
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mama po latach...
Mama po latach dalej krytykuje mojego męża, mam dosyć.
Anna
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry Pani Anno,
rozwiązanie jest dość proste, choć skutki mogą być uciążliwe.
Po 1. biorąc ślub to mężowi, a nie matce, ślubowała Pani wierność, miłość i szacunek. Pani główną i pierwszorzędną rodziną jest ta stworzona z mężem, a nie ta, z której Pani pochodzi.
Po 2. To Pani żyje ze swoim mężem, a nie matka, więc jeśli jest Pani dobrze w tym małżeństwie to nikt nie ma prawa do ingerowania bez Pani zgody w ten związek.
Po 3. Pani zadaniem jest stanąć w obronie męża. Na wszystkie ataki ze strony Pani matki należy odpowiadać stanowczym i chłodnym głosem, np. “Nie życzę sobie takich komentarzy. To mój mąż. Jeśli będzie się to powtarzać, będę musiała wyciągnąć z tego konsekwencje i podjąć pewne decyzje”.
Zastanawiające jest to, że pomimo tego, że nie mieszka Pani ze swoją matką, to ma Pani z nią bardzo częsty kontakt. W pewien sposób dała jej Pani dużą władzę nad Pani życiem. Pępowina powinna być już dawno odcięta.
Pozdrawiam :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Z tego, co Pani napisała wynika, że na początku nie postawiła Pani granic, właściwie oboje. Nikt nie ma prawa wtrącać się do Waszego małżeństwa. A to, co robi Pani mama, jest formą przemocy psychicznej. To do Pani należy, aby ją przerwać. Jak to się stało, że matka decyduje, co ma Pani robić, kogo odwiedzać, w jaki sposób spędzać czas wolny? Czytam i interpretauję wypowiedź, jakby Pani ciągle była przy mamie małą dziewczynką, pozwalającą ingerować w swoje małżeństwo. Jest Pani dorosłą kobietą, która ma prawo stanowczo stanąć po stronie męża i swojej, przeciwstawiając się krytykowaniu mężczyzny, z którym wzięła Pani ślub.
Zachęcam do skorzystania z psychoterapii, aby odnaleźć swoje mocne strony, wartości, nauczyć się stawiać granice. Powodzenia

Zobacz podobne
Witam serdecznie. Mąż nie chce zajmować się dzieckiem, ani niczym w domu. Brudzi, nie sprząta po sobie, po swoim jedzeniu, nie spuszcza wody w toalecie. Kiedy proszę go, by zajął się naszym małym dzieckiem, puszcza mu bajki w telefonie, śpi odwrócony plecami, ogólnie ma go gdzieś. Próbuje rozmawiać, namawiać na terapię, żeby cokolwiek zrobił ze sobą, o dziwo, ma to też gdzieś. Nie zwraca uwagi na moje samopoczucie, na mnie, całymi dniami siedzi z telefonem w ręku. Oboje pracujemy, a ja oprócz pracy mam na głowie wszystko, dosłownie wszystko. Dziecko, dom, zakupy, opłaty, decyzje odnośnie do wszystkiego. On całymi dniami po pracy leży na kanapie, puszcza bąki i agresywnie wrzeszczy na mnie, jak ciągle proszę, żeby coś zrobił, zajął się dzieckiem. Naprawdę nie wymagam wiele, ale dziecko przestaje chcieć spędzać czas z tatą, bo widzi, że ojciec ma go gdzieś. Skąd się bierze takie lenistwo i brak szacunku dla drugiego człowieka? Jak można patrzeć, jak druga osoba dosłownie wysiada ze zmęczenia i nic nie zrobić dla niej?
Mam wrażenie, że on mnie nie kocha, bo jak ktoś, kto kocha, może tak się zachowywać... Zachowuje się tak od 2 lat, wcześniej taki nie był. Ogólnie miał skłonności do lenistwa, ale sprzątaliśmy razem, razem chodziliśmy na zakupy. Fizycznie i psychicznie jestem na wykończeniu, a ten człowiek zupełnie tego nie widzi. Próbuję go zrozumieć, ale nie potrafię.

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.