Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Hipnoterapia a DDA: Czy jest skuteczna i warto ją rozważyć?

Proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie. Hipnoterapia a DDA - czy warto próbować?
Beata Irzycka

Beata Irzycka

Szanowna Pani, po Pani podpisie wnioskuję, że może być Pani zmęczona już poszukiwaniem pomocy w zakresie swojej (auto?) diagnozy DDA lub innej osoby ze swojego bliskiego otoczenia. Niestety nie znam żadnych badań, które potwierdzałyby skuteczność hipnoterapii w podnoszenia komfortu życia osób DDA. Obawiam się, że żaden sposób, który obiecuje szybki powrót do “zdrowia” (tu pod dużym znakiem zapytania stoi to wszystko, co miałoby się pod słowem “zdrowie” kryć), nie będzie w takiej sytuacji przydatny. Być może nie trafiła Pani jeszcze na “swojego” specjalistę – z pewnością nurt integratywny ma dużo do zaoferowania DDA, zwłaszcza u specjalistów kształcących się pod okiem Jerzego Mellibrudy i Zofii Sobolewskiej-Mellibrudy. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

hazard

Darmowy test na uzależnienie od hazardu (Anonimowi Hazardziści)

Zobacz podobne

Co robić, gdy podczas stresu doznaję napięcia ciała?
Jak pracować i co robić, gdy pojawia się napięcia ciała podczas silnego stresu?
Zaczęłam niedawno psychoterapię w nurcie CBT, w przeciągu 3 spotkań zdążyłam zaufać i polubić terapeutkę.
Zaczęłam niedawno psychoterapię w nurcie CBT, w przeciągu 3 spotkań zdążyłam zaufać i polubić terapeutkę. Jednak na 4 spotkaniu powiedziała mi, że niestety nie będzie w stanie prowadzić mojej terapii, wyjaśniła mi powody i wysłała namiary do bardziej doświadczonych terapeutów. Był to dla mnie szok i ogromne rozczarowanie. Od razu skontaktowałam się z wieloma osobami i jestem załamana, mam wrażenie, że wszyscy doświadczeni terapeuci w moim mieście nie mają terminów, trzeba czekać rok. Niestety nie mam warunków do terapii online, nie mieszkam sama. Czekam na pierwszą wizytę u psychiatry, ale czuję, że zostałam sama, bez pomocy i zastanawiam się, czy mogę sobie jakoś sama pomóc?
Jak pokonać lęk przed pracą i poczucie bezradności?
Jak wyjść z sytuacji, w której nie potrafię podjąć się pracy, bo bardzo się boję, ale nie mogę normalnie żyć i leczyć się bo nie pracuję? Mam ogromny lęk związany z pracą, A właściwie z tym, że zawiodę, zrobię coś źle, popsuję coś ważnego i zostanę za to ukarana lub okrzyczana. Moją przeszkodą są problemy z kontrolowaniem swoich emocji i swojego ciała, kiedy się stresuję.Nie rozumiem wtedy co mówią do mnie ludzie, nie potrafię się skupić, czasem czuję się jak we śnie, i wszystko leci mi z rąk, w sytuacjach formalnych mam problem żeby się podpisać bo np. Robię literówki we własnym imieniu. Wstyd mi za to, bo całe życie wszyscy krzyczą na mnie, przez moją niezdarność i przez to nie ufam sama sobie i czuję że nie jestem godna zaufania przez moje rozkojarzenie i nieuwagę. Kiedy robię rzeczy w sowim tempie wszystko jest w porządku, jestem zaradna i pojętna, ale kiedy jestem pod presją czasu czuję jakby odjęło mi mózg. To było też częstą przyczyną moich porażek np. na sprawdzianach. Obecnie mam 20 lat, uczę się, ale utrzymuje mnie moja dziewczyna, ale nie chcę być taka bezradna w swoim życiu. Staram się rozwijać na innych płaszczyznach np. Robiąc kursy i ucząc się języków. Ze strony rodziny nie mam żadnego wsparcia finansowego ani emocjonalnego. Chodziłam do psychiatry i przez kilka miesięcy chodziłam też na terapię, ale nie czułam, że to cokolwiek zmienia, może terapia była niedopasowana do mojego problemu, właściwie to nie wiem, skąd powinnam wiedzieć że terapia jest dobrze prowadzona. Może ktoś z Państwa byłby w stanie doradzić, jakiego rodzaju terapii poszukać, na czym się skupić, żeby samemu też popracować nad tym lękiem, nie mogę znieść tej bezradności. Pozdrawiam, Daria.
Dlaczego czuję się jak dziecko mimo dorosłego wieku? Analiza w kontekście przemocy i CPTSD
Witam. Przychodzę z myślę, dość nietypowym pytaniem, ponieważ próbuję zrozumieć siebie. Otóż, doświadczałam przez kilka lat przemocy seksualnej, oprócz tego przemoc psychiczna i fizyczna w domu rodzinnym, rodzina w której był alkohol, mam diagnozę CPTSD i od niedawna jestem z tego względu w terapii. Od jakiegoś czasu zaczęłam zauważać w sobie coś dziwnego, co mnie przeraża - mianowicie odkryłam, że coraz częściej czuję się jak dziecko, mimo że mam 24 lata. Na co dzień pracuję na odpowiedzialnej pozycji (pracuję od 18 r.ż., ale od roku w służbach, więc duża odpowiedzialność, wymaganie bycia twardym i dojrzałym - które spełniam bez zarzutu), natomiast w chwilach kryzysu, a coraz częściej w zwykłe dni - przemawiają przeze mnie dziecięce potrzeby. Mam potrzebę przytulić się do osoby bliskiej i zaufanej, rozpłakać w jej ramionach, by ona mnie głaskała, tuliła, uspokajała, mówiła, że jest i nie odejdzie. Albo chcę położyć głowę na jej kolanach, by ona bawiła się moimi włosami i uspokajała. Gdy dopada mnie kryzys i muszę sobie radzić sama (poza przyjaciółmi, którzy nie mieszkają tu gdzie ja, nie mam takich bliskich osób w życiu), kołyszę się, płaczę niekontrolowanie i nie mogę przestać, przytulam pluszaka/poduszkę i nakrywam się cała kocem, by było to poczucie bycia przytulonym. Gdy tak o tym myślę, ogółem wcześniej w życiu też miewałam takie momenty, przy osobach, które wyzwalały we mnie takie matczyne przeniesienie, ale występowało to dużo rzadziej niż teraz. Będąc na sesji terapeutycznej z kolei czuję się jak dziecko, ponieważ czuję się taka bezbronna. Na co dzień nikt mnie nie widzi innej niż: twarda, niezależna, pewna siebie, uśmiechnięta, radząca sobie. Terapeuta wie o mnie wszystko, moją historię, myśli, emocje, uczucia, pragnienia, lęki, potrafi mnie czytać nawet, gdy milczę - siedzę w gabinecie przed nią i jestem absolutnie bezbronna, jak dziecko. Gdy się zdenerwuję, bo mówi coś i wiem, że ma rację, ale wiem też, że zrobienie tego będzie niekomfortowe i trudne, mam ochotę się obrazić, przewracam oczami, za chwilę się uśmiecham i i tak to później robię, wracam i opowiadam o tym, jak dziecko, które biegnie się pochwalić lub pożalić mamie (nie, to nie jest matczyne przeniesienie, jesteśmy zbyt blisko wiekowo), a gdy się zawstydzam, potrafię zakryć dłońmi twarz, albo schować ją w poduszkę, również jak dziecko. Sama tego nie rozumiem, zawsze tak robiłam (za wyjątkiem relacji partnerskich), ale dopiero teraz to widzę, bo częściej wychodzi i przeraża mnie, jak to dziecko przeze mnie przemawia. Proszę, wytłumaczcie mi co się ze mną dzieje.
Czy psychoterapia pomoże przy zaburzeniach lękowych i kryzysie związanym z chorobą dziecka?

Witam, mam pytanie, czy w moim przypadku psychoterapia może pomóc. Mam 50 lat, od 10 leczę się na zaburzenia lękowe powodowane głównie chorobami swoimi i najbliższych i zamartwianiem się o przyszłość. Od miesiąca jestem w tragicznym stanie, nastąpił rozwój choroby u mojej 15l córki (do tej pory istniała szansa, że może się nie rozwinie). Wróciłam do leków, ale poprawy nie ma a ja zamiast wspierać swoje dziecko, rozsypałam się i nie funkcjonuję wcale. Czy terapia coś pomoże, jeśli tak, w jakim nurcie byłaby wskazana?

zakupoholizm

Zakupoholizm – objawy, przyczyny i sposoby leczenia

Zakupoholizm to uzależnienie behawioralne o destrukcyjnym wpływie na życie osobiste i finanse. Charakteryzuje się kompulsywną potrzebą robienia zakupów pomimo negatywnych konsekwencji. Poznaj jego objawy, przyczyny i skuteczne metody leczenia.