Czy można mieć BPD bez wybuchów złości i histerii? Zmiana objawów po wyprowadzce z toksycznego domu
Czy można mieć bpd bez wybuchów histeri i złości? Gdy trafiłam do szpitala psychiatrycznego w trakcie mieszkania z moją matką przez którą tam trafiłam(jest ona toksyczna i niedojrzała a nasza relacja opiera się na wzajemnym odpychaniu i przyciąganiu). Zostałam tam zdiagnozowana z BPD spełniając pełne kryteria diagnostyczne. Gdy mieszkałam z mamą nawet gdy nie było jej w pobliżu bo często nie było jej w domu, byłam osobą agresywna, autodestrukcyjna, bardzo mocno cierpiałam miałam wiele prób samobójczych i okropnie burzliwych relacji, na odrzucenie czy krytykę reagowałam złościa i ciężką histerią, nie dawno wyprowadziłam się od domu rodzinnego, mieszkam z moim partnerem, i mimo że bpd objawia się najbardziej w bliskich relacjach, większość objawów zanikło(mój partner jest osobą bardzo zdrowa i dojrzała, nie jest toksyczny nie wzbudza we mnie celowo niepokoju i mnie szanuje), nie wybucham przy nim złością, nie mam ataków histerii, czuję się bardziej stabilna, ale nadal odczuwam depresję, ogromną pustkę, często boję się że już mnie nie kocha, uważa że jestem głupia, mam ciągłą potrzebę jego atencji i jestem wrażliwa na jego mimikę, reakcje, nastrój i ton głosu. Ale zamiast płakać, krzyczeć, robić sobie krzywdę, po prostu zamarzam, nagle moje ciało staje się ciężkie, ciężko mi się mówi, robię się śpiąca co prowadzi do zamykania oczu i opadajacej głowy gdy nieruchomo siedzę w pozycji w której ten stan się zacząl ciężko mi się poruszać i patrzę w jeden punkt i miewam drgawki, dotyk i głos mojego partnera zaczyna mnie mocno irytowac. Przez ten brak wybuchu do zewnątrz zaczynam się zastanawiać czy to nadal BPD i czy to nadal możliwe mieć bpd mimo braku destrukcyjnych zachowan tylko zmiana ich na całkowicie zamknięcie się które również jest dla mnie męczące i nie kontroluje tego. Nadal ale odczuwam chęć robienia sobie krzywdy ale po latach ciężkiego uzależnienia w końcu udaje mi się z tego wychodzić i kontrolować impuls