Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Silne symptomy i cierpienie po toksycznym związku, w którym były zachowania prześladowcze i zespół Otella

Witam, 17 lat życia z osobą toksyczną, przy czym w ostatnim roku doszły zaburzenia prześladowcze oraz zespół Otella. Życie na krawędzi. Non stop oskarżenia o zdrady, kontrola, podsłuch, kamery.. horror. Ja po rozwodzie, jednak nie znika poczucie lęku, strachu wewnętrznego. Nerwowość. Lęk w środku niby na tle psychicznym, jednak ciało od środka pali. Kołatanie serca, uczucie bezsilności. Jednak na zewnątrz uśmiech i ukrywanie wewnętrznego rozdarcia. Czy to minie? Bo nie wiem, ile da się to wytrzymać. Co mi pomaga - Doreta, którą dostałam na bóle pleców. Pomaga nawet spokojnie się położyć, tak nie mogę zasnąć. Dreszcze poty. Zimno ciepło.. proszę o poradę
Monika Kujawińska

Monika Kujawińska

Dzień dobry, 

Opisywana przez Panią sytuacja musi być być dla Pani bardzo uciążliwa oraz wyczerpująca emocjonalnie i psychicznie. Z tego co Pani opisuje przeżyła Pani dużą traumę i to, że postanowiła się Pani uwolnić od toksycznej relacji jest świadectwem odwagi i miłości do samej siebie, co jest bardzo ważne. Objawy somatyczne, których Pani doświadcza są związane z Pani stanem psychicznym, co jest całkowicie zrozumiałe. Bardzo mocno polecam Pani udanie się na konsultację do psychologa (interwencja kryzysowa) lub psychoterapeuty w nurcie poznawczo-behawioralnym. Taki specjalista powinien pomóc zrozumieć Pani co się dzieje oraz w jaki sposób można zapanować nad doświadczanymi przez Panią objawami i jeśli zajdzie taka potrzeba skieruję Panią do lekarza psychiatry. Polecam Pani umówić się jak najszybciej, że zacząć już działać. W międzyczasie proszę zapewnić sobie obecność bliskich - przyjaciół, rodziny, kogoś z kim będzie Pani mogła szczerze porozmawiać i otrzymać wsparcie, żeby czuła Pani, że nie jest z tym sama i ma Pani na kogo liczyć. Życzę wszystkiego dobrego. 

Pozdrawiam, 

Monika Kujawińska 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Rozumiem, że przeżywasz bardzo trudny okres, będąc w relacji z osobą toksyczną, która wywołuje u ciebie wiele negatywnych emocji. Twoje doświadczenia, takie jak oskarżenia o zdrady, kontrola, a nawet zespół Otella, są bardzo poważne i mogą znacząco wpływać na twoje zdrowie psychiczne i emocjonalne.

Ważne jest, abyś zdawał sobie sprawę, że takie sytuacje mogą pozostawić trwałe ślady w psychice człowieka. Twoje odczucia lęku, strachu i nerwowości są reakcjami na długotrwały stres i presję, które doświadczasz. Nie jest to coś, co zniknie nagle, ale istnieją sposoby na poprawę twojego stanu psychicznego.

Oto kilka kroków, które mogą ci pomóc:

Znajdź wsparcie: Rozmawiaj z bliskimi przyjaciółmi i rodziną o swoich uczuciach. Może być trudno o tym mówić, ale wsparcie emocjonalne jest bardzo ważne.

Rozważ terapię: Terapia u psychologa może być niezwykle pomocna w radzeniu sobie z traumą i negatywnymi emocjami. Psychoterapeuta może pomóc ci zrozumieć, dlaczego odczuwasz to, co odczuwasz, i nauczyć cię technik radzenia sobie z lękiem i stresem.

Samoopieka: Ważne jest dbanie o swoje ciało i umysł. Ćwiczenia fizyczne, zdrowa dieta i regularny sen mogą pomóc w poprawie twojego samopoczucia.

Rozważ prawną ochronę: Jeśli jesteś w sytuacji, w której czujesz się zagrożony/a, zastanów się nad skonsultowaniem się z prawnikiem lub organami ścigania w celu ochrony swojego bezpieczeństwa.

Ustal granice: Naucz się wyrażać swoje potrzeby i określać granice w relacjach. To ważne, aby chronić siebie przed toksycznym wpływem innych.

Czas: Warto pamiętać, że gojenie się po trudnych doświadczeniach wymaga czasu. Nie oczekuj, że wszystko minie natychmiast, ale z upływem czasu i odpowiednią pomocą możesz osiągnąć poprawę.

Doreta może być pomocna w zarządzaniu bólem pleców, ale nie jest to długotrwałe rozwiązanie na radzenie sobie z emocjonalnym stresem. Bardziej kompleksowa opieka nad twoim stanem psychicznym jest kluczowa.

Jeśli czujesz, że nie możesz poradzić sobie sama, nie wahaj się szukać profesjonalnej pomocy. Terapeuta pomoże ci przepracować traumę i nauczyć cię skuteczniejszych strategii radzenia sobie z lękiem i stresem. Pamiętaj, że ważne jest, aby dbać o swoje zdrowie psychiczne tak samo jak o fizyczne.

Usunięty Specjalista_tka

Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji i przeżywasz wiele emocjonalnych i fizycznych trudności związanych z toksycznym związkiem, zaburzeniami prześladowczymi i zespołem Otella. Ważne jest, aby zrozumieć, że to, co opisujesz, to normalne reakcje na trudne i stresujące doświadczenia. Jednak możesz skorzystać z pomocy psychologicznej, aby lepiej radzić sobie z tymi trudnościami. Rozważ skonsultowanie się z terapeutą lub psychologiem, który pomoże Ci zrozumieć i zarządzać swoimi emocjami. Terapia może dostarczyć Ci narzędzi do radzenia sobie z lękiem, stresem i trudnościami psychicznymi. Poszukaj wsparcia w rodzinie i przyjaciółmi. Dziel się swoimi uczuciami i doświadczeniami z ludźmi, którym ufasz. To może pomóc Ci poczuć się mniej izolowanym. Jeśli jesteś w sytuacji, która zagraża twojemu bezpieczeństwu fizycznemu, ważne jest, aby natychmiast podjąć kroki w celu ochrony siebie. Skontaktuj się z odpowiednimi służbami, jeśli to konieczne.

 

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk, psycholog 

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry,

Przeżywasz obecnie bardzo trudny okres, pełen emocji i stresu. Sytuacja, w której byłaś i jesteś związana z osobą toksyczną, doświadczającą zaburzeń takich jak zespół Otella oraz zaburzeń prześladowczych, jest bardzo wymagająca i powoduje ogromny stres.

Opisy objawów, takie jak kołatanie serca, uczucie bezsilności, nerwowość, lęk, dreszcze i trudności z zasypianiem, są typowymi reakcjami organizmu na długotrwały stres i presję emocjonalną. Twój opis sugeruje, że jesteś bardzo silną osobą, która stara się utrzymać pozory spokoju na zewnątrz, ale równocześnie cierpi wewnętrznie.

W takiej sytuacji, ważne jest, abyś pamiętała, że nie jesteś sama i masz prawo do wsparcia. Rozważanie pomocy psychologicznej może być kluczowe dla twojego zdrowia psychicznego. Terapeuta może pomóc ci zrozumieć reakcje na stres, nauczyć cię strategii radzenia sobie z lękiem i emocjami oraz udzielić wsparcia.

Pomocne może być także utrzymanie zdrowego stylu życia, takiego jak regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta, sen i relaksacja. Doreta pomaga ci z pewnością w złagodzeniu bólu fizycznego i zagłuszać część odczuć, ale warto również skupić się na technikach relaksacyjnych, takich jak medytacja czy głębokie oddychanie, które mogą pomóc w łagodzeniu napięcia i stresu.

Pamiętaj, że proces poprawy może być stopniowy, ale z odpowiednią pomocą i wsparciem jesteś w stanie znacząco poprawić swoją sytuację i zmierzać w stronę zdrowia psychicznego. Nie wahaj się szukać pomocy profesjonalnej i rozmawiać o swoich uczuciach i doświadczeniach również z osobami którym ufasz.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z OCD: Wyzwania leczenia SSRI i psychoterapii
Dzień dobry, od około 2 tygodni przyjmuję leki z grupy SSRI na OCD, choruję na nie od wielu lat ale dopiero przez ostatnie około 2 lata przyjęło największe nasilenie. Uczęszczam też na psychoterapię. Problem jest taki, że nie wierzę w to, że mogę całkowicie wyzdrowieć. Po tym jak zaczęłam przyjmować leki czuję mniejsze napięcie i przede wszystkim zmniejszyła się u mnie psychosomatyka, ale nadal nie jest tak jak powinno być. Zdarzają się sytuacje gdy nadal bardzo paraliżuje mnie lęk, wszyscy oczekują, że teraz przez to, że biorę leki to będę żyć normalnie. Tylko co dla nich znaczy normalnie? Chodzę do szkoły, wychodzę czasami z rodziną w weekend. Nie spotykam się ze znajomymi, bo czuję się dla nich ciężarem. Obecnie mam przerwę świąteczną i wpadłam w jakiś dołek, jak chodzę do szkoły to czuję się średnio ale w domu jak widać też, z dnia na dzień coraz bardziej smutna. Rodzina ciągle mówi, że nie działa psychoterapia, na którą chodzę jakieś 2 razy w miesiącu, ciągłe komentarze, że nie ma niby poprawy mnie dobijają i wtedy przez 2 tygodnie tam nie chodzę. Miałam kiedyś terapię z inną osobą, tam chodziłam co tydzień ale kompletnie mi to nie pomogło, a potem wręcz szkodziło, ale mam wrażenie, że moim rodzicom bardziej się podobała ta poprzednia terapia, bo cytuję: "Mówiła im o czym rozmawiamy i były efekty" , lecz ten efekt trwał może dwa tygodnie. Obecnie efekty są lepsze dla mnie przede wszystkim mentalnie, przykro mi gdy rodzina jest tak niewierząca w efekty obecnej psychoterapii, bo idzie ona wolniej. Nikt nie pamięta jak chociażby na początku zeszłego roku bałam się wręcz wyjść z łóżka a teraz robię prawie wszystko, czego ode mnie wymagają ludzie wokół. Obawiam się tego, że leki całkowicie nie zadziałają, mam wrażenie, że czasami okłamuję sama siebie i terapeutę jak jest dobrze. Zawsze jak idę na sesję to faktycznie jest w miarę w porządku, lecz dosłownie dzień po zawsze coś się dzieje, nie wiem nawet jak to działa, że tak się dzieje... Bardzo chcę już żyć bez lęku w irracjonalnych sytuacjach, sam schemat myślenia przy OCD aż tak mi nie przeszkadza, wcześniej miałam sporo jego elementów ale nie odczuwałam lęku i żyło mi się doskonale. Nie wiem już co robić, nie chcę trafić do szpitala, ale pewnie tak będzie jak leki nie będą działać jeszcze lepiej, bardzo się boję dłużej nie żyć według tego "normalnego życia", którego wymagają ode mnie inni, bo pewnie sami mnie tam zamkną na żądanie...
TW: Samookaleczenia, myśli samobójcze. 19-latka poszukuje skutecznej pomocy: depresja, lęki, nerwica, terapie i leki nie działają

TW: Samookaleczenia, myśli samobójcze

 

Utknęłam w poszukiwaniu pomocy. (Mam 19 lat) od ponad 5 lat uczęszczam na psychoterapię i jestem na dość mocnych lekach psychotropowych około 2.5 roku. Problemy zaczęły się w 2017 i tylko się pogarszały. Stwierdzono u mnie stany depresyjne, stany lękowe, nerwice natręctw, obsesje, kompulsje, ataki paniki, fobie, problemy ze snem, miałam myśli samobójcze i występują zachowania samookaleczające, bóle psychosomatyczne (tyle pamiętam). Nic się nie zmienia pomimo terapii i leków (próbowałam różnych leków i terapii). Jest to dla mnie męczące i może ktoś ma nowy pomysł, jak można by mi pomóc.

Widzę, że nie wierzę w siebie ani w lepsze jutro. Jestem przeciążona i chronicznie zmęczona. Nie wiem czy to minie.
Dobry wieczór Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, nie wierzę ani w siebie ani w to, że mogę zrobić coś dobrze. Odkąd wyszłam za mąż (a po 6 latach się rozwiodłam), zawsze byłam krytykowana, przez męża, jego rodzinę. Byłam postrzegama jako osoba niezaradna itd. W czasie gdy ja opiekowałam się dzieckiem, domem, pracowałam, mój mąż wolał alkohol, przemoc domową i zupełnie zapomniał o istnieniu moim i syna. Obecnie od kilku lat w ogóle nie interesuje się synem. Dosłownie w ogóle. Syn ma problemy w szkole, co przyniosło kolejne poważniejsze sprawy, z którymi muszę się zmierzyć, wszystko muszę załatwiać sama, psychologów, psychiatrów, w dodatku muszę pilnować swojej pracy, gdzie panuje, można śmiało powiedzieć terror. Obecnie syn ma też problemy zdrowotne, więc biegamy od lekarza do lekarza..Codziennie czuję, że juz nie dam rady tego unieść wszystkiego, co odciska się widocznie na moim zdrowiu. Schudłam, co widzę sama po sobie, ale i tez w pracy nie uszło to uwadze koleżanek, zaczynają mnie boleć wszystkie części ciała, miewam ataki paniki, każda, nawet najmniejsza, najprostsza czynność, jak rozwieszenie prania, to dla mnie wysiłek. Mam siostrę, ale ona nie jest raczej zainteresowana mną ani chęcią chociażby rozmowy ze mną...co choć trochę by mi pomogło... Codziennie rano budzę się z myślą, że kolejne sprawy czekają... wizyta w szkole, w poradniach... w dodatku syn jest na etapie buntu młodzieńczego, więc w domu toczą się kolejne historie... nie umiem juz nawet plakać. W pracy ciągle biorę zdalną pracę albo się zwalniam, bo muszę być i w szkole i w poradni, i w innych instytucjach, w których pobyt wywołuje u mnie paraliż. Przy moim synu staram się uśmiechać, żeby wiedział, że ma we mnie wsparcie, a tak naprawdę jestem już u kresu sił chociaż wiem, że muszę walczyć o jego lepsze jutro...
Lęk i dyskomfort przez współlokatorkę i jej chłopaka – jak reagować na łamanie zasad najmu?
Przez nową współlokatorkę obudziły się stare lęki. Wynajmuję pokój w mieszkaniu 3-pokojowym. Wprowadziła się nowa dziewczyna, niby spoko, ale... już w weekend sprowadziła chłopaka, który nocował i spędził w mieszkaniu praktycznie cały weekend. Ściana między pokojami jest bardzo cienka. Sprowadzanie kogoś na nocki jest niezgodne z umową. Do tego ten chłopak pali i smród od dymu czuć w całym mieszkaniu. Nie wiem, jak zareagować. Boję się, że jak cokolwiek powiem, to zacznie utrudniać mi życie, ale z drugiej strony nie mogę pracować, nie mogę odpoczywać, bo cały czas wszystko słyszę. To obcy mężczyzna za ścianą i czuję się z tym bardzo niekomfortowo. Nie chcę też od razu skarżyć do właściciela, ale muszę coś zrobić, bo potrzebuję odpoczynku w weekend, a obecna sytuacja jest bardzo uciążliwa :(
Nie potrafię poradzić sobie ze swoimi emocjami, dziwnie reaguje na wiele sytuacji
Dzień dobry , jestem nastolatkiem , mam 17 lat , i mam dziwne objawy psychiczne takie jak : ataki nerwowe (zwykle , gdy ktoś mnie zdenerwuje , a ja tych nerwów/powodów nie rozumiem , gdy dostaje takiego ataku , to nie umiem nad nim zapanować , macham rękami , gwałtowne ruchy wykonuje , raz się zdarzyło , że na forum publicznym , gdy byłem bardzo zdenerwowany , to rzuciłem butelką na chodniku , nie chciałem robić krzywdy komuś wtedy ) , czasami robię głupie miny , podśmiewywuje się , gdy są poważne rzeczy , to zwykle się zachowuje stosownie , ale też tam zdarzają się dziwactwa (takie jak lekkie śmiechy itd. , zwykle , gdy ktoś zmarł to zachowuje się w miarę ok.) . Czasami mi się mylą osoby w myślach . Gwałtownie reaguje na zagrożenia m.in na robaki , to uciekam , piszczę itd. Mam niestety dziwne myśli , strachy i doznania (w prawie 100% szkolne) m.in czy pani nas wypuści wcześniej , czy kogoś wypuści do toalety (jak kogoś nie wypuści , to mój mózg przeżywa to 1-4 dni , z okresami przypominającymi - zwłaszcza największe afery) . Bronie się tym np. zasłanianiem ucha rękami itd. . Takie natrętne myśli też prześladowały ciągle mnie w wakacje bez powodu . Gadam też do siebie , m.in na ulicy czy w domu . Czasami mi się zdarzają wahania nastroju (i też czasami na tym nie panuje , ale nigdy krzywdy komuś nie zrobiłem) . Świetnie się uczę , mam śr. 5,0 w technikum , zachowanie wzorowe , a niestety takie problemy mnie prześladują . Mam też czasami strach przed szkołą , przed tym , co opisywałem . Dawniej też ocenami się przejmowałem , w kolejnych tekstach to opowiem , czemu . Jeśli chodzi o kolegów i koleżanek , to nie mam ich za bardzo , jakoś nie mam chęci do komunikacji z innymi , jestem taki bardziej odizolowany od kolegów w szkole . Mam kilku znajomych , ale zwykle krótko (rzadko dłużej) z nimi gadam zwykle . Dłużej gadam z tatą , moją babcią i czasami moim kuzynem (jest o rok starszy) . Na lekcjach jestem tak średnio skupiony , ze względu na te myśli , wysoką średnią zazdwięczam nauce w domu (dużo się uczę , mam taki nawyk wyrobiony , też dalej więcej opowiem) . Niestety , ale także zaniedbuje porządek w pokoju (bardzo rzadko kiedy sprzątam) , nic się nie chce m.in rozwijać zainteresować jestem taki bardziej niby leniwy tak można powiedzieć , ale w rzeczywistości potrafię m.in ugotować niektóre dania , wyprać , jechać busami , pociągiem , docierać w różne miejsca , oczywiście jak mam chęć . Ale niestety to jest tylko część moich problemów psychicznych i życiowych . Gdy się urodziłem , to nie mówiłem aż do 4 roku życia , robiłem cyrki m.in głową z góry na dół , wybiegałem niekontrolowanie na ulicę itd. , więc moi rodzice się niepokoili , starali się znaleźć przyczynę , ale w końcu ją znaleźli . Miałem guza na głowie (czyli tak zwany torbiel podpajęczynówkowy prawego płata skroniowego) , więc w pilnym czasie pojechałem do neurologa , żeby mi to wycięli , operacja się powiodła na szczęście i zaczęłem mówić i funkcjonować , ale z dużymi problemami . Jeździłem na neurologopedię i na SI i miałem terapię Thomatisa (to akurat przez 1-2 lata) przez kilka lat . Później się zaczęła szkoła niestety i to jest jedna z głównych przyczyn problemów psychicznych . Owszem , byłem najlepszy w klasie (tylko przez 1 rok nie byłem najlepszy) i miałem zachowanie wzorowe , ale niestety to była zasługa reżimowego wychowania mojej mamy i babci (tata miał łagodniejszy stosunek do szkoły) . One mnie goniły do nauki , wymagały w klasach 1-3 SP samych praktycznie 5 i 6 (choć byłem w miarę zdolny , ale nie aż tak jak one myślały) , stresowałem się wtedy , bałem się co będzie itd. Gdy już miałem objawy machania rękami , głupich min , gdy się cieszyłem to karały mnie i mówiły , że ja głupieje i takie zachowanie jest niedopuszczalne . Gdy była już klasy 4-6 to wymagały samych 4 , 5 i 6 . Gdy dostawałem ocenę 3 (byłem chyba fenomemem w szkole , ani jednej 1 i 2 nie miałem w SP) , to mama z babcią uważały , że ja się nie uczę i zabrały mi laptopa (najbardziej surowa była moja mama) , za to , że miałem 1-2 ocen 3 na semestr . Czasami bałem się wracać do domu , miałem stracha , że coś mnie czeka . I za lekkie złe zachowanie też byłem tępiony . I też w SP nie miałem kolegów , nie byłem towarzyską osobą itd . Raz za to , że raz się nie nauczyłem w 6 klasie na kartkówkę z polskiego , to one miały mi zabrać ulubioną grę na 1,5 miesiąca , a gdy byłem bardzo smutny i płakałem to mi skróciły karę do 5 dni . Też robiłem rękami , głupie miny , gdy byłem nerwowy , to też niezbyt panowałem nad nimi (choć nigdy krzywdy nikomu nie zrobiłem) . I potem się zaczęły problemy , choć przestali powoli mi ganiać do nauki , lecz też się zdarzało , że wytykali potknięcia w nauce (ale miałem wbity w głowę rytm , że muszę , bo inaczej będzie źle) i wtedy zaczeły się mi powoli mylić osoby i bardziej myśli się zrobiły natrętne i miałem ataki nerwów czasami . Ale oni to lekceważyli , mówiąc , że robie z siebie idiotę i zabiorą mi laptopa . Gdy było zdalne nauczanie , to bałem się powiedzieć o imionach i nazwiskach moich nauczycieli , nie wiem dlaczego . Stałem się bardziej odizolowany od życia , nie smuciło mnie w sumie to , bo i tak nie miałem kolegów i koleżanek w szkole . Gdy był egzamin , to zdałem śr na 75% i byli ze mnie dumni w miarę . Potem gdy poszłem do nowej szkoły , czyli do technikum , to bardzo się niego bałem , i byłem mega wystraszony . Potem jakoś się oswoiłem , ale było coraz gorzej niestety . Zaczeły się pojawiać dziwactwa m.in czy pani wypuści go do toalety , czy nie , miałem 1 nauczycielkę w 1 klasie technikum, która nikogo absolutnie nie wypuszczała i była jedna taka sytuacja , że powiedziała , że nie , bo była przerwa i żeby nie dyskutował z nią , a ja nie wiem dlaczego , takie myśli się zaplętały przez prawie tydzień , okresowo nawet przez 1-2 lata . , potem doszło kolejne , związane z wypuszczaniem przed dzwonkiem itd. I jeszcze po drodze miałem śmierć mojej mamy i babci , co też niekorzystnie wpłynęło na mnie . Co to mniejwięcej może być ?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!