Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pustka po leczeniu OCD - czy to skutek uboczny leków czy nowe wyzwanie?

Dzień dobry, może moje pytanie jest dziwne i niecodzienne ale męczy mnie od pewnego czasu. Leczę się psychiatrycznie na zaburzenia lękowe (OCD) od grudnia i widzę poprawę, stany lękowe zdarzają mi się bardzo rzadko, obsesje czy kompulsje łatwiej mi pohamować. Jednak jak nie odczuwam lęku to jest we mnie taka pustka, otępienie i zagubienie w świecie. Tak zagłębiłam się w lęk, że teraz normalne życie za którym tęskniłam jest dla mnie jakieś takie puste i spokojne. Mam trudności z zawieraniem nowych znajomości, jakbym straciła te umiejętności mimo swojej ekstrawertycznej natury, obecnie mam wrażenie jakbym w ogóle nie wpasowywała się do tego opisu. Obecnie mam przed sobą perspektywę pewnej zmiany otoczenia a co za tym idzie, nabyć nowe znajomości. Nie wiem czy jest to możliwe, by po braniu leków na zaburzenia lękowe można się nabyć czegoś typu depresji czy innych zaburzeń nastroju, pustki a potem nagłego przypływu emocji bez powodu. Wizytę kontrolną u lekarza mam za 2 miesiące, a z takim pytaniem aż głupio mi dzwonić, bo znając życie moja pustka to nic ważnego i powinnam się tym nie przejmować (ale trochę nie umiem i się przejmuje)…
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

To, co odczuwasz może budzić zaniepokojenie - kiedy lęk przez długi czas był dominującą emocją, jego ustąpienie może powodować uczucie pewnego rodzaju pustki. Dodatkowo, leki stosowane w leczeniu zaburzeń lękowych czy zaburzeń nastroju mogą dawać podobne efekty tj. spłycenie emocji, dlatego na pewno warto skontaktować się z lekarzem psychiatrą i poruszyć te wątpliwości, zwłaszcza jeśli czujesz, że te objawy są dla Ciebie uciążliwe, ponieważ w leczeniu to Twoje samopoczucie jest najważniejsze, a lekarz jest właśnie po to, aby Ci pomóc.

Pamiętaj również, że adaptacja do nowej sytuacji i stanu to również proces, jeśli jednak cokolwiek w jego trakcie budzi niepokój, warto sięgać po pomoc specjalistów.

 

Katarzyna Organ

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karol Bieńkowski

Karol Bieńkowski

Dzień dobry,

to pytanie nie jest dziwne, każdy ma prawo do wątpliwości. 

To też zupełnie zrozumiałe, że się Pani przejmuje. 

Zwalczanie objawów choroby to jedno, a uczenie się funkcjonowania z chorobą i po niej, to inna sprawa. 

Warto byłoby udać się na psychoterapię, by bliżej przyjrzeć się temu, jak się Pani obecnie czuje, co to może powodować i jak można by to zmienić. Dodam tutaj, że psychoterapia jest również podstawową metodą leczenia OCD, farmakoterapia jest raczej leczeniem wspomagającym.

 

Życzę dużo zdrowia i pozdrawiam,

Karol Bieńkowski

1 rok temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj,

To, co opisujesz, jest dość częstym doświadczeniem w procesie leczenia zaburzeń lękowych, zwłaszcza jeśli wcześniej intensywnie doświadczałaś silnych emocji i obsesyjnych myśli. Lęk, mimo że destrukcyjny, bywa też motorem działania i nadaje pewien rytm codzienności. Kiedy nagle go brakuje, można odczuwać pustkę, a nawet dezorientację, tak jakbyś straciła coś, co przez długi czas było częścią Twojej tożsamości. Może to być również efektem działania leków, które stabilizują emocje, ale czasem mogą powodować uczucie spłaszczenia afektu, czyli mniejszej intensywności odczuwania emocji, zarówno tych negatywnych, jak i pozytywnych. Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze, jeśli masz poczucie pustki i otępienia, przydatnym narzędziem jest dziennik emocji i aktywności, by zobaczyć, czy istnieją jakieś wzorce np. czy uczucie pustki pojawia się częściej w określonych sytuacjach, czy może ma związek z porą dnia, aktywnością lub jej brakiem. To może pomóc ocenić, czy jest to efekt leków, zmiany sposobu funkcjonowania czy może objaw jakiegoś nowego stanu. 

Po drugie, skoro piszesz, że masz trudności z nawiązywaniem kontaktów mimo wcześniejszej ekstrawertycznej natury, to dobrym pomysłem może być stopniowe wystawianie się na sytuacje społeczne i poszerzanie strefy komfortu, nawet jeśli na początku będą sprawić trudność z czasem nastąpi oswojenie z bodźcem podczas ekspozycji. Być może Twój umysł i organizm wciąż się adaptują do nowej rzeczywistości, w której lęk nie jest głównym wyznacznikiem Twojego zachowania. Jeśli wcześniej życie toczyło się wokół walki z lękiem, to teraz trzeba na nowo odnaleźć motywację do działania. Możesz spróbować angażować się w nowe aktywności, które kiedyś sprawiały Ci przyjemność, nawet jeśli na początku nie będą wywoływać silnych emocji czasem potrzeba czasu, by odzyskać pełnię reakcji emocjonalnych. Jeśli pojawiają się nagłe przypływy emocji bez powodu, to również warto je obserwować i zapisywać. Jeśli stan pustki, zagubienia i braku emocji będzie się utrzymywał lub nasilał, warto zgłosić to lekarzowi, ponieważ może to być efekt uboczny leków lub objaw wtórnej depresji. Nie ma w tym nic wstydliwego ani „głupiego”. Twój stan psychiczny jest ważny, a lekarz jest od tego, by pomóc. Możesz także skonsultować się z psychologie, terapeutą, jeśli masz taką możliwość w celu odbudowania swojej tożsamości poza lękiem i nauczenia się nowego funkcjonowania. Reasumując to, co przeżywasz, nie jest powodem do wzmożonych obaw, ale warto to monitorować i eksplorować. Możesz spróbować świadomie budować swoje życie społeczne, eksperymentować z nowymi aktywnościami i zwracać uwagę na emocje. Jeśli jednak stan pustki będzie trwał dłużej, warto porozmawiać o tym z lekarzem bez wyrzutów sumienia, Twoje samopoczucie ma znaczenie. Przesyłam dużo ciepła :)

 

Z pozdrowieniami 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta

1 rok temu
Urszula Małek

Urszula Małek

To, co opisujesz, nie jest dziwne ani niecodzienne -wręcz przeciwnie, wielu ludzi, którzy przez długi czas funkcjonowali w stanie ciągłego lęku, doświadcza podobnych uczuć, kiedy objawy się wyciszają. Twój umysł przez długi czas był nastawiony na walkę z lękiem, a teraz, gdy go mniej, możesz czuć pustkę, dezorientację czy nawet poczucie utraty tożsamości, bo przecież tak długo lęk „definiował” Twoje codzienne doświadczenia.

Warto pamiętać, że leki na zaburzenia lękowe mogą wpływać na emocje, czasem dając uczucie otępienia czy zmniejszonej reaktywności emocjonalnej. Nie oznacza to jednak, że coś jest z Tobą „nie tak”. To po prostu inny stan niż ten, do którego byłaś przyzwyczajona. Możliwe też, że Twój mózg potrzebuje czasu, by na nowo nauczyć się funkcjonować w świecie bez ciągłego napięcia.

Jeśli czujesz, że to uczucie pustki trwa długo, warto o tym wspomnieć lekarzowi -nie jest to głupie pytanie, wręcz przeciwnie, może pomóc w ocenie Twojego stanu i ewentualnym dostosowaniu leczenia. Możesz też spróbować małych kroków, które pomogą Ci odbudować kontakt ze sobą i światem -angażowanie się w drobne aktywności społeczne, eksplorowanie nowych zainteresowań, uważność na własne emocje.

Nie jesteś sama w tych odczuciach, a to, że się tym przejmujesz, oznacza, że szukasz dla siebie najlepszej drogi i to jest bardzo ważne.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Urszula Małek

1 rok temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe- boję się spróbować innego terapeuty, na myśl o psychiatrze uważam, że zwariowałam.
Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe, niedawno zrezygnowałam z terapii, bo nie było w niej efektów. Nadal czuję lęk, mam objawy somatyczne. Po ostatniej sesji na jakiej byłam terapeuta zalecił wizytę u psychiatry i coraz bardziej się próbuje do tego zmusić. Mimo że podczas terapii nie miałam żadnych pomysłów od terapeuty co robić z lękiem i czekałam aż sam zniknie to utwierdziłam się, że to z mojej winy się nie udało, że sama musiałam znaleźć sposoby. Przez dwa dni nie wychodzę z domu, bo już tak się tym przejęłam, wstydzę się wyjść do ludzi. Mam wrażenie, że wszyscy się ode mnie odsuwają przez te lęki. W sumie nie ma co się dziwić, jedyne co, to chodzę do szkoły, a poza nią nie wychodzę ze znajomymi, bo mimo wszystko się boję, wychodzę jedynie z rodzicami, bo przed nimi się nie wstydzę, że mogę spanikować. Nie wiem już co robić, mam wrażenie, że zaraz sobie zniszczę życie takim lękiem. Chciałabym normalnie żyć, ale skoro terapia, nawet nie prowadzona dobrze, ale jakakolwiek nie pomogła to nie wiem czy coś pomoże. Boję się, że jak pójdę do innego specjalisty to też nie dostanę żadnych rad co robić, a jak udam się do psychiatry to zwariuję od tego poczucia, że niemożliwe, że ze mną jest aż tak źle . I tak na razie nie mogę znaleźć nikogo, kto ewentualnie by mi odpowiadał jako terapeuta, więc może lepiej się z tym przemęczyć i minie samo? Chciałabym znowu wyjść z domu bez myślenia o sobie jak o kimś winnym lękowi, a nie umiem. Co mogę zrobić, bo wyjść muszę?
Obawiam się pójścia do psychiatry, że unieważni moje objawy.
Dzień dobry, od około roku mam nasilone objawy zaburzeń lękowych a od początku tego roku chodzę na terapie. Okazało się, że oprócz lęku przed wychodzeniem z domu mam OCD, którego objawy zauważyłam teraz u siebie w dalekiej przeszłości, ale nikt tak tego wtedy nie kojarzył. Proces terapeutyczny postępuje dobrze, jest już o wiele mniej sytuacji gdy lęk utrudnia mi wyjście z domu, ale zauważam objawy, które mnie zastanawiają i nie wiem czy to nie jest już powód do wizyty u psychiatry. Zdecydowanie najbardziej niepokojącym moim zdaniem objawem jest u mnie częste odrealnienie. Wprawdzie dostałam ćwiczenie by temu zapobiec i o ile samo takie fizyczne poczucie zniknęło, to w głowie często nadal mam myśli, że to sen, zaraz się obudzę, wymyślam to wszystko itp. Właśnie przez to, że fizyczne objawy takiego stanu są znikome to takie w głowie mnie męczą i nie wiem czy na to leki by pomogły. Kolejne objawy, które zauważam od roku prawie bez przerwy to chroniczne zmęczenie i bardzo częste poczucie duszności. Zmęczenie jest u mnie w podobnej sile codziennie czy wyjdę z domu czy nie i mimo, że nie jest jakieś ogromne to jednak je odczuwam. Natomiast takie duszności mam kompletnie niezależnie od paniki, jestem pod prysznicem i mimo, że zanim pod niego wejdę to zostawiam otwarte drzwi od łazienki na conajmniej pół godziny i tak mam wrażenie jakby nadal tam było duszno, nawet jak w zasadzie nie jest. Mam też tak często gdy jest na dworze czy w pomieszczeniu około 30 stopni, nawet jak wieje wiatr czy jest włączona klimatyzacja to i tak mam wrażenie jakby tam było strasznie duszno, a znowu tak nie jest. Czy na to też leki mogłyby pomóc? Ogólnie też częściej mnie ostatnio męczą natrętne myśli, pojawiają się więcej razy niż ataki paniki, które wcześniej miałam nonstop. Skłaniam się trochę do takiej wizyty u lekarza ale nie wiem czy jest potrzeba. Czuje, że terapia przez te ponad pół roku mi bardzo pomogła i przez to wstyd mi rozmawiać z terapeutą o moim pomyśle, bo na razie o tym nie wspomniałam. Boje się czy nie byłoby tak jakbym poszła do psychiatry to powiedziałby, że mój stan jest tak dobry, że nie mam po co tu przychodzić, a nie chce zajmować komuś miejsca, może on bardziej tej wizyty potrzebuje. Z jednej strony niezbyt podoba mi się ewentualna perspektywa brania leków, ale z drugiej, jakby to miało dać mi wsparcie do kompletnego wykończenia tych objawów to wolę je jednak brać. Chociaż z tego co wiem to OCD chyba nie da się wyleczyć, lecz mogę się mylić, samo złagodzenie jego objawów, które właśnie rok temu się nagle nasiliły po długim czasie byłoby dla mnie wielką ulgą.
Zaburzenia lękowe - pomimo sumiennego stosowania się do zaleceń, nie widzę znaczącej poprawy
Dzień dobry, postaram się w miarę zwięźle opisać swój problem. Od nieco ponad roku mam silne objawy zaburzeń lękowych, od początku tego roku próbuje je leczyć, chociaż dopiero od 3 miesięcy widzę poprawę. Same ataki paniki mi mijają, natomiast od dawna utrzymuje mi się derealizacja, ostatnio też z depersonalizacją. Z tego powodu na początku tego miesiąca udałam się do psychiatry. Niestety, ale przez to, że nie jestem jeszcze pełnoletnia to oczywiście na spotkaniu byli ze mną rodzice, którzy dość mocno zarysowali obraz mojego problemu na tym, co oni widzą i obawiam się, że przez to nie mogłam w pełni opisać stanów, których doświadczam. Jak na razie lekarz stwierdził, żebym jedynie częściej wychodziła z domu i ograniczyła elektronikę, co na razie wydaje mi się nie robi żadnej różnicy, pomimo mojego sumiennego stosowania się do tych zaleceń. Wiadomo, jednak technologia może wpływać na takie stany, ale nie wiem czy u mnie to jest to główne podłoże. Mam wrażenie, że im lepiej idzie mi radzenie sobie z lękiem , myślami obsesyjnymi i innymi sprawami, które mnie męczą to takie stany odrealnienia są u mnie podobnie nasilone, mimo, że pracuję nad tym z terapeutą, i jak poprawi się na jakiś czas to bardzo często jest tak, że stan taki pojawia się u mnie nagle, bez żadnego wytłumaczenia i w nasileniu większym, niż się spodziewam. Wiem, że leczenie takich problemów, zwłaszcza z tendencją do nawrotów trwa długo, lecz myślę, że u mnie jest to jakaś reakcja organizmu na wcześniejszą długotrwałą i mocną panikę. Nie jestem może jakoś bardzo chętna do brania leków, ale gdy widzę jak na terapii dobrze radzę sobie z lękiem, a mimo to, stany takie we mnie uderzają to wolałabym je brać, byleby tylko zakończyć ten jeden problem, którego nie umiem samą terapią. Teoretycznie następną wizytę u lekarza mam planować na około za 2 miesiące, lecz nie wiem czy jednak nie pójść wcześniej, tym razem próbując jakoś dokładniej opisać ten problem. Po prostu martwi mnie to, że to jest coś, czego w terapii w moim przypadku nie dałoby się wyleczyć samą rozmową czy ćwiczeniami, bo widzę ile to się utrzymuje, mam wrażenie jakby to było coś głębokiego, coś co przez tyle miesięcy siedzi mi w głowie i nie chce się stamtąd uwolnić na dobre. Robię regularnie różne badania, więc wykluczam też podłoże fizyczne takich stanów. Zaraz kończą się wakacje, przede mną ciężki rok szkolny i nie mogę sobie pozwolić na takie samopoczucie, w wakacje też mi to przeszkadza, martwię się tylko co zrobić by się tak nie czuć.
Co zrobić przy chronicznym zmęczeniu?
Dzień dobry, co zrobić przy chronicznym zmęczeniu? Od około roku mam nasilenie zaburzeń lękowych, konkretniej OCD i od tego też roku ciągle towarzyszy mi ogromne zmęczenie. Nieważne czy jestem w domu, czy poza nim jestem tak samo zmęczona, często też jest mi duszno. Uczęszczam na psychoterapię, na której udało mi się zredukować praktycznie do zera ataki paniki, lecz zmęczenie jak przy nich nadal zostało. Występują też u mnie stany odrealnienia, momentami właśnie do derealizacji dołącza zmęczenie i wtedy jeszcze bardziej czuję się jak w śnie na jawie. Ostatnio się to lekko pogarsza, a niedługo kończy mi się wolne i będę musiała wrócić do codzienności, boję się, że nie dam rady i jak tylko wyjdę z domu, to zemdleję, przecież tyle razy, gdy chodziłam gdzieś w tym miesiącu, nic mi się nie działo, a ja i tak się bardzo boję. Robiłam badania krwi, wszystko wyszło w normie. Nie wiem, czy znowu udać się do psychiatry, bo za pierwszym razem poczułam, że moje objawy nie są aż tak ważne, jak opinia innych ludzi, o tym, co ja odczuwam, czy zrobić coś innego, przepracować to na terapii? Albo czy są jakieś ćwiczenia, cokolwiek co mogłoby to zmniejszyć? Odczuwam ogromny dyskomfort już tyle miesięcy, nie chcę znowu wstawać z myślą, że to wszystko nie prawdziwe i znowu być tak zmęczona.
OCD i niepewność co do własnych kompulsji i siebie.
Dwa lata temu psychiatra zdiagnozował u mnie zaburzenia obsesyjno- kompulsywne, z przewagą myśli i ruminacji natrętnych. Miesiąc temu zdecydowałem powstrzymywać się od jakichkolwiek kompulsji. Chodziło głównie o wyszukiwanie w internecie informacji o grzechach, zboczeniach itp.. Słyszałem, że to pierwszy krok do pozbycia się natręctw. Na początku unikanie szukania niepokojących rzeczy w internecie szło gładko, wczoraj jednak pojawiła się myśl, że być może te wyszukiwania to wcale nie są kompulsje. Chodzi mi o to, że czytałem w internecie, że kompulsje zawsze powodują przejściową ulgę, a u mnie takie szukanie takich informacji nigdy nie powodowało żadnej ulgi. Pomyślałem, że w takim razie może ja nadużywam tego słowa, aby uciec od bolesnej prawdy, że jestem grzesznikiem i zboczeńcem. Czy to możliwe, aby coś było kompulsją i jednocześnie nie powodowało nawet przejściowej ulgi (która rzekomo napędzą cały cykl OCD)? Czy nie szukanie niepokojących mnie informacji w internecie, to dobry pomysł?
GAD

GAD – co to jest? Objawy, przyczyny, metody leczenia

GAD charakteryzuje się nadmiernym, trudnym do kontrolowania niepokojem. Zaburzenie dotyka miliony ludzi na całym świecie, znacząco wpływając na codzienne funkcjonowanie. Właściwa diagnoza i terapia pozwalają skutecznie kontrolować objawy GAD.