
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Objawy somatyczne...
Objawy somatyczne stresu. Jak nad tym pracować?
werluc34
Agnieszka Wloka
Dzień dobry,
na pewno, mimo wszystko, dobrze skonsultować się ze swoim rodzinnym lekarzem, żeby sprawdzić, ze z sercem jest wszystko ok i gospodarką hormonalną. Podejrzewam, że jest ok, ale byłoby to ważne. Przy objawach paniki, o których Pani pisze dobrze, żeby psychiatra ocenił potrzebę włączenia leku. Druga sprawa, to faktycznie podnoszenie poziomu stresu…Nie szłabym w jednorazowe działania, ale raczej ćwiczenie jogi albo innej formy medytacji w miarę regularnie, wybranie aktywności, które pozwolą Pani inaczej niż intelektualnie się relaksować - żeby napięcie schodziło nie jednorazowo, ale stale. wiem, że nie jest to łatwe w natłoku obowiązków, tyle że Pani organizm się o to domaga. Oczywiście, jak już o medytacji mowa, fajnym pomysłem jest wizualizacja sytuacji z profesorem - wyobrażenie sobie go z zupełnie innej, nieformalnej, może zabawnej sytuacji; może sobie Pani nawet zrobić jego karykaturę - wszystko, żeby obniżyć poczucie jego wszechmocy w Pani oczach:)

Zobacz podobne
Mam problem z uspokojeniem się. Ostatnio przeżywam taki okres, gdzie wzięłam kredyt z moim partnerem na mieszkanie, od roku mam chęć zmiany pracy, ponieważ nie odnajduje się w niej, od pół roku szukam i bez skutku. Martwią mnie finanse, gdyż jeszcze pomagają mi delikatnie rodzice, za chwilę przekroczę 26 lat i zacznę płacić podatek.. Nie wiem, jak o tym wszystkim myślę, to mam natłok emocji i nie mogę się uspokoić. Mój partner powiedział mi logiczne rozwiązania i są one bardzo rozsądne, ale ja dalej nie potrafię się uspokoić. Myślę, że nie pomogło też regularne palenie marihuany. Mamy już postanowienie, że rezygnujemy z tego, bo tak jak napisałam, uważam, że to bardzo mi wpłynęło na psychikę i to do tego stopnia, że ciężko mi już sobie poradzić z tym samej. Do tego dochodzi lęk przed rozmową z ludźmi, których nie znam. Tak jak czuję się dobrze przy osobach, którym ufam, tak jak mam rozmawiać z kimś, kogo nie znam (np. na festiwalu), to mam pustkę w głowie, unikam tego, obawiam się, z natury jestem raczej introwertykiem. Dodatkowo jeszcze ostatnio na wyjeździe miałam problem z komunikacją do dziewczyn, które bardzo dobrze znałam, chodzi o komunikację problemów, jak coś mi nie pasuje. Nie umiem ukrywać emocji, ale też miałam gigantyczny problem, żeby powiedzieć, o co mi chodzi, i żeby to było w sposób miły i nieagresywny (jest to problem, który mam na co dzień). Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu emocje mnie zalewają, a ja w nich tonę. Chciałabym pójść na terapię (już byłam na jednej na poznawczo behawioralnym, żeby właśnie nauczyć się kontrolować emocje i zmieniać perspektywę i myślenie, ale chyba już nie potrafię odnaleźć efektów tych sesji), ale nie wiem nawet w jakim nurcie. Mogę prosić o radę?

