Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z angażowaniem się partnera w związek - jak zmotywować do działania?

Ciągle powraca problem z partnerem. Uważam że spędzamy mniej czasu ze sobą niż powinniśmy. Po tygodniu nie widzenia się ze względu na moją pracę partner nie czuje potrzeby żeby się spotkać. Ja każdą wolną chwilę poświęcam na to żeby się spotkać. Wychodzę pierwsza z inicjatywą odnośnie spotkania się. Więcej czasu spędzamy u niego niż u mnie. To ja wypytuje się kiedy się spotkamy. Chciałabym żeby to on proponował spotkania, żeby to on wychodził z tą inicjatywą. Dochodzi do kłótni, jestem temperamentą osobą która szybko wybucha ale i też szybko o sprawie zapominam, a on jest obrażony i nie rozmawia że mną. Udaje że wszystko jest dobrze żeby nie stracić go. Boję się że kiedyś to wszystko co tworzymy kilka lat się rozpadnie. Nie wiem jak to zrobić żeby bardziej mu zależało, żeby to on wychodził z inicjatywą.
Daria Kamińska

Daria Kamińska

Dzień dobry,

to ważne, że szuka Pani rozwiązań dla sytuacji, która jest dla Pani ważna i trudna jednocześnie. To dobrze, bo jest pierwszym (potencjalnym) krokiem do zmiany. Jedną z przyczyn, dla których nie jesteśmy w stanie się dogadać w relacjach, jest fakt, że nie potrafimy określić naszych potrzeb i mówić o nich. Bywa też, że kiedy ktoś czuje się opuszczony czy odrzucony, bo inny czegoś nie robi, siła tych odczuć jest tak duża, że nie ma opcji, by zastanowić się nad intencjami drugiej strony, zobaczyć inny punkt widzenia, by odpuścić i uznać, że pewne rzeczy mogą się nie zmienić. Mogą się Państwo przyjrzeć kilku kwestiom: co dla mnie oznacza satysfakcjonujący związek, jak chcę spędzać czas, będąc w relacji (samodzielnie i razem), jakie doświadczenia chcę przeżywać z drugą osobą, co wnoszę do relacji, co chcę otrzymywać w relacji itd. Tych wątków jest wiele, ale one pokazują, co jest dla nas ważne i stają się podstawą do określania tego, jak chcemy tę relację budować. No i dalej warto przyjrzeć się temu, co sprawia, że chcę tak, a nie inaczej :) Na jakie moje potrzeby odpowiada dane działanie w związku, czy to jest OK dla obu stron, jak może być inaczej. Mogą Państwo samodzielnie dokształcić się np. w Porozumieniu Bez Przemocy (NVC), by lepiej rozumieć i wyrażać swoje potrzeby, jednocześnie warto rozważyć przyjrzenie się temu, co się dzieje między Państwem we współpracy ze specjalistą.

Pozdrawiam serdecznie,

Daria Kamińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony
Dzień Dobry, W Lutym tego roku odkryłem na własną rękę zdradę mojej żony. Pomijając szok, jaki przeżyłem, zdecydowałem się zawalczyć o moje małżeństwo. Szukałem problemu w sobie, w moim zachowaniu, być może miłość, którą okazywałem, była niewystarczająca. Wracałem do przeszłości, aby zrozumieć, jaka sytuacja, moment w naszym życiu mógł mieć wpływ na to, że zdecydowała się mnie zranić. Zawsze starałem się dbać o nasze relacje, jak to w związkach bywa, długo się siebie uczyliśmy. Doszliśmy do momentu, w którym rozumieliśmy się bez slow. Potrafiliśmy (przed tym wydarzeniem) ze sobą szczerze rozmawiać, wspierać, akceptować nasze wady i je kontrolować. Wydawało mi się, że w ostatnich 8 miesiącach przeżywaliśmy najlepszy okres naszego związku, który już trwa 12 lat. Kochaliśmy się co 3 dni przez okres kilku miesięcy. Mieliśmy wszystko, marzenia (dom), które stopniowo realizowaliśmy. Dobrą prace. Zaczęliśmy dojrzewać do tego, aby zdecydować się na potomstwo. Żonę znam od podszewki, wiem ze ona mnie również. Jeszcze 8 miesięcy temu byłem naprawdę szczęśliwy. Kiedy już sądziłem, że żona zakończyła to, co się wydarzyło w lutym, 4 miesiące później ponownie odkryłem, że ma kontakt z osobą, która przyczyniła się do rozpadu mojego związku. To nie był zwykły kontakt. Sposób, w jaki pisali ze sobą nie wskazywał na to. W tym momencie świat mi się zawali. Wyprowadziłem się z domu, mimo że mieszkanie, w którym jest teraz moja żona, należy do mnie. Mimo tego, że żona okropnie mnie upokorzyła, zraniła, to wiem, że nie ma się gdzie podziać i zdecydowałem się ją z niego usunąć. Jej rodzice, gdy się o tym dowiedzieli, ku mojemu zaskoczeniu poparli mnie w 100%, a ja wówczas poprosiłem ich, aby mimo tego udzielili żonie wsparcia, bo wiem, że przeżywa to na swój sposób i ich bardzo potrzebuje. Żona powtarza się i mówi, że mnie nadal kocha i ze nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mielibyśmy to zakończyć. Przez ostatnie 2 tygodnie mam wrażeniem, że stałem się zupełnie innym człowiekiem. Bardziej odpowiedzialnym, świadomym, dojrzałym. Mimo że przeżywam piekło wewnątrz, to robię wszystko, aby moja żona nie załamała się, ponieważ wiem, że pogubiła się i jest bardzo delikatną, uczuciową osobą. Ona nie jest w stanie mi wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła. Chciałbym się dowiedzieć czy moja postawa jest słuszna? Czy powinienem robić to co podpowiada mi serce i być tym, kim jestem, czy słuchać rozumu i dać jasny sygnał, że to, co było dotychczas, zostało zrujnowane i jest nie do uratowania. Ciężar podjęcia jakiejkolwiek decyzji spad na mnie. Wrócić i dać kolejna szanse, tym samym narażając się na kolejny ból w przyszłości. Czy szukać nowej drogi? Jak człowiek powinien się zachować w mojej sytuacji? Odnoszę wrażenie, że jestem ofiarą, a mimo to czuję się, jakbym ja popełnił i nadal popełniał błędy. Czuje się w obowiązku, aby to wszystko naprawić, czuję, że zdradzam siebie i że nie mam do siebie szacunku. Jestem zły na siebie za swoją postawę. Z góry dziękuje za opinie na temat tej życiowej sytuacji.
Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze
Dzień dobry. Mam na imię Jessica, mam 22 lata. Odkąd mój brat trafił do więzienia, wszystko w moim życiu nie układa się dobrze i zamienia się w duże problemy. Przytłacza mnie wzięcie odpowiedzialności za córkę brata i za pomoc związaną z odsiadką w zakładzie karnym. Od Lipca wszystkie swoje pieniądze przeznaczam, by mu pomóc i płacić alimenty. Od rodziców nie mam żadnego wsparcia. Czuje się obojętna moim życiem i kompletnie olewam sobie moja przyszłość. Czuje dziwny niepokój i jak bym była kompletnie kimś innym. Nie mam siły na nic i nic mi się nie chce. Straciłam chęci na wszystko, co się wokół mnie dzieje. Mam wrażenie, że wszyscy są przeciw mnie. Do tego pojawiło sio uzależnienie od narkotyków, dzięki nim czuje się lepiej i nie myślę, że mój brat spędzi 5 lat w więzieniu. Bardzo za nim tęsknie i jest mi źle bez niego. Nikt mnie nie rozumie i nie wyrażam swojego zdania na wiele tematów, bo wole przemilczeć niż popadać w bezsensowną dyskusję. Zasłużyłam się na 10 tysięcy, by nie odstawać od przyjaciółek i ciągle się o nich czegoś prosić.
Jak odnaleźć sens życia i szczęście w codziennej rutynie?
Witam, Jak znaleleźć szczęście w zyciu ? Mam 24 lat, a mam wrażenie że wpadłam w rutynę starszych osób - Praca, szkoła, dom. Od jakiegoś czasu zadaję sobie pytanie czy jestem w życiu szczęśliwa? I jak głębiej sie zastanawiam nad tym to stwierdzam że moj sens życia nie istnieje. Nie mam wyznaczonego celu. Żyje bo żyje i nie widzę swojej przyszłości. Mam wrażenie że zgubiłam poczucie wartości szczęście. Czuje się nieszczęśliwa, samotna.
Źle mieszka mi się z partnerką, chciałbym się wyprowadzić. Przechodzę kryzys, mam myśli samobójcze.
Mam problem, mieszkam z dziewczyną od 4 lat w jednym pokoju , tłumie w sobie to w jakim bałaganie żyjemy i raz na jakiś czas wybucham z tego powodu, bałagan jest głównie jej . Po takim wybuchu po znowu jakimś czasie wybucham z powodu finansów , zarabiam 2 razy więcej od niej , dostaję więc na życie i mieszkanie , tylko ja nic z tego nie mam i żyję w tym bajzlu, chce się uwolnić i wyprowadzić, ale od 2 lat mi to się nie udało, czuję, że stosuje jakieś psychologiczne triki, przez które rezygnuje, i ostatnimi czasy siada mi psychika, mam myśli samobójcze, w których nie czuję zawahania, gdybym miał to zrobić Co ja moge zrobić dalej ze swoim życiem, nie mam rodziny ani znajomych, moje życie to głównie praca.
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt
Jak najlepiej odciąć pępowinę od córki lat 18, z którą mam bardzo dobry kontakt, aczkolwiek dostrzegam, że córka każdą decyzję podejmowaną konsultuje ze mną, a jeśli już podejmuje sama kroki jakiekolwiek, to wpada w panikę, że coś źle zrobiła 😪 Nie chcę, aby czuła odrzucenie z mojej strony, ale też wiem, ile tą nadopiekuńczością zrobiłam jej krzywdy.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.