Altea Leszczyńska
Dzień dobry Pani Olu,
To, co Pani opisuje, jest ogromnie bolesne. Choroba i cierpienie bliskiej osoby, szczególnie tak ukochanego dziadka, to doświadczenie, które głęboko dotyka i wywraca poczucie bezpieczeństwa. Bardzo naturalne jest, że czuje Pani smutek, złość, poczucie niesprawiedliwości i bezradność. To są ludzkie reakcje na sytuację, która jest zbyt trudna, by ją „znieść po prostu”.
Proszę pamiętać, że Pani obecność przy dziadku — nawet jeśli Pani czuje, że „nie robi nic” — już jest ogromnym wsparciem. Dla osób ciężko chorych sama bliskość i świadomość, że ktoś jest obok, ma wielką wartość. Nie musi Pani być silna ani udawać, że to nie boli. To, że Pani płacze, przeżywa i tęskni, jest normalne i nie czyni Pani słabą.
Może Pani spróbować zadbać też o siebie w tej sytuacji: pozwalać sobie na łzy, na chwilę wytchnienia, na rozmowę z kimś zaufanym. Żałoba często zaczyna się jeszcze przed odejściem bliskiej osoby — to, co Pani czuje, jest częścią tego procesu.
Warto dać sobie zgodę na to, by te ostatnie chwile z dziadkiem były takie, jakie mogą być — nie idealne, nie takie, jak Pani marzyła, ale prawdziwe. Czasem drobne gesty, rozmowa, trzymanie za rękę czy wspomnienie wspólnych chwil stają się najcenniejsze.
Z życzliwością i szacunkiem,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog
















