
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Mieszkam z mamą, a...
Mieszkam z mamą, a siostra podrzuca mamie swoje dziecko do opieki. Dostaję szału.
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry,
zalecam, aby porozmawiać o tym z rodzicem dziecka. Jeśli siostra potwierdzi Pani obawy to w takim razie, jeśli dziecko chodzi do państwowego przedszkola, można to zgłosić wychowawcy przedszkolnemu i poprosić o zbadanie w Publicznej Poradni pod kątem nadpobudliwości psychoruchowej. Wychowawca przekaże Państwu szczegóły dot. procedury wykonywania takich badań.
Kolejna kwestia to brak asertywności ze strony Pani mamy. Z tego co Pani pisze zajmowanie się wnuczką jest dla niej bardzo obciążające, a mimo to godzi się na to. Nie ma takiego obowiązku, nawet kosztem kłótni czy obrażania się córki. Mama miała już swój czas zajmowania się dziećmi - swoimi dziećmi.
Pozdrawiam :)
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
przyczyn takiego zachowania może być bardzo wiele, warto mieć na uwadze, że to również nie musi być żadne zaburzenie. Najlepiej porozmawiać o swoich wątpliwościach dotyczących objawów z matką dziecka. Jeśli będzie zgodność siostry co do objawów i trudności warto zgłosić się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Dzień dobry. Moje pytanie nie dotyczy mnie, lecz dwóch osób mieszkających w tym samym bloku, co ja. Chodzi o pewną nastolatkę i jej opiekunkę, które mieszkają razem. Dziewczyna ma około 17, może 18 lat. Jej prawdziwi rodzice zginęli w wypadku i dlatego przyjaciółka jej matki wzięła ją do siebie, bo dziewczyna oprócz rodziców nie miała żadnej rodziny. Bardzo drażni mnie to, w jaki sposób kobieta traktuje swoją podopieczną. Jest co do niej nadopiekuńcza, ciągle ją przytula i głaska. Mówi do niej jak do przedszkolaka, np. Julka, zamiast Julia. Nie wspominając już o markowych ubraniach, które jej kupuje, ponieważ jest zamożna. Rozumiem traumę, jaką przeszła dziewczyna, ale w ten sposób robi z niej osobę niesamodzielną i niezaradną życiowo. Moja mama ma odmienne zdanie i mówi, że to ja się mylę. A jakie jest Państwa zdanie? Czy można wybaczyć tej kobiecie jej przesadną czułość ?

