Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc ojcu zmanipulowanemu przez nową partnerkę po śmierci mamy? Prośba o rady

Cześć, piszę tutaj, bo nie wiem już, co robić. Czuję się, jakbym straciła oboje rodziców. Po śmierci mamy ojciec związał się z dużo młodszą kobietą. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Jego partnerka kontroluje go na każdym kroku – nie możemy z siostrą spokojnie z nim porozmawiać, bo ona zawsze jest obok, wtrąca się, słucha, a potem ma do niego pretensje. Ojciec twierdzi, że „nie może” jej wyrzucić, choć mówi, że ma jej dość. Wiemy, że się jej boi. Słyszałyśmy też, że ma na niego jakieś „haki”. Powiedziała wprost, że „ustawi nas tak, jak jego” – czyli chce przejąć kontrolę nad całą rodziną. Ojciec przestał mieć swoje życie – kiedyś w weekendy odpoczywał, relaksował się. Teraz robi tylko to, co ona chce: zakupy, wyjazdy do jej rodziny, do ludzi, których kiedyś unikał. Nie może sam decydować o niczym – nie wychodzi nigdzie sam: ani do kolegów, ani nawet do swojej siostry czy szwagra. Wszystko musi być „z nią” lub za jej zgodą. Każdy weekend wygląda tak, jakby specjalnie organizowała mu czas, żeby tylko nie był z nami i nie miał okazji pomyśleć po swojemu. Wciąż mieszkam w rodzinnym domu, ale nie mogę się w nim czuć swobodnie. Nic nie jest już moje, wszystko podporządkowane jest jej. To boli. Próbuję z nim rozmawiać, wysyłałam wiadomości, delikatnie pytam, czy jest szczęśliwy, ale unika odpowiedzi. Boję się, że sytuacja się pogorszy, że całkiem się od nas odetnie, a ona będzie miała nad nim pełną władzę. Jeśli ktoś z Was był w podobnej sytuacji – bardzo proszę o rady. Jak rozmawiać z osobą, która jest zmanipulowana? Czy można jakoś ochronić go (i nas) przed taką toksyczną osobą? Nie chcę się poddać, ale czuję, że grunt osuwa mi się spod nóg. Dziękuję każdemu, kto przeczyta i odpowie.

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry,

Cieszę się, że napisałaś. Bardzo porusza, jak mocno kochasz swojego tatę i jak bardzo zależy Ci, by wrócił do siebie, do Was, do tego, kim był kiedyś. I jednocześnie niesamowicie smutne jest to, że masz wrażenie, jakbyś traciła go po raz drugi, najpierw mamę, a teraz jego. Wygląda na to, że Twój tata może być pod ogromnym wpływem swojej partnerki to, jak się izoluje, unika odpowiedzi, przestaje podejmować samodzielne decyzje i wszystko podporządkowuje jej, może świadczyć o bardzo niezdrowej, wręcz manipulacyjnej relacji. Osoby, które są w takich układach, często same nie dostrzegają tego, że coś jest nie tak. Czasem się boją, czasem wstydzą się przyznać, że są w pewnym sensie „uwięzione”, a czasem po prostu są psychicznie zbyt zmęczone, żeby coś zmienić. W tej sytuacji najważniejsze, co możesz teraz zrobić, to próbować utrzymać z nim jakikolwiek kontakt, nawet jeśli nie masz możliwości porozmawiać z nim szczerze, to sama obecność, wiadomość, telefon czy zwykłe -jestem tu, może mieć ogromne znaczenie. Staraj się mówić z poziomu emocji o tym, że tęsknisz, że jest Ci przykro, że boli Cię, że nie możesz z nim normalnie pobyć. Unikaj mówienia źle o niej w jego obecności, on może to odebrać jako atak i wtedy zacznie się jeszcze bardziej odsuwać. Choć to bardzo trudne, postaraj się też nie zapominać o sobie. Mimo że sytuacja w domu jest napięta i czujesz się jak intruz we własnym świecie, spróbuj znaleźć chociaż mały kawałek przestrzeni dla siebie coś, co da Ci poczucie bezpieczeństwa i spokoju. To nie musi być nic wielkiego, ale coś Twojego. Bo Ty również jesteś ważna. 

Jeśli sytuacja będzie się pogarszać, warto zacząć zapisywać konkretne zdarzenia, jeśli miałabyś kiedyś potrzebować pomocy z zewnątrz. I bardzo mocno zachęcam Cię też do rozmowy z psychologiem nie dlatego, że coś z Tobą jest nie tak, tylko dlatego, że w takiej sytuacji po prostu trudno unieść to wszystko samemu. Masz prawo czuć to wszystko, co czujesz. Masz prawo się bać, mieć żal, czuć złość, smutek i tęsknotę. I masz prawo walczyć o swoją relację z tatą, ale jednocześnie pamiętaj, że to on musi chcieć się z tej relacji uwolnić. 

 

Przesyłam dużo serdeczności 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Weronika Węgier

Weronika Węgier

Cześć,

Widać, że naprawdę zależy Ci na ojcu i na tym, by zachować z nim więź — mimo że sytuacja jest trudna, bolesna i z pozoru bez wyjścia.

To, co opisujesz, nosi wiele cech emocjonalnego uwikłania i manipulacji, w które może być uwikłana zarówno cała Twoja rodzina, jak i Twój tata. W takich układach bardzo często pojawia się mechanizm izolowania od bliskich, przejmowania kontroli nad codziennością, a nawet wzbudzania lęku. Niestety, osoby znajdujące się pod wpływem silnej, kontrolującej partnerki lub partnera często same nie są w stanie dostrzec, jak bardzo się zmieniły — i jak bardzo ograniczono im wolność.

To, że czujesz się jakbyś straciła drugiego rodzica, jest absolutnie zrozumiałe — i ten żal ma prawo się pojawić. 

Jest na szczęście kilka rzeczy, które możesz zrobić: 

 

1. Zadbaj o siebie i swoją przestrzeń emocjonalną. To może brzmieć jak banał, ale w tej sytuacji ważne jest, żebyś nie zatraciła siebie. Jeśli mieszkasz z ojcem i jego partnerką, zadbaj o to, by mieć jakiekolwiek bezpieczne miejsce, gdzie możesz być sobą – nawet jeśli to będzie tylko Twój pokój, codzienny spacer, rozmowy z siostrą lub przyjaciółką.

2. Nie trać kontaktu z ojcem, ale zaakceptuj jego obecne ograniczenia

Twój tata może być emocjonalnie zastraszony, zdominowany – nie oznacza to, że Cię nie kocha.
Pisz do niego dalej – nawet jeśli nie odpowiada. Krótkie, ciepłe wiadomości, które nie stawiają go przed wyborem ("ona albo my"), mogą podtrzymywać Waszą więź. To może też na dłuższą metę być bardzo ważne. Być może tata znajdzie w końcu siłę, żeby postawić się w tej relacji lub ją zakończyć. Wtedy świadomość wsparcia bliskich osób będzie bardzo ważna i pomocna. 

3. Nazwij to, co się dzieje i rozważ zgłoszenie się po pomoc

Zachowanie partnerki ojca nosi znamiona przemocy psychicznej. To, że tata nie może podejmować samodzielnych decyzji, ogranicza mu się kontakty społeczne, wzbudza się w nim strach lub poczucie winy jest charakterystyczne dla przemocy psychicznej. Każda forma przemocy jest w naszym kraju karalna. Rozważ zgłoszenie się do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub Ośrodka Pomocy Społecznej. Takie ośrodki mają odpowiednie procedury i środki, aby przeciwdziałać przemocy. Możesz się tam zgłosić bez wiedzy i zgody taty. Telefonicznie lub osobiście. 
 

Nie zapominaj o tym, że nie jesteś sama!

Nie da się zmusić taty, by "przejrzał na oczy". Ale możesz zachować kontakt, zadbać o siebie i  szukać wsparcia poza rodziną. Jeśli czujesz, że tracisz siły – możesz skorzystać z telefonów wsparcia dla osób w kryzysie (116 111) lub telefonu dedykowanego przemocy domowej (800 120 002)

Trzymam za Ciebie mocno kciuki!

Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Dzień dobry,

to, co piszesz, jest naprawdę poruszające. Strata mamy, a później tak głęboka zmiana w relacji z tatą – to bardzo trudne emocjonalnie. Nic dziwnego, że czujesz się, jakbyś straciła oboje rodziców. Widać, że bardzo się o niego martwisz, a jednocześnie sama też potrzebujesz od niego wsparcia.

Z Twojego opisu wynika, że ojciec może być w relacji, w której brakuje mu przestrzeni i decyzyjności. Często w takich sytuacjach trudno się wycofać – z różnych powodów: lęku, presji, przyzwyczajeń. To, że próbujesz z nim rozmawiać, jest bardzo ważne – nawet jeśli nie odpowiada wprost, Twoja obecność naprawdę może mieć znaczenie.

W rozmowach warto skupić się na nim – nie na niej. Mów, co Ty czujesz: że tęsknisz, że się martwisz, że chcesz być z nim w kontakcie. Odnoszenie się do niej może wywoływać w nim napięcie i sprawić, że będzie się bardziej wycofywał.

Odnosząc się do pytania: „Czy można jakoś ochronić go (i nas) przed taką toksyczną osobą?” – choć to bardzo trudne, prawda jest taka, że Twój tata ma prawo do własnych decyzji, nawet jeśli z zewnątrz wydają się niezrozumiałe. Rola dziecka nie polega na chronieniu rodzica – możesz natomiast robić to, co robisz: być obok.

I coś równie ważnego – zadbaj o siebie. To ogromne emocjonalne obciążenie. Zastanów się, czy masz wokół siebie wsparcie i czy czujesz, że nie jesteś z tym sama.

Wszystkiego dobrego,
Dorota Patrzyk - psycholog

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy osoba prowadząca podwójne życie może odczuwać wyrzuty sumienia?
Byłem z partnerką w związku przez 3 lata. Z tego związku urodziło się dziecko, które obecnie ma 2.5 roku rozstaliśmy się ok. 2 lata temu. Dopiero gdy dziecko miało około 8 miesięcy, cała prawda wyszła na jaw i natychmiast się rozstaliśmy. Okazało się, że właściwie od początku naszego związku partnerka prowadziła podwójne życie i przez cały ten czas angażowała się emocjonalnie w relację z innym mężczyzną, jednocześnie mnie okłamując. Zastanawiam się, czy osoba, która przez kilka lat świadomie oszukuje partnera, po czasie może odczuwać autentyczne wyrzuty sumienia. Czy kobieta w takiej sytuacji może mieć poczucie winy, że swoim postępowaniem doprowadziła do rozpadu rodziny, przez co dziecko od najmłodszych lat wychowuje się w rozbitym domu? Czy częściej zdarza się, że osoby zachowujące się w ten sposób usprawiedliwiają swoje decyzje i nie odczuwają wyrzutów sumienia? Interesuje mnie odpowiedź z psychologicznego punktu widzenia, ponieważ chciałbym lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za takim zachowaniem.
Córka, 15 lat, staje się drażliwa wokół tematu aborcji i praw kobiet.

Córka zaczęła przejawiać strach, gdy pojawia się temat aborcji. Jest to dla mnie nieco zaskakujące, ponieważ jest jeszcze młoda (15 lat)  i nie spodziewałam się, że ten temat może ją w ogóle niepokoić. Unika rozmów związanych z ciążą (próbuję jakoś edukować) czy prawami kobiet, chodzi poddenerwowana cały dzień, gdy np. rano w telewizji pojawią się te tematy. To prawda, że teraz ten temat jest ciężki, ale ona tak jakby staje się drażliwa i nie potrafi się skupić na czymkolwiek. Nie wiem co mam robić czy naciskać na rozmowę, czy to zostawić.

Problem od trudności w relacjach z teściami, przez relację z mężem, po trudności w komunikacji z dziećmi. Czuję, że emocje są bardzo silne.
Mój problem jest ogólny. Problemy z relacjami z rodziną męża. Problemy z tego powodu w relacji z mężem i najbliższym otoczeniu. Brak panowania nad emocjami do własnych dzieci. Wybuchy złości i płacz. Problemy emocjonalne z samą sobą.
Jak poradzic sobie z gniewem po smierci tescia i konfliktem z macocha o spadek oraz dawne krzywdy rodzinne?
Tytuł: Jak poradzić sobie z gniewem na zmarłego rodzica/teścia i jego nową rodzinę? Chciałabym wyrzucić z siebie coś, co od jakiegoś czasu mocno we mnie siedzi i nie daje mi spokoju. Chodzi o historię mojego teścia i to, jak jego przeszłe decyzje oraz obecna postawa jego żony ciągną się za nami do dziś. Człowiek ten przed laty wymyślił dla rodziny emigrację do Niemiec, po czym... wyczyścił/zamknął wspólne konto rodzinne i po prostu uciekł sam z pieniędzmi do Polski. Mój mąż w dzieciństwie przeszedł przez ogromny stres – teść nie dość, że nie płacił alimentów, to jeszcze przyjeżdżał do Monachium i istniał realny strach, że próbuje uprowadzić dziecko. Mąż wychowywał się w poczuciu zagrożenia i porzucenia. Przez lata teść chorował na chroniczną schizofrenię i był silnie otłumiony lekami. Kontakt z nim jeszcze jako tako istniał, dopóki cztery lata temu jego druga żona całkowicie go nie zablokowała. Od tamtej pory jakikolwiek dostęp do niego był możliwy wyłącznie przez nią, co jeszcze bardziej odcięło go od męża. Niedawno teść zmarł. Zostawił po sobie tę kobietę oraz puste mieszkanie w Warszawie. Macocha od początku utrudnia sprawny podział spadku – ignoruje polubowne propozycje, unika odbierania pism z sądu, zachowuje się złośliwie i pasywnie, zmuszając nas do załatwiania wszystkiego przez sądy i pełnomocników. Czuję ogromny gniew. Mam poczucie głębokiej niesprawiedliwości, że człowiek, który za życia wyrządził mężowi tyle złego, nawet zza grobu generuje dla nas stres i koszty, a jego obecna żona – która wcześniej go od nas odcięła – teraz rości sobie prawa do majątku i blokuje sprawy. Próbujemy traktować tę sytuację czysto biznesowo – wykupić sądowo jej udział, spłacić ją i odciąć się raz na zawsze. Ale emocjonalnie trudno mi pogodzić się z tym wszystkim, przez co mąż musiał przejsć. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację, gdzie po śmierci trudnego rodzica trzeba było układać się z jego nową rodziną? Jak poradzić sobie z tym gniewem i przestać wracać myślami do starych krzywd?
Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja:
Mam pytanie odnośnie karania dzieci. Kilka razy w życiu mnie i mojej siostrze zdarzyła się taka sytuacja: kiedy któraś z nas pyskówkami i wrzaskami wystarczająco zdenerwowała rodziców, oni, wściekli, kazali się nam ubierać do wyjścia, wyciągali nas z domu i przez podwórko do furtki. Potem otwierali furtkę i wypychali nas na zewnątrz, na chodnik, krzycząc, że jak nie umiemy się zachować, to wynocha z domu, mamy iść i nie wracać. Ja i moja siostra rozhisteryzowane i płaczące chciałyśmy wejść z powrotem, no bo jak sobie poradzimy same na ulicy, ale rodzice dalej nas wypychali. Potem pozwalali nam wejść z powrotem i mówili, że mamy wracać i się porządnie zachowywać. To się zdarzyło tylko kilka razy, ostatni raz w trzeciej klasie podstawówki kiedy moja siostra wykłócała się, że monitor komputera powinien być postawiony bliżej, bo w szkole dzieci siedzą bliżej komputerów. Teraz ja i moja siostra jesteśmy już młodymi dorosłymi na studiach i jesteśmy dość aspołeczne i rzadko wychodzimy z domu. Moi rodzice bardzo nas kochają, wspierają, troszczą się o nas i o nasze problemy i zawsze tak było, ale odnośnie tego typu sytuacji opisanych powyżej, mówią, że na to zasłużyłyśmy. Mówią też, że ogólnie zasługiwałyśmy na obrywanie od nich i szkoda, że mocniej nie obrywałyśmy, to może byłybyśmy grzeczniejsze. Nie jestem pewna, czy iść wobec tego na jakąś terapię? Czy takie zachowanie mogło spowodować u nas jakieś problemy natury psychicznej? Wiem, że inni mieli o wiele gorzej w życiu od nas. Rodzice uważają, że to tylko kilka razy na całe życie i musiałyśmy ich wtedy mocno wkurzyć, nie mają wyrzutów sumienia i ich zachowanie było jak najbardziej prawidłowe. Ja mam do nich o to żal i uważam, że ta kara była upokarzająca i nieadekwatna do przewinienia, nawet jeśli rzeczywiście wtedy wrzeszczałam na nich z jakiegoś powodu i robiłam histerie. Nie wiem, czy mam coś z tym zrobić, czy wszystkim będzie lepiej jeśli odpuszczę i zapomnę. Czy taka kara, mimo że dość surowa, mogła na mnie zupełnie nie wpłynąć?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.