Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy ze zdrowiem fizycznym jeszcze bardziej zaostrzyły trudności psychiczne.

Potrzebuję gdzieś wyrzucić z siebie... wszystko... Znowu mam myśli, że w zasadzie nie mam ochoty żyć, nie chcę też umierać, ale nie jest mi łatwo. Od wielu lat walczę o swoje zdrowie psychiczne, ale zawsze pojawia się coś, co mi je niszczy. Zazwyczaj zdrowie fizyczne, a raczej jego brak i inne problemy. Już było dobrze, realizowałam swoje plany, czułam się szczęśliwa, ustabilizowałam swoje życie i miałam ambitne plany względem wyjazdów czy szukania związku. I oczywiście coś musiało we mnie strzelić. Gdyby to była tylko rzecz na chwilę, wyleczyłabym się i ruszyła dalej, ale tak nie jest i najgorsze, że nieustannie te złe rzeczy na mnie spływają. Najpierw zaczęło się od problemów z wyrastającą 8, potworny ból, nieprzespane noce, do tego ciężka sytuacja w pracy, a kiedy już ją usunęłam i myślałam, że wszystko będzie ok, to nie... tu inny ząb do leczenia, miesiąc po usunięciu, a dalej czuję ból, nie mogę poruszać szczęką, lekarz mi nie pomoże, kolejna dawna silnych antybiotyków i zalecenie fizjoterapii, która kosztuje od groma. Już nie wspomnę o samych kosztach, jakie ostatnio poniosłam. I najgorsze, że wcale nie jest lepiej, przez osłabienie pojawiły się kolejne choroby. Jestem zmęczona, nie jestem w stanie nic robić, pójść na siłownię itd., do tego dochodzi samotne znoszenie tego wszystkiego. Nie jestem w związku, znajomi mają swoje życie, nawet nie mają czasu się ze mną spotkać. Płaczę w samotności i czuję bezsens tego wszystkiego... I jedyne, co słyszę to to, że "inni mają gorzej" albo że "trzeba mieć nadzieję, że będzie lepiej", a ja tę nadzieję straciłam :(
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry  Pani

 

Problemy zdrowotne, które Pani opisuje powodują znaczne pogorszenie stanu psychicznego.   Nie pisze Pani jak długo towarzyszy Pani ból. Myślę, że oprócz dalszego poszukiwania przyczyn problemów zdrowotnych może Pani skorzystać ze Specjalistycznej poradni leczenia bólu i z porad w zakresie radzenia sobie z bólem przewlekłym . 

Ważne jest to, aby też miała Pani osobę, z którą może Pani porozmawiać na ten temat, warto porozmawiać ze specjalistą , który pomoże Pani znaleźć rozwiązania tej obciążającej sytuacji oraz da Pani przestrzeń do wyrażenia tego, co  Pani  czuje. 

 pozdrawiam 

 

 Małgorzata Korba-Sobczyk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

rozumiem, że znajduje się Pani w trudnej sytuacji. Trudności zdrowotne mogą mieć bardzo duży wpływ na obszar zdrowia psychicznego. Być może warto zastanowić się i poszukać specjalisty (psychologa lub psychoterapeuty), który wysłucha i pomoże w tych trudnych chwilach. Proszę pamiętać, że musi zadbać Pani nie tylko o dobry stan zdrowia fizycznego ale w opisywanej przez Panią sytuacji również o dobry stan zdrowia psychicznego.  Istnieje wiele miejsc wsparcia, które udzielają pomocy bezpłatnie, być może w trudnej sytuacji warto skorzystać z telefonu zaufania dla osób w kryzysie emocjonalnym: 116 123. Istnieją również Poradnie Leczenia Bólu - warto poszukać, czy ma Pani do dyspozycji takie miejsce w swoim miejscu zamieszkania. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie po zdradzie męża? Dylemat: dać szansę czy zakończyć małżeństwo?

Jestem w rozsypce i mój świat się zawalił. Jestem po ślubie 8 lat i miesiąc temu dowiedziałam się, że mój mąż mnie zdradza. Zdradzał mnie od pół roku z koleżanką z pracy, która sama ma rodzinę i dzieci. Gdy dałam mężowi ultimatum, z dnia na dzień zostawił ją i zaczął się starać o nasze małżeństwo. 

Widzę, że się zmienił, chce pójść ze mną na terapię i zachowuje się całkiem inaczej. Ale ból, który mam w sobie, mnie przerasta i boli mnie to, że przez pół roku prowadził dwa życia. 

Kłamał mnie, a ja nawet się nie zorientowałam. Cały czas zadaję sobie pytanie, czemu mi to zrobił i czemu to tyle trwało? Dlaczego? Widzę, że się stara, ale nie wierzę mu, gdy mówi, że już nigdy tego nie zrobi, że był to błąd, że kocha mnie. 

Tłumaczy się, że nie wie, dlaczego tak zrobił, że miał mętlik w głowie, że nie myślał, że tak bardzo mnie zrani. Nie wiem, co mam myśleć, bo to nie było jednorazowe spanie z kimś. Proszę, o odpowiedź, co ja mam zrobić? Zostać z nim i dać szansę? Czy romans, który trwa pół roku, jest za długi i powinnam go zostawić?

Czuję się skrzywdzona przez byłego. Ośmieszał mnie, zmieszał z błotem, okłamywał ze swojej zazdrości.
Zostałam skrzywdzona. Mężczyzna był kilka lat mlodszy i ma ojca alkoholika. Ukrywał depresje, choć przyznał na koniec, że to raczej inne schorzenie (jakieś psychiczne). I na sam koniec dowiedziałam się, że spotykał się z inną kobietą, która imponowała mu w dużej mierze pieniędzmi, była młodsza i miała lepszy dom. Okłamywał mnie na każdym kroku... Nie miałam możliwości nawet konfrontacji! Żyłam jak w bajce, a nagle usłyszałam, że do znajomych swoich mnie oczerniał, robił osobę natrętną, ujmował za wygląd, że mam coś z głową itd. Czuję się jak idiotka. Zawsze lepiej radziłam sobie w życiu i był o to zazdrosny, ale jak zaczął znacznie lepiej zarabiać, stałam się, jak to ujmował, tanim samochodem, że mam gorszą pracę od niego itd. Ludzie mają mnie za nikogo, a to on ukrywa chorobe i sobie nie radził w relacjach. Śmiał się ze mnie i udawał macho, chociaż nigdy nie miał przede mną dziewczyny. Co jakiś czas kojarzę jakieś nowe kłamstwa, w mojej głowie "coś" się odkrywa i zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Nie raz budziłam się spocona, koszmary miałam i ta myśl, że ze mnie zakpił i nikt mi nie wierzy, niszczy mnie. Zaczęłam nienawidzić ludzi. Byłam zawsze w porządku, a zostałam wykorzystana, wyśmiana i poniżona. Bez powodu... żeby się popisać.
Czuję zagubienie, zastanawiam się, kiedy się to rozpoczęło. Myślę o swoich przeszłych decyzjach, mam mieszankę emocji.
Pogubiłam się, nie wiem kiedy, na jakim etapie życia ,jak to odkryć co jest przyczyną, zbyt niska samoocena. 😞 Jeden dzień myślę, że jest dobrze, drugi myślę, że źle coś zrobiłam ... A czasu nie cofnę.
Jak radzić sobie ze stalkingiem i brakiem wsparcia? Nie czuję się bezpiecznie.

Witam! Od kilku lat jestem ofiarą stalkingu.Nikt mi nie wierzy. Osoby co to robią mówią, że będą nasyłać osoby trzecie, że naślą mężczyzn co mnie zmuszą do seksu ,bo inaczej będą mnie szantażować jak nie będę uprawiać tego seksu z nimi, że jak będę mieszkać sama to przyślą kogoś kto mi wtargnie do domu, że będę zmuszona by mieszkać z kimś. Mszczą się, że nie chcę ich przyjaźni toksycznej, że chcę być niezależna od kogokolwiek od mężczyzn, od kobiet i chcę wpuszczać do domu kogo chcę. Mam swoje lata i chyba mam prawo decydować z kim żyję i kogo wpuszczam do mojej prywatnej przestrzeni i z kim się przyjaźnie. Na pewno nie zaprzyjaźnię z kimś pod przymusem.T o chyba naturalne. Ta sytuacja mnie dobija zwłaszcza, że nie mam wsparcia od rodziny, od nikogo.Boję się, że będą mogli zrobić ze mną wszystko co chcą, a ja nikomu nie będę mogła o tym opowiedzieć, bo wszyscy bagatelizują,ż e może mi się stać krzywda czy ktoś może mnie więzić. Od kilku lat to się ciągnie a ja popadam w coraz większą frustrację.Czy może mi ktoś coś poradzić w tej sytuacji?Proszę o pomoc.

Mąż nie zgadza się na przeprowadzkę bliżej moich schorowanych rodziców – czuję się ubezwłasnowolniona i bez wyjścia
Czy mój mąż ma prawo nie zgodzić się na przeprowadzkę 60 km do miejscowości moich rodziców, którzy z racji wieku i niepełnosprawności potrzebują pomocy. Słyszę, że mogę się przeprowadzić na stałe i dojeżdżać do domu. Mamy dwie córki 12 i 11 lat. Nie wyobrażam sobie odłączenia mnie od ich codziennego życia. Jakbym wiedział, że jesteś taka uparta, nigdy bym się z tobą nie ożenił, stwierdza mąż. Przed ślubem przekonywał mnie solennie, że nie będziemy mieszkać w jego rodzinnym mieście, to był mój warunek i o to prosiłam żebyśmy nie mieszkali w dużym mieście. Jestem finansowo ubezwłasnowolniona. Wszystko należy do męża, o czym nie raz mi przypominał. Od 7 lat praktycznie codziennie płacze, nie widzę wyjścia, próbowałam się całkowicie dostosować, ale to się nie udaje. Mam problemy z praca,vw ostatnich latach zmienialam ja 4 razy. Nie mogę znaleźć sobie miejsca, nie mogę spać. Do tego dochodzą wyniszczające nasza relację zachowania teścia i teściowej. Nie daje rady.
Mobbing

Mobbing – definicja, objawy i jak sobie radzić?

Mobbing w pracy to poważny problem wpływający na życie zawodowe i osobiste. Sprawdź, jaka jest definicja mobbingu, objawy, skutki oraz sposoby ochrony przed nim. To pomoże ci lepiej zrozumieć zjawisko i chronić swoje prawa w pracy.