Dzień dobry, takie zachowania i objawy mogą wskazywać na zaburzenia lękowe, natomiast jest to zbyt mało informacji żeby postawić diagnozę czy są to na pewno zaburzenia lękowe oraz ewentualnie jakie są to lęki: np. czy jest to lęk uogólniony, gdzie właśnie charakterystyczne jest zamartwianie się, czy może jest to lęk z napadami paniki (te drgawki na ciele). Jak wspomniałam informacji jest zbyt mało, aby stawiać jakieś rozpoznania, natomiast już ten krótki opis sugeruje, że to wszystko może utrudniać Tobie codzienne funkcjonowanie. Warto nad tym popracować, bo takie trudne myśli z pewnością powodują cierpienie. Jesteś już na dobrej drodze, bo szukasz odpowiedzi, może warto spróbować psychoterapii? Powodzenia:)
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia, zaburzenia lękowe
- Czy ciągłe...
Czy ciągłe martwienie się i stres mogą świadczyć o zaburzeniach lękowych?
Anonim
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
Zofia Kardasz-Parker
Dzień dobry,
trudno postawić rzetelną diagnozę na podstawie krótkiego opisu objawów. Rozumiem natomiast, że objawy są dokuczliwe i mają negatywny wpływ na komfort życia. Polecam zgłoszenie się do psychoterapeuty i podczas konsultacji przyjrzenie się Pani/Pana trudnościom. Podczas takiej wizyty/wizyt możliwe będzie dookreślenie natury Pani/Pana problemów i zaproponowanie adekwatnej formy pomocy.
Pozdrawiam
Zofia Kardasz
Damian Tryba
Faktycznie na podstawie wpisu ciężko jest postawić diagnozę ze sztuką, ale uważam, że warto zapisać się na konsultację, żeby “technicznie” spojrzeć na swoje objawy.
Powodzenia! :-)
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam
Terapia schematów. Zaznajamiam się z rozumieniem problemów z perspektywy terapii schematów. Wszystko jest dla mnie spójne i zrozumiałe, zastanawiam się nad jednym.
U osoby dorosłej bardzo mocna potrzeba opieki/ukojenia/zainteresowania/'psychicznego przytulenia’ przez rodziców/terapeutę. Wiem, że nie jest to schemat, ale potrzeba, która prowadzi do licznych fantazji i zachowań, które mają jej zaspokojenie.
Chciałabym to jakoś zaklasyfikować, jeżeli to nie jest schemat to co to jest? Czy to może być, np. tkwienie w trybie wrażliwego dziecka, którego schemat opuszczenia i niestabilności nakręca taką potrzebę w dorosłości?











