
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Problemy z terapią...
Problemy z terapią psychoanalityczną a potrzeby pacjenta z CHAD
Zaniepokojona
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Pani obawy są całkowicie zrozumiałe – to, co Pani opisuje, rzeczywiście może budzić niepokój. W relacji terapeutycznej, szczególnie gdy dotyczy osoby chorującej na CHAD, bardzo istotne jest uwzględnienie jej stanu zdrowia, przyjmowanych leków i ogólnego samopoczucia.
Brak elastyczności w umawianiu sesji oraz komentarze typu „ile jeszcze będzie Pani chorować” są nie tylko nieprofesjonalne, ale mogą być także raniące i podważać poczucie bezpieczeństwa w terapii. Takie słowa nie powinny paść w przestrzeni, która ma być wspierająca.
Dobrze, że Pani to dostrzega i wspiera przyjaciółkę. Jeśli ona czuje się źle w tej relacji terapeutycznej, warto zachęcić ją do rozmowy z terapeutą o swoich odczuciach lub – jeśli będzie gotowa – rozważyć konsultację z innym specjalistą. W terapii kluczowe są zaufanie, empatia i poczucie bezpieczeństwa.
Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Haczyk
To, co opisujesz, budzi uzasadnione wątpliwości i warto to potraktować poważnie – niezależnie od nurtu terapeutycznego. Choć podejście psychoanalityczne bywa mniej elastyczne jeśli chodzi o terminy czy ramy pracy, to ignorowanie realnych trudności pacjenta (np. wpływu leków czy pracy zmianowej) nie jest zgodne z etyką zawodu psychoterapeuty.
Brak kontraktu terapeutycznego na początku pracy również jest niepokojący – kontrakt powinien jasno określać zasady współpracy, a jego brak może wskazywać na nieprofesjonalne prowadzenie terapii. Twoje wątpliwości są zrozumiałe i warto, by Twoja przyjaciółka rozważyła konsultację z innym terapeutą – najlepiej takim, który ma doświadczenie w pracy z osobami z CHAD oraz szanuje ograniczenia wynikające z leczenia farmakologicznego i rytmu dobowego.
Marcin Łazarski
Dzień dobry,
Praca analityczna wiąże się niestety z zasadami, istotnym zadaniem terapeuty i pacjenta znalezienie stabilnych ram. Wszystko można przedyskutować, zastanowić się wprowadzić element zrozumienia. Trudno oceniać terapeutę. Warto, jednak zastanowić, co jest priorytetem. Jeżeli jest poczucie przekraczania granic to trzeba to skonfrontować z terapeutą, dowiedzieć co ma na myśli. Jeżeli sytuacja będzie się powtarzać to należy skonsultować się z innym specjalistą. Sama praca zmianowa może być przeciwwskazaniem dla osób z diagnozą CHAD.
Pozdrawiam serdecznie,
Psychoterapeuta
Marcin Łazarski
Martyna Jarosz
Ma Pani bardzo dobre wyczucie. To, co Pani opisuje, może rzeczywiście budzić uzasadnione wątpliwości. W każdej terapii, niezależnie od nurtu, kluczowe są szacunek, empatia i gotowość do uwzględniania indywidualnych potrzeb pacjentki. Brak kontraktu, trudności w dostosowaniu terminów czy komentarze kwestionujące diagnozę mogą świadczyć o braku przestrzeni do bezpiecznej pracy. W takiej sytuacji warto rozważyć konsultację u innego specjalisty - choćby po to, by spojrzeć na terapię z innej perspektywy i zadbać o własny komfort. Dobrze, że Pani towarzyszy swojej przyjaciółce - to bardzo wspierające.
Martyna Banasiak (Werwińska)
Dzień dobry,
z tego, co Pani piszę zachowanie terapeuty nie wydaje się być pomocne ani etyczne. Choroba afektywna dwubiegunowa nie jest "czymś o czym decydujemy", a komentarz w stronę klientki bardzo nieprofesjonalny.
Co do terminu wizyt, powinny być one ustalone przed rozpoczęciem terapii, słusznie jak Pani wspomina w kontrakcie. Jeśli brak takich ustaleń, trudno się oprzeć na czymkolwiek. Niektorzy terapeuci mogą nie mieć w zwyczaju zmian terminów wizyt, jednak klient zawsze powinien być informowany i podejmować świadomie decyzje. Jeśli inne zachowania terapeuty budzą niepokój warto skontaktowac się ze stowarzyszeniem, do ktorego terapeuta przynależy.
Pozdrawiam serdecznie,
M. Werwinska
Natalia Kuc
Dzień dobry,
Pani obawy są jak najbadziej uzasadnione.
W leczeniu CHAD bardzo ważna jest relacja i współpraca. Dużą rolę np. w nurcie poznawczo-behawioralnym odgrywa psychoedukacja. Jest ona bardzo ważna w każdym zaburzeniu, ale w tym szczególnie, kiedy istotne jest nauczenie się monitorowania swoich objawów.
Ważne jest również, aby koleżanka czuła się komfortowo w relacji terapeutycznej. Miejsce, pora dnia mogą odgrywać dużą rolę.
Jak najbardziej również nieprofesjonalny jest komentarz, który dostała od swojego psychoterapeuty, ponieważ wykazał się on brakiem szacunku, ale również brakiem podstawowej wiedzy o CHAD (nie da się nagle przestać chorować).
Radziłabym porozmawiać ze swoją przyjaciółką i zachęcić ją do omówienia swoich wątpliwości z terapeutą. Jeśli dalej będzie się czuła źle w relacji terapeutycznej to może rozważenie innego specjalisty.
Sugerowałabym również nurt poznawczo-behawioralny.
Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo dobrego,
Natalia Kuc
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry,
1) z jakiego powodu terapeuta nie zgadza się na zmianę godziny?
2) czy terapeuta ma odpowiednie kwalifikacje do wykonywania zawodu? Jest psychologiem/psychoterapeutą/terapeutą?
3) w jakim kontekście było zadane pytanie od terapeuty "ile jeszcze ma pani zamiar chorować na chad?". I czy na pewno w takich słowach zostało zadane to pytanie.
pozdrawiam,
Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne
Witam serdecznie wszystkich.
Czy nerwica natręctw jest uleczalna, czy jest to schorzenie na całe życie?
Mam córkę chorą i bardzo mi zależy, żeby ją z tego wyciągnąć. Ona nie chce żyć, jest tym wyczerpana. Bierze jakiś Asertin, dużą dawkę. Do tej pory jej partner trochę ją wspierał, ale też jest wymagający. Ona miała okresy, że nie brała leku, dopiero teraz o tym wiem. Zaniedbywała obowiązki domowe, spóźniała się notorycznie do pracy i w efekcie nigdzie nie może się dłużej utrzymać. Teraz też straciła pracę. Nie mam pojęcia, z jakim cierpieniem ona się mierzy. Nie znam tej choroby.
Czy są gdzieś ludzie, którzy mogą jej pomóc? Do tej pory musiała płacić za tą terapię. Pomóżcie, proszę.
Witam.
Chodzę po terapeutach od blisko 15 lat z zerowym efektem.
Obecnie jestem u terapeuty, od którego już raz odszedłem, ale po półrocznym okresie postanowiłem jednak znów powrócić.
Niestety znów się pojawił powód mojego wcześniejszego odejścia z terapii i nie daje mi to spokoju. Powodem jest to, że czuję się przez swojego terapeutę oceniany i przymuszany do pewnych działań. Terapeuta mówi mi, że powinienem czuć wstyd przed samym sobą i że z pewnych powodów nie jestem w stanie tego poczuć.
Dla mnie taka terapia to już jakiś rodzaj nękania, który niestety nie pojawia się po raz pierwszy. Jestem gotów odejść na stałe. Nie wiem tylko co dalej ... Czy to normalne by terapeuta sugerował jak powinienem się czuć ?! Czy to nie ja decyduje o swoich emocjach ?? Czuję po raz kolejny, że przy tym terapeucie tracę ostatnie resztki niezależności / wolności, której i tak niewiele w moim życiu. Zawsze uważałem, że terapeuta powinien stać po stronie pacjenta, a nie sugerować by to pacjent czuł się z samym sobą źle. Dla mnie to wszystko jest o tyle trudniejsze, bo sam żyje w izolacji z poczuciem wstydu i winy. Gdy mi to mówi czuję, że jestem sam sobie winny. To jest już dramat. POMOCY.
