Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy psychiatra dobrze mnie zdiagnozował, tak szybko? Czułam, że umrę, ale wyniki zdrowotne są w normie.

Szanowni Państwo, około dwóch i pół roku temu, zaczęły się moje problemy ze zdrowiem. Dostawałam duszności, ucisku w klatce piersiowej, palenia w mostku, kołatania serca i zawrotów głowy. Krótko mówiąc, nieustannie bałam się, że umrę. Lekarz rodzinny wykonał w sumie może trzy EKG, zlecił badania krwi, a po otrzymaniu wyników zasugerował, że objawy mają podłoże somatyczne, że nic więcej mi nie pomoże. Pojechałam prywatnie do kardiologa, który stwierdził po EKG i echo serca, że nie widzi problemów kardiologicznych. Wróciłam do rodzinnego domagając się dalszych badań, ale nic nie dostałam. Wierzyłam, że umrę. Umówiłam się do psychiatry, opowiedziałam o sytuacji, i jakby z automatu psychiatra przyjął podejrzenia rodzinnego sugerując nerwicę i objawy ze spektrum depresji. Czy można tak po prostu rozpoznać zaburzenia psychiczne? Czy po prostu rodzinny pozbył się problemu a psychiatra poszedł na łatwiznę i należycie tego nie zweryfikował?
Katarzyna Ochal

Katarzyna Ochal

Pani Alicjo,

dziękuję za podzielenie się swoją historią. 2,5 roku to długi czas i zastanawiam się jak Pani sobie radziła z tym problemem w tym okresie. Wyobrażam sobie, że musiało być Pani ciężko.

Pani Alicjo, trudno na podstawie krótkiego opisu odpowiedzieć na Pani pytanie i podważyć kompetencje lekarza rodzinnego i psychiatry. Jeśli ma Pani wątpliwości to może warto udać się do innego lekarza psychiatry i potwierdzić diagnozę? Myślę, że podczas wizyty warto wspomnieć jak poczuła się Pani na poprzedniej wizycie u psychiatry (rozumiem, że czuje Pani, że nie została Pani należycie zbadana).

Życzę wszystkiego dobrego, Katarzyna Ochal

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Pani objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zaburzenia lękowe, być może ze spektrum depresji. Podczas ataku lęku aktywizuje się AUN, dając różne objawy z układu współczulnego i przywspółczulnego, m. in. te, które Pani wymieniła. 

Zachęcam do zastanowienia się, co wywołało takie objawy, poszukania źródła. Co wyzwala u Pani ataki lęku? Proszę poszukać bodźca. Z tego, co Pani napisała, wynika, że bywa wewnętrzny - to myśli o chorobie, czy śmierci powodują, że lęk narasta i pogarsza się samopoczucie. Może warto skorzystać z psychoterapii, która wraz z farmakoterapią daje dobre rezultaty leczenia. Powodzenia

Katarzyna Waszak - psychoterapeuta

 

Zofia Kardasz-Parker

Zofia Kardasz-Parker

Dzień dobry,

 

opisywane przez Panią objawy mogą powodować duży niepokój i lęk - to zrozumiałe.

Najważniejsze, to zweryfikować przyczyny takiego samopoczucia. Rozumiem, że lekarz wykluczył somatyczne, więc możliwe i prawdopodobne jest, że źródło objawów  jest psychologiczne. Różne stany emocjonalne, stres, lęk, mogą dawać objawy przypominające kłopoty kardiologiczne.

Może warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty i zweryfikować, czy nie przyniesie to ulgi.

 

Pozdrawiam

Zofia Kardasz

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opisane przez Panią objawy mogą wskazywać na postawioną przez lekarza diagnozę. Lekarz stawiając diagnozę odwołuje się do kryteriów diagnostycznych (ICD-10 lub DSM-5), gdzie znajdują się konkretne rzeczy, które muszą zostać spełnione, aby jakąś diagnozę postawić. Zazwyczaj do tego wystarczy dobrze przeprowadzony wywiad kliniczny, czyli tak jak w Pani przypadku rozmowa z lekarzem. Natomiast jeżeli ma Pani jakiekolwiek wątpliwości co do diagnozy warto ją jeszcze raz omówić z lekarzem lub umówić się na konsultacje do innego. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Od złamania kostki źle funkcjonuję psychicznie. Nie mam na nic siły, jestem otępiała, płaczliwa. Czy jak wrócę do codziennej pracy i obowiązków, to mi przejdzie?
Od kiedy złamałam kostkę (ponad 2 miesiące temu) zauważyłam, że moje zdrowie psychiczne ucierpiało. Jestem teraz bardzo wrażliwa: często płaczę nawet z byle powodu, jestem przeważnie otępiała, a żeby nie płakać spędzam długie godziny na telefonie scrollując internet. Codziennie odczuwam stres związany z pracą ( pracuję obecnie zdalnie na czas powrotu do sprawności), czuję supeł w brzuchu, zgrzytam w nocy zębami, czasem stresuję się też bez wyraźnego powodu. Jedynie przy narzeczonym jest mi lepiej, ale jak tylko idzie do pracy/ do siebie (mieszkamy osobno) płaczę nawet bardziej. Za kilka dni wracam do stacjonarnej pracy w biurze. Moje pytanie brzmi, czy lepiej udać się po pomoc, czy raczej powinno ni przejść, jak już wrócę do pracy stacjonarnie?
Lęk przed oceną, poczucie zawstydzenia, powtarzające się negatywne scenariusze. Co robić, jak wygląda terapia?
Osobowość neurotyczna, jak z tym żyć? Problemem jest to, że już od wielu lat utrudnia mi to życie, codzienne funkcjonowanie. Dosłownie boje się wszystkiego, ciągle myślę o nieprzyjemnych sytuacjach, które mnie spotkały, rozpamiętuje sytuację sprzed kilku lat-co często psuje mi humor na cały dzień. Ciągle fantazjuje w mojej głowie, pojawiają się jakieś scenariusze przeróżnych sytuacji. Towarzyszy mi też lęk przed przyszłością. Przewiduje, wyobrażam dużo niepowodzeń. Czuje większość czasu zawstydzenie i skrępowanie. Nie umiem się wyluzować. Byłam niedawno z kuzynką i jej dzieckiem na placu zabaw, gdzie było pełno ludzi, ona wyszła na chwilę zapalić, ja zostałam sama z tym dzieckiem wśród tych ludzi. Od razu poczułam wielką panikę, zawstydzenie. Miałam wrażenie, że jestem obserwowana przez tych ludzi, źle oceniana. Boje się jak kiedyś miałabym ze swoim dzieckiem iść, np. do parku nie bojąc się opinii innych o mnie. Jak z tym walczyć? Jak wygląda terapia?
Jak radzić sobie z wstydem, niską samooceną i prokrastynacją podczas pisania pracy magisterskiej?
Czuję w sobie ogromny wstyd, co sprawia, że trudno mi dzielić się swoimi myślami i uczuciami, zwłaszcza tymi, które wydają się niewygodne. Biorę do siebie słowa innych ludzi, nawet gdy nie odnoszą się bezpośrednio do mnie, a jedynie opowiadają o negatywnych cechach. Zastanawiam się wtedy, czy nie mam w sobie podobnych wad. Czuję też ogromny chaos decyzyjny i lęk. Moja samoocena jest bardzo zależna od czynników zewnętrznych i bardzo niestabilna. Obecnie przeżywam trudny okres w swoim życiu, ponieważ piszę pracę magisterską i zmagam się z prokrastynacją. Staram się być dla siebie łagodniejszy i obiecałem sobie, że nie będę zarywał nocek. To dla mnie ważne, aby dbać o siebie w tym wymagającym czasie, ale nie zawsze wiem jak to robić. Staram się odkrywać, jakie mam potrzeby w dodatku myślę o zapisaniu się na terapię, żeby mieć przestrzeń do pracy nad tymi tatami.
Kryzys psychiczny i lęki o przyszłość: jak sobie z nimi radzić?
Ostatnio przechodzę jakiś kryzys psychiczny. Mam 26 lat nie ułożyłam jeszcze życia, jakbym nie miała żadnych planów nic- stoję w miejscu. Ciężko poznać miłość gdziekolwiek. Na start zaznaczę, że to nie jest dla mnie łatwe ponieważ choruje, obecnie jestem na rencie socjalnej i mam całkowita niezdolność do pracy. Fakt faktem na codzien funkcjonuje normalnie, nie potrzebuje opieki drugiej osoby itp jestem normalna osoba tylko że choruje przewlekle. Problemem jest to, że jakiś dzień zaczęły mnie dobijać pewne myśli na temat przyszłego życia. Dręcza mysli, że mogę sobie sama nie poradzić. Obecnie najwięcej pomaga mi matka. Renty mam niewiele. Na mieszkanie się składamy.Pracować nie mogę. Dręczą mnie myśli, że kiedyś nie będę miała z czego żyć,poprostu nie wystarczy na wszystko. Matki kiedyś zabraknie może tak naprawdę w każdej chwili. A ja zostanę na lodzie. Dodam, że rentę mam tylko przedłużana na rok potem muszę o nią walczyc by ją wogule przedłuzono. Czasami mam myśli, ze ja będę jedną z tych bezdomnych, która pójdzie mieszkać pod most gdy nie spotkam swojej miłości, nie założę rodziny do czasu gdy zabraknie matki. Jak nie zamartwiać się do tego stopnia i co zrobić w takiej sytuacji?
Jak media społecznościowe wpływają na nastrój? Radzenie sobie z poczuciem pomijania

Ostatnio zauważyłem, że im więcej przeglądam media społecznościowe, tym gorzej się czuję. W zeszły weekend siedziałem w domu, odpoczywałem po ciężkim tygodniu, aż nagle zobaczyłem zdjęcia znajomych z imprezy. 

Wszyscy uśmiechnięci, świetna muzyka, mnóstwo komentarzy typu „najlepsza noc!”. Poczułem dziwny ucisk w żołądku – dlaczego mnie tam nie było? Może coś mnie omija? Przecież jeszcze rano byłem zadowolony z planu na spokojny wieczór… Jak sobie z tym radzić?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!