
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Od połowy stycznia...
Od połowy stycznia mój przyjaciel cierpi na bezsenność. Leczy się na depresję i nerwicę lękową
Anna Martyniuk-Białecka
A,
Jeśli stan przyjaciela się pogarsza, warto rozważyć pilną, ponowną ocenę jego stanu u psychiatry. Leki mogą nie zadziałać z różnych medycznych przyczyn i trzeba wykluczyć te powody. Czasem w takich sytuacjach pomocna może okazać się hospitalizacja i wykonanie kompleksowej diagnostyki i badań.
Pewną nadzieję daje natomiast to, że mimo tak trudnego stanu, Twój przyjaciel nadal utrzymuje się w pracy. To czytanie w Internecie o lekach i chorobach, też spostrzegam jako podjęcie próby samopomocy i nastawienie na działanie w kierunku polepszenia sytuacji. Twoja obecność i wparcie z pewnością odgrywają w tym procesie znaczną rolę. Cieszę się, że starasz się pomóc i szukasz przydatnych informacji np. na tym forum. Zastanawiam się też co jeszcze działa lub może pomóc, z jakich jeszcze źródeł zasobów czy to relacji czy innych warto w tej sytuacji skorzystać?
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
To ważne, że troszczy się Pani/ Pan o przyjaciela, wsparcie bliskich jest potrzebne. Zaburzenia snu mogą występować w depresji, nawet są dość częste. Depresję leczy się nie tylko farmakologicznie, ale również uczestnicząc w psychoterapii. Nie wiem, jaka to jest terapia grupowa, na którą uczęszcza. Myślę, że warto, aby skorzystał z indywidualnej. Sądzę, że potrzebna jest praca z emocjami - odkrycie konfliktu wewnątrzpsychicznego, ale też zmiana schematu procesów myślowych, aktywizacja. Jednakże dopiero na konsultacjach psychoterapeuta może podjąć decyzję o sposobie prowadzenia psychoterapii.
Zachęcam do poczytania na temat tej chorobyhttps://www.psychiatria.pl/artykul/depresja-przyczyny-objawy-leczenie-terapia/544
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry, nie wiem od czego zacząć.
Nie radzę sobie z żalem , poczuciem winy i beznadziei.
W weekend doszło pomiędzy mną a mężem do konfliktu jakiego się nie spodziewałam, oboje zawiedliśmy siebie nawzajem. Ta sytuacja nie pozostanie obojętna .Ciężko przejść nad tym do porządku dziennego. Mój mąż ma choleryczny temperament jednak nie był nigdy agresywny raczej dużo narzeka a drobnostki urastają w jego oczach do rangi czegoś wielkiego. Często wprowadza stresującą atmosferę na przykład pospieszając nas, gdy mamy wyjść z domu, fakt, że nie zdążymy na metro jest dla niego stresorem i projektuje to na nas w momencie gdy kolejny pociąg będzie za 5 -7 minut. Gdy nie może czegoś znaleźć obwinia mnie bo napewno położyłam w inne miejsce. Wszystko tak komunikuje jakby to były sprawy życia i śmierci coś niesamowicie ważnego w momencie, gdy to są błachostki Takie sytuacje wprowadzają negatywna atmosferę a ja czuję że potrzebuje więcej spokoju Często też krytykuje mnie, że na przykład czegoś nie zrobiłam lub nie odłożyłam na miejsce (w domu rodzinnym też zawsze rodzice o wszystko obwiniali mnie, więc jest to dla mnie mało przyjemne ) a sam nie jest idealn,y jednak ja nie czepiam się drobnostek i nie wytykam mu tych drobiazgów. W weekend mąż pojechał po zakupy spożywcze , ja z córką zostałam w domu ponieważ miała gorączkę (zwykle zakupy robimy razem ) Gdy mąż przyniósł zakupy na górę do mieszkania spieszył się, ponieważ zostawił auto pod blokiem. Chciał skorzystać z toalety, ale my z córką akurat byłyśmy w środku, w tym samym momencie niechcący strąciłam pojemnik ze szczoteczkami z półki, wtedy mąż mnie odepchnął ponieważ stałam mu na drodze a on się spieszył. Nie odebrałam tego dobrze, dla mnie mężczyzna nie powinien popychać swojej kobiety a pospiech nie jest wytłumaczeniem . Zakomunikowałam, że nie chce być tak traktowana i wyszłam. Potem mąż chciał mnie przeprosić, ale dla mnie słowa niewiele znaczą, chciał mnie przytulić, ale odpowiedziałam, że nie. Przez resztę dnia chyba wyłączyłam/ wyparłam emocje jednak wieczorem mąż mnie zdenerwował i wtedy nie wytrzymałam wykrzyczałam, że założę się, że nawet jego tata (który od zawsze ma problem z alkoholem ) nigdy nie pchnął jego mamy. Wtedy mąż odpowiedział próbując się odgryźć twierdząc, że to moja wina, a ja nie wytrzymałam, rzuciłam w niego swoim telefonem i uderzyłam go 2-3 razy otwartą dłonią. Czuję wstyd za swoje zachowanie. Czuję, że ta sytuacja nie nie jest czymś, co łatwo puścić w niepamięć.Nie wiem co powinnam o tym wszystkim myśleć i gdzie jest problem. Najgorsze, że nasza córka była przy tym przez co czuję się z tym o wiele gorzej.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
