
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mieszkam z mamą, a...
Mieszkam z mamą, a siostra podrzuca mamie swoje dziecko do opieki. Dostaję szału.
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry,
zalecam, aby porozmawiać o tym z rodzicem dziecka. Jeśli siostra potwierdzi Pani obawy to w takim razie, jeśli dziecko chodzi do państwowego przedszkola, można to zgłosić wychowawcy przedszkolnemu i poprosić o zbadanie w Publicznej Poradni pod kątem nadpobudliwości psychoruchowej. Wychowawca przekaże Państwu szczegóły dot. procedury wykonywania takich badań.
Kolejna kwestia to brak asertywności ze strony Pani mamy. Z tego co Pani pisze zajmowanie się wnuczką jest dla niej bardzo obciążające, a mimo to godzi się na to. Nie ma takiego obowiązku, nawet kosztem kłótni czy obrażania się córki. Mama miała już swój czas zajmowania się dziećmi - swoimi dziećmi.
Pozdrawiam :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
przyczyn takiego zachowania może być bardzo wiele, warto mieć na uwadze, że to również nie musi być żadne zaburzenie. Najlepiej porozmawiać o swoich wątpliwościach dotyczących objawów z matką dziecka. Jeśli będzie zgodność siostry co do objawów i trudności warto zgłosić się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Dzień dobry, mam 32 lata i jestem bardzo samotną osobą.
Od dziecka nie mam żadnych przyjaciół, w szkole byłam bita i odrzucana, nikt nie chciał się ze mną zadawać. Do tej pory nie mam żadnych przyjaciół, czuje się wykluczona od społeczeństwa. Moja rodzina mnie nie wspiera, mają mnie za dziwolonga, moje kuzynki nie przyznają się do mnie, bo się mnie wstydzą. Jestem normalną osobą, po prostu mam w życiu pecha, chciałabym mieć przyjaciół, ale nie mam szczęścia do ludzi, po prostu mam pecha, ale rodzina tego nie rozumie.
W życiu spotykają mnie same cierpienia i dzieje się to nie przypadkowo, po prostu wygląda to tak, jakbym była przeklęta. Nie wiem, co mam robić. Czy iść do egzorcysty to jest nielogiczne, żeby od samego początku działy się ze mną straszne rzeczy. Cały świat jest przeciwko mnie, nikt mnie nie rozumie, moja rodzina ma mnie za chorą, a ja jestem zdrowa psychicznie. Nie wiem, co mam robić
Krótko: mam 45 lat, męża i syna 15 lat, rodziców, dom, kredyt, pracę… w życiu miałam szczęście do ludzi: nauczycieli, księży, lekarzy, szefów, współpracowników, lubię ludzi i myślę, że jestem lubiana! Natomiast najbliższa rodzina (syn, którego bardzo kocham i matka, raczej bez szału) wywołują u mnie skrajną frustrację, mam wrażenie, że w ostatnim czasie zawłaszczyli moje życie - po prostu mnie nie ma! Po telefonie od matki czuję się psychicznie wyczerpana, nawet jak jej nie widzę i nie słyszę, to wykańcza mnie na odległość! Humory syna kompletnie mnie rozwalają! Przez nich piękny świat wokół kompletnie mnie nie cieszy, nie mogę już dłużej! Jest jakiś ratunek dla mnie? Z góry bardzo dziękuję
Czy kobieta z syndromem wewnętrznego, nieutulonego dziecka, w ogóle powinna być rodzicem..?

