Left ArrowWstecz

Partnerka wyniosła się, bo zacząłem pić alkohol. Sama ma problem z uzależnieniem od marihuany.

Mamy z partnerką ponad 50 lat. Jesteśmy ze sobą 1 rok, i wszystko zaczęło się psuć. Ja zacząłem od paru miesięcy pić i po alkoholu czepiam się o niekiedy wymyślone historie. Partnerka stwierdziła, że ma dosyć i się wyniosła. Ja wziąłem wszystkie winy na siebie i mam z tym teraz duży nerwicowy problem. A nie nadmieniłem, że moja partnerka jara marihuanę codziennie od 30 lat, ale nie pali, ona jara do zgonu. I tak każdego dnia, że odprowadzam ją do sypialni z łóżka, w którym odpływa. I uważa, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Jest idealna. A gdybym tak patrzył na to z akceptacją, wszystko byłoby dobrze..
Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Panie Kamilu,

prosto i na temat - zajmijcie się każdy swoim porządnym pełnym odwykiem, a potem odnajdziecie się na nowo. Nie ma sensu, żeby “ślepy ślepego prowadził” - robicie sobie nawzajem krzywdę. Nie ma się tu za co obwiniać - alkoholizm i narkomania to zwyczajne choroby, które się leczy, kontroluje, które można pokonać. Jeśli tylko tak Pan dla siebie, jak i partnerka dla siebie, faktycznie dojdziecie do wniosku, że na nie chorujecie….proszę zgłosić się do Centrum Leczenia Uzależnień. Jeśli ma Pan siłę, to proszę spróbować partnerkę też do tego zachęcić. Jednak zbudujcie związek na zdrowej czystej trzeźwej relacji. 

Agnieszka

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

nikotyna

Darmowy test na uzależnienie od nikotyny (FTND)

Zobacz podobne

Kryzys psychiczny całkowicie zaburza moje funkcjonowanie i zdrowie fizyczne. Natrętne myśli, bezsenność, chroniczne zmęczenie. Co mógłbym zrobić?
Dzień dobry, mam 32 lata i przechodzę przez kryzys psychiczny od jakiś 3 miesięcy. Poradziłem sobie z uzależnieniem od narkotyków ze wsparciem rodziny oraz mojej żony, ale to już było jakieś 3 lata temu i byłem normalnym mężczyzną cieszącym się z życia. Miałem w październiku stresową sytuację w pracy i konflikt z przełożonym, sytuacja wyszła na moje, że tak powiem, ale niesmak pozostał u kierownika oraz innych współpracowników- nie ma ku temu konkretnych przykładów, ale ja mam takie subiektywne odczucie. Nie umiem się pozbierać, nie śpię po nocach, byłem u psychologa- Pani psycholog stwierdziła, że jestem na tyle silny, że powinienem sobie z tym wszystkim samemu poradzić. Dodam, że staramy się z żoną o dziecko i też nam to nie wychodzi, podjęliśmy leczenie w klinice niepłodności, jest nadzieja, że będzie poprawa. Mój stan psychiczny przytłacza mnie, nie jestem tym samym człowiekiem, najprostsze rzeczy przynoszą mi trudność, które kiedyś robiłem od tak bez zastanawiania się i analizy i było to dla mnie jak małe piwo przed śniadaniem. Nie wiem co się ze mną dzieje, mam natrętne myśli, bezsenność oraz kołatanie serca, śpię po 4-5 godzin. Przestało mnie interesować cokolwiek i stałem się taki otępiały, jakbym się cofnął w rozwoju, takie mam odczucia. A przecież zawsze miałem dobre oceny w szkole i na studiach. Co w takiej sytuacji robić? Nie chciałem iść do psychiatry, ponieważ leki antydepresyjne leczą tylko objawy a nie przyczynę tych stanów. Zawsze byłem wrażliwym dzieckiem czy da się to jakoś wypracować, żeby natrętne myśli opuściły mnie i żebym wrócił do tego, co było przed pojawieniem się tych dolegliwości?
Utrata radości życia i obojętność u 30-latka - jak odzyskać sens życia?

Mam 30 lat i stałem się obojętny praktycznie na wszystko, czuję jakby moje życie traciło powoli sens, to jest coś jakby to był jakiś dziwny sen, z którego muszę się obudzić i nie wiem jak. Kiedyś cieszyłem się z wyjazdów gdziekolwiek, teraz to jak gdzieś pojadę to nie czuję nic, żadnego zadowolenia.

Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologiczne. Od kilku lat czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś
Dzień dobry. Na wstępie przyznam, że nigdy nie korzystałam z żadnej pomocy psychologicznej. Jestem kobietą, mam 18 lat. Od kilku lat (ok. 4) czuję, że nic nie cieszy mnie tak jak kiedyś. Ciągle mam wrażenie, że coś się zmieniło, ale nie jestem w stanie określić, co konkretnie. Nawet, jak jest wszystko dobrze, to w głębi czuję, że i tak pewnie wydarzy się coś przykrego, złego, więc i tak nie warto się cieszyć. Mam trochę zainteresowań i pasji, dawniej codziennie robiłam coś z tym związanego, i naprawdę mi to sprawiało radość, interesowałam się wieloma rzeczami. Teraz bardzo rzadko mam na to ochotę i nie mam chęci do robienia czegokolwiek - zazwyczaj marnuję czas na telefonie (to utrzymuje się od ok. 2 lat). Czuję też takie fizyczne zmęczenie i "zastój". Jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie, to nie czuję się wycofana - w szkole rozmawiam ze znajomymi, śmieję się, żartuję. Mam potrzebę, by spotykać się z rówieśnikami, rodziną - ogólnie, aby coś się działo. Bo takie właśnie spotkania sprawiają, że zwyczajnie się "trzymam" - mam dobry humor, jest to dla mnie odskocznia. Jednak wciąż ze wszystkiego nie umiem się cieszyć w pełni, tak w stu procentach. Coś zawsze mąci spokój, siedzi z tyłu głowy. Sypiam normalnie (choć nawet, gdy śpię tyle, ile potrzebuję, czuję zmęczenie), apetyt raczej mi dopisuje, nie mam żadnych myśli samobójczych. Jeśli chodzi o samoocenę, to nie mam jej bardzo mocno zaniżonej. Odnoszę jednak wrażenie, że mój wygląd się zmienił na gorsze, twarz jest taka "przygaszona". Jestem nerwowa, stresują mnie niekiedy zwykłe, codzienne sprawy, np. pójście na autobus, umówienie się na wizytę do lekarza. Bardzo często myślę, że nie wydarzy się u mnie już nic ciekawego. Przyszłość raczej mnie martwi, niż napawa optymizmem. Nie wiem, co sądzić o takim stanie. Nie jestem przygnębiona cały czas, jednak tak jak wspominałam, boję cię być szczęśliwa, albo też nie potrafię. Czuję, że nie jestem tą samą osobą co wcześniej. Pierwszy raz opisałam dokładnie to, co czuję, starałam się być szczegółowa. Stąd moje pytanie: czy warto się skonsultować ze specjalistą, jeśli takie coś się utrzymuje już długo? Jeśli ma to znaczenie, to mniej więcej w latach 2016-2017 miałam bardzo silny stres (do tego stopnia, że zasypiałam i budziłam się z niepokojem) związany z tym, że wmawiałam sobie choroby bądź też bałam się, że mam jakąś chorobę. Szczególny lęk dotyczył tego, że stracę wzrok, oślepnę (dość długo diagnozowałam chorobę oczu, która finalnie okazała się niegroźna). Bez przerwy o tym myślałam, ciągle czułam niepokój. Miewałam okres, że byłam spokojna po zapewnieniach lekarzy, że nic mi nie jest, jednak w pewnym momencie znów wyrabiałam własne teorie, że jednak coś się dzieje z moim wzrokiem. Teraz uczęszczam na regularne wizyty i nie odczuwam niepokoju z tego tytułu.
Witam, od pewnego czasu tracę chęci do życia
Witam, od pewnego czasu tracę chęci do życia, pomaga mi tylko muzyka, ponieważ mój brat ,który był jedynym wsparciem się wyprowadza. Co ze mną jest nie tak?
Przełamałem się jako facet - potrzebuję pomocy. Nie potrafię odpuścić z głowy ex partnerki sprzed 12 lat.

Dzień dobry. Ciężko się przełamać do uzewnętrznienia i przyznania że "chyba potrzebuję pomocy". 

Mam narzeczoną, jesteśmy razem 10lat. W roku 2023 - powiedzmy około wakacji - trochę przypadkiem nawiązałem kontakt ze swoją ex. Często i tak o niej myślałem, raczej na zasadzie co u niej, bez psychozy stania pod oknem. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego po 10 latach mój mózg nie potrafi odpuścić. Oczywiście każdy się zmienia, moja obecna partnerka jest dla mnie ważna w wielu aspektach, lecz nadal nie potrafię zapomnieć tego uczucia, które miałem (około) 12 lat temu. Coś czego nie potrafię opisać. Każdy ma wady, ale jej choćby nie wiem jakie były to ich nie dostrzegam. Dosłownie prowadzi teraz życie "rozrywkowe", dosłowna latawica kokota (darmowa) zwał jak zwał. Prowadzi tryb życia, przez który powinno mi się przewracać w żołądku, że z tak wspaniałej dziewczyny wydoroślała i wylądowała z takim trybem życia.. A jednak potrafię pić w nocy patrząc na jej zdjęcie. 

Mieszkamy w jednym mieście, rzadko się widujemy. Kilkukrotnie spotkaliśmy się "ot tak" na kawę, pogadaliśmy, nic wielkiego (oczywiście bez żadnych tajemnic z obecną partnerką). A ja chodzę i się zagryzam, o co mi chodzi. Wiele lat widziałem, że ma męża, układa sobie życie, no "good for you", nagle się okazało, że jedna wielka bujda, bo rozwód blabla i zgłupiałem jeszcze bardziej. Aktualną partnerkę poznałem "powiedzmy", kilka miesięcy po rozstaniu z "ex", gdzie na jakiejś po prostu domówce zacząłem się coraz mocniej wychylać przez balkon na 3 czy tam 4 piętrze - typowe lekkie upicie na smutno, ale złapała mnie mentalnie i nie puściła w dół. Miałem w życiu trzy partnerki, w sumie to dwa związki, jestem po trzydziestce. 

Tamten związek był szczeniacką miłością, a ja nie potrafię go w sobie przepracować. Pomysły na zasadzie "zajmij się czymś" próbowałem, ale nachodzi ten dzień, gdzie oczy się robią mokre, bo widzę jej zdjęcie i nie potrafię tego zrozumieć. 

Dziewczyna miewa trudne chwile, potem "leci w tango", staram się ją wspierać do granic moralności mojego kręgosłupa, ale robię minę do złej gry dusząc się w sobie. Odbiera mi to energię coraz częściej. Często jestem "sam" przez wyjazdową pracę aktualnej partnerki, często mam głupie myśli o bezsensowności życia "bez niej" (tylko dlaczego ex, a nie aktualnej). Coraz częściej życie biorę przez pryzmat dziewczyny sprzed 12 lat, robiąc prawo jazdy na motocykl - myślę, że może zgodzi się ze mną pojeździć, robiąc prawo jazdy na ciężarówkę - myślałem, że może pojedziemy razem w trasę, kupując płaszcz myślę czy jej by się podobał itd. itd.. 

Nie potrafię przejechać obok ulicy, na której mieszka bez popatrzenia w kierunku jej domu, pomimo tylu lat robię to cały czas. O co może chodzić mojemu mózgowi? Czy są jakieś tajniki wypierania kogoś? Wiadomo, dla faceta w małym mieście to trochę wstydliwe "pójść na terapię", wpisałem w internecie "pod wpływem" wczoraj w nocy, no i znalazłem tą stronę - dzisiaj po wyspaniu postanowiłem, że napisze, bo coraz częściej w głowie mi dudni, że nie potrafię tak dłużej. Jeśli chodzi o aspekt finansowy - nie widzę problemu.

nikotynizm

Nikotynizm - objawy, skutki i leczenie uzależnienia

Nikotynizm to poważny problem zdrowotny dotykający miliony osób na świecie, w tym wielu Polaków. Poznaj fakty o tym uzależnieniu, jego objawach, konsekwencjach zdrowotnych oraz skutecznych metodach walki z nałogiem.