Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brakuje mi wsparcia rodziny przy próbie naprawy mojej relacji z partnerką. Nie wierzą, że jestem w stanie sam to naprawić.

Witam. Jak poradzić sobie z poczuciem winy i zadbać o miłość swojego życia? Zraniłem ją bardzo, zawiodłem i oszukiwałem, ale zmieniłem się. Chcę to naprawić. Już to naprawiam i razem chcieliśmy to poskładać w jedną całość, bo bardzo sie kochamy. Jednak ja jestem z innego miasta i moja rodzina nie wierzy we mnie, że sam sobie tutaj poradzę z kobietą mojego życia, bo zawsze byłem jednak blisko i miałem ich a oni mnie na wyciagnięcie reki. Teraz po tym wszystkim jak zawiodłem, zresztą ich też, oni nie potrafią we mnie uwierzyć, przez co ja tez nie potrafię...cierpi na tym moja dziewczyna. W pracy się nie układa, toksyczna atmosfera. Nie wiem co mam robić...wszystko zwaliło mi sie na głowę..
Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Najważniejsze jest to, że zrozumiał pan swoje błędy, zaakceptował je i pracuje pan nad zmianą. Niekiedy w życiu bywa tak, że nawet najbliższe osoby przestają nam ufać  i w nas wierzyć.  Często dzieje się tak dlatego, że  ich w jakiś sposób zawiedliśmy i ciężko jest im  ponownie zaufać. Wszystko jest jednak w pana rękach i jeśli wierzy pan w siebie i ten związek to wszystko powinno wrócić do normy. 

Pana rodzina też wcześniej czy później przekona się, że jest jest pan zmotywowany i chętny do zmiany. Czasem ludzie, których zawiedliśmy potrzebują więcej czasu, aby znowu nam zaufać, aczkolwiek, ciężka praca i pozytywne zmiany w życiu, na pewno przyniosą oczekiwane efekty. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, że przeżywasz poczucie winy z powodu tego, co zrobiłeś swojej dziewczynie i swojej rodzinie. Nie jest łatwo zmierzyć się z takimi emocjami, ale nie jest też niemożliwe. Chciałabym ci podpowiedzieć kilka sposobów, jak możesz sobie poradzić z poczuciem winy i zadbać o miłość swojego życia.

 

Po pierwsze, spróbuj zaakceptować swoją winę i odpowiedzialność za swoje czyny. Nie próbuj się usprawiedliwiać, unikać lub zaprzeczać temu, co zrobiłeś. Przyznaj się do swoich błędów i wyraź szczere żal i skruchę. To pierwszy krok do naprawienia relacji i odbudowania zaufania.

 

Po drugie, dobrze jest poprosić o przebaczenie tych, których zraniłeś. Nie wystarczy tylko powiedzieć „przepraszam”, ale trzeba też pokazać, że naprawdę tego żałujesz i chcesz się zmienić. Nie oczekuj, że od razu ci wybaczą, ale daj im czas i szansę na to. Nie naciskaj na nich, nie żądaj niczego w zamian, nie stawiaj warunków ani ultimatów. Szanuj ich uczucia i decyzje.

 

Po trzecie, spróbuj podjąć działania, które będą świadczyć o twojej zmianie i poprawie. Nie wystarczy tylko mówić, że się zmieniłeś, ale trzeba też to udowodnić. Pokaż swojej dziewczynie i swojej rodzinie, że jesteś wierny, uczciwy, lojalny i troskliwy. Zrób coś miłego dla nich, zaskocz ich pozytywnie, zainteresuj się ich sprawami, wesprzyj ich w trudnych chwilach. Bądź konsekwentny i spójny w swoim zachowaniu.

 

Po czwarte, powinieneś zadbać o siebie i swoje samopoczucie. Nie pozwól, żeby poczucie winy cię zniszczyło i odebrało ci radość życia. Dbaj o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne, odpoczywaj wystarczająco, odżywiaj się zdrowo, uprawiaj sport, rozwijaj swoje pasje i zainteresowania. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi, którzy cię wspierają i motywują. Nie izoluj się od świata i nie poddawaj się negatywnym myślom.

 

Po piąte, należy wybaczyć sobie i uwolnić się od poczucia winy. To może być najtrudniejsze zadanie, ale też najważniejsze dla twojego szczęścia. Pamiętaj, że każdy człowiek popełnia błędy i ma prawo do drugiej szansy. Nie karz się za przeszłość, która już się nie zmieni, ale skup się na teraźniejszości i przyszłości, które możesz kształtować. Uznaj swoją wartość i godność jako osoby. Zaufaj sobie i swoim możliwościom.

 

Mam nadzieję, że te rady będą dla ciebie pomocne i zachęcą cię do pracy nad poprawą swojej sytuacji. Pamiętaj, że jesteś kochany i potrzebny zarówno swojej dziewczynie, jak i swojej rodzinie. Życzę ci wszystkiego najlepszego! 😊

Usunięty Specjalista_tka

Monika Wróbel-Rojek

Monika Wróbel-Rojek

Dzień dobry, 

słyszę, że widzi Pan popełnione przez siebie błędy i ma chęć zmiany, a co ważniejsze podejmuje Pan aktywne kroki, by pozytywnie rozwijać swoją relację partnerską. Najistotniejsza w tym wypadku jest szczera komunikacja z dziewczyną - rozmowa o swoich emocjach, potrzebach i obawach. Rozumiem, że zależy Panu na pozytywnym kontakcie z rodziną. Proszę być dla siebie wyrozumiałym - każdy popełnia błędy, ważne jest, by być ich świadomym i starać się je naprawić, co też Pan skutecznie czyni. Mówi Pan też o ciężkiej sytuacji w pracy, także słyszę, że jest Pan w trudnym momencie życia. Może w związku z tym warto skorzystać z konsultacji psychologicznej, by móc przyjrzeć się nawarstwiającym problemom i z pomocą specjalisty poszukać ich rozwiązania? Myślę, że mogłoby to być pomocne.

Dużo siły,

pozdrawiam serdecznie,

Monika Wróbel-Rojek 

Psycholog, psychoterapeutka CBT

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

W przypadku adekwatnego poczucia winy istnieje reparacja, zadośćuczynienie, naprawa błędu. Z wiadomości wynika, że jest Pan na etapie budowania swojego związku i odseparowywania się od rodziny generacyjnej. Warto zadbać o sieć wsparcia, jednak to Pana decyzje są istotne, bo Pan spotka się z ich konsekwencjami. W razie trudności zachęcam do psychoterapii par.

Istotne jest też zatroszczenie się o siebie, życie w zgodzie ze sobą, swoimi wartościami, a to próbuje Pan robić. 

Pozdrawiam

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak zakończyć toksyczny związek z partnerem z trudną przeszłością?
Dobry wieczór, Od 2 lat jestem w związku z mężczyzna. Nasza znajomość zaczęła się nieco inaczej niż zazwyczaj, raczej byłam nim zniechęcona. Jest osoba bardzo dominująca, musi mieć ostatnie słowo, nie przebiera w słowach, jest nerwowy. Myśle nad zakończeniem związku już od początku, ale jeśli mam być szczera ze sobą, uważam ze jedyne co mnie przy nim trzyma to to ze ułatwia mi życie w sensie finansowym- nie jest nie wiadomo jak zamożny po prostu- mogę jeździć autem które mi pożycza, mieszkać w jego domu, finanse nie pozwalają mi na życie samej, on zawsze mówił ze mam zarabiać na siebie a on się reszta zajmę. Niestety nabrał kredytów i teraz potrafi mi wypominać paro złotowe sytuacje. Jest narcyzem i manipulantem- to tak w wielkim skrócie. Miał ciężkie życie rodzinne, jego ojciec gwałcil jego matkę na jego oczach, jego brat miał już 3 próby samobójcze przy jednej z nich byłam i go ratowałam. Nie śpi spokojnie ciagle go coś trapi. Jest mi naprawdę go szkoda bo ma ogromny potencjał ale cały czas oddaje się tej rodzinie która tak bardzo go skrzywdziła. Oni nie wiedza o tym ze ja wiem wiele o ich przeszłości i nie mogę przebywać w ich otoczeniu widząc te sztuczne uśmieszki i udawanie ze wszystko jest ok. Mam duże „jaja” i zawsze mówię ludziom rzeczy w twarz, ale tutaj nie chce się w to wtrącać. Przez ta jego przeszłość ma negatywne podejście do życia, wszystko neguje, ja jestem światła osoba która ma wiele pomysłów i cieszy się z małych rzeczy. Miałam i mam problemy z depresja i jestem wrażliwa na piękno ból cierpienie, dużo rzeczy robi na mnie wrażenie. Nie wiem co to znaczy kochać ale coś mi w środku mówi ze to na pewno miłość nie jest. Po prostu on posiada coś czego moi byli partnerzy nie posiadali każdy znajomy czy to jego czy mój dziwi się ze z nim jestem. Osaczają mnie jego rodzinne problemy, ja naprawdę nie chce się otaczać toksycznoscia, złymi ludźmi bo to tylko mnie dołuje, depresje miałam stwierdzona już 7 lat temu ale to dopiero od miesiąca jak zaczęłam brać leki afobam i cital. Złe to wpływa na moje libido co partnera denerwuje, lekarz zalecił brać leki przez pół roku a on chce żebym je odstawiła. Jak dla mnie to krzywdzące- gdyby to on miał taka sytuacje nie miałabym z tym problemu bo ważniejsze byłoby dla mnie zdrowie psychiczne mojego partnera i mówiąc nieskromnie poslalabym go do psychologa, ale wiem ze on nie pójdzie bo jak on uważa: on nigdy nie jest problemem. dzisiaj była kolejna próba jego brata, jego rodzina ma go gdzieś, tak jak i mojego partnera. Ale on się mega tym przejmuje, tylko ze odbija się to głośnym echem na naszym związku. Pytałam czy nie chce pogadać to mnie odrzuca krzyczy ze już się nagadał chodzi po prostu w powietrzu wisi czarna chmura czuje zła atmosferę i wiem ze jeden mały zgrzyt i będzie afera. Ja już nawet nie chce wiedzieć co się działo chce spokoju i kogoś kto nie będzie wampirem obok mnie zzerajacym moja energię. Choć rozumiem ze to wynika z jego przeszłości i ciężko mi go zostawić w takiej sytuacji to jednak pragnę zakończenia tego związku. Jak to zrobić? Wiem ze to na pewno będzie pełne emocji starcie ale nawet nie wiem jak to zacząć. Chciałabym Szczęścia dla niego i dla nas ale on ma kompletnie odrębny mindset. Jemu się nie da nic przemówić. Co zrobić? Będę bardzo wdzięczna za jakakolwiek pomoc.
Smutek i pustka po przeprowadzce na wymarzony dom - jak sobie poradzić?

Dzień dobry, piszę bo już sobie nie radzę... Mam 44 lata, dwójkę dzieci i męża. Niedawno przeprowadziliśmy sie w nowe miejsce, nasz wymarzony dom. Od momentu przeprowadzki czuje smutek, nawet rozpacz. Nie jestem w stanie funkcjonować normalnie. Budzę się codziennie o 4 i nie jestem w stanie spać. Wcześniej mieszkaliśmy w domu z moimi rodzicami, mnie nie było źle, ale nowy dom to też była moja decyzja... mimo że mieszkamy blisko - 10 minut od rodzinnej miejscowości, ja czuję się jakbym przeprowadziła się na inną planetę. Mam wszędzie daleko, między pracą a zajęciami dzieci jestem w domu rodzinnym, bo nie ma sensu tu wracać. Tracę czas na ciągłe dojazdy, no i kwestia kredytu, który nam zjada jedną pensję. Mąż jest tutaj szczęśliwy, ja chciałabym wrócić na stare śmieci i żyć bez stresu. Przechodzimy straszny kryzys. Mówi mi, że to co czuje nie jest normalne, ze wszyscy sobie jakoś radzą... a ja czuję tak ogromną pustkę i samotność, że ryczę codziennie w aucie... czuje się więźniem tego domu. Moje życie zostało w rodzinnej miejscowości, dzieci tam chodzą do szkoły a ja pracuję. Tam są moi rodzice i znajomi. Za płotem chciałabym widzieć moich rodziców, a nie obcych ludzi. Czy to nienormalne? Wiem, że to moja decyzja, ale 5 lat temu nie myślałam o tym w ten sposób... Chcialabym wrócić, ale nie wiem czy jest to możliwe.... teraz czuję, że nie mam domu. Ani tutaj, ani w rodzinnej miejscowości. Sama się tak załatwiłam i nie mogę patrzeć na siebie w lustrze. Dziękuję za możliwość napisania tych słów.

Pochodzę z rodziny dysfunkcyjnej, co odbiło się na moim zdrowiu psychicznym w dorosłości.
Jestem osobą pochodząca z rodziny dysfunkcyjnej, gdzie moi rodzice nadużywają alkoholu. Bardzo dużo przez to wycierpiałam, bo dochodziła też przemoc. Założyłam rodzine, lecz odczuwam, że moja 'przeszłość" odbija sie w każdej sferze życia . Nie potrafie okazywac uczuć i mówić o nich , nie jestem osoba asertywna, nie mówię co myślę , boje sie zmian ,ciagle odnoszę porażki w pracy , łatwo daje sie wykorzystywać innym. Mam bardzo niska samoocene, nie wierze w siebie, czuje sie nieatrakcyjna . Ponadto moj mąż również popija i do tego borykamy sie z problemami finansowymi , długami. To wszysto odbija sie na mnie , czuję, że psychicznie nie daje sobie juz rady , zarzucam sobie, że to moja wina i boje sie spoglądać w przyszłość .. Do tego mąż i jego rodzina we mnie nie wierzą, mówią jaka jestem beznadziejna i że sobie nie radze.. Boli mnie to bardzo. Czuje, że popadam w depresje, bo nie widzę sensu w tym wszystkim, a mam 30 lat. Schudlam , płaczę, nie mam siły na nic . Nie mam w nikim wsparcia, żadnych znajomych, czuję sie we wszystkim sama.. Jedynie córka mnie trzyma jakoś w ryzach . Nie wiem co powinan zrobic w tej sytuacji? Licze na jakakolwiek porade Dziekuje.
Witam, czy wystawiają Państwo zaświadczenia w formie pisemnej?
Witam, czy wystawiają Państwo zaświadczenia w formie pisemnej?
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć.
Witam, jestem ofiara przemocy domowej, tylko nie wiem, jak z tego wybrnąć. Mam z nim syna, chce mnie zamknąć w psychiatryku, żeby sąd mnie ubezwłasnowolnił i żeby odebrali mi dzieci. Nie mam już siły na nic.... Jak sobie mogę pomóc, żeby się ie ratować, a za chwilę dzieci. Nie mam pieniędzy, utrzymuje się z alimentów na dziecko, nie mam mieszkania, nie mam nic. Odsunął ode mnie wszystkich. Nawet opieka i kurator nie są w stanie mi pomóc. Chcę pomocy, naprawdę chcę pomocy, bo już nie daje rady z tym człowiekiem... Jak w takich warunkach mają się dzieci wychowywać, naprawdę nie wiem, co mam robić.....
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.