Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner z dzieckiem z poprzedniego związku: czy nasze problemy to kryzys czy coś więcej?

Witam, sprawa w moim przypadku wygląda tak, że mój partner ma dziecko z poprzedniego związku. Kontakty z dzieckiem były utrudnione, gdyż jego była zabraniała tego. Od jakiegoś czasu zaczęli się świetnie dogadywać, pisać, rozmawiać przez telefon nawet na tematy niezwiązane z dzieckiem. Ostatnio nawet się spotkali „w interesach” i nic mi nie powiedział, mimo że ja coś podejrzewałam, tłumaczył się tym, że się bał mi powiedzieć, bo byłaby znowu awantura. Mimo zapewnień z jego strony, że nic ich nie łączy, mam cały czas obawy. Spotkania z dzieckiem teraz odbywają się u niej w domu, cały dzień tam jest nawet w święta. Jego wahania nastroju wcale nie ułatwiają mi podejścia do tematu łagodnie, bo raz jest naprawdę wspaniały czuły, zapewnia mnie, a raz po prostu jakby ktoś go podmienił zimny bez uczuć. Jeszcze od tego spotkania i awantury z mojej strony zaczął minimalizować kontakt ze mną. Mówiłam już niejednokrotnie, żeby mnie nie kłamał, mówił całą prawdę to znowu mnie okłamał, bo nie chciał się przyznać, że się spotkali. Nie chce pokazywać wiadomości od niej, bo uważa, że jest to toksyczne zachowanie, gdy go kontroluje. Widzę zmianę zachowania, jest dla mnie zimny bardziej niż wcześniej. Już coraz rzadziej rozmawiamy o planach na przyszłość, wydaje mi się, że coś w nim wygasło, nawet nie słyszę słowa kocham. Czy ja przesadzam z tym, że sprawdzam ten telefon ? Jak mam odebrać takie wahania nastroju , czy ich coś łączy ? Czy przechodzimy kryzys i potrzebuje więcej czasu dla siebie ?

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Twoje emocje w tej sytuacji są całkowicie uzasadnione – pojawia się niepewność, zmiany w dynamice relacji i trudność w zaufaniu. Kluczowe pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: czy czujesz się bezpiecznie i stabilnie w tej relacji?
Wahania nastroju partnera oraz jego unikanie szczerej rozmowy mogą wywoływać niepewność, ale ważne jest też zastanowienie się, czy obecna komunikacja pozwala Wam budować zaufanie? Czy rozmowy są otwarte i prowadzą do rozwiązania problemów, czy raczej pogłębiają dystans?
Kontrola telefonu wynika z potrzeby upewnienia się, że masz pełen obraz sytuacji, ale pytanie brzmi, czy daje Ci to realne poczucie bezpieczeństwa, czy wręcz przeciwnie – wzmacnia lęk i niepokój? Zaufanie nie powinno wymagać ciągłej weryfikacji.
Czy partner daje Ci sygnały, że zależy mu na Waszej relacji? Jeśli unika rozmów o przyszłości, warto zapytać siebie, czy w tej sytuacji masz jasność co do jego intencji i miejsca, jakie zajmujesz w jego życiu. Jeśli czujesz, że emocjonalny dystans się pogłębia, być może warto otwarcie porozmawiać o tym, jak oboje wyobrażacie sobie dalszy rozwój Waszego związku.
Nie chodzi o to, by obwiniać, ale by zrozumieć swoje potrzeby i zastanowić się, czy obecna dynamika związku pozwala Ci czuć się kochaną i szanowaną. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Mucha

Dorota Mucha

Dzień dobry, 

 

Słyszę Twój niepokój i zranienie związane z ukrywaniem spotkań partnera z byłą, wahaniami nastroju i oddaleniem. To zrozumiałe, że brak szczerości i te zmiany budzą Twoje obawy o Wasz związek.

Twoje uczucia są ważne. Potajemne spotkania i kłamstwa naruszają zaufanie. Wahania nastroju i brak rozmów o przyszłości są sygnałami, które Cię niepokoją. Sprawdzanie telefonu to reakcja na brak zaufania, ale długoterminowo może szkodzić.

Co możesz zrobić?

Spróbuj spokojnie porozmawiać o swoich uczuciach i potrzebie szczerości.

Zapytaj wprost o jego emocje i wizję przyszłości Waszej relacji.

Rozważcie terapię par, jeśli macie trudności w komunikacji.

Pamiętaj o dbaniu o siebie.

Zasługujesz na związek oparty na szczerości i zaufaniu. Twoje obawy są ważne. Otwarta rozmowa jest kluczowa, by zrozumieć sytuację i podjąć dalsze decyzje.

 

Pozdrawiam, 

Dorota Mucha

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Na początku napisze, że jest mi bardzo przykro, przez co pani przechodzi w swojej relacji. 
Zachowanie partnera na pewno nie jest pozytywne, gdyż piszę pani o kłamstwach oraz izolowaniu pani w ważnych dla niego sprawach.  Jeżeli jest zaufanie w państwa związku, partner nie powinien bać się rozmawiać o swoich problemach, nawet jeżeli dotyczą one poprzedniej rodziny oraz jego dziecka. Jest pani z nim w relacji, a co się z tym wiąże to zaufanie oraz włączanie pani w jego życie osobiste. Widać, że pani się martwi i próbuje zbliżyć do partnera,  a on reaguje na to bardzo negatywnie. Niestety nie zmusimy nikogo do miłości oraz bliskości. Jeżeli zawiedzie komunikacja w pani relacji, może warto poszukać wsparcia dla siebie i przepracować z terapeutą emocje, których teraz jest u pani dużo oraz wpływają na panią bardzo negatywnie. 

K Rosenbajger

Psycholog

Barbara Ostrowska

Barbara Ostrowska

To, co Pani opisuje i przeżywa, jest naprawdę trudnym doświadczeniem – słyszę historię o niepewności, mieszanych sygnałach ze strony partnera, obawach przed kłamstwami, oddalaniem się, a jednocześnie historię o chęci zrozumienia, czy jest to związek oparty na wzajemności czy już nie.

Pisze Pani o sprawdzaniu telefonu, rozmów – to zachowanie mówiące o potrzebie jasności – najczęstsza i najszybsza odpowiedź na sytuację, w której Pani granice zostały przekroczone i Pani umysł został zalany niepokojem. Pani partner ukrywał spotkania, nie mówił prawdy, a skonfrontowany przerzucał na Panią odpowiedzialność za jego własne decyzje, mówiąc, że bał się „awantury”. Jakkolwiek sprawdzanie za plecami też długofalowo nie jest rozwiązaniem. Uczciwość i szacunek buduje się tylko poprzez otwartą komunikację – nawet gdy tematy są trudne – a tutaj ewidentnie tak jest.

Fakt, że spotyka się z dzieckiem w domu byłej partnerki, spędza tam święta, a jednocześnie Panią trzyma na dystans, naturalnie rodzi wątpliwości. To, że zaczyna się wycofywać, może być sygnałem, że coś rzeczywiście się zmienia. Ale to nie znaczy, że jest to Pani odpowiedzialność. Opisuje Pani wahania nastroju i raz traktowanie Pani z czułością, a za chwilę z chłodem. Warto zadać sobie pytanie, czy nie jest to element szerszego wzorca zachowania? Czy partner „tak ma”, czy może też nie podjął jasnej decyzji, czego sam oczekuje i dryfuje między przeszłością a teraźniejszością. To może być obciążające.  Warto pamiętać, ze tamta relacja zakończyła się z jakiegoś powodu, jeżeli jest w z niej dziecko to jest to zobowiązanie dla partnera na zawsze. A co za tym idzie mama dziecka, też w waszej przestrzeni w jakieś formie będzie istnieć zawsze. Część relacji rodzicielskich po rozstaniu jest wrogich, ale warto pamiętać, że część zmienia się w przyjacielskie. Tam nie musi być romantyzmu, a może być zwykła chęć wsparcia matki dziecka, obecności przy dziecku, a jednocześnie obawa przed tym, jak to zakomunikować Pani?

Co może Pani obecnie zrobić dla siebie?

Zadać sobie kilka pytań: Co jest dla Pani w tej relacji naprawdę ważne? Czy czuje się Pani w niej bezpiecznie? Co Pani jest gotowa zaakceptować, a co nie? Na jakie trudne emocje jest Pani gotowa się wystawić (bo będą zawsze takie emocje się pojawiać)?

Wyznaczyć granicę, dla siebie, dla relacji. Zastanowić się nad tym, jak wyglądałby kompromis?

Nie przeszukiwać telefonu/maila etc. To tylko nasili niepokój. Zadbać o przesunięcie ciężkości odpowiedzialności za transparentność na partnera, jeśli zależy mu na związku (nie zmusi go Pani do relacji).

Rozważyć rozmowę z psychologiem/psychoterapeutą. Nie dlatego, że coś jest z Panią „nie tak”. Z Panią jest wszystko ok, ale dlatego, że ma Pani prawo się tak czuć i ma Pani prawo do wsparcia w związku tymi emocjami, i ma pani prawo do szukania rozwiązań.

Czy przechodzicie kryzys? Jest taka możliwość. Kryzys to z języka greckiego wybór, decydowanie, punkt zwrotny. Kryzysy nas rozwijają, jeśli je analizujemy i wyciągamy wnioski, a potem wprowadzamy zmiany. Ale aby przez niego przejść potrzeba uczciwej rozmowy, zaangażowania obu stron i gotowości do odbudowy zaufania.

Na razie wygląda, że tylko Pani wykonuje ten trud – i to też warto nazwać i nad tym ię zatrzymać. Proszę pamiętać, że zasługuje Pani na relacje, w której nie musi Pani walczyć o miłość czy o prawdę.

 

Trzymam kciuki
Barbara Ostrowska
Psycholog/Psychoterapeuta

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z żałobą po poronieniu i poczuciem winy za wcześniejsze myśli?
Półtora miesiąca temu poroniłam w 10 tygodniu ciąży, serce przestało bić w 6 tygodniu. Nie mogę dojść do siebie po tej stracie. Kiedy dowiedziałam się o ciąży byłam załamana, miałam napady paniki ponieważ byłam 5 miesięcy po porodzie, bałam się jak sobie poradzę. Nie chciałam tej ciąży, wciąż powtarzałam że lepiej by było gdybym poroniła. I tak się stało. Wiem że od mówienia tego nie wywołałam poronienia ale nie mogę poradzić sobie z żalem i złością do siebie że tak właśnie myślałam i mówiłam, że nie chciałam tego maleństwa, wypierałam je i myślałam że będzie problemem. Nie zachowałam się jak matka która ma w sobie kolejne dziecko. Nie potrafię nazywać się mama, mam wstręt do siebie. Moj pierwszy rok macierzyństwa zamienił się w koszmar i mimo że moje pierwsze dziecko daje mi mnóstwo radości i miłości to z tyłu głowy pozostaje nie chęć do siebie. Jak wybaczyć sobie tamten czas, jak przeżywać żałobę skoro byłam taka okrutna. Jak iść dalej?
Silny lęk przed rozmową z nowymi osobami i oceną innych – jak przestać się bać i otworzyć na ludzi?
Od kiedy pamiętam boję się rozmawiać z nowopoznnymi osobami i przemawiać w dużej grupie osób. Jak już to robię od razu w mojej głowie jest to że i tak każdy mnie już postrzega negatywnie i nie mam co się więcej pokazywać bo i tak nikt mnie tutaj nie będzie szanował. Jest to dla mnie czasami nie pojęte że ludzie mogą mnie postrzec jako wartościową osobę wartą uwagi dlatego boje się robić co kolwiek i wychylać się bo potem w mojej głowie jest fala samokrytyki. Nie potrafię być sobą i mówić co akurat mam w głowie przez strach. W głowie mam dużo myśli i pomysłów ale jak myślę że mam o nich komuś mówić od razu myślę że i tak tego nie zrozumieją i wyjdę na idiotkę co boli mnie strasznie bo nie potrafię nikogo poznać. Wiem że jakbym zaczęła się odzywać to poznałabym dużo osób ale kiedy przychodzi ten moment spotkania w głowie mam pustkę i myślę tylko jak uciec do domu.
Różnice w podejściu do pieniędzy: jak rozmawiać z partnerką, która wydaje ponad swoje możliwości na dzieci?
W jaki sposob rozwiazac “konflikt” zwiazany z podejsciem do wydatkow? Zyjemy z partnerka na odleglosc, przyjechalem teraz na 3 tygodnie… ona ma dwojke dzieci i byly tez jakies urodziny ale i tak uwazam, ze wydalem sporo za duzo… z moim podejsciem nigdy bym tyle nie wydal bo zanim cos wydam to planuje budzet i jezeli mnie na cos nie stac to mnie na to nie stac… moja partnerka zas czesto nawet ogranicza sobie jedzenie zeby tylko dzieci mialy urodzint takie jak koledzy, wyszly czasem na lody, do kina pojechaly na mecz itd. Chodzi o to, ze widze, ze nie stac jej na to zeby robic urodziny na 7 dzieciakow, z wyjsciem do kina, pizza dla wszystkich, prezentami, ozdobami w domu itd. Wiem, ze jest to jej cale zycie i dzieci sa najwazniejsze, ale ona potrafi wyjechac do Krakowa na 2 dni kiedy jej ba to nie stac -dziecko zostalo powolane na mecz i koniec trzeba to spelnic, inny syn pojechal na oboz do Hiszpani bo inni jada - obecnia zarabia najnizsza krajowa bo branza upada. Jestem swiadomy, ze po prosru kiedy bym wrocil z moim podejsciem nie byloby klopotow finansowych ale z jej - cala moja wyplata szla by tylko i wylacznie na potrzeby dzieci. Chcialem porozmawiac o tym np. Przy okazji pewnych zakopow ze kupuje troche za duzo slodyczy - raz ze nie zdrowe a dwa jest ich za duzo jak na taki budzet… mowilem spokojnie o budzecie ze moze znalezc inne rozwiazanie na korepetycje z angielskiego - ona sie wtedy tylko wscieka i mowi jasno, ze dzieci MUSZA I BEDA mialy to wszystko co chca. Nie wiem jak jej wytlumaczyc, ze jezeli na cos nas nie stac to po prostu nie stac. Ogolnie jestem osoba bardzo oszczedna i mimo, ze zarabiam bardzo dobrze i przy powrocie do Polski tez byc moze mialbym dobrze platna prace to nie lubie takiego wyrzucania pieniedzy i nie wyobrazam sobie sytuacji kiedy moj budzet jest skierowany tylko na potrzeby dzieci ktore tez nie sa moje. Nie uwazam, ze trzeba wychodzic co chwile na lody, kregle do kina - mozna znalezc inne rozrywki i dostosowac budzet do okolicznosci. Ona jednak ma ambicje zeby jej dzieci kiedys powiedzialy o niej ze byla najlepsza matka - bo jej ojciec byl taki jak zyl kiedy byla mala. Ja nie umiem zyc rozrzutnie a ona poswieci wszystko aby tylko dzieci mialy wysoki standard.
Chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą, od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie, czuję ucisk w gardle, raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów...
Hej , jestem Wiktoria chyba nie umiem sobie poradzić ze sobą , od lipca mój stan się polepsza i pogarsza i psychicznie i fizycznie czuje ucisk w gardle raz męczy mnie tydzień później mam chwilę spokoju i znów .. stresuje się jak gdzie muszę wyjść sama albo sama zostać w domu . Jestem w związku małżeńskim 3 lata mam 2 dzieci, nie jestem szczęśliwa ... Są dni kiedy było fajnie super ale odkąd urodziłam syna 3 lata temu oddaliliśmy się od siebie ja zaczelam po porodzie chorować . Zdiagnozowali u mnie guza tarczycy jestem już po wycięciu , później operacja zatok nieudana czeka mnie kolejna , zakrzepica żył po usuwaniu żylaków i w kółko coś . Po operacji tarczycy kiedy wróciłam do domu mój mąż się odemnie odsunął . Nie wiem co się stało nie chciał ze mną siedzieć , nie wspierał ,wolał wyjść z synem z domu i pisać smsy że mam sobie przemyśleć czy to ma sens od tamtej pory dużo razy słyszałam że mam się zastanowić , finalnie zostawałam . Mąż jest typem który ze mną walczy np. Nie mogę mieć koleżanek .. choć mam tylko 1 na dobrą sprawę która jest jak siostra od 8 lat i widzę się z nią raz w roku bo mieszka zagranicą. Jest typem który wyzywa innych , obraża , przez to przyjaciółka nie była nawet na moim ślubie . Dusze się już w tej relacji ale boje się co by było gdybym odeszła. Moja córka jest autystyczna nie pracuje mam marne 2600 z tytułu rezygnacji z pracy co miesiąc plus 500+ nie dałabym rady chyba utrzymać dzieci , siebie i wynajętego mieszkania . To nie jedyne problemy odkąd jestem z mężem raz mam raz nie mam kontaktu z byłym partnerem obydwoje nas do siebie ciągnie nasze rozstanie było przez głupotę ani on ani ja nie potrafimy o siebie zapomnieć ale razem też nie będziemy jestem pomiędzy przeszłością , tym co jest i tego czego się boje . Proszę powiedzcie co mam robić . Ps. Dodam że mam 25 lat , z mężem praktycznie nie uprawiamy seksu czasem ciągnie się to 2-3 mc wychodzę z inicjatywą coś zrobimy i znowu nic , jest mi już wstyd samej przed sobą bo śnie że go zdradzam .
Brak motywacji i strach przed porażką po niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Czuje się jak przegryw codziennie mam już dość życia i jest tylko gorzej wszystko zaczęło się od tego że poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach 4 lata temu i do tej pory boje się spróbować ponownie. Dalej mieszkam z rodzicami pracuje w tej samej kategorii od 4 lat generalnie po prostu zawiodłem nie mam planu nie mam siły na nic po prostu jestem przegrywem widząc tych wszystkich ludzi co są normalni nie wiem studiują coś robią normalnie mogą jeździć bie boją się a ja nic mam dość życia nic mi nie sprawia radości
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.