Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście

Rolaka

Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry! To, o czym Pani pisze, pokazuje siłę i determinację w przezwyciężaniu trudności. Sądzę, że warto przyjrzeć się, jakie jest źródło lęku relacyjnego. Z Pani wypowiedzi wynika, że pojawia się trudność w byciu w bliskości, czerpaniu z tego radości. A jak to było w dzieciństwie, z pierwszymi opiekunami? Ważny jest styl przywiązania, czy był bezpieczny, czy też nie. Jak jest z Pani poczuciem wartości i akceptacją samej siebie? Zachęcam do spotkania z psychoterapeutą i wspólnego przyjrzenia się tej kwestii, doświadczenia przeżycia emocji w bezpiecznych warunkach i bycia przyjętą taką, jaką Pani jest, by z odwagą wchodzić w relacje. Pozdrawiam serdecznie

K. Waszak 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień Dobry, 

Z tego co zrozumiałam to pragniesz być z kimś i tworzyć relacje i jednocześnie boisz się bycia w związku. Może to być związane z rodzajem twojego “stylu przywiązania” - czyli sposobem wchodzenia w relacje jaki kształtuje się już w naszym dzieciństwie. Każdy z nas ma swój styl przywiązania i wyróżniamy trzy główne style więzi u dorosłych: bezpieczny, lękowo-ambiwalentny, lękowo-unikający. Możesz poczytać o tym tu: 

https://twojpsycholog.pl/blog/style-wiezi-a-relacje-partnerskie-w-doroslosci

Jeśli masz chęć przyjrzenia się swoim trudnością w nawiązywaniu relacji bliższych to zapraszam na konsultacje do mnie stacjonarnie w Krakowie lub online :) Dobra wiadomość jest taka ze można zmienić swój styl przywiązania i nauczyć się wchodzenia w satysfakcjonujące relacje.

Pozdrawiam ciepło:)

Magdalena Chojnacka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak pokonać emocje po rozstaniu i zakończyć toksyczną relację z ex

Dzień dobry. Mam problem związany z rozstaniem, które było już ponad rok temu, od tego czasu nie mogę zapomnieć o swojej byłej partnerce, pragnę zaznaczyć, ze to ja ją zostawiłem. Byłem ze swoją partnerką 7 lat, z biegiem czasu nie układało nam się najlepiej, pojawiały się kłótnie, wyzwiska, olewanie potrzeb drugiej osoby, przebywanie coraz mniej czasu razem. Po tych wszystkich wydarzeniach stwierdziłem, ze to nie ma dalej sensu, pomyślałem sobie, ze to chyba nie jest ta kobieta i to nie jest odpowiedni związek i postanowiłem ją zostawić (nie pierwszy raz), lecz szybko zrozumiałem, że ją kocham nadal i chciałem do niej wrócić ponownie, starałem się zrobić wszystko by móc ją odzyskać. Podczas ostatniego roku ona dawała mi nie raz nadzieje na powrót, spotykała się ze mną, pisaliśmy razem a na końcu skończyło się tak, że wyładowała w innym związku. 

Po tych wszystkich przejściach postanowiłem się odciąć od niej i tak zrobiłem, lecz ona znów po kilku miesiącach odezwała się do mnie z przeprosinami za to, co zrobiła i mówiła, że chce naprawić wszystko. Postanowiłem, że spróbujemy na nowo, ponieważ ją kocham nadal, spotkaliśmy się parę razy, ja nalegałem bardziej na spotkania niż ona, ona nie miała takich potrzeb na spotkania gdzie to ona tak naprawdę wyszła z inicjatywa naprawy. Aż w końcu przyszedł moment, w którym powiedziałem jej, że podczas gdy nie byliśmy razem, to ja wylądowałem z inną w łóżku, ona przez to, co się dowiedziała, powiedziała mi ze mnie nienawidzi, nie chce mnie znać, nie chce mieć ze mną żadnego kontaktu, pragnę zaznaczyć jeszcze ze, ona również poszła z innym do łóżka, ale ja postanowiłem to przeboleć ze względu na miłość, jaką ją darzę. Dzisiaj dowiedziałem się, że znów jest z kimś w związku, zabolało mnie to bardzo, aż serce zaczęło kłóć. Napisałem jej tylko, że cieszę się ze układa swoje życie na nowo, że życzę jej szczęścia i miłości, lecz ona i tak nie odpowiedziała nic na moją wiadomość. To straszne co przechodzę, ponieważ nie mogę podnieść się z łóżka, ciągle myślę o niej nawet jak zajmę się jakąś pracą bądź zajęciami. Ja wiem, że byłem nieodpowiedzialny i niedojrzały w tej relacji, dlatego chciałem to wszystko naprawić i uratować ten związek. Kocham ją nadal, nie wiem już co mam robić aby móc poradzić sobie z tym wszystkim a w dodatku jeszcze pracujemy razem. Staram nie śledzić jej w mediach społecznościowych lecz co jakiś czas to robię, stad tez dowiedziałem się ze jest w związku. Proszę powiedzcie mi co mam zrobić aby móc w końcu uleczyć się z tej miłości, co zrobić aby zapomnieć o niej, jak pójść do przodu bo różne zajęcia nie pozwalają mi zapomnieć o niej. Czy to może być obsesja ? Proszę o porady i dziękuje

2 odpowiedzi
Wyprowadziłem się od partnerki, bo się zmieniła, mówi, że problem jest w niej i nie rozmawia o tym ze mną. Czy warto się starać, czy lepiej zakończyć relację?
Witam, jestem z moją partnerką ponad 8 miesięcy. Było naprawdę dobrze - zamieszkałem z nią i jej córką starałem się i ona też, ale dwa tygodnie temu wyprowadziłem się, bo poczułem, że się zmieniła. Zaangażowałem się i tęsknię za nimi i wiem, że kocham moją dziewczynę. Tydzień czekałem, żeby ze mną porozmawiała, ale unika tematu, zapytałem nawet czy dalej jesteśmy razem, ale też unika odpowiedzi - mówi, że problem jest w niej. Czy jest sens się starać czy pora to zakończyć i zabrać rzeczy?
2 odpowiedzi
Przyjaciółka woli spotykać się z kimś innym - a ja nie radzę sobie z zazdrością. Jak sobie pomóc?

Witam,

Ilekroć widzę swoją przyjaciółkę, że znowu gdzieś wyszła, ze swoją najlepszą przyjaciółką to się denerwuję, wręcz gotuje się we mnie. Nie radzę sobie z zazdrością.

Przyjaciółka jako wymówki używa mojej choroby (jestem chora na padaczkę od 12 lat), w tej kwestii nie mogę liczyć na mamę, a poza Magdą (przyjaciółką) nie mam żadnej innej przyjaciółki. 

Co robić?

3 odpowiedzi
Wycieńczenie w związku z długami i brakiem bezpieczeństwa emocjonalnego
Piszę ten tekst, ponieważ od dłuższego czasu czuję się skrajnie wyczerpana psychicznie i emocjonalnie. Jestem zagubiona i nie wiem już, co w mojej sytuacji jest normalne, a co przekracza moje granice. Potrzebuję obiektywnej, zewnętrznej perspektywy i pomocy. Od kilku lat żyję w małżeństwie, które zamiast dawać mi poczucie bezpieczeństwa i stabilności, generuje coraz większy lęk, stres i poczucie utknięcia. Mój mąż ma około 40 tysięcy funtów długu na kartach kredytowych. Nie są to zobowiązania związane z domem czy realnym majątkiem, ale długi konsumpcyjne. O zadłużeniu wiedziałam jeszcze przed zaręczynami – było ono wtedy znacznie mniejsze i miało być systematycznie spłacane. Minęły cztery lata, a dług zamiast się zmniejszyć, wzrósł. Co roku słyszę, że „to już ostatni rok” i że „teraz będzie plan”, jednak ja od dawna nie mam już poczucia bezpieczeństwa ani zaufania, że ta sytuacja realnie się zakończy. Mój mąż pracuje na kontrakcie, co wiąże się z dużą niepewnością finansową. Zdarzyło się, że źle wyliczył podatek i musiał dopłacać, co ponownie zostało pokryte kartami kredytowymi. To powoduje u mnie stałe napięcie i lęk o przyszłość. Nie potrafię planować życia ani myśleć długoterminowo, bo ciągle boję się, że pojawi się kolejny problem finansowy. Dodatkowo mąż ma problemy zdrowotne (żołądek, zatoki, anemia), które wpływają na nasze codzienne funkcjonowanie. Jego dieta jest bardzo restrykcyjna i kosztowna. Wiele zwykłych aktywności jest niemożliwych: nie chodzimy na spacery, bo wiatr pogarsza jego zatoki, nie możemy razem napić się kawy, nie podróżujemy, bo każdy wyjazd wydłuża spłatę długów. Jeśli gdziekolwiek wychodzimy lub wyjeżdżamy, zazwyczaj płacę za to sama, ponieważ boję się, że jakiekolwiek jego wydatki tylko pogłębią zadłużenie. Od kilku lat nasze życie jest bardzo ograniczone. Nie ma randek, spontaniczności ani inicjatywy z jego strony. Żyjemy bardziej jak współlokatorzy niż partnerzy. Wszystko jest „odłożone” do momentu spłaty długów. Na początku związku było inaczej, były wyjazdy, restauracje, wspólne podróże. Dopiero z czasem zrozumiałam, że to życie było finansowane kartami kredytowymi. Dziś czuję, że ponoszę konsekwencje tamtych decyzji, mimo że formalnie dług nie jest mój. Nie czuję się bezpiecznie ani stabilnie. Od lat funkcjonuję w ciągłym stresie. Mam objawy somatyczne: ścisk w żołądku, silne lęki, smutek, poczucie bezsensu i rezygnacji. Od około pięciu lat wypadają mi włosy, mam problemy hormonalne (podwyższona prolaktyna, zaburzenia tarczycy). Gdy przebywam w Polsce, a mąż zostaje w Anglii, na samą myśl powrotu pojawia się u mnie silny stres i stany depresyjne. Bardzo istotnym elementem tej relacji jest sposób, w jaki reaguje on na moje emocje. Gdy próbuję mówić o swoich lękach, niepewności czy obawach dotyczących przyszłości, mąż odbiera to jako brak zaufania wobec niego. W odpowiedzi często słyszę, że jeśli mu nie ufam, to „nie ma sensu być w takim związku”. To sprawia, że zaczęłam bać się wyrażać swoje uczucia. Każda próba rozmowy kończy się u mnie lękiem, że on odejdzie. Z czasem nauczyłam się tłumić swoje emocje i potrzeby, aby nie doprowadzać do konfliktu ani groźby rozstania. Czuję się przez to coraz bardziej samotna i zamknięta w sobie. W tej relacji coraz częściej funkcjonuję w roli osoby silniejszej – jakbym to ja musiała wszystko dźwigać, rozumieć, ratować i wspierać. Czasami czuję się bardziej jak matka niż partnerka. Brakuje mi poczucia wspólnego kierunku, partnerstwa i bycia prowadzoną przez stabilnego, odpowiedzialnego mężczyznę. Moje trudności z poczuciem bezpieczeństwa są dodatkowo związane z moją historią rodzinną. Moja mama rozstała się z moim ojcem z powodu jego nieodpowiedzialności finansowej i została sama z małym dzieckiem, którym byłam ja. Przez całe dzieciństwo byłam dzieckiem czekającym na ojca, który odwiedzał mnie raz w roku. Mój ojczym również nie był osobą wspierającą mnie emocjonalnie w okresie dorastania. Nie miałam w życiu stabilnego wzorca mężczyzny. Mama zawsze powtarzała mi, że muszę być niezależna, a stabilność finansowa jest bardzo ważna. Dlatego bezpieczeństwo i przewidywalność są dla mnie kluczowymi wartościami. Boję się założyć rodzinę w obecnej sytuacji, ponieważ przeraża mnie myśl, że mogłabym powtórzyć historię mojej mamy – zostać sama z dzieckiem i bez poczucia oparcia. Jednocześnie słyszę od bliskich, że mój mąż jest „dobrym człowiekiem”: spokojnym, miłym, niepijącym, niepalącym. To sprawia, że zaczynam podważać własne odczucia i zastanawiać się, czy powinnam być bardziej wdzięczna i zostać, skoro „nie jest zły”. Jednak mimo tego wszystkiego nie przestaję czuć braku bezpieczeństwa i narastającego lęku, że marnuję swoje najlepsze lata na czekanie na życie, które może nigdy się nie wydarzyć. Ślub odbył się wyłącznie formalnie – bez rodziny i bliskich – ponieważ nie było nas stać nawet na zaproszenie mojej babci, co było dla mnie bardzo bolesne. Często się przeprowadzamy, nie mamy stałego miejsca do życia. Czuję się wykorzeniona – językowo, kulturowo i emocjonalnie. Rozmawiamy po angielsku, który nie jest moim językiem ojczystym, co dodatkowo utrudnia mi wyrażanie emocji i potrzeb. Piszę ten tekst, ponieważ czuję, że jestem na granicy swoich sił. Z jednej strony widzę, że mój mąż nie jest złym człowiekiem, z drugiej – moje ciało i psychika od lat wysyłają sygnały, że ta relacja mnie niszczy. Nie wiem już, co jest normalne, a co nie. Wiem tylko, że czuję się uwięziona, wyczerpana i coraz bardziej oddalona od życia, jakie chciałam mieć. Czy mogłabym uzyskać neutralną opinię co warto by było zrobić w takiej sytuacji? Przemyślenia, wsparcie. Mam wrażenie, że tak jestem w tym problemie już zamieszana w swoich myślach, że nie wiem co jest właściwe, a co nie. Czy to ja jestem problemem, nie będąc wyrozumiała, czy może jest inaczej... Będę wdzięczna za pomoc w ocenie tej sytuacji. :(
5 odpowiedzi
Będąc w związku myślę o innym poznanym chłopaku.
Dobry wieczór. Przychodzę z prośbą o radę w kwestii miłości-chłopaka. Jestem nastolatką i mam chłopaka, ale ostatnio jest ciężko między nami, niby zachowuje się normalnie i tak dalej, ale dla mnie jest jakoś inaczej, nie czuję się dobrze jak nazywa mnie słodko itp. On ciągle wspomina, że wyobraża sobie mnie jako żonę. Niedawno byłam na weselu i przy moim stoliku siedział chłopak, który do mnie zagadał, gadaliśmy dużo, a nawet trochę potańczyliśmy. Po weselu nie mogłam przestać myśleć o tym chłopaku. Po poprawinach było to samo, próbowałam, ale nie mogłam. Aktualnie piszemy ze sobą, a ja nie do końca wiem, dlaczego ciągle myślę o innym chłopaku i nie mogę przestać mając innego. Nie mam pojęcia co mogę zrobić. Byłabym wdzięczna za jakąś radę. Miłej nocy
2 odpowiedzi
Partner nie ma wzwodu przy mnie i stresuje sie seksem - czy to lek przed niepowodzeniem i kryzys w zwiazku?
Witam. czy jest dla nas ratunek? Partner ma 51 lat i bardzo dobre wyniki, testosteron, brak cukrzycy, wszystko idealne. Ale od pół roku nie ma przy mnie wzwodu, a jak się pojawi po wielu trudnościach to podczas seksu mu opada, w ciągu ostatniego roku tylko 5 razy doszedł. Seksuolog twierdzi że mozliwe że już go nie podniecam. Mój dotyk na niego nie działa. Nie chce iść do innego seksuologa bo się zraził . uwielbia seks, i gdy nie ma mnie przy nim wszystko działa idealnie. Gdy jestem w łóżku to dostaje ogromnego stresu że nie podoła, że nie potrafi skupić się na przyjemnościach tylko na myśli o tym czy mu stanie, czy mu nie opadnie. Grozi nam rozstanie, bo może faktycznie znajdzie seks poza związkiem
12 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!