Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Bratowa mnie nie szanuje i szturchnęła mnie. Czuję się we własnym domu źle, a rodzice nie reagują.

Blanka

Dzień dobry wszystkim, od jakiegoś czasu męczy mnie sytuacja w mojej rodzinie. Dowiedziałam się, że bratowa oczernia mojego brata do swojej matki (ta oczerniała go do mojego męża) powiedziałam o wszystkim bratu, wyszłam ja na najgorszą. Bratowa pojechała do mojego domu rodzinnego i powiedziała do moich rodziców, że nie będzie ze mną siedzieć przy jednym stole (u nich w domu), rodzice nie zareagowali na to. W czasie świąt Wielkanocnych poróżniłyśmy się ale obiecałam rodzicom (ze względu na ich stan zdrowia), że nie będę robić scen. Bratowa przechodząc obok mnie szturchnęła mnie, nie zareagowałam. Zaznaczę, że w tym czasie cały czas spała w niby mojej części domu. Napisałam niby, bo sama już nie wiem jak to jest. Wyremontowałam piętro domu ale jak to rodzice mówią, dom jest ich i narazie nie mi decydować kto gdzie będzie spał, oni jeszcze przecież żyją i to jest ich dom. Wszyscy mieszkamy zagranicą, rodzice w Polsce. Jakiś czas temu tata bardzo chorował, oczywiście tylko ja byłam przy nim. Dwójka mojego rodzeństwa była na wczasach. Nie mogę się pozbierać po tym jak rodzice nie zareagowali na słowa bratowej, w moim domu rodzinnym czuję się nieszanowana. Mama powiedziała bratu, że jej żona źle postąpiła i na tym się sytuacja skończyła. Nie zaprosiłam bratowej na komunię córki, oczywiście ze strony rodziców były pretensje i słowa, że źle robię, że brat ma powód do żalu. Jak można zaprosić na uroczystość kogoś kto cię popycha, nie szanuje? W czasie uroczystości i pobytu w domu rodziców dowiedziałam się, że bratowa wybiera się na wakacje do moich rodziców (wiadomo z dziećmi) i oczywiście tak jak zawsze będzie w części domu, którą ja wyremontowałam, ale która zdaniem rodziców jest ich. Boli mnie to, że nie jestem szanowana w moim domu rodzinnym. Mam Zamiar powiedzieć rodzicom co czuję, zaczęłam ten temat po uroczystości komuni córki ale mama nie odpowiedziała nic i zmieniła temat. Jest zdania, że to jej dom i skoro bratowa chce przyjechać to niech będzie na górze, bo na dole mama jej nie chce a przyjąć musi ze względu na dzieci i brata. Kocham moich rodziców, ale mam dosyć robienia ze mnie idiotki, zmuszania mnie do przymykania oczu na pewne sytuacje. Boli mnie, że rodzice nie stanęli w mojej obronie, gdy bratowa powiedziała, że nie będzie ze mną siedzieć przy jednym stole i mnie popchnęła. Rodzice tego nie widzieli, ale powinni moim zdaniem zareagować.

Szanowna Pani,

przyjrzałbym się jaki jest kontekst tych sytuacji. W relacjach rodzinnych często mamy bardziej do czynienia z mechanizmami systemowymi, grupowymi, niż z decyzjami indywidualnych jednostek. To o czym Pani pisze i uczucia, które Pani towarzyszą wskazują na to, że w systemie rodzinnym, w którym Pani funkcjonuje, istnieją zasady, które nie uwzględniają Pani interesu. Gdyby miała Pani spisać taki dekalog, 10 zasad, którymi posługuje się Pani rodzina, a które wpływają na to, jak ta sytuacja wygląda co by to było? Po zastanowieniu się nad tym pytaniem, proszę zadać pytanie o to, jak musiałby wyglądać spis zasad, który uwzględniałby też Pani dobro, bezpieczeństwo, komfort psychiczny. Dalej pytanie czy jest możliwość, żeby chociaż częściowo zawalczyć o wprowadzenie tych nowych zasad, o ustalenie swojego rodzaju kontraktu z rodzicami lub z bratem i jego rodziną, który opisywałby zasady, które chciałaby Pani, żeby były respektowane i konsekwencje, które będą dotyczyć Pani w relacjach z innymi, jeśli zostaną nie uszanowane? Nie jest niczym dziwnym, że ma Pani już dość tkwienia w sytuacji, w której doznaje Pani krzywdy.

Z drugiej strony, myślę, że warto się zastanowić nad logiką i zasadnością argumentu mamy, nt. własności domu. Jeśli inwestowała Pani swoje środki w remont i podniosła Pani w ten sposób wartość domu, to może istnieje szansa do zaprezentowania swoich racji, w takiej formie, żeby mogła Pani wpłynąć na sytuację? Co powoduje Pani mamą, że w tak jawny sposób dewaluuje Pani wkład w wartość domu? Jakie wartości chroni? Czego pragnie? Może odpowiedź na te pytania, będą jakoś dla Pani pomocne w formułowaniu swojej postawy wobec mamy i reszty rodziny. 

Pozdrawiam ciepło i życzę stabilności w tej trudnej, wielowątkowej sytuacji, Aleksandra Działo

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Droga Pani Blanko.

to troszke jak historia Kopciuszka…. Myślę, ze najważniejsze jest to, żeby Pani siebie szanowała i to tak naprawdę. Prosze zacząć od zastanowienia się czy Pani siebie tak szczerze lubi, szanuje, wie Pani, że może być z siebie dumna, zna swoje mocne strony? Taka zdrowa pewność siebie odbija się nam w relacjach z innymi. Myslę, że i Pani tak ma, że jednym powie Pani co o nich myśli, a innym się nie odważy i to o to chodzi - Pani ma w głowie złe myśli o sobie, czy myśli Pani o własnej słabości, to inni to wyczuwają. Warto, żeby Pani pokazywała innym, także rodzicom, jakie ma Pani granice. Generalnie cały czas mam z tyłu głowy słowo: ASERTYWNOŚĆ, nie wiem czy tłumaczenie rodzicom cos pomoże? Najważniejsze, żeby na codzień dbała Pani o granice własne i nie pozwalała się obrażać - nie wdawała się  w kłótnie i żyła według siebie.

Agnieszka Wloka

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
2 odpowiedzi
Jak pomóc dziecku, które nie chce chodzić do szkoły i jest na lekach?
Co mogę zrobić jak syn nie chce chodzić do szkoły? Jest na lekach i nic to nie dało...
2 odpowiedzi
Jak wspierać męża w depresji nie tracąc siebie: Pracoholizm i małżeństwo
Dzień dobry, Mój mąż jest pracoholikiem i myślę, że od pewnego czasu zmaga się z depresją. Nic go już nie cieszy, nic mu się nie chce, wszystkie jego życiowe decyzje były błędem (m.in. małżeństwo ze mną i założenie rodziny-mamy 4 córki). Jak to mówi: jest już stracony i czeka na śmierć. Nie jestem w stanie namówić go na leczenie, nawet nie wiem czy zmuszenie go na siłę by coś dało. Gdy proponuje jakieś zmiany, że np. zacznę pracę, by go odciążyć, to twierdzi, że będzie tylko gorzej - bo przybędą mu obowiązki typu zawożenie dzieci do szkoły. Pytanie moje brzmi, na ile powinnam być wspierającą go żoną, a na ile powinnam się zbuntować, bo nie ukrywam, że ciągłe słuchanie jakim jesteśmy błędem, wszystko robimy źle itp. jest niszczące dla mnie. Nie ma już miejsca na jakąś czułość, miłe słowo. Gdzie jest ta granica, że troska o niego nie może zniszczyć mnie. Nie wiem jak on odnalazł by się po rozstaniu, myślę że nie będzie o nas walczył tylko po prostu zniknie. Jak dbać o osobę w depresji nie niszcząc siebie? Pozdrawiam
8 odpowiedzi
Konflikt w związku z powodu relacji męża z córką z poprzedniego małżeństwa
Od kilku lat jestem w związku także małżeńskim z człowiekiem po rozwodzie który Ma córkę. Gdy sie poznaliśmy ona miała 10lat. Powoli budowaliśmy relacje ale mój mąż caly czas w nią ingerował, wszystko co ro islam.w.mojej ocenie ok dla.niego bylo nie dość czule, miło cudownie. Wiecznie.slyszalam ze ona jest taka biedna i skrzywdzona a ja jest od tego żeby jej usługiwać, sprzątać gotować no i pracowac na etacie żeby nie musiał.aie juz zapożyczać. Doszło do tego ze mimo moich starań. Przywozenia jej i odwozenia idrsbiania lek ji z nia slyszalam ze jestem jej wrogiem i nie odpowiednio ja traktuje, wręcz nie takim tonem sie zwracam, nie tak oddycham przy niej .. .Po jej odwozeniu(bo mieszka z matka) robił.mi wiecznie awantury i jego jednym z głównych argumentów było wiedziałaś ze mam córkę to po co ze mną zamieszkałaś na.co ja.mu ze.skoro jest tak chory na jej punkcie to po.co chciał.byc w związku skoro on już ma córkę i żonę w jednej osobie. 11letnia dziewczyna.żaszila.nim jak yylko chciała przycjod,iła.zeby saqal.kase, kupował nowe tel a jak słyszała nie to sie obrażała i kie odzywała sie do niego i tym sposobem zawsze wszystko otrzymywał. Maz nie widział w tym nic złego a jak mówiłam ze nie może tak to wygląda to słyszałam:.wara.Ci od niej, ona jest taka biedna skrzywdzona, nie pasuje Ci to pakuj sie i wypierdalaj. Pakowałam sie kilka razy, wtedy prosił żebym została ze juz tak nie będzie po czym po jakimś czasie znowu wszystko sie zaczynało. Dziś ma.prawie 18 lat i urobila.go sobie tak ze złego słowa na.nia nie można powiedzieć Bul moment ze przez 2 lata sie nie odzywała, powiedziała mu ze jie ma.juz ojca i ze nie chcieć nic wspólnego z nim. Po dwóch latach błagania.o kontakt ze strony męża raczyła sie znowu pojawić ( na kilka miesiecy przed swoją 18stka) i znowu nie za darmo. Juz przy pierwszym spotkaniu powiedziała zebyznalaz jej korepetytora z biologi i płacił za to mimo ze płaci alomenty(i my też mamy dziecko ktore ma swoje potzeny ktore nie zaqsze.mozna zaspokoic bo teraz znowu ona.jwst najwazniejsza) płaci za dodatkowe korepetycje, przyszla kolejny raz bo komputer sie jes zepsol( komputer który zabrała.mezowi zanim sie obraziła na.2lata.) I oczywiście,ywis ie mąż.jak.najszybciej go naprawił i zaplacil 400,l za naprawę, potem znowu jakaś kasę bo mam jej.na śniadanie nie daje, potem przyszła sie najeść rano do nas bo szla.do.matki do sklepu robić A mamusia śniadanka nie zrobiła,a ostatnio ze do lekarza chce iść ale w tajemnicy przed.mamusi więc moj.maz odrazu umówil wizyte. Dlaczego jest tak ślepo zapatrzony w nią, ja jak proszę ho o cos to nie mogę sie doprosić, sytuacja z tego tyg, prosiłam od poniedziałku żeby szedł z naszym 5letnim synem do fryzjera bo ja teraz cały tydz pracuje od 8.30 do 19.40 ale powiedział ze nie pójdzie ale ona w środę była tu i chciała iść do tego.lelarza i mąż na jutro ja umówił. A nasz syn to co? A ja ,jego żona to co? Dziś znowu sie pokłóciliśmy i kazał mi.sie pakować jak mi.siw nie podoba,samochód mi.zabral żebym jie.miala czym je hac do mamy z dzieckiem ( bo synek nie chciał z nim zostac). Nie iem mu wybaczyć tych krzywd ktore mi wysadził z powodu swojej córki bo dla.niego to ja robię z.siebie ofiarę a.jak stawiam konkretne sytuację to twierdzi ze go atakuje. Ja.juz nie.daje radyjestem.klebkiem nerwów ale on tego.nie.widzi Widzi tylko problemy córeczki i rodziców a ja odnoszę wrażenie ze jestem iście który nie.ma.prawa cokolwiek mu powiedzieć. Nie potrafię już tak żyć. Jestem ofiarą ale on tego nie.widzi. I nie widzi tez.jak krzywdzi naszego syna wchodząc w dupe córeczce i pokazując ze liczy sie tylko ona
1 odpowiedź
Córka 7 lat ma trudności z odezwaniem się wśród ludzi. Jak mam jej pomóc?
Dzień dobry, moja córka w wieku 7 lat, gdy jesteśmy wśród innych ludzi (np. rodzina, znajomi) ma problem, żeby się odezwać - choćby przywitać się, odpowiedzieć na zadane pytanie, nie wspominając już, np. o złożeniu życzeń itp. Co mogę zrobić, aby jej w tym pomóc, by zachowywała się inaczej?
3 odpowiedzi
W lipcu tego roku poroniłam. Jest to już 3 raz. Od tamtego momentu nie czuje potrzeby uprawiania seksu.
Dzień dobry, W lipcu tego roku poroniłam. Jest to już 3 raz. Od tamtego momentu nie czuje potrzeby uprawiania seksu. Nie wiem jak się przełamać. Co zrobić żeby libido wróciło?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.