Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z cierpieniem ukochanego dziadka chorującego na raka

Dzień dobry. Nie wiem, od czego zacząć. Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mój dziadek umiera. Lekarze początkowo mówili, że są przypadki, że chory z przerzutami może żyć jeszcze do dwóch lat, jednak mija właśnie 6 tydzień od diagnozy, a mój ukochany dziadek nie jest już w stanie samodzielnie funkcjonować. Nie wstaje, nie je, żyje na morfinie, cały czas leżąc w łóżku w domu. Bardzo schudł, wątpię, że waży nawet 40kg. Ten widok i świadomość, że to prawdopodobnie nasze ostatnie dni razem mnie niszczy. Mój dziadek jest wspaniały, kochany, bardzo kocha swoją rodzinę, całe życie ciężko pracował, nie znam osoby, na którą byłby kiedykolwiek zdenerwowany. Wiem, że nie zasłużył na cierpienie, które serwuje mu teraz rak. I nie mogę sobie z tym poradzić. Patrzenie na niego mnie dręczy, bo wiem, że go boli i że nadal chciałby żyć, mnie wykończa. Dręczy mnie fakt, że moje dzieci nigdy nie doświadczą tego, jakim wspaniałym jest dziadkiem i ogólnie człowiekiem i że nigdy nie zatańczymy na naszym ślubie, lub po prostu nie zjemy razem grilla na działce. Wszystko spadło na nas nagle, w dodatku dziadek jest nadal młody, nie ma nawet 70 lat. Nie byłoby nocy prawie 3 miesięcy, której by mi się nie śnił.. :(

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry Pani Olu,

To, co Pani opisuje, jest ogromnie bolesne. Choroba i cierpienie bliskiej osoby, szczególnie tak ukochanego dziadka, to doświadczenie, które głęboko dotyka i wywraca poczucie bezpieczeństwa. Bardzo naturalne jest, że czuje Pani smutek, złość, poczucie niesprawiedliwości i bezradność. To są ludzkie reakcje na sytuację, która jest zbyt trudna, by ją „znieść po prostu”.

Proszę pamiętać, że Pani obecność przy dziadku — nawet jeśli Pani czuje, że „nie robi nic” — już jest ogromnym wsparciem. Dla osób ciężko chorych sama bliskość i świadomość, że ktoś jest obok, ma wielką wartość. Nie musi Pani być silna ani udawać, że to nie boli. To, że Pani płacze, przeżywa i tęskni, jest normalne i nie czyni Pani słabą.

Może Pani spróbować zadbać też o siebie w tej sytuacji: pozwalać sobie na łzy, na chwilę wytchnienia, na rozmowę z kimś zaufanym. Żałoba często zaczyna się jeszcze przed odejściem bliskiej osoby — to, co Pani czuje, jest częścią tego procesu.

Warto dać sobie zgodę na to, by te ostatnie chwile z dziadkiem były takie, jakie mogą być — nie idealne, nie takie, jak Pani marzyła, ale prawdziwe. Czasem drobne gesty, rozmowa, trzymanie za rękę czy wspomnienie wspólnych chwil stają się najcenniejsze.

 

Z życzliwością i szacunkiem,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień dobry Olu,

Bardzo mi przykro, że doświadczasz tak bolesnej utraty bliskiej Ci osoby, którą mocno kochasz i jest dla Ciebie wyjątkowa. Patrzenie na bliskiego Ci dziadka, który staję się okruchem człowieka, to jedno z najtrudniejszych wydarzeń, jakie pojawiają się w życiu. To naturalne, że odczuwasz rozpacz i niesprawiedliwość tej sytuacji. Pozwól sobie na nie, to normalna reakcja na stratę, która już się wydarza. Twoje ciało i psychika próbują sobie jakoś poradzić z tym, z czym się mierzysz, a emocje mają w tym pomóc. Spróbuj świadomie być z dziadkiem, choć jego ciało przemieniła choroba i jest pewnie słaby, możesz mu towarzyszyć tak jak podpowiada Ci serce. A jeśli będziesz czuła, że silne emocje zaczynają zbyt mocno ingerować w Twoje codzienne funkcjonowanie, sugeruję byś poszukała profesjonalnego wparcia psychologicznego.

Ciepło pozdrawiam

 

Justyna Majewska

Psycholog, Practitioner Sandplay Therapy

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Olu,

silne emocje, poczucie niesprawiedliwości i smutek, które się u Pani pojawią, są w zupełności normalne w sytuacji, w której się Pani znalazła. Warto w tym czasie zadbać o wspólne wspominanie, nagrywanie historii rodzinnych, zapisywanie anegdot czy robienie zdjęć (jeśli to możliwe), które mogą się stać dla Pani piękną pamiątką na przyszłość i przyniosą otuchę podczas żałoby.

Ważne jest również, by Pani zadbała o siebie w tym czasie. Pozwalała sobie na łzy, mówiła o emocjach bliskim lub psychologowi, bo taka sytuacja jest ogromnym obciążeniem psychicznym. Proszę pamiętać, że cierpienie emocjonalne, które Pani odczuwa to wyraz wielkiej miłości do dziadka, i że on zapewne wie, jak bardzo jest kochany, nawet jeśli już niewiele mówi.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Olu, tak bardzo mi przykro. Obserwowanie tego, jak odchodzi bliska osoba, może wywoływać wiele silnych emocji, smutek, lęk, złość. Masz prawo czuć się przytłoczona, bezradna i rozżalona. Chciałabym napisać coś, co da Ci choć odrobinę ulgi. Jeśli możesz i chcesz bądź teraz przy dziadku, mów do niego wszystko to, co chciałabyś mu powiedzieć, jak ważny jest dla Ciebie i ile dla Ciebie znaczy. Życzę Ci dużo siły w tym trudnym czasie.

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,

 

Bardzo dziękuję, że Pani napisała i podzieliła się tak trudnym doświadczeniem. To, co Pani opisuje, to ogromny emocjonalny ciężar — widzieć cierpienie tak bliskiej, ukochanej osoby i jednocześnie czuć bezsilność wobec choroby. To naturalne, że pojawia się wtedy ból, smutek, złość, poczucie niesprawiedliwości czy żal. Każda z tych emocji ma prawo się pojawić. To, że tak bardzo przeżywa Pani tę sytuację, świadczy o głębokiej więzi z dziadkiem i o wielkiej miłości, jaką go Pani darzy. Trudno pogodzić się z myślą o odchodzeniu kogoś bliskiego, szczególnie gdy towarzyszy temu cierpienie fizyczne i poczucie niespełnienia wspólnych planów. W takich momentach ważne jest, by nie zostawać z tym wszystkim sama.

 

Zachęcam, by:

-rozmawiać o emocjach z kimś zaufanym – partnerem, przyjacielem lub psychologiem. Wypowiedzenie tego, co w środku boli, często przynosi ulgę.

-pozwolić sobie na przeżywanie żałoby jeszcze zanim ona formalnie nadejdzie – to naturalny proces, tzw. żałoba antycypacyjna (przed stratą).

-zadbać też o siebie – sen, jedzenie, chwile wytchnienia są teraz bardzo potrzebne, by mieć siłę być przy dziadku.

-szukać wsparcia psychologicznego – rozmowa z terapeutą może pomóc uporządkować emocje, dać przestrzeń na smutek i poczucie bezradności. W wielu miejscach działają również grupy wsparcia dla osób, których bliscy chorują przewlekle lub są w opiece paliatywnej.

Jeśli Pani dziadek jest objęty opieką hospicyjną lub paliatywną, może Pani również poprosić o rozmowę z psychologiem hospicyjnym – takie osoby wspierają nie tylko pacjenta, ale też rodzinę w przeżywaniu żałoby i lęku.

Proszę pamiętać: Pani obecność, czułość i troska są teraz dla dziadka bezcenne. Nawet jeśli nie zawsze może Pani coś powiedzieć czy zrobić, samo bycie przy nim ma ogromną wartość.


Psycholog /Doradca kariery

Składanowska Daria

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Jak przygotować 6-latka do spotkania z biologicznym ojcem, gdy wychowuje go ojczym

Jak przygotować 6-letnie dziecko do pierwszego spotkania z ojcem biologicznym, gdy wychowuje ją z mężem, którego uważa za tatę i nie wie o istnieniu biologicznego ojca?

Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli
Mieszkam z mama i babcia oraz synem. Czesto sie denerwuje jesli mojej babci nie idzie po jej mysli. Jesli nie zrobie tego co ona chce. Czasem robi szantaz emocjonalny, mimo ze mam swoje plany i mam prawo tez byc zmeczona, bo wg na niej to tu i teraz. Bo jak nie to ona drze sie. Na razie jestem samotna mama wiec nie mam mozliwosci by z synem sama zamieszkac. Czesto mam ochote byc sama z synem, a nie byc np na spotkaniach rodzinnych. Czy cos moge na to zaradzic?
Jestem mężczyzną, lubię udawać kobietę w ciąży zmieniając ubiór, jest to dla mnie przyjemne. Czy to jest ok?
Witam serdecznie, jestem mężczyzną, mam 34 lata. Od kilku lat robię coś, co wizualnie przypomina bycie w ciąży-wkładam sobie poduszki i staram się z nich tworzyć sobie największy brzuch, jaki dam radę zrobić i faktycznie wygląda to wtedy tak, jakbym rzeczywiście był w ciąży, choć niekoniecznie traktuje to jak udawanie ciąży, po prostu lubię to robić. Robię to praktycznie codziennie, bardzo lubię też chodzić spać z takim brzuchem wypchanym.
Jak radzić sobie z manipulacjami męża w trakcie rozstania? Zaburza on poczucie bezpieczeństwa u dzieci

Mąż nie godzi się na rozstanie. Postanowiłam rozstać się z mężem. Nie układało nam się od dawna. 

Nasze 8-letnie małżeństwo trwało w dużej mierze w milczeniu. Nie było między nami komunikacji. Rzadko ze sobą szczerze rozmawialiśmy. Pojawił się u mnie ktoś, kto wyznał mi miłość. Mąż wszystko wiedział. Prosiłam go, żebyśmy poszli do psychologa, na terapię, on twierdził, że nikomu nie będzie się zwierzał. Cały czas przy tym ze mną nie rozmawiał, tylko wymagał zerwania kontaktu z kolegą. Kiedy oznajmiłam mu, że się zakochałam, on nagle zaczął ciągnąć mnie do psychologa. Odwiedziliśmy kilku. Tylko że ja już nie chciałam walczyć. 

Kilka miesięcy trwały nasze "rozmowy". Mąż nastawił przeciwko mnie rodzinę, przywiązał do siebie dzieci. Ja nie mogłam na niego patrzeć, chciałam, żeby się wyprowadził. 

Prosiłam. On uparcie twierdził, że jak się wyprowadzi, nie będzie miał już powrotu. Po wielu miesiącach, już pod koniec samych kłótni, odszedł. Teraz przyjeżdża do dzieci bez uprzedzenia mnie, spełnia ich zachcianki, a ja słyszę od niego tylko teksty: przysięgałaś przed Bogiem, zniszczyłaś rodzinę, a marzenia dzieci legły w gruzach. W weekend zrobił coś najgorszego. Po mojej spokojnej z nimi rozmowie, gdzie wytłumaczyłam, że musimy się rozstać, bo czasem tak bywa, ale oni zawsze będą dla nas najważniejsi (dzieci przyjęły to z dużym spokojem), mój mąż zabrał dzieci na kolejne spotkanie, na którym szlochał i mówił: mama zrobiła coś złego, mama wyrzuciła tatę z domu, nie przeprowadzimy się do nowego domu, bo mama podjęła taką decyzję itd. 

Dzieci wróciły bardzo rozstrojone. Musiałam je "przekonać" do siebie z powrotem, zdobywam ich zaufanie na nowo. 

Do tej pory, przez rok tej naszej szarpaniny, nigdy nic mnie tak nie dotknęło. Skąd takie jego zachowanie w stosunku do dzieci? Uparcie twierdzi, że kocha je nad życie. Więc po co burzy ich poczucie bezpieczeństwa? Nie potrafię tego pojąć.

Brak inicjatywy seksualnej partnera: czy to normalne w związku?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy coś jest ze mną nie tak, czy z moim partnerem. Od półtorej roku spotykam się z pewnym mężczyzna. Ja mam 36 lat, on 44. Pierwszy raz czuje się kochana, zaopiekowana, rozpieszczana, pomoc w każdym zakresie, wsparcie, miłość. Facet dojrzały, z szacunkiem do mnie, do mojej córki małej, traktuje naprawdę jak własne. Wspaniale ja traktuje i mnie. Niekiedy wspomina o ślubie, przyszłości, więc też musi mnie kochać bardzo i poważnie o mnie myśleć. Czujemy się, jakbyśmy się znali piec lat a nie rok. Niestety czasami jego seksualne zachowania dają mi do myślenia. Przez 8 miesięcy czasu na początku związku nie było normalnego seksu, nic, tylko jakieś pieszczoty, a temat seksu nie był poruszany, antykoncepcji, nic. Po prawie roku bycia razem ogarnęłam antykoncepcje, bo myślałam, że może to jest przyczyną tego, że nie sypiamy, ale i tak w tym zakresie była później cisza. Nie ciągnie go do seksu. Wieczor woli spędzic oglądając film, mam wrażenie, albo słuchając muzyki, gadając o wszechświecie. Pierwszy raz spotykam się z facetem, który nie inicjuje takich spraw łóżkowych. Nie wiem, czy ma jakiś problem, czy się jemu nie podobam, jestem przy kości, a miał byle szczupłe, porobione, plastikowe barbie, może przy nich jestem dla niego brzydka. Mam dużo kompleksów to prawda, ale jego zachowanie w tym nie pomaga, mówi, że mu się podobam, a sypiamy w nocy nawet osobno. Czy ja mam jakieś za dużde wymagania? Czy może coś ze mną jest nie tak, że chciałabym wiecej zainteresowana w sferze seksualnej. Pozdrawiam.
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.