Wstecz

Witam, mam na imię Daniela 24 lata i ostatnio zastanawiam się, o co chodzi w moich myślach

Daniela

Witam, mam na imię Daniela 24 lata i ostatnio zastanawiam się, o co chodzi w moich myślach, ponieważ ostatnio oglądałam koszykówkę i kobieta została uderzona piłką, przez co wypadło jej oko. Po obejrzeniu tego mam chęci wyjąć sobie to oko i czuje bardzo duży dyskomfort, jakby mi przeszkadzało. Biorę leki Ketilept retard 300 mg i Oroes 10mg, ale nie przechodzi. Co to może być czy to zaburzenie, czy ciekawość bardzo proszę o pomoc ☹
Zdjęcie Klaudia Ogrodnik

Klaudia Ogrodnik

Psycholożka
3 odpowiedzi na forum

Dzień dobry Pani Danielo,

Pisze Pani o próbie zrozumienia tego, co Pani czuje, myśli. Na podstawie Pani opisu nie jest możliwe zdiagnozowanie zaburzenia. Jeśli stosuje Pani leki od niedawna, to warto wiedzieć, że aby antydepresanty spełniały swoją funkcję zazwyczaj trzeba je przyjmować około 2-4 tygodni, aby poczuć poprawę. 

Zachęcam do skorzystania z porady psychiatry, być może należałoby lepiej dopasować da Pani farmakoterapię, zmodyfikować dawkę czy poszukać innych leków.

Pozdrawiam i życzę zdrowia,

Klaudia Ogrodnik

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Pani Danielo, byłoby bardzo nieprofesjonalne diagnozowanie kogokolwiek na podstawie tylko jednej rzeczy i to na dodatek przez internet. Jeśli w jakikolwiek sposób martwi Panią ten objaw, warto zapytać o to swojego psychiatrę na najbliższej wizycie. Będzie on/ona w stanie dużo lepiej oceniać, czy jakikolwiek objaw może zwiastować zaburzenie czy zupełnie nie. 

 

Z pozdrowieniami

Kasia Pigulska 

Dzień dobry, 

jeśli myśli mają charakter natrętny i pojawiają się tego typu myśli w różnych sytuacjach, może świadczyć to o zaburzeniu. Warto popracować z tym tematem z terapeutą poznawczo-behawioralnym. 

życzę zdrowia 

Aneta Ceglińska

Dzień dobry, 

zbyt mało informacji uniemożliwia odpowiedź na Pani pytanie. Warto, aby wszelkie objawy konsultowała Pani ze swoim lekarzem prowadzącym. Zastanawiam się również czy jest Pani w kontakcie z psychoterapeutą? Jeśli nie, warto, aby rozważyła Pani podjęcie psychoterapii. Wtedy na w regularnym kontakcie (min. raz w tygodniu) może Pani badać swoje myśli i przeżycia i weryfikować objawy. Pozdrawiam Magdalena Bilinska  Zakrzewicz 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Zmagania z chorobą, uzależnienie od leczenia i ignorancja bliskich - moja historia

Niedawno napisałam zapytanie o chorobę Munchausena. 

Jedna z Pań zapytała, co daje mi ból. Od nastoletnich lat się okaleczałam i po prostu sprawiało mi to przyjemność. I fizyczną i psychiczną. Czułam fizyczną ulgę i choć przez chwilę ktoś się mną interesował. W wieku 17 lat poznałam mężczyznę, który jest teraz moim mężem. Zaszłam też wtedy w ciążę i przysięgłam wtedy mojemu dziecku, że więcej się nie okaleczę. Prawie mi się udało, bo przez 13 lat zrobiłam to tylko raz. Gdy zachorowałam, na początku nikt nie wierzył mi, że naprawdę źle się czuję. Lekarz wysłał mnie do psychiatry, twierdząc, że mam depresję i załamanie psychiczne, bo zbiegło się to z utratą pracy, chociaż w ogóle mnie to wtedy nie zmartwiło, bo miałam jeszcze jedną pracę. Nikt mnie nie słuchał, po prostu ładowali we mnie antydepresanty. Aż pewnego dnia przy zwyczajnej kontroli holterem, bo byłam kilka miesięcy po zabiegu kardiologicznym, po prostu zatrzymało mi się serce. I wtedy okazało się, że mam ostrą postać boreliozy, która zniszczyła serce i prawie mnie zabiła. Jeszcze okazało się, że jestem w ciąży. Przez całą ciążę umierałam ze strachu o życie dziecka i o swoje życie. Niecały rok później miałam nawrót boreliozy, też mnie nikt nie słuchał. Zrobiłam badania na własną rękę i oczywiście nawrót. Wyleczono, ale problemy kardiologiczne się pogłębiły. 

Zrobiono mi eksperymentalny zabieg, który tylko pogorszył wszystko jeszcze bardziej. Nie byłam w stanie funkcjonować, nie miałam siły, serce szalało, wywoływało utraty przytomności, a lekarze mówili, że to przejdzie, bo to etap gojenia. Trwało to rok. W międzyczasie umarła moja przyjaciółka poznana w szpitalu z wręcz identyczną historią choroby jak moja. Byłam przerażona, gdy zaproponowano wstawienie rozrusznika, nawet się nie zawahałam. Przyniosło to ulgę na chwilę, ale strach o własne zdrowie i życie przerodził się w potrzebę. Uświadomiłam sobie, że ja nie chcę zostać wyleczona, chcę być leczona, bo tylko wtedy ktoś mnie słucha, poświęca mi uwagę. Mój mąż nie był przy mnie, nawet gdy wszczepiali mi rozrusznik. Ograniczał się do podrzucenia mnie kolejny raz do szpitala i na tym zainteresowanie się kończyło. Zresztą tak jest cały czas. Mam wrażenie, że jestem mu potrzebna tylko do codziennych obowiązków, żeby miał mniej na głowie i nic więcej. Rok temu próbowałam popełnić samobójstwo. Wzięłam ogromną dawkę antydepresantów, ledwo mnie uratowano, spędziłam 10 dni w szpitalu psychiatrycznym. Nie wstrząsnęło to za bardzo moim mężem. Raczej cieszył się, że dalej będę użyteczna. Nikt nie wie o próbie samobójczej, ukryłam to, wstydząc się, a mój mąż też stwierdził, że lepiej to ukryć. Wołał zamieść wszystko pod dywan, zamiast mi pomóc i mieć gdzieś opinię innych. Jestem w tym sama, nie potrafię pójść dalej. Zostałam tylko ja i moje choroby. Na szczęście mój stan zdrowia znów się zaczął pogarszać, więc przynajmniej czuję spokój.

1 odpowiedź
Niekomfortowa rozmowa - czuję się źle.

Opiszę przykładową rozmowę z osobą, przy której zawsze się czuję niekomfortowo. Powiedzcie mi dlaczego. 

Nazwijmy ją ,,kujon”. Uczy się bardzo dobrze, nie chcę ją obrażać, ale pokazać zarys jej postawy. Wchodzę na piętro skręcam w bok i widzę ją, jak przebiera dokumenty na różne kupki. Już nie pierwszy raz zresztą. Mówię ,,Hejka”, ona ,,Cześć”, ale tak w niehumorze i siadam obok niej. Nagle ona wyskakuje z szybkim pytaniem ,,Masz to?” . Ja na to ,,Mam, ale jedną wersję”, bo widzę, że to kserówki z poprzednich zajęć, a pamiętałam, że mają być trzy razy skserowane niektóre strony, aby uzupełnić wszystkie możliwe dowody na zagadnienia. Ona na to ,,Jak jedną wersję?” A ja ,,Normalnie, jedną tylko wydrukowałam. Bo wiem, że miały być trzy w niektórych stronach.” Myliłam się. Nie o to mnie pytała. Mówi do mnie ,,Czy masz uzupełnione?” -,,Ale co? Te kartki?” - ,,Tak, o tu np. i czy wiesz co to znaczy 😨 bo ja nie mam tego (panika)” - ,,A to na dzisiaj?” - ,,A nie na dzisiaj?” xdddd co to wogóle za pytanie, wyklucza swoją wiedzę, bo ja pytam osobę, która przekonana, że na dzisiaj, pyta się mnie czy na dzisiaj 🤭- odpowiadam ,,My się nawet za to nie zabierałyśmy?” - ,,A to Ty nie robisz sama? (nie z świętą krową, jak można tylko w parach/trójkach). - ,,Nie, z Marzeną i jeszcze tego nie robiliśmy.” - ,,Nic a nic? + śmiech” - ,,No nie” . Nie zrobiliśmy, bo Marzena jest leniwa. ,,A czy to na dzisiaj?” pytam jeszcze raz, bo mnie nastraszyła - ,,Ja nie wiem czy ktokolwiek będzie miał. Ja mam. Zobacz.” W tej chwili zachciało mi się wydmuchać nos, więc mówię, że ,, Przepraszam Cię na chwilkę, ale idę wysmarkać się w toalecie haha”. A ona OMG! 😂 ,,Zamęczam Cię. Już Ci nie przeszkadzam. + uśmieszek. - ,Nie zamęczasz mnie, zaraz przyjdę”. Ona ,,Ja Ci dam husteczkę”, daje mi ja jej dziękuję. 

Przeglądam jej pracę z niechęcią, bo w końcu,co mnie to interesuje, ale nie będę jej przykrości robić. I pytam czy będzie prezentować, ona, że nie. Pytam czy jest z kimś? A ona, że jakby to mogła być sama, jak można tylko w dwójkach i trójkach xd 😂 

Teraz zaczyna obgadywać jedną osobę, która w jej mniemaniu za mało się stara w tej pracy. Później dochodzą inni, a ona chwali się ta pracą i mówi że będzie prezentować. Po prezentacji babka ją chwali, a inni chcą zobaczyć jej pracę, ja też biorę jej pracę do rąk i chcę obejrzeć, ale ona mówi,, Możesz, ale szybko bo ja bardzo się śpieszę…” po mnie przekazuje pracę innym i już tak nie mówi. 

Co o tym sądzić? Proszę wybaczyć gramatykę. Czuję się w rozmowach z tą osobą, taka jakaś zdeprecjonowana…. xd

1 odpowiedź
Utrata pracy, poczucie odrzucenia przez społeczeństwo i brak zaufania do psychoterapii – co mogę zrobić?
Dzień dobry, Byłem zwalniany z większości prac, w tym z dwóch ostatnich pod rząd, dostałem tzw. ciche zwolnienie, czyli szereg działań mających na celu zmusisz mnie do dobrowolnego odejścia samodzielnie poprzez niszczenie mojej samooceny, przynależności do zespołu i bycia potrzebnym jako pracownik. Firma w takim przypadku jest czysta pod kątem prawnym. Z rodzicami jestem całkowicie pokłócony, nie rozmawiamy, żyję bardzo daleko od nich, aktualnie bez dochodu i nie wiem jak będzie dalej, najwyżej stanę się bezdomny. Od roku jestem bezrobotny i nie chcę już pracować. Przez ogromny stres w pracy bardzo przytyłem i uważam to za jedną z przyczyn zwolnień. Kontynuję dietę i treningi, aby wyglądać lepiej, lecz mentalnie naprawdę mam dość ludzi i społeczeństwa. Jeden z psychologów kiedyś mi powiedział, że On by chciał mnie przywrócić do społeczeństwa i pracować nad tym, ale ja tego nie chcę, więc i Jego olałem, tak jak pozostałe ok. 10 terapii. Mam wrażenie, że terapeuci chcą ode mnie wyciągnąć pieniądze, nigdy sami nie powiedzią, że terapia dobiegła końca i mają szereg narzędzi wyuczonych na studiach i superwizji do rozbijania obiekcji klienta, takich jak moje, żeby tylko trzymać źródło dochodu i wzmacniać popyt na siebie. Nie piję alkoholu, nie stosuję żadnych używek ani leków. Tak bardzo boli, ale wolę to czuć całym sobą.
7 odpowiedzi
Doświadczenia z redukcją leków w PTBS i stresie zawodowym: pregabalina i escitalopram
Dzień dobry, chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia związane z redukcją leków przy PTBS i przewlekłym stresie w pracy. Obecnie przyjmuję: • pregabalinę 50 mg rano i 50 mg wieczorem, • escitalopram 10 mg rano. Leki zostały włączone z powodu silnego stresu zawodowego oraz objawów PTBS. Czuję się obecnie stabilniej i zaczynam zastanawiać się nad stopniową redukcją, oczywiście pod kontrolą lekarza. Chciałabym zapytać: • jak wyglądała u Was redukcja tych leków (zwłaszcza pregabaliny i escitalopramu)? • czy pojawiły się objawy odstawienne i jak długo trwały? • czy najpierw redukowaliście jeden lek, czy oba równolegle? Będę wdzięczna za podzielenie się doświadczeniami. Pozdrawiam M.
5 odpowiedzi
Jak radzić sobie z trudnym zachowaniem pewnej osoby wobec mnie?

Mam problem z pewną Osobą, a właściwie Jej zachowaniem w stosunku do mnie.

4 odpowiedzi
Koszt wizyty po pierwszej bezpłatnej konsultacji
Ile kosztuje wizyta po bezpłatnej konsultacji? Czy jest możliwość leczenia na NFZ?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: dwie osoby budują most z desek między skałami

Aspołeczność – przyczyny, objawy i sposoby leczenia

Aspołeczność objawia się trudnościami w nawiązywaniu kontaktów, unikaniem interakcji społecznych, brakiem empatii czy lekceważeniem norm. Zrozumienie jej przyczyn pomaga znaleźć odpowiednie wsparcie i poprawić jakość życia.