
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia nastroju
- 23-latek po...
23-latek po operacji kręgosłupa walczy z negatywnymi myślami i trudnościami emocjonalnymi
Treść wrażliwaSzymon Paterka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Kinga Bujna - Ulatowska
Teresa Łącka
Daria Kamińska
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Katarzyna Szczypior-Bałwas
Usunięty Specjalista_tka
Usunięty Specjalista_tka
Katarzyna Garlicka
Dzień dobry
Specjalizuje się m.in. w przygotowywaniu pacjentów do operacji, jak również wspieraniu w poradzeniu sobie z utratą sprawności już po niej. Mam ponad 15 letnie doświadczenie w opiece nad chorymi.
Rozumiem Pana blokady. Jeśli nigdy nie był Pan u psychologa to rozmawianie o tak trudnych myślach i emocjach dotyczących utraty sprawności jest bardzo obciążające.
Napisałam e-booka Operacja - jak sobie z nią poradzić? Który ma ponad 600 stron i 83 ćwiczenia. W tym dziennik radzenia sobie ze stresem czy traumami. Jest też rozdział dotyczący adaptacji do nowego trybu życia. E-book przeprowadza pacjenta przez cały proces od momentu otrzymania diagnozy dotyczącej operacji, aż do powrotu do równowagi psychicznej i zaadaptowania się do nowego trybu życia. Jest on oparty na moich doświadczeniach, refleksjach pacjentów oraz badaniach psychologicznych.
Jest on do zakupienia na mojej stronie:
>>> https://www.naukowapsychologia.pl/lp/wyklady-szkolenia-kursy-e-booki
W związku z tym, że dopiero otworzyłam swoją stronę, szukam też recenzentów. Jeśli nie ma Pan pieniędzy, a chciałby Pan wydać opinie na temat jego przydatności, to mogłabym go Panu udostępnić bezpłatnie. Można się do mnie odezwać na mail, bądź telefon.
W przypadku braku chęci i dużych blokad możliwe, że same porady, ćwiczenia, planer pacjenta i dziennik radzenia sobie ze stresem z mojego e-booka już Panu pomogą.
Życzę dużo zdrowia i wiary.
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
długotrwały brak aktywności, fizyczna bezradność po operacji oraz lęk przed przyszłością w naturalny sposób wywołały u Pana kryzys emocjonalny i stan silnego przeciążenia psychicznego. Trudność w otwarciu się przed specjalistą jest całkowicie zrozumiała, jednak warto pamiętać, że pierwsza wizyta u psychologa nie wymaga natychmiastowego opowiedzenia wszystkiego – można zacząć od pokazania terapeucie chociażby powyższego opisu. Szukanie pomocy to akt odwagi, a zrobienie tego pierwszego, małego kroku jest kluczowe, aby powoli odzyskać kontrolę nad swoim życiem i emocjami.
Pozdrawiam
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Witam. Mam 30 lat i odkąd pamiętam, mam problem, jeżeli chodzi o swoje emocje. W relacji z drugim człowiekiem chce dominować. Zazwyczaj nie utrzymuje kontaktu z osobą dominującą z uwagi na brak porozumienia. Krótko po kłótni, wymianie zdań nie potrafię odtworzyć sobie w głowie sytuacji, rozmowy, która towarzyszyła nam w kłótni, sprzeczce. Gdy tylko chce sobie to przypomnieć, czuję wielkie "zaplątanie", "chaos" w swojej głowie. Np. już sięgam pamięciom do początku nieporozumienia, lecz po sekundzie tracę wątek i myślę o wszystkim, ale nie o tym, na czym mi tak bardzo zależy. Bliscy, którzy zwracali mi uwagę na moje zachowanie, zawsze podkreślali, że mam wielkie zmiany nastroju "zjedzą dziś ze mną śniadanie, ale nie wiedzą, czy zjedzą obiad". Potrafię w ich mniemaniu z dobrej osoby, wesołej zamienić się w chłodną, nie odczuwająca nic. To dzieje się, gdy coś jest nie po mojej myśli. To jest opinia moich bliskich. Ponadto bardzo męczy mnie to, że każda, ale to dosłownie każda zmiana nastroju, zmiana tonu na poważniejszy np. mojego męża, siostry oraz współpracowników sprawia, że zaczynam odczuwać w głowie wielki niepokój. Zaczynam rozmyślać, co jest tego powodem i zazwyczaj osłabiam się i tracę motywację do czegokolwiek.
Tutaj naprawdę każda minimalna zmiana w ich zachowaniu potrafi zmienić mój nastrój o 180°. Nie odczuwam żadnego poczucia spełnienia po osiągnięciu czegoś. Wszystko, co czuję, to łagodne poczucie ulgi, że jest to zrobione. Piszę to, bo czuję, że powoli upadam na zdrowiu psychicznym oraz tracę najbliższe mi osoby. I sama nie wiem, czy to moja wina, czy ci ludzie są nadto niewyrozumiali...

