30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Zmagam się z depresją, nic mnie nie interesuje, nic nie czuję. Nie mam na nic ochoty, rodzina jest toksyczna.

Mam 27 lat. Ogólnie rzecz biorąc, mogę powiedzieć że nie radzę sobie w życiu. Nie wiedziałem, czym to jest spowodowane. Pewnego dnia, tak naprawdę nie mogłem w ogóle wstać z łóżka, po zjedzeniu od razu kładłem się spać i przesypiałem cały dzień. No po czym, zdecydowałem, że idę do psychiatry. Przepisał mi leki na depresję. I spytał się tak naprawdę mnie czemu wcześniej do niego nie przyszedłem, bałem się, że trafię do psychiatryka, tak mu odpowiedziałem. Nie odczuwam satysfakcji z życia. Jestem bardzo płaczliwy, kiedyś myślałem, że jest to spowodowane sytuacjami, które mi się przydarzają, ale okazuje się, że to jest tylko i wyłącznie moja choroba. Nic dla mnie nie ma sensu cokolwiek bym nie robił. Dzisiaj planowałem podjąć pracę w jednej z firm, ale wpadałem w panikę tak naprawdę i tam nie poszedłem, chociaż byłem umówiony na rozmowę, nie poszedłem tam, bo wpadłem- panika polegała na tym, że znowu będę miał takie złe życie, jak miałem do tej pory, znowu będę musiał po 18 km jeździć rowerem do pracy i z powrotem. Takie życie mnie nie zadowala w ogóle. Co wy o tym myślicie? naprawdę jest ze mną aż tak źle? Biorę leki już 23 dzień i tylko senność mi minęła, reszta objawów nadal się utrzymuje. Jestem zobojętniony na wszystko, co się w koło mnie dzieje. Wszystkie rozwiązanie jakie wymyślę są dla mnie bezsensowne po chwili, tak jak by nie było rozwiązania. Pójdę do pracy i co ja mam tam 40 lat przepracować, żeby mieć emeryturę, bo teraz to nic nie mam, tylko wykształcenie, które nic mi nie dało. Mogłem skończyć szkołe specjalną chociaż rentę by mi przyznali i bym miał za co żyć. Już w tylu zakładach pracowałem, że nie zliczę po prostu. Teraz jestem bezrobotny i w ogóle praktycznie z domu nie wychodzę i nie mam ochoty z kimkolwiek rozmawiać. Zawsze jak mi było źle to wyobrażałem sobie, że jestem jakimś pięściarzem czy zawodnikiem mma i słuchałem muzyki wyobrażałem sobie przeróżne sytuacje, w których się znajduje, do tego to pozwalało mi się odciąć na chwilę i poczuć się dobrze, ale tak naprawdę w tym pogrążyłem całkowicie, bo robiłem tak przez cały dzień. Teraz też tak robię, ale ciągle czuję źle. Pochodzę z rodziny patologicznej. Brat ciągle pije, zawsze jakieś awantury, przemoc. Zawsze jak słyszę, że znowu coś się dzieje w chacie, to zakładam słuchawki i słucham muzyki, wyobrażam sobie lepsze życie, w którym mam albo wychodzę z domu i wracam po kilku godzinach. Problem jest w tym, że jak wracam, to oni wciągają mnie do tego problemu, chociaż mnie on nie dotyczy. Brat jest na rencie, czas spędza zalewając się codziennie pije i się awanturuje z wszystkimi wymyśla. Rozumiem, że wyzywa mnie, bo do pracy nie chodzę, ale nie raz nawet jak chodziłem do pracy to robił mi awantury z byle powodu. Nieraz wolałem dłużej w pracy zostać, żeby tylko do chaty nie wracać.
Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Twoja sytuacja jest naprawdę trudna, ale ważne jest, że podjąłeś kroki, aby zadbać o swoje zdrowie psychiczne, zgłaszając się do psychiatry. Objawy, które opisujesz, wskazują na depresję, co może sprawiać, że wszystko wydaje się bezsensowne i przerażające. Leki antydepresyjne czasem zaczynają działać po około 4-6 tygodniach (zależy od preparatu), więc możliwe, że wkrótce zauważysz poprawę. Jednak ważne jest, aby regularnie konsultować się z lekarzem i informować go o swoim stanie oraz o wszelkich objawach.

Twoje środowisko domowe również wydaje się być bardzo trudne i może przyczyniać się do Twojego stanu zdrowia psychicznego. Może warto rozważyć wsparcie psychoterapeutyczne, które pomoże Ci nauczyć się radzenia sobie z trudnościami w domu i w życiu osobistym. Warto też poszukać wsparcia w lokalnych organizacjach oferujących pomoc osobom w trudnych sytuacjach rodzinnych.

Pomimo trudności, które opisujesz, masz również coś, co pomaga Ci się odstresować – wyobrażenie o byciu sportowcem. Może to być cenny zasób, który pomoże Ci znaleźć trochę radości i ulgi. Rozważ, czy możesz rozwijać tę pasję w bardziej strukturalny sposób, np. przez rozpoczęcie ćwiczeń fizycznych w miarę możliwości.

Pamiętaj, że poszukiwanie pomocy i dbanie o siebie to znaki siły, nie słabości. Nie jesteś sam w swojej sytuacji, a zdobycie odpowiedniego wsparcia może znacząco poprawić Twoje samopoczucie i jakość życia.

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Sztygar zmusza do sprzątania, mimo że nie ma tego w umowie. Czy to mobbing?

Dzień dobry Nie wiem, czy dobrze interpretuje zachowania mojego sztygara zmianowego. Jestem pracownikiem na stanowisku obsługa przenośników taśmowych. Sztygar każe mi sprzątać ich bura i publiczną toaletę, na mój sprzeciw zareagował dość agresywnie twierdząc, że jestem tylko pracownikiem, który nie ma nic do gadania że jak mi nie pasuje to mogę sobie iść nawet do BHP albo wziąć urlop. Na moje pytanie dlaczego mają sprzątać to tylko kobiety skoro mamy równouprawnienie zaczął kpić ze mnie teraz codziennie słyszę sarkastyczne dogaduszki. Na koniec stwierdził że jestem pyskata i że złą drogę obrałam że wystawi mi złą opinię i mnie zwolnią. Stresuje się idąc do pracy o co znów się doczepi choć do momentu kiedy się odezwałam wszyscy twierdzili że jestem bardzo dobrym pracownikiem teraz cały dozór patrzy na mnie z góry. W mojej umowie nie jest zawarte sprzątanie tym bardziej ubikacji z której korzystają 4 kobiety i około 30 męższczyzny. Jak to sztygar podsumował że tak się przyjęło że do takich prac wysyła się Panie nie Panów. Moje koleżanki z pracy widzą co się dzieje i jaki jest jego stosunek do mnie ale nic nie mogę z tym zrobić bo tu ręka rękę myje i zostałam z tym sama. Czy to jest mobbing ? Czy ja mam urojenia …

Czuję, że potrzebuję psychoterapii, jednak nie wiem gdzie oraz jaka byłaby najlepsza? Byłam adoptowana, mimo że widziałam miłość, mam w sobie pewną pustkę i niespełnienie.
Dzień dobry! Mam 23 lata i już od jakiegoś czasu przymierzam się do pójścia na psychoterapię, ale w sumie zawsze na koniec stwierdzam, że przecież sobie poradzę lub powstrzymują mnie względy finansowe. Byłam adoptowana w wieku 2 lat( wiem, że spotkało mnie wielkie szczęście), ale mam w sobie jakąś pustkę... Doświadczyłam wielu wyrazów miłości, ale także strachu, kontroli, ciągłej próby dopasowania się ze strachu przed odrzuceniem. Kocham moją rodzinę i jestem za nią baardzo wdzięczna, ale zawsze czułam się i czuję inna praktycznie pod każdym względem. Niedługo kończę studia i dopada mnie też kryzys związany z dalszą ścieżką mojego życia. Z jednej strony mam poczucie, że jestem dość mocno świadoma siebie i mogę to jakoś przezwyciężyć sama, ale z drugiej coraz częściej wieczorny natłok myśli i przeczących sobie emocji nie daje mi spokoju. Od kilku lat mam też problemy ze wstawaniem( tarczyca już uregulowana)- ale nadal najlepiej bym ciągle spała, bo non stop czuję się zmęczona. W wolnym czasie od zajęć i pracy nie mogę się zabrać za nic produktywnego- co prowadzi do późniejszych wyrzutów sumienia- i tak zataczam kółka z tygodnia na tydzień. Doszłam do momentu, że uświadomiłam sobie, że potrzebuję pomocy, bo jeśli nie przepracuję siebie, nie będę mogła w swojej pracy zawodowej dobrze wspierać innych. Jaka forma terapii byłaby dla mnie najkorzystniejsza? Gdzie mogę szukać pomocy oprócz sektora prywatnego?
Zmęczenie i ciągłe problemy zdrowotne w pracy - jak sobie radzić?

Witam, Chciałabym opisać moja sytuację na dzisiaj. Jestem zmęczoną, schorowaną osobą. Od niedawna pracuje na magazynie z częściami do samochodów. Dokładnie zaczęłam pracę od 27.06. jestem magazynierem, zbieram zamówienia na sektorach. Praca ze skanerem, czasem jak już nie ma zamówień idę rozkładać kuwetki, bądź robić dostawy. My jako dziewczyny mamy lżejszy towar i pracę. Ale czasem trzeba dźwigać kuwetki z aerozolami bądź sprężynami. Jest to jednak ciężkie. W czasie jednej zmiany mogę być na kilku stanowiskach. Jestem osobą, która sumiennie wykonuje swoje obowiązki. Martwię się czasem rzeczami, które nie dotyczą mnie, ale chcę też pomóc liderom. Praca jest po 8 h codziennie. Jedną sobotę w miesiącu trzeba przepracować obowiązkowo. 
Teraz jestem chora, wczoraj dostałam bólu gardła i chrypki, osłabienia, poszłam do pracy na drugą zmianę na 14.00, lecz przyszłam i była gorsza sytuacja z moim zdrowiem. Niestety rano budząc się byłam osłabiona mega i poszłam do lekarza rodzinnego. Lekarz rodzinny wykonał covid test oraz badanie brzucha i innych części ciała. Osłuchał mnie też. Miałam podaną kroplówkę z lekiem, bo mówił, że jestem bardzo odwodniona. Byłam przestraszona tym wszystkim. Zbyt dużo się działo jak na jeden dzień. Dał antybiotyk na 3 dni. I L4 do środy. 
I tu mnie martwi to, że znowu mam L4 i sporo czasu mnie nie ma w nowej pracy. Niestety źle się z tym mentalnie czuje. Ogólnie też w zeszłym tygodniu miałam ból ręki, bo obudziłam się z sporym bólem lewego nadgarstka i kciukiem, miałam ortezę założoną. Po powrocie z pracy ręką nadal bolała, pomimo smarowania i noszenia ortezy. 
Nie wiem dlaczego mam ciągle jakieś objawy z okolic ciała, kiedy chce być zawodowo aktywna. Mam dość wszystkiego. Zdrowie nie pozwala mi wykonywać obowiązków służbowych. Niestety pomiędzy tym wszystkim mam też skłonności do aft. Afty non stop mi się robią. Na podniebieniu, na języku, pod wiązadełkiem. Konsultowałam już to z lekarzem rodzinnym, niestety nie udało się znaleźć na razie przyczyny. 
Praca ogólnie na tym magazynie jest fajna, ludzie fajni. Ale warunki są gorsze. Jest upał to w środku mamy po 45 stopni albo więcej, pomimo ubrań cienkich przewiewnych jest mi gorąco. I spożywam sporo wody. Ale w ogóle mam tam problem z sikaniem. Że jak sobie wypiję po 2-3 litrów wody w ogóle nie sikam w toalecie w pracy trochę leci kropelek. Gdzie idzie ta woda, czy faktycznie wszystko wypocę? 
Czy jest to problem warunków tam niesprzyjających czy faktycznie jest coś z moim zdrowiem? Czy ja za bardzo poświęcam się tej pracy i mi się odbija na zdrowiu? Człowiek własnym kosztem czasem robi coś. Nie ukrywam, że na razie jest to przejściowa praca. Szukam pracy w biurze, choćby jakąś łatwą. Mam kwalifikacje na księgowego. Chcę pracować, ale ciągle jestem zmęczona, przebodźcowana i chora z infekcją. Proszę o pomoc.

Czy przeszłe leczenie z powodu stresu wyklucza z kariery w policji lub straży granicznej?
Dzień dobry, w wieku 19 lat z powodu stresu i pracy ( rozpoznanie F41 ) skorzystałem z pomocy specjalisty ( psychiatra, psycholog) i otrzymałem leki które brałem zgodnie z zaleceniami ( paroxinol, alprox) przez około 2,5 miesiąca. Aktualnie mam 30 lat i od tamtego czasu nie korzystałem z pomocy specjalistów, stąd moje pytanie, czy mam szanse dostać się do służby w policji/ straży granicznej, czy moja przeszłość wyklucza mnie z podjęcia służby?
Potrzebuję urlopu, ze względu na wycieńczenie, jednak wiem, że nie będę w stanie z niego skorzystać psychicznie. Stresuje mnie duża liczba osób wokół.
Witam, mam pytanie związane z podróżowaniem samemu za granicą. W bardzo dużym skrócie, ze względu na dość spore przeszkody w życiu od długiego czasu nie miałem porządnego urlopu i pracuję ponad siły (mam tutaj na myśli lata, nie miesiące albo tygodnie). Mimo pewnych problemów mogę pochwalić się dużym zarobkiem, więc teoretycznie nie jest problemem dla mnie wykupić coś taniego na Tui i polecieć, np. na 4 dni do Turcji. Tylko schody zaczynają się jak o tym myślę. Wiem, że będę spięty i zestresowany i nie będę w stanie w pełni się nacieszyć chwilą (chodzi głównie o innych ludzi i przede wszystkim dużą ilość tych ludzi). Bardzo bym chciał, bo na chwilę obecną najlepsze słowo na opis mojego stanu to wycieńczenie. Pytanie co w tej sytuacji zrobić, kogo się poradzić. Nadmieniam, że wypad z rodziną albo znajomym odpada (każdy ma swoje życie i wiecznie jest zajęty).
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!