Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z nerwicy lękowej i ataków paniki?

Czy z nerwicy lękowej da się całkowicie wyjść? Czy ataki paniki towarzyszą do końca życia i tylko uczymy się je „przeżywać”?
Katarzyna Szczypior-Bałwas

Katarzyna Szczypior-Bałwas

Witam, trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W moim podejściu terapeutycznym psychodynamicznym, staramy się wspólnie z pacjentem przyjrzeć się temu, co kryje się za lękami i atakami paniki, jakie jest ich podłoże? Jakie wydarzenia z przeszłości mogły mieć wpływ na pojawienie się takich objawów. Często nie zdajemy sobie sprawy, ile różnych sytuacji mogło mieć wpływ na pojawienie się lęków i paniki. Wydaje sie, ze takie objawy to czesto wierzchołek góry lodowej. Jednak rozmowa z terapeutą na pewno pozwala lepiej rozumieć siebie, a z czasem lepiej radzić sobie z tymi przykrymi uczuciami, a stopniowo leki mogą minąć. Jest to jednak często proces długotrwały, ale dający poprawę samopoczucia. Pozdrawiam i życzę wytrwałości oraz znalezienia dobrego terapeuty. Proszę pamiętać, że "po nocy zawsze przychodzi dzień".

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adrianna Czajka

Adrianna Czajka

Dzień dobry, przy odpowiedniej terapii psychologicznej oraz często farmakoterapii istnieje duża szansa wyleczenia nerwicy lękowej. Gdy terapia u jednego specjalisty nie przynosi rezultatów, warto dalej szukać pomocy, by spojrzeć na problem z różnych stron.
Nina Borecka

Nina Borecka

To zależy - może dojść do nawrotów ataków Paniki i zaburzeń lękowych. Najważniejsze jednak, abyśmy stosowali techniki, które wypracowaliśmy wraz z psychologiem/psychoterapeutą w trakcie terapii. W razie pogorszenia stanu funkcjonowania, należy zastanowić się nad ponowną terapią. Pozdrawiam serdecznie, Nina Borecka
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Lęk jest częścią życia, ale ten nasilony i długotrwały sygnalizuje trudność, z którą warto iść do specjalisty. Istnieje wiele metod pracy z tendencją do paniki, można pracować z ciałem, interpretacjami czy wspomnieniami.

Usunięty Specjalista_tka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Z nerwicy lękowej i ataków paniki jak najbardziej da się całkowicie wyjść, ponieważ nie jest to uszkodzenie mózgu, lecz wyuczona, błędna reakcja układu nerwowego na stres. Ataki paniki nie muszą towarzyszyć człowiekowi do końca życia – choć w pierwszej fazie terapii rzeczywiście uczy się je bezpiecznie „przeżywać”, z czasem, gdy mózg przestaje traktować lęk jako zagrożenie, wygasają one całkowicie. Kluczem do trwałego powrotu do zdrowia jest odpowiednio dobrana psychoterapia (szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym), która pomaga zmienić schematy myślenia i trwale wyciszyć reakcje lękowe.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 💙

Tak, z zaburzeń lękowych i ataków paniki można wyjść. Choć w okresie nasilenia objawów może się wydawać, że lęk będzie obecny już zawsze, w rzeczywistości jest to stan, który poddaje się leczeniu. Ataki paniki są bardzo nieprzyjemne, ale same w sobie nie są niebezpieczne i nie oznaczają trwałego uszkodzenia organizmu.

Skuteczność leczenia zwiększa odpowiednio dobrana psychoterapia, a w niektórych przypadkach także wsparcie farmakologiczne. Ważne jest również stopniowe odzyskiwanie poczucia wpływu na swoje życie i uczenie się innych sposobów radzenia sobie z napięciem. Wiele osób doświadcza znaczącej poprawy lub całkowitego ustąpienia objawów, dlatego warto dać sobie czas i nie tracić nadziei, nawet jeśli dotychczasowe próby nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria – psycholog 💙


Zobacz podobne

Czy w psychoterapii zbyt mocno podkresla sie relacje? Granica miedzy problemem klinicznym a modelem dobrego zycia
Skąd w psychoterapii tak duży nacisk na relacje? Mam wrażenie, że gdy ktoś ma mało relacji, nie ma przyjaciół albo słabo odnajduje się społecznie, szybko uznaje się to za obszar wymagający zmiany. Tylko czy to zawsze jest fair? Niektórzy są bardziej neurotyczni, introwertyczni, nie lubią small talku czy żartowania (które są powszechne) i po prostu gorzej pasują do dominującej kultury społecznej. Widzę to trochę jak wyścig, w którym jednej osobie daje się na starcie plecak z 10 kg kamieni, a potem wszystkich ocenia według kolejności na mecie. Poza tym relacje nie są jedynym obszarem życia. Ktoś może mieć ich mało, ale dobrze funkcjonować zawodowo, mieć zainteresowania i po prostu nie potrzebować dużej sieci społecznej. Gdzie więc przebiega granica między realnym problemem klinicznym, np. unikaniem z lęku, a narzucaniem pacjentowi modelu „dobrego życia”, w którym relacje muszą zajmować centralne miejsce?
Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z depresji lękowej przy nawracających objawach?
Od grudnia cierpię na ciężka depresje lękową (początek bardzo ciężki- praktycznie przez 3 tygodnie byłam osobą leżącą), do lutego przyjmowałam cital w dawce 20mg, trzy tygodnie temu zmieniłam lek na asentre (początkowo na zakładkę z citalem)- cital dość dobrze poradził sobie z objawami depresyjnymi, ale lęk nadal był spory, tąd zmiana. W porównaniu z grudniem jest duża poprawa, natomiast nadal wszystko wraca, przykładowo od tygodnia znów mam ogromny lęk wolnopłynący i paniczny, smutek, ogólnie dużo gorsze samopoczucie, gdzie 2 tygodnie wcześniej wydawało się, że wracam do "żywych", czułam się naprawdę dobrze. Czy w wypadku kiedy te objawy wracają na długo, możliwe jest całkowite wyleczenie? Tracę juz nadzieję.
Jak radzić sobie z natłokiem myśli i stanami lękowymi dotyczącymi relacji?
Witam, nurtują mnie stany lękowe takie jak śmierć bliskich, utrata kogoś kogo kocham gdy dochodzą do mnie systematycznie takie myśli i pojawia się natłok staje się zestresowana, dużo analizuje co będzie jak.. Nie potrafię odciąć się od swoich myśli, czasami mam wrażenie ze pojawiają się one często i jest ich wiele na różne tematy zazwyczaj są to tematy które kiedyś mnie zraniły, analiza błędów popełnionych, patrzenie w daleka przyszłość pryzmatem czegoś złego. Czasami mam wrażenie ze żyje z dwoma osobami, jedna która w głowie mówi coś złego a między drugą która próbuje się uwolnić. Czuje ze toczę walkę sama ze sobą. Również podobnie jest z ocenianiem innych ludzi, każde ich słowo gest zostaje u mnie w głowie i potrafię analizować, co jeśli ktoś mnie okłamał? Co jeśli ktoś powiedział coś specjalnie albo powiedział coś bez złego pryzmatu. Również analizowanie zaczyna się do byłych partnerek, co jeśli była lepsza, robiła coś lepiej a ze mną ktoś jest z nudów? Przez to staje się wycofana dla nowego towarzystwa bo męczy mnie analizowanie, czasami zastanawiam się co powiedzieć analizuje coś pare minut jak wstać jak się do kogoś zwrócić, aby ktoś nie uznał mnie źle. Przeważnie każde moje słowo, gest musi być zaplanowane bo inaczej popadam w panikę. W mojej głowie toczy się walka myśli od najgłupszych rzeczy do tych najprostszych, w stresie czasami planuje nawet jakim chodem iść, gdzie spojrzeć w myślach mówię to.. co dopiero komuś przekaże. Problem znika po alkoholu, wtedy jestem rozgadana towarzyska, na następny dzień to wraca, analizuje jak ja mogłam tak powiedzieć, jak ktoś mnie odebrał? Może teraz ktoś się ze mnie śmieje ze to i owo powiedziałam. Dzień w dzień męczę się ze swoimi myślami.
Trudności w rozmowie w grupie - jak przełamać strach i zacząć się odzywać?
Dzień dobry Mam 20 lat i obecnie jestem na 2 roku studiów. Jestem raczej spokojną osobą na codzień. Niestety od liceum mam trudności w rozmowie w większej grupie ludzi ( obecnie trzymam się na studiach w 4- osobowej gupie znajomych). Nie potrafię się przełamać żeby cokolwiek powiedzieć, przez co jedynie słucham co moi znajomi mówią. I nie wynika to z braku tematów, ponieważ mamy ze sobą wiele wspólnego. Kiedy jestem z kimś sam na sam, to potrafie się normalnie odezwać i jak złapie temat, to dużo gadam, ale gdy jestem nawet w mniejszej grupie to czuje jakby mnie „zatykało” i boje się odezwać. Nie wiem z czego może to wynikać, ponieważ dzieje się to już od liceum i niezależnie, jaka to jest grupa ludzi (z wyjątkiem rodziców), ja nie potrafię się odezwać. Zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć i nie wiem, jak sobie z tym poradzić.
Trwające uczucie do pewnej kobiety. Lęk przed emocjami, przed otwarciem się i rozmową.
10 lat temu poznałam kobietę, 16 lat starszą. Najpierw myślałam, że lubię jej styl, poglądy, jej głos ( to artystka ), ale szybko zorientowałam się, że pociąga mnie też jej fizyczność. Uściski przy spotkaniach, możliwość spojrzenia sobie głęboko w oczy, przypadkowy dotyk. To wszystko sprawiało, że czułam się przy niej bezpieczna ( ogólnie boje się ludzi, rozmów, spojrzeń, mam problem gdy muszę nawet iść na zakupy ). Dla niej pokonuje własne granicę i lęki. Były momenty, że myślałam, że może i ja się jej podobam... Ale bałam się, że to moja wyobraźnia, więc staram się ukrywać swoje uczucia. Później covid, gdzie całe życie się wywróciło, nie widziałam jej 4 lata a codziennie myślałam o niej... Po tym czasie znowu zaczęłam jeździć na jej koncerty, choć teraz jest ich dużo mniej ze względu na moją pracę. Raz wydaje mi się, że nie zwraca na mnie uwagi lub specjalnie mnie ignoruje, a dzień później mam wrażenie, że ona też coś do mnie czuje... Mam 29 lat, między nami jest 16 lat różnicy. Nigdy w życiu nie miałam ani kobiety ani faceta, bo jakakolwiek próba spotykania się z kimś innym kończyła się tym, że czułam się jakbym ją zdradzała! Mimo że nie byłyśmy i chyba nie będziemy razem. Nikt o tym nie wie, nie mam przyjaciół ani znajomych, a rodzina uważa LGBT za chorobę umysłową... Najgorsze jest to, że wcześniej była też kobieta 6 lat starsza, do której coś czułam i ona do mnie, ale gdy w końcu ona zrobiła pierwszy krok, ja uciekłam, więcej jej nie spotkałam. Boje się uczuć, miałam trudne dzieciństwo, wyśmiewana przez "kolegów" z klasy i nawet niektórych nauczycieli, rodzice, którzy nie interesowali się tym... Blizny na ciele mam do dzisiaj - tak radziłam sobie z bólem psychicznym, 2 razy też próbowałam się zabić, o tym też nikt nie wie. Nie mogę iść do psychologa, choć chce, to po prostu się boje, to wiąże się z rozmową w realu... A ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
fobia społeczna

Fobia społeczna - objawy, przyczyny i skuteczne leczenie

Czy paraliżuje Cię strach przed sytuacjami społecznymi i unikasz kontaktów z ludźmi z obawy przed oceną? Możesz cierpieć na fobię społeczną. Dowiedz się, czym jest to zaburzenie, jakie ma objawy, przyczyny oraz jak je skutecznie leczyć.