
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Jak sobie poradzić...
Jak sobie poradzić i opanować rozdarcie wewnętrzne
Jagoda Krasuska
Panie Tomaszu,
Rozwód to rodzaj żałoby, to normalne że przechodzi Pan rozdarcie i ciężko opanować trudne emocje. Jeżeli chce Pan ratować związek, może Pan zaproponować żonie pójście na terapię dla par. Proszę porozmawiać z żoną, takie decyzje jeżeli nie są tylko chwilowym “impulsem” to często decyzja z którą dana osoba od jakiegoś czasu się nosiła, raczej nie jest to kwestia chwilowej zmiany zdania. Jeżeli żona i Pan nie widzi szans na tworzenie dalej związku, należy przygotować się na proces adaptacji do zmiany.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
bardzo mi przykro z powodu tej trudnej sytuacji. Takie doświadczenie często powoduje szok, złość, niedowierzanie, że to prawda. Każdy też przeżywa taki stres inaczej i potrzebuje różnej ilości czasu na odzyskanie “równowagi”. Myślę, że gdy poczuje się Pan lepiej, emocje troche opadną, dobrze byłoby poprosić żonę o rozmowę.
Pozdrawiam
Magdalena Chojnacka
Witam, Panie Tomaszu rozumiem, że decyzja żony jest nagła. Myślę, że warto porozmawiać z żoną i dowiedzieć się, co jest powodem tej decyzji i wypracować wspólnie, co dalej zrobić - czy ratować relacje, czy może dać sobie więcej czasu na przemyślenie tej decyzji lub inne rozwiązanie tej sytuacji, tak by oboje Państwo zminimalizowali trudności, które mają już miejsce. Jest to bardzo trudna sytuacja i dobrze też w takiej sytuacji porozmawiać z zaufaną osobą lub poszukać wsparcia na psychoterapii. Prawdopodobnie Państwa relacja miała już od dłuższego czasu trudności i może decyzja żony jest sygnałem, żeby się tym zająć poważnie i nie musi oznaczać, że żona jest zamknięta na inne rozwiązania, np. pójście na terapię par i ratowanie małżeństwa - jeśli jednak decyzja o rozstaniu jest ostateczna to mogę polecić dla Pana terapię indywidualną, na której Pan będzie mógł przejść przez to trudne doświadczenie i zrozumieć szerzej tą sytuację.
Pozdrawiam,
Magdalena Chojnacka

Zobacz podobne
Dzień dobry,mam pytanie. Nie wiem czy nadmiernie analizuje pewien fakt czy próbuje ignorować oczywistą odpowiedź.
Jestem z moim partnerem dwa lata. W międzyczasie były zdrady (emocjonalne)z jego strony,problemy i zerwania. Rok temu poznał koleżankę w pracy, przed którą udawał singla i jeszcze zanim się dowiedziałam szukał "pierścionka zaręczynowego". Dla mnie był chłodny,udawał, że całe dnie spędza w pracy, a tak naprawdę szukał okazji, żeby być z nią. Dowiedziałam się, zerwaliśmy.
Dwa miesiące później wróciliśmy do siebie, powiedział, że tam do niczego nie doszło, bo ona nie była nim zainteresowana. Potwierdziłam to i wybaczyłam mu, ale póżniej okazało się, że kupił na jej urodziny złoty pierścionek z diamentem za tysiąc złotych chociaż był już wtedy w długach. Przez kilka miesięcy nie pracował, ja go utrzymywałam a kiedy rok póżniej były moje urodziny (już pracuje i spłacił długi) dostałam kolczyki z najniższej próby złota i to wszystko. Ona pierścionek (upiera się, że się nie oświadczał, ale mu nie potrafię uwierzyć) i kwiaty, a ja nawet jakbym sprzedała wszystko co podarował mi przez dwa lata nie doszłoby do takiej kwoty. Czy on jest ze mną tylko dlatego, że jest mu wygodnie, a nie kocha mnie tak jak tamtą?

