Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Relacja z terapeutą jest ważna, a jak jest z psychiatrą?

Z psychoterapeutą trzeba nadawać na tej samej fali, a jak jest z psychiatrą? Bo ja nie czuję, że z moją psychiatrką się tak wspaniale rozumiemy, ale może nie trzeba?
Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

według doświadczeń moich pacjentów faktycznie kontakty z psychiatrami bywają mniej satysfakcjonujące - częściej spotykają się z surowością, brakiem wrażliwości czy dużym skupieniem na objawach bez dawania zrozumienia i empatii. Natomiast nie są to cechy wszystkich lekarzy psychiatrów. 

Jeśli czuje Pani, że kontakty te są dla Pani przykre lub zabierają Pani swobodę w dzieleniu się przeżyciami, odczuciami czy refleksjami na temat leczenia, to warto poszukać lekarza, który będzie spełniał więcej Pani potrzeb komunikacyjnych. Jeśli jednak nie jest to coś, co w Pani ocenie wpływa na sposób i jakość leczenia, to zostanie pod opieką jednej specjalistki ma też wiele plusów. Obserwuje ona Panią od początku, ma punkty odniesienia od momentu zgłoszenia, ma dłuższy czas na obserwowanie procesu leczenia i wdrażanych przez siebie metod farmakoterapii. 

Zatem podejmując decyzję o zmianie lekarza/pozostaniu polecam skupić się na zagadnieniu wpływu kontaktu z psychiatrką na całościowy proces leczenia.

Życzę Pani wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

To zależy co Pani rozumie przez "nadawać na tej samej fali". Jeśli to nie nadawanie miałoby się wiązać z tym, że obawia się Pani zgłaszać jakieś swoje objawy czy zadawać ważne dla Pani pytania- to nie będzie pomocne w leczeniu. Ważne jest jak to na Panią wpływa. Jeśli po prostu bezpieczniej czuje się Pani z psychoterapeutą to tak może być- wyobrażam sobie, że spotykacie się częściej, możliwe, że na dłużej, więc ta relacja będzie głębsza.

 

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

Aleksandra Sławińska-Martowicz

Aleksandra Sławińska-Martowicz

Dzień dobry,

Jeśli ma Pani poczucie, że Psychiatrka rozumie Pani sytuację, to wystarczy aby poprawnie przeprowadziła Panią przez proces zdrowienia o ile nie prowadzi jednocześnie spotkań psychoterapeutycznych. Wsparcie psychologiczne czy psychoterapeutyczne jest innym rodzajem relacji, gdzie rzeczywiście “nadawanie na tej samej fali” jest niezbędne :)

Pozdrawiam

Dorota Figarska

Dorota Figarska

Dzień dobry,

W relacji z psychiatrą nie ma wymogu budowania relacji terapeutycznej, tak jak to jest w terapii. Ważne jednak, aby lekarz mógł dobrać odpowiednie leczenie, co może być trudne, jeśli czujemy, że nas nie rozumie. Przede wszystkim skupiłabym się więc na skuteczności leczenia i tego, czy dobrze rozpoznaje Pani problemy.

Pozdrawiam, psycholog Dorota Figarska

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

nie ma wymogu budowania relacji pomiędzy pacjentem a lekarzem psychiatrą. Ten kontakt jest nieco inny niż ten pomiędzy psychoterapeutą a pacjentem. Natomiast warto, aby ta relacja była w miarę dobra, chociażby ze względu na odpowiednie zrozumienie zgłaszanych trudności oraz ewentualne dobranie farmakoterapii. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Kinga Okoń

Kinga Okoń

Dzień dobry, 

Pytanie, czy przez “dogadywanie się” rozumie Pani to, że z psychiatrą nie ma tak bliskiej relacji terapeutycznej, czy to, że nie czuje się Pani rozumiana i leczenie nie przynosi skutków. Faktycznie relacja terapeutyczna nie jest wymagana w gabinecie psychiatry, ponieważ jest to sytuacja bardziej zbliżona do zwyczajnej wizyty lekarskiej, niż psychoterapii. Natomiast ważne jest to, by czuła się Pani wysłuchana przez lekarza i miała zaufanie do stosowanych przez niego metod. 

Pozdrawiam, 

Kinga Okoń

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Bóle somatyczne a ciągłe powtarzanie przeszłości. Czuję się wykończona, nie umiem spać, skupić się, mam wybuchy złości.
Czy zwariowałam ? Czy jestem chora? A może taka moja natura? Są dni, miesiące, gdy czuję się samotnie mimo otaczających mnie ludzi. Mimo kochającego partnera i cudownego dziecka. Czuję ciągły niepokój, strach i rozdrażnienie, który jest mi samej ciężko wytłumaczyć dlaczego? Jestem smutna, chcę płakać, lecz nie płaczę. Miewam obsesyjne myśli o sobie, o dniu, który minął i o przyszłości i przeszłości o tym, co źle zrobiłam, co powiedziałam. Te myśli są zawsze, gdy jestem sama albo gdy mam zasnąć, przez to mam problemy z zasypianiem. Mam problemy z koncentracją. Robię coś i nie wiem, co robię. Idę gdzieś, ale zapominam, gdzie i po co. Miewam wahania nastroju, jestem szczęśliwa, a zaraz smutna. Potem wpadam w złość. Bywam agresywna i krzyczę, wyzywam i poniżam, brak mi samokontroli. Nie czuję zadowolenia z tego, kim jestem, jak wyglądam, co robię. Jestem zamknięta w sobie, nie potrafię rozmawiać, czasami wręcz nie chcę, bo czuję, że nie ma to kompletnie sensu i nikogo nie obchodzi, co myślę i jak się czuję. Czuję się zestresowana i spięta. Nie mam energii, jestem osłabiona. Doświadczam często bólu karku(uczucie sztywnego karku) oraz tępy ból migruje w stronę tylnej strony głowy i barków. Niekiedy na lewą stronę pod łopatkę. Odnoszę czasami wrażenie, że moja głowa i ciało jest moim wrogiem, zwłaszcza gdy obsesyjne myśli połączą się z bólem fizycznym i czuję, jakby ktoś ściskał mi klatkę na tyle mocno, że brakuje mi powietrza.
Witam, chciałbym prosić o diagnoęe, wiadomo, niedokładną w sprawie moich zachowań.
Witam, chciałbym prosić o diagnoęe, wiadomo, niedokładną w sprawie moich zachowań... Mam straszne wahania nastrojów, bardzo łatwo mnie wyprowadzić z równowagi i ciężko mnie uspokoić chyba, że szybko uda się rozwiązać powód, przez który się zdenerwowałem, potrafię szukać jednej rzeczy w domu i zaczynam się denerwować, na tyle okropnie, że domownicy niestety muszą przyjąć ode mnie niemiłe słowa w krzyku, jak się uspokoję, żałuję całej kłótni lub mojego ataku rozwalania rzeczy i często po kłótni od razu przepraszam, potrafię z dobrego humoru przejść nagle w smutek, w kłótni z mojego powodu potrafię wykrzyczeć się lub coś powiedzieć i zaraz po tym przepraszać lub zachowywać się, jakby nic się nie stało... Kolejną rzeczą męczącą w moim zachowaniu jest ciągłe wymyślanie, że dziewczyna mnie zdradza, oszukuje, chce mnie zostawić, każda rozmowa z nią wygląda tak, że jej wypomnę coś albo jak o kimś wspomni, to od razu myślę, że mnie z nim zdradzi, ciągła nieufność i spisek, częste kłótnie przeze mnie, bo wypominam ciągle jakieś rzeczy. Moja dziewczyna ma już mnie dość a bardzo się boję, że mnie zostawi i robię wszystko tylko, żeby mnie nie zostawiła, bo tylko przy niej czuję, że mnie rozumie. Najgorsze, co może być z tego wszystkiego, to jak zobaczę osobę jakąś, która mi kiedykolwiek groziła czy wydaje mi się, że może mi coś zrobić taka osoba, zaczynam panikować i dziwne zachowanie prowadzi do czynności jak: namawianie znajomych, żeby szybko opuścić teren, ogromne nerwy, jąkanie się, pocenie, trzęsienie się ogromne, przerażenie lub agresja słowna wobec osób mi towarzyszących, aby uciec z tego miejsca. Do psychologa się trochę boję zapisać i do tego czeka się długo, żeby się dostać na nfz a jestem osobą młodą i nie mam pieniędzy na prywatnego psychologa. Proszę, po prostu, jakoś napisać mi chociaż przypuszczenie, co mogę mieć z głową :((
Czy terapeutka powinna mówić, że nie stworzę więzi?

Dzień dobry, Mam pytanie odnośnie do słów, które usłyszałam od terapeutki. Od razu zaznaczam, że nie jest już moją terapeutką i raczej nigdy już nie będzie. Na jednej z początkowych sesji usłyszałam od niej, że jej zdaniem nie będę w stanie stworzyć z nikim żadnej więzi, bo nie chcę tej więzi stworzyć z nią. 

Generalnie po tych słowach było mi jeszcze trudniej otworzyć się przed nią i w efekcie zamknęłam się na terapię na wiele lat. 

Chyba najgorsze jest dla mnie to, że uwierzyłam w jej słowa... chociaż czas pokazał, że jednak nie miała racji, bo z innymi ludźmi tę więź mimo wszystko stworzyłam. 

Moje pytanie: czy waszym zdaniem to, co powiedziała, to było w porządku? Ja uważam, że nie było i że to było karygodne, że nigdy nie powinna mówić takich rzeczy szczególnie na samym początku. Ale ja nie jestem psychoterapeutką i może nie do końca rozumiem, dlaczego tak postąpiła. Bardzo proszę o opinię w tej sprawie - jest to dla mnie bardzo ważne.

Bezpłatna grupa wsparcia w Poznaniu dla osób z schizofrenią i depresją
Czy jest w Poznaniu jakaś bezpłatna grupa wsparcia dla osób dorosłych ze schizofrenią i depresją?
Jak wygląda sesja u psychologa i psychiatry? Zmagam się z trudnościami w otwartym mówieniu, ubraniu w słowa.
Dzień dobry. Chciałabym się dowiedzieć jak wygląda sesja u psychologa (albo psychiatry)? Czy muszę sama wszystko opowiadać, czy specjalista zadaje pytania i prowadzi rozmowę? Czy mogliby Państwo opisać, jak zazwyczaj przebiega taka konsultacja? Z natury mam trudność z ubraniem wszystkiego w słowa tak, żeby miało to sens. Często stresuję się w takich sytuacjach i wtedy trudno mi się otworzyć albo poukładać myśli. Dlatego czuję się pewniej, gdy ktoś zadaje mi konkretne pytania i prowadzi rozmowę krok po kroku. Zastanawiam się też, czy są jakieś tematy, o których warto wspomnieć już na pierwszej wizycie, żeby spotkanie było jak najbardziej pomocne. Nie wiem dokładnie, od czego zacząć ani jak szczegółowo opowiadać. Mój stan zdrowia pogorszył się i utrudnia mi funkcjonowanie w życiu codziennym. Wynika to z jednoczesnego przeżywania żałoby po stracie najbliższej mi osoby oraz chronicznego stresu związanego z dużą presją i wyczerpującymi obowiązkami w pracy.n Mój szef bardzo mnie męczy — wymaga ode mnie dużo, nie daje wsparcia, a do tego często zachowuje się niesprawiedliwie wobec innych pracowników, czasami pod wpływem alkoholu. Zdarzają się też nieprzyjemne docinki z jego strony, które sprawiają, że codzienne funkcjonowanie w pracy staje się dla mnie coraz trudniejsze. Jego zachowanie wobec zespołu bywa agresywne i upokarzające. Czuję, że jestem tym wyczerpana. Dodatkowo zajadam stres przez co pogorszyła się moja jakość snu i ogólnie nie wyglądam zbyt zadbanie. Dziękuję za pomoc.
Eating disorders

Zaburzenia odżywiania – przyczyny, objawy i rodzaje

Zaburzenia odżywiania to poważne zaburzenia psychiczne związane z nieprawidłowymi zachowaniami żywieniowymi, negatywnie wpływające na zdrowie. Obejmują anoreksję, bulimię i kompulsywne objadanie się, ARFID, Pica, czy ortoreksję.