
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia osobowości
- Mąż ma podejrzenie...
Mąż ma podejrzenie ukrytego narcyzmu - czy zaproponowana metoda terapii będzie skuteczna?
Szanowni Państwo,
mój mąż rozpoczął terapię w związku z podejrzeniem narcyzmu ukrytego. Na drugim spotkaniu jego terapeuta zaproponował pracę nad metodami, by ulepszyć małżeństwo i chyba w tym kierunku będą szli. Czy to dobra forma pracy? Jakaś metoda? Mam obawy, że to strata czasu, byliśmy już z mężem na terapii i mimo jego wielkich obietnic nie zmieniło się absolutnie nic.
Dominik Kupczyk
Decyzja o skupieniu się na poprawie małżeństwa w terapii Pani męża, podejrzewanego o narcyzm ukryty, może być pozytywnym krokiem, o ile terapeuta jest doświadczony w pracy z narcyzmem i terapii par. Ważne jest zaangażowanie Pani i męża oraz jasno określone cele terapii. Rozważenie wspólnej terapii par może dodatkowo wspomóc proces. Niezależnie od postępów męża, kluczowe jest dbanie o własny dobrostan, być może poprzez indywidualną terapię. Jeśli nie widzi Pani oczekiwanych zmian, warto podjąć otwartą rozmowę z terapeutą lub zastanowić się nad konsultacją z innym specjalistą.

Zobacz podobne
Problemy z pamięcią i wahania nastrojów po zaprzestaniu picia alkoholu
Bardzo często zastanawiam się jaki problem we mnie tkwi, co jest ze mną nie tak. Może od was uzyskam w jakimś stopniu odpowiedź .
Zacznę od związku w którym jestem czwarty rok, nie ukrywam że przed związkiem byłam ogromną ekstrawertyczka, z czasem zaczęło się to diametralnie zmieniać, zaczęłam się czuć jak w złotej klatce. Było mnóstwo nie porozumień z moim partnerem, głównie właśnie z mojej winy, dlatego że mam problemy z pamięcią, i to dość spore, jak nie przywiązuje do czegoś większego skupienia - zapominam .
Zapomniałam że coś powiedziałam, zapominałam że coś zrobiłam lub odwrotnie, zapominałam czegoś zrobić, że z kimś rozmawiałam a zwlaszcza o czym ?
Największy problemem z pamięcią pojawia się w sytuacjach stresowych, wtedy mam totalnie pustkę w głowie odbijająca się echem. Partner przez to sądzi że ja kłamie, że coś ukrywam, lub wdałam się w jakieś romanse.
Dużym problemem jest też to, że dużo jego słów do mnie nie dociera, czasami nawet klasycznego 'czy zrobić ci herbate ' nie usłyszę mimo że stoi obok ...
Chciałabym dodać, że jestem aktualnie w abstynencji alkoholowej prawie drugi miesiąc, wcześniej piłam dużo alkoholu, nie uczestniczę w żadnych spotkaniach, sama z siebie postanowiłam przestać ze względu na portfel .
I dwa razy w tym czasie miałam ogromne wybuchy agresji które odbijalam na parterze, które sam sprowokował nazywając mnie w bardzo niecenzuralny sposób.
Owszem, przy kłótniach kiedyś już były tego typu wyzwiska i bardziej je brałam do siebie, i dochodziło do autoagresji w pierwszym możliwym momencie.
Kompletnie nie wiem co się dzieje że jest wręcz przeciwnie.
Domyślam się że conieco można teraz tłumaczyć oczyszczaniem się ogranizmu z toksyn alkoholu, ale bardzo dużo dziwnych zachowań mi towarzyszy bardzo długi czas i pojawiają się nowe .
Na przykładzie - spontaniczne podejmowanie decyzji
Okazywanie emocji w sposób nieadekwatny do sytuacji
Wahania nastrojów są OGROMNE, i to jest uciążliwe ..
Kiedyś brałam mozarin przepisany przez psychiatrę, ale uważam że ten 'lekarz' chciał się tylko mnie pozbyć jak najszybciej i nie interesowało go to, jak się czuje tak naprawdę . Później z braku chęci do szukania kolejnego lekarza odpuściłam leczenie . Teraz czuję jakby było mnie trzy ..
Jak sobie ze sobą poradzić ?
Chciałabym czuć spokój
Jak radzić sobie z wahaniami emocjonalnymi i wybuchami złości przy zaburzeniach adaptacyjnych i podejrzeniu borderline?
Mam straszne wachania emocjonalne, bardzo tłumie w sobie wszystko po czym wybucham i potrafię powiedzieć bardzo krzywdzące rzeczy innym, nawet tym którym bardzo kocham, mam już zdiagnozowane zaburzenia adaptacyjne i zaburzenia depresyjno-lękowe, zastanawiam się czy nie mam borderline, a jeśli tak to chcę odrazu zacząć to leczyć żeby tak nie krzywdzić siebie i innych. Chciałabym nauczyć się kontrolować moje wybuchy złości by w zdrowy sposób powiedzieć o tym jak się czuję, chciałabym umieć być lepsza w relacjach międzyludzkich ponieważ mam chłopaka którego bardzo kocham a czasami w silnych emocjach potrafię mu życzyć najgorszych rzeczy. Od najmłodszych lat mam silny problem z agresją i impulsywnością, boje się odrzucenia ale sama odrzucam bo boje się że jak zrobi to ktoś przede mną to tego nie przeżyje. Nie chcę przynosić wstydu sobie ani też mojemu chłopakowi, bo takie wybuchy mam przy jego znajomych, w szkole, w domu i nie potrafię sobie w ogóle z tym poradzić, jak najlepiej poradzić sobie w takich sytuacjach, nie chcę nikogo krzywdzić, boje się rozmawiać, co jeśli okaże się że mam bordera i wszyscy zaczną traktować mnie jako jeszcze większego potwora? zaczęłam nową terapię ponieważ skończyłam 18 lat i musiałam zmienić terapeutę na terapeutę dla dorosłych, narazie wizytę miałam w dzień zakończenia roku szkolnego, a regularne wizyty mam zacząć dopiero od września... Dodam że jestem czysta od samookaleczenia od roku i skończyłam 2 terapię lecz potrzebuje kontynuacji dalej ponieważ nie wszystko przepracowałam jak widać...
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym.
Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie.
Pozdrawiam
Czy przy zaburzeniach osobowości i depresji wystarczy farmakoterapia bez psychoterapii?
Czy w przypadku zaburzeń osobowości i depresji mogę poprzestać na samej farmakoterapii i nie korzystać z psychoterapii? Wiem, że powszechnie mówi się, że podstawą w tym wypadku jest psychoterapia, ale ja podejmowałam wiele prób i zupełnie ona nie działałą, a wręcz na długo pogorszyła mój stan (nie na kilka spotkań, tylko na lata, niestety). Odkąd z niej zrezygnowałam, czuję się paradoksalnie lepiej , a leki bardzo pomagają. Pomaga mi także rozwiązywanie własnych problemów życiowych korzystając z własnej intuicji, racjonalnego myślenia, doświadczeń. Może to dziwne, ale działało to skuteczniej niż dotychczasowe terapie.
Zaburzenia nastroju, lęk, problemy ze snem. Biorę leki, ale nie wystarczają. Proszę o wsparcie
Leczę się na nerwicę od kilku lat.od 3 tygodni miałem bardzo duże natężenie stresu w pracy i jedynie propranolol wspomagał mnie, żebym sobie jakoś radził. Niestety organizm nie wytrzymał stresu i z wtorku na środę dostałem padaczki nerwicowej. Obecnie jestem na terapii diazepamem 9 dni. Mam również zaburzenia nastroju z jednej strony lgnę do ludzi a z drugiej wolę być sam. Mam również ostatnio problem ze spaniem, mimo że biorę wieczorem trittico cr 100 mg. Nie mam pomysłu, jak sobie pomóc. Od urodzenia mam mózgowe porażenie dziecięce.

