do przyjęcia. Czuję, że jestem już na granicy emocjonalnego zmęczenia i nie wiem, czy powinnam dalej próbować to ratować, czy raczej skupić się na ochronie siebie.
Jak przeprosić za brak wsparcia i zadośćuczynić bliskiej osobie?
Dzień Dobry, Jak przepracować fakt, że zrobiło się komuś dużą przykrość (nie pomagając odpowiednio kiedy ta osoba potrzebowała tego typu pomocy). Od okresu, w którym ta pomoc powinna się pojawić minęło już ponad pół roku, wydaje mi się że interwencja w tym momencie nie przyniosłaby już dobrych skutków, ale bliska mi osoba wciąż ma poczucie opuszczenia w tym aspekcie. Z jednej strony wiem, że zmiana w tym aspekcie życia by jej pomogła, ale z drugiej nie czuję żebym byłx w stanie wpłynąć na tak szerokie zjawisko i wiele różnych osób. Czuję, że same przeprosiny nic nie dadzą, i jednocześnie gdy próbuje je sformułować to pojawia mi się w głowie lista wymówek (przecież jestem, pomagałxm wtedy tak jak to wydawało mi się, że będzie dobrze, itd), i próby przerzucenia odpowiedzialności na tą bliska osobę albo na innych ludzi. Warto dodać, że ta osoba kiedyś mi pośrednio pomogła właśnie w taki sposób w jaki ja nie pomogłam jej. Chciałxbym ostatecznie *coś* zrobić żeby wynagrodzić tej osobie jej stratę i odpowiednio zadośćuczynić (a co jeśli to tylko próba zagłuszenia wyrzutów sumienia i próba poczucia się lepiej a nie szczera chęć naprawy), ale ciężko mi przejść przez mój własny obraz siebie jako osoby zawsze wspierającej i pomagającej. Jak to przepracować, czym się kierować?
Zaburzenia nastroju, lęk, problemy ze snem. Biorę leki, ale nie wystarczają. Proszę o wsparcie
Leczę się na nerwicę od kilku lat.od 3 tygodni miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy i jedynie propranolol wspomagał mnie, żebym sobie jakoś radził. Niestety organizm nie wytrzymał stresu i z wtorku na środę dostałem padaczki nerwicowej. Obecnie jestem na terapii diazepamem 9 dni. Mam również zaburzenia nastroju z jednej strony lgnę do ludzi a z drugiej wolę być sam. Mam również ostatnio problem ze spaniem, mimo że biorę wieczorem trittico cr 100 mg. Nie mam pomysłu, jak sobie pomóc. Od urodzenia mam mózgowe porażenie dziecięce.
Konflikty i frustracja z osobą, która negatywnie o sobie myśli. Moja pomoc i słowa nie pomagają.
Dzień dobry, Wraz z bliską mi osobą X często wchodzimy w konflikty z powodu naszych poglądów na różne sprawy, dotyczące głównie mocno negatywnego spojrzenia osoby X oraz na jej "podkopywanie" siebie oraz swoich zdolności. Często ta osoba mówi, że "nie nadaje się do niczego", "nic nie umie", "nic w życiu nie osiągnie". Jak dotrzeć do takiej osoby? Mam pozytywniejszy obraz życia "nawet jeśli coś nie wyjdzie to można to poprawić" "masz prawo do błędów" jednak takie rzeczy nie trafiają do osoby X, co kończy się naszą wspólną frustracją: osoba X coraz bardziej "narzeka", a ja źle się czuje z tym, że nie jestem w stanie jej pomóc i źle przyjmuje moje "dobre" słowa. Osoba X nie chce iść na terapię.
Moje pytanie dotyczy sprawy, która męczy mnie już coraz bardziej
Witam, Moje pytanie dotyczy sprawy, która męczy mnie już coraz bardziej. Jesteśmy małżeństwem już prawie 10 lat. Mieliśmy taki okres w życiu, że około roku chodziliśmy na terapie dla par, ponieważ nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać i ta terapia mocno nam pomogła. Jest super. Mamy wspólne cele. Budujemy dom. Mamy 2 wspaniałych maluchów. Natomiast moja żona, mimo że uważam, że ma świetną figurę, nie chce pokazywać swoich kobiecych atrybutów. Chodzi generalnie o to, że gdy przychodzi wiosna i lato, to cały czas nosi długie, luźne sukienki prawie do kostek i wstydzi się pokazywać swoje ładne nogi i pupę. I zaznaczam ,nie chodzi mi tutaj o sukienki mini, ale wystarczy sukienka nad kolano albo z rozcięciem, albo nawet krótkie spodenki, nie muszą być szorty, które pokazują pół tyłka. Ja, jako facet, którego kręcą głównie nogi i tyłek cały czas próbuję dać jej do zrozumienia, że na tym mi bardzo zależy, ze może jest to płytkie, ale jest to dla mnie ważne, żeby pokazywała przede mną na ulicy swoje kobiece atrybuty, a nie tylko w domu gdy nikt nie widzi. Daje jej to do zrozumienia albo poprzez spokojną rozmowę, albo delikatnymi gestami, czasem się zdarza, że tak mnie to dotyka, że widzi, że jest mi z tym źle i nawet czasem jej to wygarnę. Ona twierdzi, że ona musi się dobrze sama ze sobą czuć i do niczego jej nie zmuszę i puszcza teksty typu, że jak jej nie akceptuje taką, jaka jest, to trudno, mogę sobie wymienić ją na inną. Oczywiście jestem pewien, że to tylko taki głupi tekst. Nie wiem,co mam robić ,czasem jestem taki zdołowany,że wokoło jest tyle kobiet, które nie mają z tym żadnego problemu i to delikatnie mówiąc kobiet, które, mimo że nie są perfekcyjne, to nie wstydzą się pokazywać kształtu swojego ciała. Ja lubię taką pewność siebie. Nie wiem, co z tym robić. Jak w sytuacjach spięć, mówiłem żonie, że może przydałaby się jakaś wizyta dla odnowy u terapeuty, to ona mnie zbywa oczywiście. No cóż to na tyle. Dziękuje.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.