Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak znaleźć pewność siebie i pracę po operacjach kolana i życiu z endoprotezą

Dzień dobry straciłam pewność siebie od kiedy zaczęłam chorować.Zaczelo się to trzy lata temu kiedy posypał mi się staw kolanowy .I miałam już dwie operacje w wyniku której mam endoproteze prawego stawu kolanowego.Mam 46lat i od 1.5roku żyje z nowym stawem Nie potrafię siebie taką zaakceptować do końca,jestem na rencie,która się kończy i muszę szukać pracy.Lecz straciłam pewność siebie i wartość i ciężko mi z tym szukać pracy.Przed choroba pracowałam w handlu i byłam aktywna.Jestem też bezpłodna i nie mam dzieci co sprawiało mi zawsze ból.Mam partnera ,który ma dzieci z poprzednich związków lecz nie mieszkają one razem z nami.Jak odzyskać wiarę w siebie i znaleźć pracę.
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Opisuje Pani trudne doświadczenia, które mogą prowadzić do obniżenia wiary w siebie i swoje możliwości. Polecam rozważyć regularne spotkania z psychologiem/psychoterapeutą, na których mogłaby Pani zadbać o siebie - zobaczyć swoje zasoby wewnętrzne oraz zająć tym, co jest i było bolesne w Pani życiu.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Malwina Kruś-Pancerz

Malwina Kruś-Pancerz

Przeżycie choroby jest bardzo trudne, ma swoje etapy, które powinniśmy przejść aż do akceptacji. Jeśli zatrzymuje się Pani na pewnym etapie, który hamuje przed czuciem się dobrze warto skorzystać z pomocy specjalisty. Dodatkowo powrót na rynek pracy może być wyczerpujący i inne tematy, które mocno obciążają Pani nastrój. Zachęcam do skorzystania ze wsparcia. 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry! Przeżyła Pani trudne doświadczenia w swoim życiu. Częściowa utrata zdrowia pewnie wiąże się z przeżyciem straty, to tak jakby żałoba. W związku z tym może Pani towarzyszyć smutek, ale także złość i to jest normalne. Czytam, że problem z akceptacją siebie takiej, jaką Pani jest, pojawił się już wcześniej. Zachęcam do odkrywania swoich wartości, swojego piękna. Zmiana przekonań na swój temat, na pozytywne oczywiście, wyzwala automatycznie przyjemne uczucia. Zamiast powtarzać sobie np. ,,Nie da się mnie lubić", formułujemy nowe: ,,Da się mnie lubić", ,,Jestem wartościowa". Gdy nie patrzymy na świat przez ten negatywny filtr, inaczej interpretujemy doświadczenia. Zachęcam do zastanowienia się w jaki sposób dotychczas radziła sobie Pani z problemami? Co teraz okazałoby się przydatne? Proponuję wypisać osoby, które zaliczyłaby Pani do sieci wsparcia, aby móc porozmawiać, spotkać się, doświadczyć przyjęcia. Może warto skorzystać z psychoterapii, aby w bezpiecznej relacji mogła Pani spotkać się ze swoimi emocjami i ze sobą. 

Pozdrawiam serdecznie

pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

Przekraczane są moje granice przez rodzica i część rodziny, jakbym był niewystarczający. Uczę się, pracuję, dbam i wiem, że mogę odpoczywać.
Za miesiąc kończę 25 urodziny, mieszkam nadal z rodzicem w starszym wieku, ponieważ mieszkanie ma zostać dla mnie oraz nie płacę za rachunki, lecz pilnuje terminów, dokonuje przelewów, zajmuje się zapotrzebowaniem w domu (gdy nie ma wody, to idę itp.). Wszystko pięknie i ładnie, lecz zaczynają mi przeszkadzać komentarze rodzica, np. wczoraj pracowałem przez 12 godzin, wróciłem późno, dzisiaj miałem wolniejszy dzień, ponieważ miałem tylko jednego klienta (godzina pracy) to odpoczywałem, podstawowe obowiązki wywiązałem, jedynie zapomniałem o tym, że umówioną mam wizytę u fizjoterapeuty wraz z tym rodzicem (2 wizyty pod rząd, umówione ponad miesiąc temu) przypomniałem sobie dopiero, gdy specjalista odwołał wizytę, nie przypomniał (miał do tego prawo, chociaż jestem przyzwyczajony, że specjaliści dzień wcześniej wysyłają chociaż przypomnienie). Po tej mojej gafie powiedziałem rodzicowi i dopiero się rozpoczęło. Ja się lenie, nic nie robię, tyle do roboty a ja nic, skończy mi „kawalerkę“ (była w pokoju moja dziewczyna po pracy) i nie powiem, rodzic wyprowadził mnie z równowagi, bo po studiach próbuje rozwinąć skrzydła, nie wychodzi mi jeszcze na tyle, aby pójść na swoje, ale działam. Ta sytuacja jest jedną z wielu. Ostatnio były reprymendy, że jak moja dziewczyna do nas przychodzi po pracy, to idzie się położyć i chce abym z nią poleżał (ostatnio jest tego więcej, bo też ma więcej stresu [dowiedziała się o guzie w mózgu, studia, praca]) wywiązała się z tego rozmowa, że „ta dziewczyna“ rodzicowi się nie podoba, bo siedzisz w pokoju, nic nie robisz etc. Po wytłumaczeniu sytuacji, nie nastąpiło jakiekolwiek zrozumienie rodzica. Podkreślę, że ja zawsze wolałem spędzać wolniejszy czas, tym bardziej, gdy jest zimno, w swoim pokoju, bo czuję się komfortowo i po poznaniu dziewczyny nic się nie zmieniło, tylko przed poznaniem dziewczyny to nie przeszkadzało (nie przeszkadza, gdy nie ma dziewczyny a odpoczywam w pokoju albo uczę się, bo dalej się dokształcam). Są ciągle docinki, dzisiaj padła z ust taka: „zamiast leżeć, powinieneś ogarnąć przy garażu“ (jest przestrzeń przy garażu, przez który wcześniej weszły koty i nasmrodziły). Mam już powoli tego dosyć, bo są przekraczane moje granice, ostatnio pomimo tego, że sam sobie przygotowuje ubrania to ten rodzic zaczął przygotowywać dla mnie ubrania, bo tak powinienem się ubierać. Zamykam swój pokój, bo gdy był otwarty to wchodzono do niego, rozwalano i nie sprzątano, bo to mój pokój. Np. gdy moja starsza siostra przyjeżdża z dziećmi to tam są zapraszane dzieci, bawią się, delikatnie porysowały mi ścianę, pobrudziły pościel, przeglądały moje rzeczy i gdy znajdowały słodycze to zjadały (nie częstowały się). Po napomnieniu jest bagatelizowanie albo stawianie mnie w gorszym świetle, bo zakazuje, a Oni nie szanują moich próśb, żeby tak nie robili albo chociaż pytali się czy tak mogą (wejść, skorzystać z mojego telewizora/sprzętu). Nie wiem co robić, na ten moment nie zarabiam tyle, aby wynająć coś, poduszki finansowej też za dużej nie mam, a praca na ten moment też nie jest pewna, bo to początki. Jakby ktoś mógł coś podpowiedzieć.
Czym kierować się wybierając drogę życiową w kontekście wykształcenia, nauki?
Mam bardziej umysł ścisły, jestem dobry z matematyki i ekonomii, jednak bardziej interesują mnie nauki humanistyczne: psychologia, język polski, literatura, jednak czuję się w nich mniej pewnie. Co więc lepiej wybrać w życiu? To, w czym czuję się pewniej, czy to, co mnie bardziej interesuje? Wiem, że najlepiej będzie, jak sam zdecyduję, czym chcę się w życiu zająć, ale chętnie dowiem się, co o takich dylematach myślą psychologowie/psychologia. Jeśli pytanie jest tutaj niewłaściwe, to przepraszam i chciałbym zapytać, co zrobić i gdzie się udać, aby uzyskać odpowiedź? pozdrawiam
Jak ograniczyć uzależnienie od telefonu i spędzać mniej czasu online?
Mam problem z uzależnieniem od telefonu poszukuje sposobów na spędzanie mniej czasu na telefonie
Jak radzić sobie z mobbingiem i depresją w pracy medycznej?

Pracowałam przez kilka lat w zawodzie medycznym. 

Mam 33 lata. Zostałam tak zgnojona przez lekarzy, że popadłam na pół roku w depresje i z uśmiechniętej dziewczyny zrobił się wrak. Lekarze to potwory, narcyze i praca z ich humorami jest męką. Wszystkie osoby, które znam, mają takie same doświadczenia. Początki są mile i jak coś potrzebują, to do rany przyłóż, ale potem zaczynają poniżać, praktycznie każdy oszukał mnie na pieniądze, kombinują z umowami, skłócają pracowników celowo, zmuszają do mycia podłóg i okien, chociaż nie jest to w obowiązku pracownika. 

Nie jest po czasie prosto odejść i powiedzieć, że nie będzie się czegoś robić, bo wymyślają różne świństwa i mieszają w papierach. Znęcanie psychiczne kobiety nade mną skończyło się koszmarami w nocy i zaczęłam brać leki na uspokojenie. Gdy byli złośliwi, to potrafili podczas zabiegów tryskać na mnie woda, a nawet krwią. Gdy źle się czułam, to nie pozwolili iść do domu i z grypą musiałam stać. Kiedyś wysiadł mi kręgosłup, bo kazali mi się stać schyloną przez kilka h, nieludzkie warunki. Nienawidzę lekarzy. To nie jest jeden przypadek, dziewczyny płaczą w przychodniach jak ja. 

Dlaczego takie osoby są bezkarne? Nie potrafię do siebie dojść, a jeszcze ucinali premie bez powodu, manipulowali pracownikami, wyzywali...

Tracę prace, ze względu na mój stan zdrowia. Zaczęłam popijać, jestem załamana.
Witam. Ostatnio znowu straciłam pracę, gdy się dowiedzieli, że choruję na epilepsję, agorafobię, nerwicę lękową. Ludzie się boją takich jak ja. Pracowałam w handlu. Jeszcze do tego dowiedziałam się, że z toksycznym mężczyzną byłam, bo ze mną zerwał. Zdradzał mnie. Popadam w coraz większą depresję, a najgorsze jest to, że zaczynam popijać. Nie mam gdzie się podziać. Jestem załamana. Pozdrawiam Aneta
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!