
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Rodzice odtrącają...
Rodzice odtrącają moją partnerkę, nie akceptują innych moich poglądów. Ja robię dla nich dużo, a oni nie słyszą, co mówię.
Joanna Łucka
Dzień dobry,
wyobrażam sobie, że opisane doświadczenie jest dla Pana/Pani niezwykle trudne. Mimo dorosłości, samodzielności i mieszkania z dala od rodziców, relacja z nimi zdaje się być istotna w Pana/Pani życiu, co jest w pełni zrozumiałe.
Brak akceptacji ze strony rodziców dla osoby, z którą jesteśmy w związku to trudna sytuacja dla wszystkich trzech stron - Pana/Pani, rodziców oraz partnerki. Zdarza się, że krytyka tzw. drugiej połowy wynika z braku zaakceptowania przez rodziców dorosłości swojego dziecka (nie zaś stricte wyborów, partnerów etc.). W czasie długotrwałej relacji rodzice faktycznie czują się odizolowani, czasem nieważni lub samotni - jednak ta separacja i oddzielenie są zupełnie naturalne, a w dodatku niezwykle potrzebne. Pisze Pan/Pani, że nawet, jeśli powody do krytyki znikną, znajdują się nowe. Być może zmiana perspektywy - że krytyka nie jest ani o Panu/Pani, ani o partnerce, lecz o nich samych (rodzicach) będzie mogła przynieść nieco ulgi i inspiracji do podjęcia nowych rozwiązań czy nabraniu innego stosunku do tej sytuacji. Zdaje się, że rodzice mogą przeżywać kryzys dotyczący ich nowych ról - rodziców dorosłego już człowieka, a to rola bardzo różna od bycia rodzicem zależnego dziecka. To jak rozwiąże się ten wewnętrzny konflikt - to jak sobie z nim poradzą, to niestety coś na co ma Pan/Pani mały wpływ, to zadanie, z którym muszą zmierzyć się sami rodzice. Czasem potrzebny jest specjalista - czasem czas, na podstawie tej krótkiej wiadomości trudno mi orzec, czy rodzice na tym etapie potrzebują wsparcia psychologicznego.
Jednak bardziej zatrzymuje mnie tu kwestia wsparcia dla Pana/Pani oraz partnerki. Być może zdobycie nowych umiejętności komunikacji z rodzicami oraz stawiania im jasnych granic (np. w krytykowaniu wyborów, partnerki, domniemaniach o krzywdzie jaka się Panu/Pani dzieje), ale także zmiana własnych strategii myślowych, by potrafić przejmować się mniej zdaniem rodziców, to coś, co pomoże Panu/Pani poradzić sobie z tą trudną sytuacją.
Być może konsultacja psychologiczna pomoże Panu/Pani podjąć decyzję o skorzystaniu ze wsparcia psychologicznego lub psychoterapeutycznego. Niektórzy specjaliści na tym portalu oferują darmowe konsultacje, warto przyjrzeć się bliżej tej ofercie.
Warto też pochylić się nad propozycją książkową, która dotyczy m.in. relacji z rodziną i adekwatnego stawiania granic, tam, gdzie są one naruszane - poradnik wydawnictwa GWP “Zdrowe granice - zdrowe relacje” S. Martin.
Życzę wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka
psycholożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Martyniuk-Białecka
Zaczęłabym od pytania, kto tu właściwie ma problem. KK ma problem czy rodzice, czy wy jako para? Spoglądając głębiej, jak się wydaje nic nie jest w stanie zmienić stanowiska rodziców odnoście partnerki - zmiana wykształcenia, posiadanych rzeczy, status. Nie polubili jej, pytanie czy gdyby to była inna osoba to coś by tu zmieniło? Czy po prostu nie są w stanie zaakceptować, że ich dziecko stało się dorosłe? Wytrzymywanie takiego stanu rzeczy przez 5 lat musiało być trudne i kosztowne energetycznie i emocjonalnie. Rozumiem, że rozmowy już na ten temat odbyliście i nie okazały się pomocne. Chyba dobrze byłoby się zastanowić, czego Ty chcesz? czego oczekujesz? Zwrócić się do własnych wartości. Być może trzeba ostrzej zaznaczyć granice, na co się godzisz, a czego nie chcesz już słuchać i nie będziesz. Masz prawo do własnych decyzji, wyborów i rodzice powinni to uszanować, nawet jeśli się z nimi nie zgadzają.
psycholog Anna Martyniuk-Białecka
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Opisana sytuacja musi być bardzo trudna dla Was obojga. Wybrał Pan partnerkę, darzy ją uczuciem, więc niezrozumiałe jest, że pozwala Pan na obrażanie jej przez rodziców. Nie akceptują Pana wyboru, zdania. Jest Pan dorosłym człowiekiem i może samodzielnie podejmować decyzje, również stawiać granice. Zachęcam do rozmowy o swoich potrzebach, do ustalenia zasad. To ważne, aby ktoś, kto deklaruje, że kocha, szanował uczucia drugiego człowieka. Powodzenia
Katarzyna Waszak
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Wyobrażam sobie jakie to trudne dla Pana (pewnie i dla Pana partnerki). Być może przydatna może być rozmowa z rodzicami, w której opisze Pan swoje odczucia (jak Pan się czuje słysząc ich słowa) ale i postawi granice- opisując jasno na co się Pan zgadza, a na co nie ze strony rodziców, wskazując na konsekwencje (co się stanie, jeśli rodzice nie zmienią swojego zachowania).
Jako dorosła osoba ma Pan prawo do samodzielnego wyboru partnerki/partnera życiowego.
Trzymam za Pana kciuki w tej trudnej sytuacji
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

Zobacz podobne
Obawiam się zachowania mojej matki, która zazwyczaj była agresywna i nieprzewidywalna, destrukcyjna. Jestem od rodziców zależna finansowo, Dostałam się na studia do dobrej uczelni w Holandii i muszę już zacząć szukać mieszkania. Obawiam się tego procesu, ponieważ moja matka w przeszłości zachowywała się skandalicznie w sytuacjach, które wymagały robienia w zasadzie czegokolwiek dla mnie, a gdy wiązało się to ze zmianą, to już w ogóle. Wydzierała się jak opętana wielokrotnie. Nieraz mówi mi, jak mam postąpić, a potem się drze, jak zrobiłam, tak jak mówiła. Przykład - poszłam do dentysty, choć mówiłam jej, że podobno to droższa klinika, ale ona nalegała, żebym poszła do tego blisko domu. Potem wydarła się, ze rachunek jest za duży. Gdy wychodziliśmy gdzieś razem, wydzierała sie, że ona nie ma zamiaru siedzieć w samochodzie i jej się nic nie podoba. Gdy uczyłam się jeździć samochodem, wydzierała się, przeklinała, że co ty ku*wa robisz?! Nie wolno mi było nigdy popełniać błędu albo czegoś przeoczyć, gdy wypełniałam formularz jakiś do wyjazdu za granicę kilka lat temu, wydarła się na mnie, bo uważała, że powinno być coś wpisane inaczej. Najgorsze jest to, że jej się nie da zatrzymać, gdy ona wpada w ataki furii - jej wrzaski są skrajnie, powtarzam skrajnie agresywne, jej oczy wyglądają, jakby miała zabić. Gdy mój ojciec nie mógl znaleźc miejsca do parkowania wpadła w furię. Ojciec niestety jest bierny i nieraz zaprzecza, mówi, że matka nie jest agresywna, że czasem jest nerwowa ale że mi też się zdarza. Dramat. On ją kryje jak tylko się da. Zeszły rok poświęciłam na bardzo intensywne poszukiwanie pracy za granicą, bo bardzo się dobrze czuję za granicą po prostu. Jednak nie udało się znaleźć pracy, dlatego idę na studia i cieszyłam się z tej nowiny. Jednak teraz nie umiem się cieszyć bo stresuje mnie to, że jestem uzależniona od rodziców, bo to ojciec ma płacić za studia i mieszkanie. Nie wiem jednak, jak sie zabrać za proces szukania mieszkania, bo chodzi o to, że najpierw powinno się pojechać i je zobaczyć, zanim się zapłaci albo podpisze umowę. Moja matka powiedziała "a po co masz jechać, to nic nie da" przecież nigdy nie wiadomo, jakie są warunki, na zdjęciach nie widać, czy jest pleśń itp. itd. Oczywiście znowu byłoby na mnie, gdybym jej posłuchała - znam ją niestety. Ona potrafi zmienić nagle zdanie o 180 stopni a potem się drze, że zrobiłam, jak mówiła na początku. Potem drze się, że mam czelność jej wypominać, ze zrobiłam, tak jak kazała - a gdybym się nie posłuchała to też by było źle, że się nie posłuchałam. A rzeczywistość jest różna, nie mam wpływu na wszystko, a podczas takich sytuacji jak przeprowadzki itp. zawsze coś może zaskoczyć. Nie wiem już, jak postąpić, żeby wyszło dobrze, skąd mam zawsze wiedzieć, jak postąpić? Skoro i tak i tak mogą być wrzaski.

