Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przeszliśmy z partnerem przez trudny okres, zachowywaliśmy się wobec siebie jak przeciwieństwa. Teraz pracuję nad polepszeniem relacji, ale on chyba boi się i się odsunął?

Witam. Z moim partnerem byliśmy razem dwa lata. To był burzliwy związek. Mój partner był bardzo mocno zaangażowany emocjonalnie, pewny, budował plany, codziennie mówił do mnie czułe słowa, całował, mówił, że mnie kocha, podkreślał ile znaczę dla niego, itp. Niestety ja byłam odwrotnością, ciągle afery i zakazy, sprawdzanie, brak zaufania, humory, dużo negatywów, ale ostatnie pół roku to on przeszedł w moją motywację a ja w jego. Niestety, jak mi powiedział, on już miał dość a ja zaczęłam się starać za późno. Po tym czasie (równo 2 lata) on mnie zostawił. Ja starałam się utrzymywać z nim kontakt i takim sposobem znów po 2 miesiącach nie bycia razem i nie spotykania się, zaczęliśmy się znów spotykać. Spotykamy się tak już 2,5 miesiąca i stwierdziliśmy, że znów jesteśmy razem, nazywamy siebie parą, chłopak i dziewczyna. Niestety on ciągle miewa różne dni, przez 1,5 miesiąca mówił do mnie kochanie, słońce nie tak często, ale czasami, nawet potrafił powiedzieć, że mnie kocha. Natomiast od 2 tygodni znów zaczął się „odsuwać emocjonalnie” nie mówi kochanie, już prawie wcale, tylko ja mówię kocham cię, on oczywiście odpowiada mi tym samym, ale nie mówi tego pierwszy. Jak pytam czemu, dlaczego odpowiada mi „daj temu czas”, ale nawet sam nie pisze do mnie, tylko ja codziennie zaczynam rozmowę. Podkreślę, że mieszkamy razem. Nie wiem za bardzo, co mam zrobić, żeby wydobyć z niego tę stronę, którą miał przed zerwaniem, żeby pomóc mu wydobyć większe chęci do zbudowania naszego lepszego związku razem. Nie chcę tutaj niczego wymuszać, ale widzę, że on po prostu żyje ze mną, zasypia ze mną przytulając mnie codziennie, ale chyba jakby się boi? Że znów zostanie zraniony i przez to ten „dystans”? Nie wiem jak to rozumieć i jak wrócić do tego, jaki był? Jak mu pomóc znów się tak bardzo zaangażować? Coś mogę zrobić? Bo nie chcę go stracić.
Magdalena Samulik

Magdalena Samulik

Witam,

Prawdopodobnym jest, że Pani przeczucia istnieją realnie - partner może czuć się niepewnie, sam nie wiedzieć jak się odnaleźć w zaistniałej sytuacji. Obawy zarówno z jego strony, jak i Pani są czymś normalnym. Partner był zraniony, dlatego może podchodzić nieufnie do sytuacji, obawiać się ponownego zaangażowania. Warto dać przestrzeń, którą partner jeszcze potrzebuje, a jednocześnie delikatnie sygnalizować otwartość na rozmowę, bliskość. Zaufanie odbudowywuje się powoli. Drobne gesty i czułe, szczere słowa mogą pomóc w tym procesie.

Pozdrawiam i życzę pomyślności,

Magdalena Samulik

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Droga Pani,
Czytając Pani wiadomość chcę zaznaczyć, że jest mi bardzo przykro, że przechodzi Pani przez emocjonalny “rollercoaster” i to z pewnością jest dla Pani bardzo trudne. W związkach często bywa tak, że bardzo ciężko jest pracować, kiedy jedna osoba widzi trudność i chce zrobić coś, aby to zmienić, a druga nie. Moje pytanie brzmi, czy Pani partnerowi również to nie odpowiada, czy chciałby zmienić swoje zachowanie? Jeśli oboje widzicie błędy które popełniacie i chcecie popracować nad sytuacją w związku to zachęcam do skorzystania z terapii par. Proces terapeutyczny może ukazać wasze potrzeby i pragnienia względem partnera/partnerki i zweryfikować, czy jesteście w stanie wzajemnie je zaspokoić. 

 

Pozdrawiam,
Katarzyna Weryńska - psycholog kliniczny, psychoterapeuta

Usunięty Specjalista_tka

Małgorzata Wilkosz

Małgorzata Wilkosz

Dzień dobry!

Z Pani opisu związku wynika, że wiele się wydarzyło między Pani a Pani partnerem na przełomie ostatnich 2 lat. Widzę, że jest Pani świadoma zmian, które chce wprowadzić w waszej relacji. Rozumiem, że bardzo zależy Pani na partnerze i na tym, żeby na nowo odbudować tą bliskość przed zerwaniem. Proszę mieć na uwadze, że nawet bez takich wydarzeń jak rozstanie, związki po pewnym okresie czasu wyglądają trochę inaczej niż na początku. Powoli zanika ta fascynacja drugą osobą i pojawia się rutyna, szczególnie jeśli razem Państwo mieszkają. To naturalna kolej rzeczy w bliskiej relacji :) 

W przypadku Pani związku dochodzi jednak to trudne doświadczenie rozstania na 2 miesiące. Taki powrót do siebie może być problematyczny dla obu stron i najlepszym rozwiązaniem będzie tutaj terapia par. 

Związek jest odpowiedzialnością obu osób, które w nim są, więc proszę uważać, żeby nie narzucić sobie wyłącznej odpowiedzialności za powodzenie tej relacji, ponieważ spoczywa ona zarówno na Pani, jak i na Pani partnerze.

Życzę wszystkiego dobrego :)

Małgorzata Wilkosz, psycholożka

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opisana sytuacja wydaje się być bardzo złożona i pełna emocji. Po ponownym podjęciu związku po wcześniejszym rozstaniu, ważne jest, abyście byli szczerymi wobec siebie, a także abyście razem pracowali nad rozwojem waszego związku. Myślę, że warto ze sobą rozmawiać o uczuciach, oczekiwaniach i obawach. Ważne jest, abyście byli szczerzy i otwarci wobec siebie, aby zrozumieć, dlaczego partner zdaje się się oddalać emocjonalnie. Myślę, że warto zapytać go, jak się czuje i co mu przeszkadza. Jeśli wasza relacja była obarczona brakiem zaufania w przeszłości, pracujcie nad budowaniem i przywracaniem wzajemnego zaufania. To może wymagać czasu i wysiłku, ale jest kluczowe dla zdrowego związku. Warto upewnić się, że macie swoje wzajemne wsparcie i miłość. Czasem proste gesty takie jak okazywanie uczuć, czułe słowa i wyrażanie troski mogą pomóc we wzmacnianiu więzi. Może warto razem określić, jakie cele i plany macie na przyszłość. Może to pomóc w skupieniu się na wspólnych aspiracjach i zobowiązaniach. Jeżeli czujecie, że sami nie dacie rady może warto rozważyć konsultację u terapeuty par.
Proszę jednak pamiętać, że odzyskanie wcześniejszej dynamiki w związku może wymagać czasu i wysiłku od obu stron.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Jak przestać wyładowywać emocje na bliskich i poradzić sobie ze złością, bezsennością oraz brakiem apetytu?

Ostatnio wyładowałem na innych moje emocje. M.in na koledze mojej narzeczonej, potem byłem zły na nią i powiedziałem parę złych słów i pokłóciłem się z przyjacielem. Czuję się źle, m.in. nie potrafię dużo jeść, mało sypiam, dużo pracuję, ale emocje i tak wracają silniejsze i nie potrafię sobie z nimi poradzić. Co mam zrobić? Jak przestać atakować innych ludzi?

Czy warto ponownie nawiązać kontakt po trudnym rozstaniu?
Jakiś czas temu zaczęłam na nowo spotykać się z mężczyzną. Na ostatnim spotkaniu pokazałam mu zdj. z Baby Shower na którym byłam ze znajomymi z pracy. Zwrócił uwagę na jedną ładną dziewczynę. Spytał o Nią (ile lat, czy wolna). Stwierdziałm, że wiem, że nie jestem tak ładna jak ona, na co usłyszałam w odpowiedzi: może Ty taka jesteś, tylko nie wierzysz w siebie (tak - mam niskie poczucie wł. wart). Potem zaczął, niby żartem, prosić żebym dała mu jej numer. Powtórzył to kilkakrotnie, zapewniając zarazem, że nie mam być o co zazdrosna, bo gdyby chciał to już by sobie znalazł kogoś innego: "mało tu jest takich?". Rozstaliśmy się jak zawsze. Po powrocie do domu otrzymałam sms: dziękuję za miło spędzony wieczór. Pamiętaj załatwić mi nr do tej Pani". Zdenerwowałam się, jednak zaczęłam żartować pisząc: "jak ci będzie lepiej to idź; może pokażę jej twoje zdj jak będę pytać o ten nr", itp. Na końcu spytałam, czy na prawdę uważa, że jest ładniejsza ode mnie. W odpowiedzi (odczytanej następnego ranka) otrzymałam: "Co do Was to musiałbym ją zobaczyć na żywo". Wściekłam się - poczułam się brzydsza, gorsza i że na prawdę wolałby kogoś innego. W odpowiedzi napisałam, że ja nigdy nie będę jak ta laska, więc albo bierze co jest, albo niech spada na drzewo. Jeśli nie chce ze mną być to niech mi to powie wprost. Wieczorem zadzwoniłam i przeprosiłam, bo poczułam, że moja reakcja była jednak przesadzona. Najpierw usłyszałam w słuchawce” kazałaś mi spadać na drzewo, więc spadam”. „Obrażony” – pomyślałam. Zadzwoniłam znowu – rozpoczynając od słów: dobra ale nie obrażaj się, zapomnijmy o tym. Przeprosiłam, wytłumaczyłam, że nie zrozumiałam żartu; Z drugiej strony usłyszałam że: sama Go kusiłam, po co mu to zdjęcie pokazywałam; że nie szanuję Go, bo użyłam „spadaj na drzewo”, co to w ogóle jest; że myślał nad tym cały dzień i stwierdził, że to nie ma sensu, rozstańmy się w zgodzie; że nie pasujemy do siebie, że nie będzie się z dzieckiem bawił (bo jestem nerwowa, znowu przyjdę obrażona, a potem go zostawię bo posłucham innych), po co mu to itp. Tłumaczyłam, że ja mogę jedynie przeprosić i jeśli tak uważa jak uważa to zostańmy przyjaciółmi; że ja TYM razem zadzwoniłam i przepraszam, nie uciekam, nie słucham się nikogo; że z każdej trudności która jest między nami wynoszę jakąś lekcję dla siebie. Jeszcze raz przeprosiłam ze łzami w oczach i powiedziałam, że możemy być przyjaciółmi. 8 marca dostałam życzenia na Dzień Kobiet. Nie powiem, że się nie ucieszyłam. Podziękowałam. Za jakiś czas wysłałam mu sms że polecam wyjść z psem bo piękna pogoda. Pod wieczór napisał, że był i spytał jak mi minął dzień. Odpisałam za 3 godz. Za chwilę przesłał do mnie sms, który nie miał trafić do mnie, a zapewne do jego siostry. Stoczyliśmy krótką rozmowę, w której wyjaśnił, że to nie była wiadomość do mnie, spytał ponownie jak mi minął dzień i spytał, czy wpadnę. Odparłam: ooo, no teraz i tak nie przyjadę (było dość późno). Odpowiedział, że wie i że no on chciał tylko życzenia złożyć bo się znamy. Twierdził, że nie jest obrażony, no ale… Życzył mi dobrego wieczoru. Odpisałam, że ja zawsze na kawę wpaść mogę, ale już raczej nie jako jego dziewczyna, ale koleżanka. W odpowiedzi dostałam kilka smsów w stylu: czy chciałabym się przytulać do kolegi, że ma na mnie ochotę etc. jednocześnie deklarował, że wiem, że czuje cos więcej do mnie, zawsze myśli o mnie i jest ze mną. Zaproponowałam szczerą rozmowę, a On się przeraził? i odpisał: „ nie dziękuję nie spotykamy się”. W następnym sms dałam mu do zrozumienia ze z mojej strony nic się nie zmieniło, że chciałabym żeby było jak 2 tyg temu, ale jeśli mamy być znajomymi to proszę aby nie pisał mi o tuleniu. Dwa dni później złożyłam mu życzenia na dzień mężczyzny oraz raz spytałam, czy to nie go mijałam w przejeżdżającym samochodzie. Odpisał: „dziękuję” , „tak, tobie również miłego dnia” (normalnie). Z mojego punktu widzenia przyczyna rozstania ze mną jest głupia ( z 2 strony rozumiem, że może się bać, że znowu odejdę - bo faktycznie obraziłam się i pierwszy raz odeszłam mimo, że nie chciałam, bo posłuchałam innych - natomiast podczas mojej 3 dniowego pobytu w domu rodzinnym nawet się do mnie nie odezwał). Nie wiem, czy mówił poważnie o zerwaniu, czy pod wpływem emocji. Może to głupie, ale brakuje mi Go, był mi bardzo bliski, być może zbyt wiele sobie wyobraziłam, ale dawał mi do zrozumienia, że chce próbować. Popadam w paranoję, za dużo analizuję.. Chciałabym z Nim jeszcze raz porozmawiać, ale nie wiem, czy ma to sens. Czy może czekać na jego ruch, bo właściwie jeśli żywi prawdziwe uczucie to się odezwie… Bardzo proszę o poradę w tej kwestii – odezwać się, spytać o pewność jego decyzji i ewentualnie się pożegnać, czy zostawić sprawę samej sobie?
Mam 16 lat, myśli samobójcze, samookaleczanie i alkohol - jak poprosić o pomoc psychologa?
dzien dobry, nazywam sie patrycja i mam 16 lat a to moj drugi wpis, dzisiaj cos we mnie ponownie peklo, alkohol od rana na pusty żołądek i mysli o odebraniu sobie zycia, impuls okaleczenia i scenariusze, ktore w mojej glowie kazdego dnia narastaja, myslalam, ze to moj proces ale nie moge wyzdrowiec bez pomocy, moja nadzieja i wola zycia jest silna ale obawiam sie, ze pewnego dnia ona rowniez sie przeciazy, brak sily na podstawowe czynnosci, brak zainteresowania co do rzeczy, na ktore jeszcze kilka miesiecy temu patrzylam z ogromna miloscia, automatycznie tworzace tresci listow pozegnalnych w mojej glowie, chce zyc i nie raz, udowodnilam jak bardzo i zawziecie o to walcze, gdybym pewnego dnia podjela decyzje, wiem, ze prosilabym znajomych o wezwanie karetki badz sama bym zadzwonila, zakonczenie mnie przeraza. pisalam na numer zaufania ale plan odebrania sobie zycia rodzi sie w mojej glowie i nie potrafie tego zatrzymac, przed otrzymaniem pomocy, zgloszeniem do psychologa, specjalisty czy osoby doroslej cos mnie blokuje, obawy i zmartwienia, lęki i wszytsko naraz ale jednoczescie wiem jak mocno potrzebuje porozmawiac z specjalista, pisze to po alkoholu z ogromnym bolem na sercu i zalem do rodziny i siebie samej w duszy, z ogromnym cierazem odpowiedzialnosci na barkach i tą mała mna, ktorej chcialam oddac caly swiat za sile, ktora nigdy mnie nie opuscila ale jednoczesnie nie wiem, czy wkoncu swiadomie podejme sie pomocy specjalisty, niewidoczny dla innych bol, cierpienie w ciszy, choc moje rece kazdego dnia krwawily pod rekawami bluzy sprawilo, ze cos we mnie umarlo, placz w ramionach wychowawcy z podstawowki i prosby o pomoc w obecnosci obecnej wychowawczyni, kazde wstanie z lozka i kazda prosba o rozmowe z psychologiem szkolnym bylo moim najglosniejszym krzykiem o pomoc ale ten krzyk slyszalam wylacznie ja, ten ciezar odczuwalam wylacznie ja i kazdego dnia, moj bol pragnie zobaczyc ile jeszcze zniose, jak bardzo sie zniszcze. dziekuje za kazde slowa i wsparcie.
Mąż i rodzina uważają mnie za leniwą i roztargnioną. Często nie panuję nad emocjami czy słowami. Czy możliwe, że mam ADHD?
Co mam zrobić, nie mam pojęcia. Ludzie za mną nie przepadają, bo czasami nie panuję nad emocjami lub słowami. Potrafię kogoś nieświadomie urazić. Dodatkowo wszyscy uważają, że jestem leniwa i nieudacznik. Nawet ostatnio usłyszałam od męża, że przez to, że ciągle coś po mnie naprawia i za mnie czasami myśli oraz nie wie co jeszcze nieświadomie odwalę. Więc przez to zaczął pić. Moi rodzice też uważają mnie za leniwą, a nawet teść. Jedynie dla dzieci jestem najlepszą mamą na świecie. Czasami jak się kłócę z mężem lub kimś o moim zachowaniu przychodzą do mnie myśli, że może wszystkim by było lepiej jakby mnie nie było, a potem uświadamiam sobie, że są osoby, dla których jestem całym światem. Czy naprawdę może być ze mną coś nie tak ? Czy mogę być zepsuta ? Zastanawiałam się parę razy czy nie mam ADHD, jednak musiałabym ukryć, że robię diagnozę w tym kierunku, bo mąż, rodzice i teść uważają takie osoby po prostu za głupie, bo mają żółty papierek.
Dlaczego po imprezie czuję lęk i nie pamiętam powrotu do domu? Czy to normalne?

Dzień dobry. W zeszłą sobotę obchodziłem swoje 34 urodziny. Na początku byliśmy z moją narzeczoną w kawiarni, ale ona musiała jechać tego dnia do pracy i zaproponowała, że jeśli chcę, to mogę zostać na mieście, zadzwonić do znajomych i pójść np. do klubu, żeby uczcić urodziny i nie siedzieć samemu w domu tego dnia. Pomyślałem, że nie jest to głupi pomysł, chociaż w klubie nie byłem od ponad 8 lat. Jeden znajomy wyrwał się na drinka w klubie, tam poznaliśmy dwóch pozytywnych chłopaków, którzy się do nas dosiedli i złożyli mi życzenia urodzinowe. Po około dwóch godzinach mój znajomy musiał wracać do domu, a ja namawiany przez niego i dwóch nowo poznanych gości postanowiłem zostać, tym bardziej, że zabawa była całkiem fajna. Taniec, śpiew i… alkohol. Piliśmy drinki i shoty jakby jutra miało nie być. Zdecydowanie przesadziłem z celebracją urodzin, a uważam się za rozsądnego i statecznego gościa. Następnego dnia, obudziłem się z silnym lękiem i strachem. Nie pamiętałem powrotu do domu, ani ostatnich kilku godzin i końcówki imprezy. Narzeczona mi powiedziała, że przyjechałem w nieswojej kurtce, w kącie oka miałem zasinienie, jakby ktoś mnie uderzył, bolał mnie lewy pośladek. Pamiętam, że chodziliśmy z tymi chłopakami po mieście w poszukiwaniu otwartego sklepu w celu zakupu papierosów i że jeden z nich miał podobną kurtkę do tej, w której wróciłem. Sprawdziłem historię powrotu Uberem, okazało się, że zamówiłem Ubera w miejsce oddalone od klubu o 15-20 minut pieszo. Nie mam jednak pojęcia, jak znalazłem się w miejscu, gdzie odebrał mnie Uber. Totalna pustka. Narzeczona na dokładkę zapytała mnie z uśmiechem, czy pamiętam jak po powrocie do domu, postawiłem wodę w czajniku na gaz, później nałożyłem sobie ciasta z lodówki na talerzyk, a następnie zalałem tą wodą talerzyk z ciastem i to jadłem. Dodała, że myślała, że tę wodę postawiłem sobie na kawę, ale ten pomysł z ciastem ją zaskoczył. Takiego wstydu nie czułem od dawna. Próbowałem znaleźć jakiś kontakt do tych dwóch chłopaków, żeby dowiedzieć się, co się działo, gdzie jest moja kurtka i dlaczego mam (prawdopodobnie) ich kurtkę. Zero nowych kontaktów, numerów telefonów, brak nieznanych połączeń i SMSów, brak zdjęć w galerii. Czuję się strasznie. Uczucie lęku jest tak silne, że musiałem wziąć wolne w pracy. Czuję ucisk w klatce, zbiera mi się na płacz. Nie imprezuję na co dzień, nie piję alkoholu nawet w weekendy, a tu jedna impreza i ciąg jakichś dziwnych zdarzeń. Czuję się brudny, jakbym sięgnął dna. 

Mam obawy, że zachowywałem się głupio, że ktoś znajomy to widział, a być może ktoś mnie nawet nagrał. Nie wiem, jak sobie poradzić z tymi emocjami i uczuciem wstydu. Czy to moje zachowanie z ciastem i wrzątkiem to zwiastun jakiejś choroby psychicznej? Dlaczego nie pamiętam najważniejszych rzeczy? 

Ta sytuacja skutecznie wyleczyła mnie z jakichkolwiek imprez i alkoholu. Będę wdzięczny za jakąś podpowiedź, pomoc.

komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.