Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zacznę od tego, że dwa lata temu urodziłam córkę.

Zacznę od tego, że dwa lata temu urodziłam córkę. Wychowuję ją praktycznie sama, bo mąż ciągle w pracy. Przez ten cały czas, kiedy jestem mamą, nie jestem szczęśliwa. Mam wahania nastroju, szybko się denerwuję, często płaczę, lecz staram się nie pokazywać tych emocji dziecku. Czasem jednak się to nie udaje . Ostatnio zauważyłam u siebie napady lękowe. Nie wiem, skąd się wzięły. Po prostu przyszły tak nagle. Czy to depresja?
Anna Gałka-Ruciak

Anna Gałka-Ruciak

Stany emocjonalne, które Pani towarzyszą mogą wskazywać na zaburzenia afektywne w tym depresję.

Napady lękowe często współwystępują z depresją.

W celu dokładniejszej diagnozy oraz uzyskania pomocy zalecam spotkanie z psychoterapeutą lub psychiatrą

 

Pozdrawiam

Anna Gałka-Ruciak 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Karolina Białajczuk

Karolina Białajczuk

Objawy, które opisałaś, takie jak wahania nastroju, częste płacze i napady lękowe, mogą być związane z różnymi czynnikami, w tym z depresją lub innymi zaburzeniami zdrowia psychicznego. Ważne jest jednak, aby uzyskać kompleksową ocenę swojego stanu od lekarza lub specjalisty ds. zdrowia psychicznego.

W kontekście macierzyństwa, wiele kobiet może doświadczać tzw. "depresji poporodowej" lub "depresji poporodowej". To może mieć wpływ na samopoczucie i zdolność radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Jednakże, aby dokładnie określić, czy masz depresję czy inne zaburzenie, konieczne jest skonsultowanie się z profesjonalistą.

 

Pozdrawiam 

Karolina Białajczuk 

2 lata temu
Marek Dudek

Marek Dudek

Dzień dobry,

Być może to wszystko co  Pani napisała w pytaniu łączy się i daje efekt trudności, z którymi się Pani zmaga. Z Pani słów wnioskuję, że też jest Pani w dużej mierze sama w tym wszystkim i pewnie czuje się Pani samotna. Proszę zadbać także o siebie i zgłosić się na konsultację do psychoterapeuty.

Pozdrawiam

M.D.

2 lata temu
Dorota Kuffel

Dorota Kuffel

Witam,

być może. To nie ma takiego znaczenia czy nazwiemy to depresją czy nie. Najważniejsze, że doświadcza Pani trudności, lęku i obciążenie wydaje się przerastać już Pani zasoby. Szczerze polecam skorzystać ze wsparcia terapeutycznego. Zatrzymywanie emocji tylko potęguje napięcie.

Dorota Kuffel

2 lata temu
Klaudia Fila

Klaudia Fila

Konkretną diagnozę mógłby postawić lekarz psychiatra i/lub psychoterapeuta po obszerniejszym zapoznaniu się z Pani objawami i kontekstem życiowym. Rozumiem, że doświadcza Pani trudnych emocji już od dłuższego czasu i coraz bardziej wpływają one na Pani funkcjonowanie. Bardzo dobrze, że szuka Pani pomocy. Niezależnie od rozpoznania warto skorzystać ze wsparcia psychoterapeuty, który pomoże Pani zaadaptować się do nowej, niejednokrotnie trudnej sytuacji, jaką jest przyjście na świat dziecka i macierzyństwo.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Klaudia Fila

2 lata temu
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz

Dzień dobry,

bardzo dobrze, że ma Pani wgląd w swoje emocje i potrafi zobaczyć, jak one wpływają na otoczenie. Równie istotną rzeczą jest szukanie pomocy, gdy ze zdrowiem dzieje się coś złego. Namawiam na konsultację psychologiczną/psychiatryczną, bo takie problemy mogą się zdarzyć każdemu, w każdej sytuacji, tak jak Pani pisze: “po prostu przyszły tak nagle”, nie jest to też Pani wina, że tak się stało.

Życzę wszystkiego dobrego

Pozdrawiam

2 lata temu
Magdalena Chojnacka

Magdalena Chojnacka

Dzień dobry,

Rozumiem, że niestabilny nastrój trwa już dłużej i jest Pani zaniepokojona tym. Myślę, że to wystarczający sygnał, aby udać się do specjalisty i poszukać przyczyny głębiej. Pani obniżony nastrój może być objawem depresji, jednak warto to skonsultować i ustalić plan działania ze specjalistą. Pisze Pani też o osamotnieniu w wychowywaniu córki. Być może nie ma Pani wystarczającej przestrzeni, by realizować swoje potrzeby - tu jednak mam za mało informacji i ciężko coś więcej powiedzieć. 

Pozdrawiam,

Magdalena Chojnacka

mniej niż godzinę temu
Usunięty Specjalista

Usunięty Specjalista

Opisane przez Ciebie objawy mogą wskazywać na możliwość występowania depresji lub innych problemów zdrowia psychicznego. Najlepiej jest skonsultować się z profesjonalistą zdrowia psychicznego, takim jak lekarz psychiatra lub psychoterapeuta. Depresja to poważne zaburzenie emocjonalne, które może manifestować się wahaniem nastroju, uczuciem smutku, drażliwością, płaczem, zmęczeniem, utratą zainteresowania życiem i trudnościami w codziennych funkcjonowaniach. Napady lękowe to zespół zaburzeń lękowych, które mogą towarzyszyć depresji, ale również występować niezależnie. W Twojej sytuacji, kiedy to praktycznie sama opiekujesz się córeczką i doświadczasz takich trudności emocjonalnych, warto skorzystać z pomocy profesjonalistów. Wizyta u lekarza lub psychoterapeuty pomoże określić, co dokładnie się dzieje i jaki rodzaj wsparcia jest dla Ciebie najodpowiedniejszy. Pamiętaj, że szukanie pomocy nie oznacza słabości. W rzeczywistości to odważny krok, który pozwoli Ci zrozumieć swoje emocje i znaleźć skuteczne strategie radzenia sobie z nimi.

2 lata temu
lęk

Darmowy test na lęk uogólniony (GAD-7)

Zobacz podobne

Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
Czy dwoje ludzi z przypadku mogą stworzyć odpowiedni dom dla swojego dziecka?
Całe życie wstyd mi za zachowanie rodziców.

Całe życie wstyd mi za rodziców. Oni nie rozmawiają, tylko się przekrzykują. W sklepie potrafią tylko kłócić o coś i obrażać. Poza tym matka nie jest zbyt mądra, a ojciec wydziera się za wszystko i dla mnie to istny wariat. Na skutek ich zachowań zepsuli mi reputację. Mieszkając przez większość życia z nimi i nad nimi, sąsiedzi często słyszeli ojca, który wyzywał mnie albo krytykował (nieważne było za co, tylko słyszeli "leń" albo "nierób"). Nic nie było prawdą, no ale ludzie stali przy oknach i śmiali się ze mnie. Do dziś raczej nie ojciec i matka, tylko ja nie jestem w poważaniu i mnie nie szanują. Jestem osobą zupełnie inną od nich, wykształconą, pracowitą itd. Do dziś ojciec potrafi wydziera się i oczywiście po opinii obrywa się mi. 

Proszę mi wyjaśnić dlaczego nikt nie przyczepi się do niego? Ewentualnie słyszę "jest troszkę nerwowy"... Szok. Jako dziecko marzyłam, żeby przymusowo go zaczęli leczyć

Jak radzić sobie z oskarżeniami o zaniedbanie dzieci?
Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu. Napisałam wcześniej ten wpis ale chciała bym dodać jeszcze parę do niego. Na początku w gabinecie i tym sformułowaniem poczułam się na maxa źle…w życiu bym nie podejrzewałam że ktoś tak może o nas pomyśleć-nawet w 1%. Zwłaszcza, że mam wsparcie w mamie która jest socjologiem, oboje z mężem pracujemy, każdy weekend spędzamy wspólnie. Jeździmy na rowerach, układamy puzzle, gotujemy razem i razem wszyscy wyjeżdżamy. Staramy się dzieciom dawać jak najwięcej wspólnego czasu. Do tych twierdzeń przewinęło się też o tym że agresja ma różne przejawy. Np. U nas jest zasada że u nas na wszystko jest czas. Jak w przedszkolu. Jest czas na jedzenie itp. Ale po obiedzie nie ma opcji że nagle ktoś kto powiedział że jeść nie będzie nagle stwierdzi że chce i się mu daje. Czeka się wtedy na kolację czy obiad. W między czasie też nie ma słodyczy. Kiedy w domu jest wybuch złości dzieci, reagujemy w taki sposób że dzieci mają możliwość pójść w miejsce gdzie mogą się wyciszyć i dopiero po tym momencie rozmawiamy. I że to wszystko to jest agresja w stosunku do dziecka. Na końcu całej wizyty usłyszałam, że gdybym nie przyszła to Pani psycholog skierowała by sprawę do OPS i pewnie była by niebieska karta z marszu. Po tym całym spotkaniu, byłam dosłownie zmiażdżona. Wzięłam wolne na tydzień bo ciężko mi było się pozbierać. Zrezygnowałam z pracy, żeby odbierać dzieci wcześniej i nie dawać placówce kolejnych ale. Natomiast, cały czas nie daje mi to spokoju i odbija się echem to wszystko w mojej głowie…stąd kieruje się tutaj. Żeby zobaczyć inną perspektywę.
Partner nie wypełnia obowiązków dorosłego człowieka, rodzica ani partnera. Mam dosyć, zaczęłam pić wino wieczorami.
Witam. Jestem po rozwodzie 7 lat i od tylu lat jestem z partnerem, z którym mam dwójkę dzieci, a z pierwszego małżeństwa też mam dwie córki. Mogę powiedzieć, że córki z pierwszego małżeństwa wychowuje sama odkąd pojawiły się dzieci z partnerem. On też ma dwóch synów z poprzedniego małżeństwa, ten młodszy do nas przyjeżdża raz w miesiącu na weekend, chociaż były duże przerwy, bo partner nie chce, by brał syna i tu chce zaznaczyć problem taki, że partner nie pomaga mi w obowiązkach domowych nie chętnie siedzi z dziećmi, on jest po pracy zmęczony i siedzi do godziny 22:00-23:00 w piwnicy, popija piwko i pali fajeczki, a ja usiłuję wszystkich ogarnąć do spania: kąpiel, kolacja itp. od pół roku moja mama mi pomaga wieczorami mimo tego, że ona również nie przepada za opieką nad dziećmi, ale półtoraroczną córkę pomoże wykąpać i w weekend pomoże mi dom posprzątać, bo gotować nie lubi. I zamieszkała z nami .od pół roku mamy duży dom, więc nikt nikomu nie przeszkadza, dzieci mają po swoim pokoju ja i partner śpimy oddzielnie, on z synem ja córka najmłodszą, a moja mama w swoim pokoju. Partner z moją mamą nie lubią się zbytnio, ale rozmawiają. Mama nie wniosła zmian w naszym domu, bo on od lat siedzi w tej piwnicy dokładnie od 4 lat tyle, ile ma nasz wspólny syn. Gdy na weekend przyjeżdża jego syn, on nim się nie opiekuje, pojedziemy gdzieś z dziećmi, ale ja muszę być, bo on sam nie wybierze się nigdzie, a gdy poproszę o pomoc jego mamę, żeby z nim porozmawiała to jest obrażony. Do rękoczynów między nami dochodzi może raz, o wyzywaniu się to jest codzienność, ja jestem podejrzewana non stop o zdrad, bo nie mam ochoty z nim sypiać a nie chcę, bo bardziej go nienawidzę niż kocham. Problem mój jest, że wieczorami zaczęłam popijać wino, żeby odprężyć się i lepiej spać. bo normalnie nie jestem w stanie zasnąć, może codziennie nie piję, ale jak już wybucham to muszę się odprężyć... Tylko co dalej zastanawiam się? Czy odejść i jak ja sobie sama poradzę, czy ratować to wszytko, tylko tu nie ja powinnam ratować nasz związek, tylko on...
Regresja wieku u młodej dorosłej z autyzmem i borderline - czy to normalne?

Chciałabym się podzielić czymś, co rzekomo jest "dziwne" I "odrażające" co dla mnie jest niczym złym, a wręcz mi pomaga. Za niedługo kończę 18 lat, szykuje osiemnastkę, wielkimi krokami wkraczam w dorosłość i jest mi to mówione, żebym się nauczyła samodzielności. Ogólnie zanim zacznę, chce tylko wspomnieć, że jestem na leczeniu farmakologicznym i mam zdiagnozowany autyzm I Osobowość borderline. Głównie chodzi o to, że już od naprawdę długiego czasu mam regresje wieku, czyli mentalnie się cofam do wieku małego dziecka. Z tego, co czytałam, jest to pewien sposób na odreagowanie i tak w sumie to stosuje, a raczej nie stosuje, tylko automatycznie wpadam w ten stan regresji. Gdy jestem w swoim pokoju (sama), biorę smoczka i leżę w łóżku, oglądając jakieś kreskówki, czy inne tego typu rzeczy, staje się mniej komunikatywna i używam zdrobnień. Natomiast jak dostaje regresji w miejscu publicznym to się nie "obnoszę" takim zachowaniem. Jedynie wtedy jestem mniej komunikatywna, ale tak to nic poza tym zewnętrznie. Wiem, ze to może spowodować odrazę. W końcu po paru latach odważyłam się powiedzieć rodzicom o tym i mają mieszane uczucia. Ja nie wiem, czy mama żartuje, czy serio jest sfrustrowana, że mówi mi o spaleniu smoczka. Ja rozumiem, jakbym jeszcze chodziła i się tym chwaliła, ale nawet moi przyjaciele o tym nie wiedzą i nie było ani jednego momentu gdzie bym się tym obnosiła. W pełną regresję wchodzę tylko i wyłącznie w swoim pokoju, jeszcze w godzinach wieczornych, biorę do buzi swojego smoczka. Bardzo mi to pomagało i dalej pomaga, myślałam, ze jak powiem rodzicom, jeszcze jak mam już od dawna te diagnozy, to zrozumieją, ale tata czuje zakłopotanie, ale jeszcze to akceptuje, to mama jest wściekła. Bardzo mnie to smuci. Czy ten mój "przypadek" jest naprawdę nienormalny? Regresja wieku wcale mi nie szkodzi życiu, a wręcz pomaga, bo wtedy wchodzę mentalnie w takie dziecko, które żyje beztrosko. Jedynie kto to rozumie to mój chłopak (jesteśmy już razem 3 lata) on mnie akceptuje, jaka jestem, mimo moich przypadłości i zaburzeń.

GAD

GAD – co to jest? Objawy, przyczyny, metody leczenia

GAD charakteryzuje się nadmiernym, trudnym do kontrolowania niepokojem. Zaburzenie dotyka miliony ludzi na całym świecie, znacząco wpływając na codzienne funkcjonowanie. Właściwa diagnoza i terapia pozwalają skutecznie kontrolować objawy GAD.