
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia osobowości
- Mąż ma podejrzenie...
Mąż ma podejrzenie ukrytego narcyzmu - czy zaproponowana metoda terapii będzie skuteczna?
Szanowni Państwo,
mój mąż rozpoczął terapię w związku z podejrzeniem narcyzmu ukrytego. Na drugim spotkaniu jego terapeuta zaproponował pracę nad metodami, by ulepszyć małżeństwo i chyba w tym kierunku będą szli. Czy to dobra forma pracy? Jakaś metoda? Mam obawy, że to strata czasu, byliśmy już z mężem na terapii i mimo jego wielkich obietnic nie zmieniło się absolutnie nic.
Dominik Kupczyk
Decyzja o skupieniu się na poprawie małżeństwa w terapii Pani męża, podejrzewanego o narcyzm ukryty, może być pozytywnym krokiem, o ile terapeuta jest doświadczony w pracy z narcyzmem i terapii par. Ważne jest zaangażowanie Pani i męża oraz jasno określone cele terapii. Rozważenie wspólnej terapii par może dodatkowo wspomóc proces. Niezależnie od postępów męża, kluczowe jest dbanie o własny dobrostan, być może poprzez indywidualną terapię. Jeśli nie widzi Pani oczekiwanych zmian, warto podjąć otwartą rozmowę z terapeutą lub zastanowić się nad konsultacją z innym specjalistą.

Zobacz podobne
Jak zachować spokój i nie popadać w skrajną agresję i nie obwiniać się o swoje ja?
Jak zachować spokój i nie popadać w skrajną agresję i nie obwiniać się o swoje ja?
Czy mogę być osobą aseksualną? Zmagania z identyfikacją orientacji seksualnej
Mam 21 lat. Jestem osobą, która nigdy nie była zainteresowana posiadaniem związku. Nie jestem przeciwna temu. Lubię czuć bliskość osób, którym ufam. Lubię dotyk i czułość jednak bardziej w kontekście platonicznym. Nigdy nie uprawiałam seksu. Nie czuję potrzeby ani zbytnio chęci aby to zrobić. Nie wiem jak mam się czuć z taka wizja. Z jednej strony ciekawość a z drugiej zażenowanie. Czasami się zastanawiam jakby to wyglądało i czy czułabym się dobrze lub jak moje ciało by reagowało na bodźce. Jednak masturbuje się regularnie aby zniwelować napięcie. Po tym nie czuję za wiele prócz ulgi, że napicie zniknęło. Zawsze przed tym czuję jak moje chciało chce tego ale umysł nie reaguje. Moje myśli nie łączą się z tym co chce ciało. Pustka i myśli czemu tak. Nigdy też nie czułam zauroczenia. Nie wiem co to znaczy, czuć pociąg do innej osoby w kontekście seksualnym. Nie potrafię powiedzieć jaki mam typ. Mam za to cechy, które lubię u innych. Nie podniecają mnie ale po prostu lubię patrzeć na osoby z tymi cechami. Podziwiać i komplementować. Nic więcej. Lubię kontakt z osobami, które pasują do moje charakteru. Lubię to uczucie gdy rozmowa jest luźna i komfortowa. Gdy mogę powiedzieć dokładnie co myślę, jak myślę i o czym myślę a druga osoba nie oceni mnie ani nie odrzuci. Zawieranie znajomości bywa dla mnie trudne. Jestem osobą z aspołeczną osobowością i ciężko mi znaleźć swoje miejsce w grupie. Dlatego tak bardzo przywiązuje się i lubię kontakt gdy czuję, że to jest ta osoba, przed którą mogę się otworzyć. Jednak bez wkraczania w sferę seksualną. Zainteresowanie mną w kontekście związków odbieram jako dziwne i nie komfortowe. Coś sprzecznego. Jednak nie odrzucam myśli posiadania partnera/partnerki. Prawdopodobnie jestem osobą LGBT ale nie jestem pewna w jaki sposób. Lubię kobiety i mężczyzn. Moje pytanie główne jednak brzmi: "Czy jest szansa, że jestem osobą aseksualną czy to jak się czuje i jak to opisuje to po prostu kwestia zbyt małego doświadczenia?"
Jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami i konfliktami w rodzinie?
Nie umiem panować nad swoimi emocjami, strasznie się kłócę ze wszystkimi, najbardziej z rodziną. Jest ona mną strasznie zawiedziona, a ja nie wiem co mam robić i jak sobie z tym radzić. Czuję totalną bezsilność. Próbowałam różnych sposobów żeby sobie pomóc, ale nic niestety nie pomaga, co mogę zrobić?
Mam problem z zarządzaniem emocjami, mam też wrażenie, że czuję wszystko mocniej i niepohamowanie. Przez to rozstałem się z partnerką, co bardzo mnie męczy.
Witam. Mam bardzo ważne pytanie o co chodzi i dlaczego tak jest, że mimo że kocham swoją partnerkę i zależy mi na niej i to bardzo, po 4 latach związku się rozstaliśmy, ponieważ mimo że nie chciałem i nie chcę jej tego robić, to jednak ją ranię, okłamuje, krzywdzę, mimo że tego w ogóle nie chcę. W pewnym momencie też zaczynam się gubić w tym, co mówię lub pisze, mimo że chciałem ją wiele razy wesprzeć, coś doradzić - kończyło się zupełnie inaczej niż powinno, to znaczy, że dochodziło do kłótni, moich wybuchów, jakiś napadów złości. Mam jakieś przebłyski takiej normalności, że można ze mną o wszystkim porozmawiać, pośmiać się itd, ale powiedzmy drugi dzień nastaje i mam doła, nie chce mi się nic, nawet żyć, pełno wyrzutów sumienia i tym podobnych. Bardzo mnie to męczy, niestety nie stać mnie na psychologa prywatnie, a z nfz nadal czekam. W międzyczasie próbuję znaleźć odpowiedź o co chodzi, co jest ze mną nie tak, ponieważ nie chcę taki być. Bardzo ją kocham, próbuję z całych sił, aby do mnie wróciła, ale na przykład dziś jest super świetnie i wspaniale a na nazajutrz najczęściej jest obrót o 180 stopni.
Bardzo proszę o pomoc, czuję lęk i obawy, wyrzuty sumienia, nieraz gniew i złość a jednocześnie strach, jakby wszystkie emocje naraz, których nie kontroluję. Nie kontroluję właśnie swoich odruchów, ja naprawdę nie chcę taki być, bardzo mnie to męczy. A co tym bardziej mówiąc jeszcze o mojej byłej partnerce. Wcześniej też myślałem, że sam się z tym uporam, ale im dłużej - tym gorzej, myślałem, że może to przez pracę czy stres i problemy finansowe, że to tak wszystko się połączyło. Dodam jeszcze, bo może być to kluczowe, ale choruję na SM a w moim przypadku Stwardnienie Koncentryczne typu balo.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo.
To będzie długie i głupie, ale bardzo mocno się tym przejąłem, bo zawsze przejmuje się takimi rzeczami za bardzo.
Mniej więcej:
Głupi temat i prawdopodobnie troll, ale chciałbym się tym podzielić.
Pod filmikami "tvn series" często pojawia się jedna dziwna dziewczyna z różowo-włosą wróżką Winx na avatarze. W nicku ma "icey coś" .
Napisała ponad 100 komentarzy, w których wypisuje jakieś głupoty typu "trzeba wytruć wszystkie Chłopczyce"
Wszystkie otyłe osoby to "feministki"
Często również wypisuje rzeczy takie jak "każdą.matka zmusza swoją córkę do noszenia męskich ubrań, a każdy ojciec znęca się nad swoją córką"
Dziewczyna ma prawdziwą obsesję na punkcie nienawidzenia "chłopczyc" czyli chyba dziewcząt niebędących "dziewczęcymi"
Dziewczyna również często nęka inne osoby wypisując do nich, że są chłopczycami i grubymi feministkami.
Na początku byłem pewien, że to troll, ale ona wypisuje te rzeczy non stop, a osoba robiącą sobie żarty już dawno by się znudziła.
Kiedy napisałem do niej, o co jej chodzi i starałem się jej wytłumaczyć, że to, co robi jest głupie napisała że "przeze mnie nienawidzi chłopczyc jeszcze bardziej".
Również w kilku komentarzach napisała, że jest osoba DOROSLA którą musiałem wcześniej wyprowadzić się od matki i zamieszkać sama. Może jej matka nie była za bardzo dziewczęca - stąd wzięła się ta nienawiść?
Albo to po prostu dziwna 10-letnia dziewczynka, którą wymyśliła całą to historie ponad to by nie wyszło jaki.ma wiek.
Wiem, że to, co tutaj napisałem to chore głupoty, ale trochę mnie to ruszyło.
Tak właściwie są dwie tego typu dziewczyny nieustannie komentujące te głupie paradokumentu tvn (głównie szpital) obie mają podobne nazwy i Wrozki na avatarze
Tylko ta druga (z niebieska wróżką-nie różowa)
Jest trochę bardziej tolerancyjna (ale również nienawidzi feministek)
To głupia drama, którą nikogo nie obchodzi, ale ktoś to pewnie przeczyta i będzie miał ubaw.
Z jakiegoś powodu strasznie mnie to boli. A ta dziewczyna doczepiła się nawet mnie, kiedy próbowałem jej pomóc...napisała, że przeze mnie jeszcze bardziej nienawidzić "chłopczyc".
Zgłaszałem ją YouTube, ale nic z tym nie zrobił.
A z jakiegoś powodu moje komentarze dostały Shadow bana.
_______________
Ale co jeśli zobaczy jej komentarze jakieś dziecko i zacznie myśleć tak samo?

