
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Brakuje mi wsparcia...
Brakuje mi wsparcia rodziny przy próbie naprawy mojej relacji z partnerką. Nie wierzą, że jestem w stanie sam to naprawić.
Katarzyna Rosenbajger
Witam,
Najważniejsze jest to, że zrozumiał pan swoje błędy, zaakceptował je i pracuje pan nad zmianą. Niekiedy w życiu bywa tak, że nawet najbliższe osoby przestają nam ufać i w nas wierzyć. Często dzieje się tak dlatego, że ich w jakiś sposób zawiedliśmy i ciężko jest im ponownie zaufać. Wszystko jest jednak w pana rękach i jeśli wierzy pan w siebie i ten związek to wszystko powinno wrócić do normy.
Pana rodzina też wcześniej czy później przekona się, że jest jest pan zmotywowany i chętny do zmiany. Czasem ludzie, których zawiedliśmy potrzebują więcej czasu, aby znowu nam zaufać, aczkolwiek, ciężka praca i pozytywne zmiany w życiu, na pewno przyniosą oczekiwane efekty.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista_tka
Rozumiem, że przeżywasz poczucie winy z powodu tego, co zrobiłeś swojej dziewczynie i swojej rodzinie. Nie jest łatwo zmierzyć się z takimi emocjami, ale nie jest też niemożliwe. Chciałabym ci podpowiedzieć kilka sposobów, jak możesz sobie poradzić z poczuciem winy i zadbać o miłość swojego życia.
Po pierwsze, spróbuj zaakceptować swoją winę i odpowiedzialność za swoje czyny. Nie próbuj się usprawiedliwiać, unikać lub zaprzeczać temu, co zrobiłeś. Przyznaj się do swoich błędów i wyraź szczere żal i skruchę. To pierwszy krok do naprawienia relacji i odbudowania zaufania.
Po drugie, dobrze jest poprosić o przebaczenie tych, których zraniłeś. Nie wystarczy tylko powiedzieć „przepraszam”, ale trzeba też pokazać, że naprawdę tego żałujesz i chcesz się zmienić. Nie oczekuj, że od razu ci wybaczą, ale daj im czas i szansę na to. Nie naciskaj na nich, nie żądaj niczego w zamian, nie stawiaj warunków ani ultimatów. Szanuj ich uczucia i decyzje.
Po trzecie, spróbuj podjąć działania, które będą świadczyć o twojej zmianie i poprawie. Nie wystarczy tylko mówić, że się zmieniłeś, ale trzeba też to udowodnić. Pokaż swojej dziewczynie i swojej rodzinie, że jesteś wierny, uczciwy, lojalny i troskliwy. Zrób coś miłego dla nich, zaskocz ich pozytywnie, zainteresuj się ich sprawami, wesprzyj ich w trudnych chwilach. Bądź konsekwentny i spójny w swoim zachowaniu.
Po czwarte, powinieneś zadbać o siebie i swoje samopoczucie. Nie pozwól, żeby poczucie winy cię zniszczyło i odebrało ci radość życia. Dbaj o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, odpoczywaj wystarczająco, odżywiaj się zdrowo, uprawiaj sport, rozwijaj swoje pasje i zainteresowania. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi, którzy cię wspierają i motywują. Nie izoluj się od świata i nie poddawaj się negatywnym myślom.
Po piąte, należy wybaczyć sobie i uwolnić się od poczucia winy. To może być najtrudniejsze zadanie, ale też najważniejsze dla twojego szczęścia. Pamiętaj, że każdy człowiek popełnia błędy i ma prawo do drugiej szansy. Nie karz się za przeszłość, która już się nie zmieni, ale skup się na teraźniejszości i przyszłości, które możesz kształtować. Uznaj swoją wartość i godność jako osoby. Zaufaj sobie i swoim możliwościom.
Mam nadzieję, że te rady będą dla ciebie pomocne i zachęcą cię do pracy nad poprawą swojej sytuacji. Pamiętaj, że jesteś kochany i potrzebny zarówno swojej dziewczynie, jak i swojej rodzinie. Życzę ci wszystkiego najlepszego! 😊
Usunięty Specjalista_tka
Monika Wróbel-Rojek
Dzień dobry,
słyszę, że widzi Pan popełnione przez siebie błędy i ma chęć zmiany, a co ważniejsze podejmuje Pan aktywne kroki, by pozytywnie rozwijać swoją relację partnerską. Najistotniejsza w tym wypadku jest szczera komunikacja z dziewczyną - rozmowa o swoich emocjach, potrzebach i obawach. Rozumiem, że zależy Panu na pozytywnym kontakcie z rodziną. Proszę być dla siebie wyrozumiałym - każdy popełnia błędy, ważne jest, by być ich świadomym i starać się je naprawić, co też Pan skutecznie czyni. Mówi Pan też o ciężkiej sytuacji w pracy, także słyszę, że jest Pan w trudnym momencie życia. Może w związku z tym warto skorzystać z konsultacji psychologicznej, by móc przyjrzeć się nawarstwiającym problemom i z pomocą specjalisty poszukać ich rozwiązania? Myślę, że mogłoby to być pomocne.
Dużo siły,
pozdrawiam serdecznie,
Monika Wróbel-Rojek
Psycholog, psychoterapeutka CBT
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
W przypadku adekwatnego poczucia winy istnieje reparacja, zadośćuczynienie, naprawa błędu. Z wiadomości wynika, że jest Pan na etapie budowania swojego związku i odseparowywania się od rodziny generacyjnej. Warto zadbać o sieć wsparcia, jednak to Pana decyzje są istotne, bo Pan spotka się z ich konsekwencjami. W razie trudności zachęcam do psychoterapii par.
Istotne jest też zatroszczenie się o siebie, życie w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami, a to próbuje Pan robić.
Pozdrawiam

Zobacz podobne
Dzień dobry, piszę bo już sobie nie radzę... Mam 44 lata, dwójkę dzieci i męża. Niedawno przeprowadziliśmy sie w nowe miejsce, nasz wymarzony dom. Od momentu przeprowadzki czuje smutek, nawet rozpacz. Nie jestem w stanie funkcjonować normalnie. Budzę się codziennie o 4 i nie jestem w stanie spać. Wcześniej mieszkaliśmy w domu z moimi rodzicami, mnie nie było źle, ale nowy dom to też była moja decyzja... mimo że mieszkamy blisko - 10 minut od rodzinnej miejscowości, ja czuję się jakbym przeprowadziła się na inną planetę. Mam wszędzie daleko, między pracą a zajęciami dzieci jestem w domu rodzinnym, bo nie ma sensu tu wracać. Tracę czas na ciągłe dojazdy, no i kwestia kredytu, który nam zjada jedną pensję. Mąż jest tutaj szczęśliwy, ja chciałabym wrócić na stare śmieci i żyć bez stresu. Przechodzimy straszny kryzys. Mówi mi, że to co czuje nie jest normalne, ze wszyscy sobie jakoś radzą... a ja czuję tak ogromną pustkę i samotność, że ryczę codziennie w aucie... czuje się więźniem tego domu. Moje życie zostało w rodzinnej miejscowości, dzieci tam chodzą do szkoły a ja pracuję. Tam są moi rodzice i znajomi. Za płotem chciałabym widzieć moich rodziców, a nie obcych ludzi. Czy to nienormalne? Wiem, że to moja decyzja, ale 5 lat temu nie myślałam o tym w ten sposób... Chcialabym wrócić, ale nie wiem czy jest to możliwe.... teraz czuję, że nie mam domu. Ani tutaj, ani w rodzinnej miejscowości. Sama się tak załatwiłam i nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Dziękuję za możliwość napisania tych słów.

