📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach
Zawodowy lęk przed pominięciem okazał się osobnym zjawiskiem, niesprowadzalnym do FOMO z mediów społecznościowych ani do nieśmiałości. Sprawdź, co przewiduje w danych, czego nie przewiduje i co realnie da się z tym zrobić.
Przez lata o zawodowym FOMO pisała głównie prasa biznesowa, opierając się na badaniach prowadzonych wśród studentów, poza kontekstem pracy. Dopiero zespół Christophera Budnicka sprawdził to na pracujących: w trzech badaniach, na 324 osobach z różnych branż, 223 studentach studiów menedżerskich i 300 pracownikach dobranych tak, by odpowiadali strukturze populacji.
Najważniejszy wynik dotyczy tego, czym zawodowe FOMO nie jest. W analizach okazało się odrębne od ogólnego FOMO, od lęku społecznego jako cechy, od skłonności do porównywania się z innymi i od neurotyczności. Częściowo się z nimi pokrywa, ale nie na tyle, by dało się je nimi zastąpić.
Praktycznie znaczy to tyle: możesz mieć zerowy problem z Instagramem i mocne FOMO w pracy. To nie jest kwestia osobowości ani wieku, tylko sytuacji zawodowej.
Autorzy spodziewali się trzech wymiarów, a dane pokazały dwa. Oba warto umieć u siebie rozpoznać, bo prowadzą do innych zachowań.
Wykluczenie informacyjne. Boisz się, że pod Twoją nieobecność zapadnie ustalenie, o którym dowiesz się za późno. Objaw: czytanie wątków, które Cię nie dotyczą, i czytanie ich wieczorem.
Wykluczenie relacyjne. Boisz się, że wypadniesz z obiegu towarzyskiego zespołu, że rozmowy i żarty toczą się bez Ciebie, a z nimi zaufanie i dostęp do ciekawych zadań. Objaw: niepokój po dniu pracy zdalnej, mimo że zadania zostały zrobione.
Rozróżnienie ma znaczenie, bo pierwsze da się rozwiązać ustaleniami organizacyjnymi, na przykład notatką z decyzjami po każdym spotkaniu. Drugie nie. Notatka nie zastąpi obecności.
W trzecim badaniu wyższe zawodowe FOMO wiązało się z wyższym wypaleniem oraz z częstszym sprawdzaniem wiadomości. To drugie brzmi niewinnie, dopóki nie zestawi się go z tym, co wiadomo o telepresji, czyli o poczuciu przymusu szybkiej odpowiedzi na komunikaty służbowe. Osoby o wysokiej telepresji gorzej regenerują się po pracy, gorzej śpią i częściej korzystają ze zwolnień.
Mechanizm jest prosty i nie wymaga zakładania patologii. Sprawdzenie skrzynki o dwudziestej drugiej przynosi ulgę na minutę i jednocześnie utrzymuje głowę w trybie pracy przez kolejną godzinę. Regeneracja nie polega na braku zadań, tylko na psychicznym odłączeniu, a odłączenia nie da się zrobić w tle.
Zawodowe FOMO nie przewidywało ani niższego dobrostanu w pracy, ani niższego zaangażowania. Zaangażowanie mierzono jako energię, oddanie pracy i pochłonięcie nią.
To jest niewygodne dla prostej narracji, w której FOMO jest po prostu szkodliwe. Z danych wychodzi coś innego: możesz być zaangażowany_a, zadowolony_a z pracy i jednocześnie wypalać się przez to, że nigdy z niej mentalnie nie wychodzisz. Kosztu nie widać w ocenie pracy, tylko w tym, co zostaje z Ciebie wieczorem.
Dlatego pytanie „czy lubisz swoją pracę" nie jest tu żadnym testem. Testem jest pytanie, ile czasu po jej zakończeniu potrzebujesz, żeby przestać o niej myśleć.
W badaniu sprawdzono, czy coś ten związek osłabia. Sprawdzano postrzeganie organizacji jako takiej, która szanuje życie rodzinne pracowników. Wynik: im niższe to poczucie, tym mocniej zawodowe FOMO przekładało się na sprawdzanie wiadomości.
Czyli to samo nasilenie lęku daje inne zachowanie w zależności od tego, co czytasz z zachowania firmy. Jeśli szef pisze o dwudziestej trzeciej i nikt nigdy nie powiedział, że to nie wymaga odpowiedzi, Twoja interpretacja „muszę zajrzeć" jest trafna, a nie zniekształcona.
Ustal jawną godzinę odcięcia i powiedz o niej zespołowi. Milcząca granica nie działa, bo inni jej nie znają i cały czas ją naruszają w dobrej wierze.
Poproś o notatkę z decyzjami po spotkaniach, w których nie bierzesz udziału. To jest lek na wykluczenie informacyjne i zwykle nikt się nie sprzeciwia, bo pomaga wszystkim.
Wyłącz powiadomienia z komunikatora służbowego, ale zostaw możliwość telefonu. Prawdziwie pilna sprawa zawsze może przyjść drogą, którą uzgodnisz.
Zapisuj przez tydzień godziny wieczornych sprawdzeń. Wypalenie narasta powoli i pamięć zaniża liczby. Zapis nie zaniża.
Po dniu zdalnym zaplanuj jeden kontakt niezwiązany z zadaniem. To działa na wykluczenie relacyjne, którego żaden proces nie załatwi.
Jeżeli w firmie oczekuje się odpowiedzi po godzinach, a nieobecność na jednym spotkaniu realnie oznacza wypadnięcie z ustaleń, to nie masz zaburzenia. Masz warunki pracy, które produkują opisane wyżej objawy u większości ludzi. Techniki samopomocowe działają wtedy jak parasol w mieszkaniu z cieknącym sufitem.
Rozmowa z psychologiem ma sens, gdy odłączenie nie udaje się mimo zmiany warunków, gdy lęk przed pominięciem pojawia się także na urlopie albo gdy sprawdzanie zaczyna zabierać czas nocny. To już nie jest kwestia organizacji dnia.
Przedstawiamy wyselekcjonowaną grupę doświadczonych psychologów i psychoterapeutów, którzy specjalizują się w pracy z osobami cierpiącymi na syndrom FOMO (Fear of Missing Out) i stosują sprawdzone metody terapeutyczne w radzeniu sobie z tym zjawiskiem.
Zrozumienie to pierwszy krok do poprawy. Przeczytaj inne, powiązane, merytoryczne artykuły które przygotowaliśmy dla Was wspólnie z naszymi Specjalistami_tkami.
Budnick, C.J., Rogers, A.P., Barber, L.K. The fear of missing out at work: examining costs and benefits to employee health and motivation. Computers in Human Behavior, 104, 106161 (2020).
Barber, L.K., Santuzzi, A.M. Please respond ASAP: workplace telepressure and employee recovery. Journal of Occupational Health Psychology, 20(2), 172-189 (2015).
Przybylski, A.K., Murayama, K., DeHaan, C.R., Gladwell, V. Motivational, emotional, and behavioral correlates of fear of missing out. Computers in Human Behavior, 29(4), 1841-1848 (2013).
Zobacz, którzy specjaliści udostępniają bezpłatne konsultacje psychologiczne i łatwo umów pierwszą wizytę.
