Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?

Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Piotr Wesołowski

Piotr Wesołowski

Dzień dobry, z opisana przez Panią sytuacja brzmi bardzo niepokojąco, zwłaszcza, że trwa bardzo długo. Pierwszy krok już Pani zrobiła spytają co można zrobić. Jako następny krok proponuję skontaktować się z poradnią interwencji kryzysowej - zwykle znajdują się przy MOPS-ie /GOPS-ie. Interwent wesprze Panią w trudnej sytuacji, pozwoli rozładować nagromadzone emocje oraz zasugeruje inne rodzaje wsparcia zgodne z Pani potrzebami. W dalszym kroku psychoterapia bo przez 20 lat trochę negatywnych emocji się nazbierało i prawdopodobnie ma Pani obniżone poczucie własnej wartości a terapia pozwoli je odbudować 

Życzę wytrwałości 

Piotr Wesołowski 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Garbaciak

Sylwia Garbaciak

Dzień dobry,

Bardzo mi przykro, że znajduje się Pani w tak trudnej i wyniszczającej sytuacji. To, czego Pani doświadcza, to przemoc psychiczna i ekonomiczna, a skutki długotrwałego stresu mogą wpływać nie tylko na emocje, ale także na zdrowie fizyczne.

Warto skontaktować się z organizacjami wspierającymi osoby w podobnych sytuacjach:


Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy „Niebieska Linia” – 800 120 002 (bezpłatna, całodobowa pomoc)
Centrum Praw Kobiet – oferuje pomoc prawną, psychologiczną i wsparcie w znalezieniu bezpiecznego schronienia (tel. 22 622 25 17)
Fundacja Feminoteka – 888 88 33 88 (wsparcie psychologiczne dla kobiet doświadczających przemocy)

Warto również skontaktować się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Pani miejscowości – mogą pomóc w znalezieniu wsparcia finansowego i prawnego. Jeśli czuje Pani, że sytuacja zagraża zdrowiu lub bezpieczeństwu, można wezwać policję (tel. 112) lub zgłosić się do najbliższego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Warto zrobić ten pierwszy krok i skorzystać ze wsparcia, ma Pani prawo do godnego i bezpiecznego życia.

Proszę zadbać o siebie.

 

Sylwia Garbaciak

Psycholożka, Praktyk Brainspotting

1 rok temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudna i wyniszczająca sytuacja. Widzę, że od lat jesteś pod ogromnym obciążeniem emocjonalnym i fizycznym. Twoje ciało wyraźnie daje Ci sygnały, że stres i napięcie przekraczają Twoje możliwości radzenia sobie, a życie w ciągłym lęku niszczy Twoje zdrowie i samopoczucie.

Pierwszym krokiem, jaki możesz rozważyć, jest sięgnięcie po wsparcie. Może to być kontakt z psychologiem, który pomoże Ci zrozumieć, jakie masz możliwości i jak podjąć kolejne kroki, by zadbać o siebie i dzieci. Są też organizacje i instytucje, które wspierają kobiety w trudnych sytuacjach domowych, szczególnie jeśli dochodzi do przemocy psychicznej lub ekonomicznej. Czy rozważałaś skontaktowanie się z ośrodkiem pomocy społecznej, centrum kryzysowym lub inną instytucją w Twojej okolicy?

Ważne jest, żebyś wiedziała, że nie jesteś sama, a są ludzie i miejsca, które mogą Ci pomóc odzyskać bezpieczeństwo i równowagę. To wymaga odwagi, ale widzę, że już zrobiłaś pierwszy krok, szukając pomocy.

Życzę wszystkiego dobrego i trzymam kciuki.

Urszula Małek

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Anonimie,

żyjesz w ciągłym stresie i napięciu, w związku z tym odchorowuje to nie tylko głowa, ale również ciało. Pomyśl na spokojnie, może jednak istnieje możliwość wyprowadzki do jakiejś bliskiej osoby (rodziny, przyjaciół), abyś stanęła na nogi?

Ponadto tu na platformie istnieją bezpłatne konsultacje psychologiczne, to zawsze dodatkowe wsparcie.

Trzymam za Ciebie mocno kciuki! I pamiętaj, że żaden człowiek nie może mieć nad Tobą władzy. Nie zasługujesz na takie traktowanie.

pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

1 rok temu
Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Bardzo mi przykro, że znajdujesz się w tak trudnej sytuacji. Z tego, co piszesz, wynika, że od lat doświadczasz przemocy psychicznej, ekonomicznej i emocjonalnej ze strony męża. To nie jest normalne ani zdrowe, a przede wszystkim – nie zasługujesz na takie traktowanie.  

To, że Twój organizm zaczyna coraz mocniej reagować na stres, jest poważnym sygnałem, że Twoje ciało i psychika są przeciążone. Życie w ciągłym strachu i napięciu odbiera siłę i zdrowie, dlatego tak ważne jest, byś nie została z tym sama. Wiem, że boisz się odejść, bo nie masz dokąd, ale są organizacje i instytucje, które mogą Ci pomóc – schroniska dla kobiet w kryzysie, pomoc prawna, wsparcie psychologiczne. Możesz skontaktować się z miejscowym ośrodkiem pomocy społecznej lub fundacjami pomagającymi kobietom w trudnych sytuacjach.  

Twoje dzieci również potrzebują spokojnego, bezpiecznego domu – jeśli widzą awantury, jeśli dorastają w atmosferze strachu, to może mieć na nie ogromny wpływ. Ale pamiętaj, że nie jesteś winna tej sytuacji. To mąż nie wywiązuje się ze swojej roli i odpowiedzialności.  

Zrób mały krok – skontaktuj się z kimś, kto może Ci pomóc. Może masz w swoim otoczeniu kogoś zaufanego – przyjaciółkę, kogoś z rodziny? Jeśli nie, są organizacje, które wesprą Cię i pomogą znaleźć wyjście z tej sytuacji. Nie musisz być w tym sama. Masz prawo do godnego życia, masz prawo do bezpieczeństwa i masz prawo do szczęścia. Proszę, nie ignoruj sygnałów, jakie wysyła Ci Twoje ciało.  Już teraz możesz skorzystać z darmowej pomocy: 

Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia": 800 120 002. Linia czynna całą dobę, oferująca wsparcie psychologiczne oraz informacje o dostępnej pomocy w Twojej okolicy.

Całodobowy Telefon Zaufania dla Kobiet doświadczających przemocy w rodzinie: 600 070 717. Prowadzony przez Fundację Centrum Praw Kobiet, oferuje wsparcie i interwencję kryzysową.

Telefon Interwencyjny Fundacji Centrum Praw Kobiet: 800 107 777. Linia całodobowa dla kobiet w trudnych sytuacjach życiowych, oferująca natychmiastowe wsparcie i możliwość skorzystania z bezpiecznego schronienia.

 

Zadbaj o siebie – dla siebie i dla swoich dzieci. Nie jesteś sama. 💛  

Anastazja Zawiślak

Psycholog

1 rok temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Mama po latach dalej krytykuje mojego męża, mam dosyć.
Nie wiem czy dobrze opisze mój problem. Mam 54 lata , od 34 jestem mężatką , mieszkałam w Łodzi ,ale po ślubie przeniosłam się do domu teściowej i tam zamieszkałam z mężem. Pojawiły się dzieci , mąż pracował w delegacji, ale był bardzo przywiązany do swojej matki, zawsze na jej zawołanie , potem dopiero na moje , teściowa nic nie pomagała przy dzieciach , moi rodzice za to dość często mi pomagali , jak dzieci były małe . Po kilkunastu latach mąż zmienił pracę i mogę powiedzieć, że było lepiej , chociaż życie z teściową dało się w znaki , a i to że moja mama nie mogła przeboleć mojej przeprowadzki i nie lubiła mojego męża też nie było łatwo. Obecnie tj od około 4 lat jest ok. Dzieci się wyprowadziły , mamy psa , po śmierci teściowej mąż się zmienił, ale mam problem z moją mamą . Od początku narzeka na męża i ma mi za złe moja przeprowadzkę , czasu nie cofnę , staram się żyć spokojnie pomimo kilku problemów w życiu prywatnym tzn. strata pracy i poważna choroba męża , nie mogę tylko poradzić sobie z narzekaniem matki , nie ma dnia, żeby nie skrytykowała męża , a to leń , a to że siedzi przy komputerze , a to że nic nie robi w domu ( chociaż, to akurat nie jest prawdą ) że lubi zjeść , że głupi , że gdyby nie jego nawyki żywieniowe ( pije dużo kawy , lubi słodycze i dodatkowo pali ) to moglibyśmy mieć nie wiadomo co , że brudas , że nie ma szacunku do teściowej , po prostu wszystko jej nie pasuje , słyszę to kilka razy dziennie i proszę żeby już przestała bo mam dość takich narzekań , ba pewno przy tym podnoszę głos , bo się denerwuje , ale to nie pomaga , ma jeszcze pretensje że jak kłótnia to po stronie męża soję a nie bronie matki , a ja mam już serdecznie dość wiecznego narzekania . Wiem że jest osobą starszą i już dużo rzeczy ha boli , mało chodzi , ma swój pokój , chodzę z nią do kościoła , ale ona wymaga żeby być z nią cały czas , jest zła że wychodzimy z psem na spacer , nawet jak do sąsiadów pójdę to źle ( chyba że do tych co lubi to ok ) ja jestem osobą cicha , spokojna , ostatnio bez pracy, więc dużo czasu wolnego , nawet jak układam puzzle dla zabicia czasu to zła, bo to dla starych ludzi mówi . Ja po prostu chce żyć w miarę spokojnie ale z mężem i mama się nie da , bo nie ma dnia bez narzekań, marudzenia , a że mąż też czasem coś wtrąci to często są klutnie i potem mana zamyka się w swoim pokoju nie je jakiś czas i do nikogo się nie odzywa . W ogóle jak jej coś nie pasuje , albo zrobię inaczej niż ona to Krytykuje , i mówi że i a by tu nie mieszkała , że nie byłaby z takim mężem , i by się rozwiodła . Słyszę to już od kilkunastu lat , mąż też , tylko mężowi łatwiej to puszczać mimo uszu , chociaż i on reaguje i wiadomo jak się to kończy . Ja po prostu nie mam już cierpliwości i nie wiem co mogę jeszcze zrobić . Tłumaczenie że mnie denerwuje swoim gadaniem, że podnosi mi ciśnienie , nic nie pomaga , ona uważa że jestem praczka , sprzątaczka i służąca i powinnam trafić lepiej . Co powinnam zrobić ?
Trudności w panowaniu nad gniewem, krzykiem, do tego brak tego uczucia do męża, co kiedyś.
Witam, od pewnego czasu, już w sumie ponad rok, mam taki problem, że jestem ciągle zdenerwowana. Czasem mam dzień, że dosłownie wszystko mnie denerwuje, ale czasem jest też dobrze Jestem mamą dwójki dzieci 1 i 4 lata Jestem z nimi praktycznie sama, bo mąż pracuje za granicą, jest co weekend, ale narazie nie ma możliwości, aby został z nami Pomocy od babć i innych osób z rodziny nie mam praktycznie żadnej Każde wyjście do dentysty czy do fryzjera wiąże się z nerwami, a kto z nimi zostanie, kto się nimi zajmie itp Od pewnego czasu mam taki problem, że krzyczę, po prostu nie potrafię rozmawiać, tylko we wszystkim widzę problem i od razu zaczynam krzyczeć (potem mam wyrzuty sumienia, że robię to niepotrzebnie), ale nie umiem inaczej. Z mężem również dogadujemy się średnio, mimo że jak jest z nami to widzę, że się stara, dba o mnie i o dzieci, zawsze myśli o nas, mimo to ja w nim też widzę problem i mimo to, że wiem, że on robi coś dobrze, ja muszę wykrzyczeć, że wszystko co robi jest źle . Wczoraj powiedział mi, że te moje krzyki i kłótnie bezsensowne są już nie do wytrzymania Każde nasze zbliżenie jest dla mnie jak męczarnią. On naprawdę się stara, nie naciska na mnie, kupuje jakieś drobne i czasem też bardzo drogie prezenty dla mnie, ale ja nie czuję tego, co kiedyś. Nie lubię się już nawet całować, nie sprawia mi nic przyjemności i zmuszam się do tego, najchętniej zostałabym sama. Nie wiem co ze soba robić, nie chce, żeby nasz związek się rozpadł przeze mnie Mamy wspaniałe dzieci i nie wyobrażam sobie tego, że kiedyś moglibyśmy być osobno z mężem.
Ja chcę się rozstać, a mąż twierdzi, że on nigdzie się nie wyprowadzi, że się dla mnie poświęcił.
Jestem z mężem 10 lat po ślubie. Mamy dwóch synów. W naszym małżeństwie układało się różnie, nie kłóciliśmy się głośno, ale w zamian za to milczeliśmy, w ostatnich latach częściej i dłużej (nawet dwa miesiące). Ok. pół roku temu straciłam już cierpliwość (zwykle po takich okresach milczenia mąż przyznawał się do winy tłumacząc, że potrzebował czasu na przemyślenia). Uznałam, że nie mogę tak żyć. Mimo, że mąż jest bardzo dobrym, pracowitym i odpowiedzialnym człowiekiem, nie dogadujemy się w wielu kwestiach, a brak komunikacji jest już rażący. Jesteśmy już po kilku wizytach u psychologa, dzieci również rozpoczynają terapię, bo odbija się sytuacja na nich. Ja, niestety, nie widzę przyszłości tego związku, mówię mu otwarcie, że nie kocham go już, że nie jestem szczęśliwa, a mąż idzie w zaparte, że nie wyprowadzi się z domu, bo rodzina jest dla niego najważniejsza, że wszystko da się odbudować, tylko trzeba czasu. Dodam, że to człowiek o cechach osobowości narcystycznej, z zewnątrz idealny. Nie wiem, co robić. Chcę małżeństwo zakończyć, ale nie trafiają do niego żadne argumenty. Nawet taki, że zakochałam się w innym mężczyźnie. Słyszę tylko, że niszczę rodzinę, że on się dla mnie poświęcił, że beze mnie nie istnieje. Tymczasem oboje męczymy się tą sytuacją, ja nie potrafię znieść jego obecności. Mąż znalazł psychologa, który utwierdza go w przekonaniu, że dobrze robi, walcząc o rodzinę. Co robić w takiej sytuacji , gdzie mąż, niezależnie od sytuacji, rozstać się nie chce.
Chcę rozstać się z mężem, ale sytuacja jest bardzo wybuchowa, trudna, mąż wymusza na mnie zachowania i słowa.
Chcę rozstać się z mężem. Od lat między nami jest źle, ciągłe nieporozumienia i kłótnie . Oboje zrobiliśmy sobie wiele złego : ja m.in oszukiwałam pisząc z innymi , wdałam się w zdradę emocjonalną. Mąż wiele lat nałogowo pił , wyzywał, był agresywny -aktualnie 1,5 roku po terapii nie pije, ale nasze relacje się nie polepszyły. Brak między nami zbliżeń ( w tamtym roku kochaliśmy się raz , w tym roku w ogóle … ) są lepsze i gorsze dni, ale czuję, że mam dość . Mamy też wiele problemów związanych z firmą, problemy finansowe . Chce się rozstać, ale każda próba kończy się ogromną kłótnią i to na oczach dziecka . Mąż wtedy chwilami wydziera się , wyzywa, każe spier*, a po chwili podchodzi, że chce się pogodzić, ale mam się zmienić, mam się przytulić itd . Gdy się nie zgadzam i mówię, że już nie daję rady , mam dość , znów zaczyna wybuchać agresją oraz tym, że zostawi mnie z niczym , że mam sobie sama radzić , a on w niczym mi nie pomoże . Firma jest na mnie, ale ja chce iść do normalnej pracy na etat , mąż mówi, że jeśli się rozstajemy to mam wyłączyć w tej chwili sprzedaż, a to wiąże się z tym, że oboje zostaniemy bez żadnych środków na życie . Nie daję już rady i nie wiem co mam robić . Chwilami mówi też, że jeśli ja podejmuję decyzje o zniszczeniu życia naszego dziecka to „on mi pokaże „ , że rozpowszechni kompromitujące mnie materiały , że nigdzie nie znajdę pracy . Dodam, że przy mężu znalazłam w marcu jakieś środki - chyba narkotyki , kilka razy widziałam dziwne papierki, które również mogą sugerować, że coś bierze, ale nie mam pewności . Boję się rozstania , boję się tego co zrobi . Jak ja i jak on sobie poradzimy, gdy żyjemy z dnia na dzień z mnóstwem opłat po terminie … już nie wiem co mam robić. Wiem, że syn jest związany z tatą i wzajemnie, ale nie wiem czy długo to jeszcze zniosę. Chciałabym żyć na nowo a osobą, z którą wdałam się w zdradę emocjonalną kilka dni temu znów się odezwała , mam w myślach to, że chciałabym odejść i spróbować życia z tym kimś , co tym bardziej mnie umacnia w tym, że nie ma sensu próbować ratować tego co jest . Nie wiem jak mam postępować, aby się uwolnić i co robić, żeby dziecko najmniej ucierpiało . Mieszkamy w moim domu rodzinnym, mąż podczas tych kłótni wymusza, abym robiła to co on chce - np. chce rozmawiać i przez 5 godzin mi mówi, że ja go nie szanuje , że ją zniszczę dziecku dzieciństwo , że ja zniszczę nas i pogrążę firmę, bo on w tym stanie nie może pracować ( od miesiąca mąż nie pracował , sporadycznie coś zrobił przy dziecku , wszystko było na mojej głowie, a gdy o coś prosiłam to mówił, że mu się nie chce - niby chciał mi pokazać jak dużo on dla nas robił tym, że zrzucił to na mnie ) ( od dziś zmienił podejście i nagle chce to ratować, ale ja mam już dość tych nastrojów , jest mi niedobrze na myśl o rozmowie z nim , boję się powiedzieć wprost to co chce powiedzieć do tego stopnia, że mam okropny ból głowy i ścisk w klatce , ciężko mi oddychać ) . Już nie wiem gdzie mam szukać pomocy i nie mam środków na płatne porady - dziś oddałam do lombardu złoto, aby opłacić prąd, ponieważ było zlecenie odłączenia . Boję się każdego dnia … boję się rozmów , boję się wymuszania zachowań - mam ogromny lęk , ból w sobie, a mąż każe mi naprawiać związek, bo jak nie to wybucha … pyta czy go kocham , chyba już tego nie czuję - jest dla mnie ważny, ale to nie miłość … jeśli nic nie odpowiem wybucha , jeśli odpowiem, że nie czuję już tego to również, a jeśli powiem że tak, ale to jest słabe uczucie i mimo to nie chce walczyć to naprzemiennie wybucha złością i każe się przytulić mówiąc, że „damy radę „ Nie chce z nim wojny , nie chce kłótni , ale też nie chce z nim wspólnego życia , nie życzę mu źle , nie chce, żeby cierpiał , powtarza wciąż, że mnie kocha , ale ja nie chcę tej miłości , nie chce, żeby zrobił coś głupiego . mam już dość życia
Mąż już raz prawie się ze mną rozstał przez romans. Teraz znów chce to zrobić. On jednak uważa, że nie ma dokąd pójść, wspieram go w tym wszystkim.
Witam, jestem w związku małżeńskim od ponad 30 lat. Mąż trzy lata temu oświadczył, że chce odejść. Pozew został złożony, nie zrealizowany. Przyczyną była inna kobieta. Byłam wówczas w szoku i skorzystałam z psychologa. Mąż w tym czasie zaczął się plątać w tym co mówił i robił. Okazało się, że kobieta w której zadurzył się nie chciała go, a relacja jej z moim mężem nie była taka, jaką on przedstawiał. Rozpoczął terapię i razem również chodziliśmy. Nie było łatwo. Czas obecny: znów zauważyłam dziwne zachowania męża. Spytałam wprost. W odpowiedzi usłyszałam , że jest ktoś. Że chce być z tą osobą. Powiedziałam, że nie mam siły przechodzić drugi raz tego samego i najlepszym rozwiązaniem będzie rozstać się. Wówczas usłyszałam , że nie ma dokąd iść, gdzie ma mieszkać ? Że wyrzucam go z domu itp. po czym dodaje, że z tą kobietą nie łączą go bliskie kontakty. Zachowuje się jakby nic nie stało się , a za chwilę płacze i przytula mnie, powtarzając, że mnie krzywdzi, zmarnował życie i chce zniknąć. Zasugerowałam, by koniecznie udał się na wizytę do psychiatry , ewidentnie potrzebna jest pomoc. Do tej pory miał i cały czas ma wsparcie we mnie. Zaczynam zastawiać się nad wszystkim. Mam w głowie mętlik i nie wiem już jak postępować. Jeśli chory, to trudno zostawić kogoś bez pomocy, a z drugiej strony jestem zmęczona zachowaniami męża , huśtawką itp . Może sama potrzebuję psychologa, który ukierunkował by mnie, jaki obrać kierunek ?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.