📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Pierwszy zespół, który w ogóle zmierzył FOMO, znalazł je nie w liczbie godzin w aplikacjach, tylko w trzech niezaspokojonych potrzebach. Sprawdź, co dokładnie pokazały te dane i dlaczego przewijanie nie wycisza tego uczucia.
Do 2013 roku FOMO było słowem z artykułów prasowych i z ankiet agencji reklamowych. Dopiero zespół Andrew Przybylskiego zrobił z niego coś, co da się mierzyć: z puli trzydziestu dwóch stwierdzeń wybrał dziesięć o najlepszych własnościach pomiarowych i zbudował skalę lęku przed pominięciem.
Pierwszy wynik jest ważniejszy, niż się wydaje. W próbie dobranej tak, by odzwierciedlała populację, średni poziom FOMO wyniósł 2,37 na skali pięciostopniowej, przy odchyleniu 0,84. To jest poniżej środka skali. Teza, że FOMO ma dziś każdy, nie wychodzi z danych, tylko z nagłówków. Wyraźnie wyższe wyniki notowali ludzie młodsi, a w tej młodszej grupie częściej mężczyźni niż kobiety.
Autorzy nie potraktowali FOMO jako problemu z technologią. Osadzili je w teorii autodeterminacji Deciego i Ryana, według której zdrowie psychiczne opiera się na zaspokojeniu trzech potrzeb:
kompetencji, czyli poczucia, że skutecznie działasz w świecie;
autonomii, czyli poczucia, że to Ty decydujesz o swoim życiu;
więzi, czyli bliskości z innymi ludźmi.
W tym ujęciu FOMO to nie ciekawość i nie chciwość doznań, tylko zawieszenie samoregulacji, które pojawia się przy chronicznym albo chwilowym niedoborze tych trzech rzeczy. W danych wyglądało to tak: im niższe zaspokojenie potrzeb, tym wyższe FOMO, a im wyższe FOMO, tym intensywniejsze korzystanie z mediów społecznościowych. FOMO okazało się ogniwem pośredniczącym, a nie punktem wyjścia.
Praktyczny wniosek z tego modelu jest niewygodny. Jeśli sprawdzasz telefon, bo w Twoim tygodniu jest za mało sprawczości, decyzyjności albo bliskich rozmów, to skrócenie czasu w aplikacjach nie dotknie przyczyny. Dotknie objawu.
Media społecznościowe obniżyły koszt wejścia w życie towarzyskie, ale zrobiły też coś, czego wcześniej nie było na taką skalę: pokazują naraz więcej możliwych sposobów spędzenia wieczoru, niż da się przeżyć.
Sprawdzenie dostarcza informacji, nie zaspokojenia. Wchodzisz zobaczyć, co się dzieje, i dowiadujesz się dokładnie tego, czego bałeś_aś się dowiedzieć: dzieje się sporo, w większości bez Ciebie. Ulga trwa kilka sekund, deficyt zostaje. Potem sięgasz jeszcze raz.
To wciąż jest model, nie udowodniony mechanizm. Badanie z 2013 roku było przekrojowe, więc pokazuje współwystępowanie, a nie kolejność przyczyn.
Metaanaliza z 2023 roku objęła 85 badań i wyliczyła związek FOMO z nadużywaniem telefonu na poziomie r równego 0,47, przy przedziale ufności od 0,44 do 0,50. Jak na badania psychologiczne to dużo.
Trzeba jednak wiedzieć dwie rzeczy, zanim się tę liczbę przytoczy. Po pierwsze, pojedyncze badania dawały wyniki od 0,16 do 0,80, czyli rozrzut jest ogromny i zależy między innymi od użytego kwestionariusza. Po drugie, wszystkie te badania są przekrojowe. Korelacja tej wielkości nie mówi, czy FOMO prowadzi do sięgania po telefon, czy sięganie po telefon podnosi FOMO, czy oba są skutkiem czegoś trzeciego, na przykład samotności.
Literatura o mediach społecznościowych jest pod tym względem słaba i warto o tym wiedzieć, czytając kolejny artykuł z mocną tezą. Większość doniesień to ankiety wypełniane raz, przez studentów, o własnym zachowaniu sprzed tygodnia.
Jest jeden fragment tych danych, który nie jest kwestią samopoczucia. W trzecim badaniu, na studentach pierwszego roku, wyższe FOMO wiązało się z korzystaniem z mediów społecznościowych w trakcie wykładów oraz z sięganiem po telefon podczas prowadzenia samochodu.
Drugi z tych związków jest wart zapamiętania, bo pokazuje, że lęk przed pominięciem potrafi wygrać z oceną ryzyka. To nie jest kwestia siły woli ani inteligencji. To kwestia tego, że sygnał „coś się dzieje beze mnie" jest przetwarzany szybciej niż argument „to może poczekać dwadzieścia minut".
Zanim zmienisz cokolwiek w ustawieniach telefonu, zbierz dane o sobie. Wystarczą trzy dni.
Zapisuj moment sięgnięcia po telefon, gdy nie masz konkretnego celu. Sama godzina wystarczy.
Dopisz jedno słowo o tym, co robiłeś_aś chwilę wcześniej. Praca, jedzenie w samotności, leżenie w łóżku, rozmowa z kimś.
Zaznacz, której potrzeby brakowało. Kompetencji, autonomii czy więzi. Nie analizuj długo, pierwsza odpowiedź jest zwykle trafna.
Po trzech dniach zobaczysz, czy Twoje sięganie po telefon skupia się wieczorem po dniu bez wpływu na cokolwiek, czy raczej w środku pracy, której nie umiesz zamknąć. To dwa różne problemy i mają różne rozwiązania. W aplikacji możesz zapisywać te obserwacje w dzienniku myśli i emocji, bo zapis daje coś, czego pamięć nie da: kolejność zdarzeń.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na syndrom FOMO (Fear of Missing Out) i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w radzeniu sobie z tym zjawiskiem.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Przybylski, A.K., Murayama, K., DeHaan, C.R., Gladwell, V. Motivational, emotional, and behavioral correlates of fear of missing out. Computers in Human Behavior, 29(4), 1841-1848 (2013).
Deci, E.L., Ryan, R.M. Intrinsic Motivation and Self-Determination in Human Behavior. Plenum Press (1985).
Zhang, Y., Shang, S., Tian, L., Zhu, L., Zhang, W. The association between fear of missing out and mobile phone addiction: a meta-analysis. BMC Psychology, 11, 338 (2023).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
