Alicja Zbrońska

Dobre książki psychologiczne na jesienne wieczory

6 MIN

W leniwe, jesienne wieczory, gdy ilość światła słonecznego drastycznie spada, czasem wraz z naszą motywacją do działania, warto „podładować akumulatory” na swój własny sposób. Pomocne w tym może okazać się sięgnięcie po dobrą książkę psychologiczną. Istnieje duża szansa, że czas na to przeznaczony zaprocentuje odkrywczymi spostrzeżeniami i nowymi inspiracjami. Oczywiście, o ile go w owo czytanie zainwestujemy. Ciekawe, że rzadko myślimy o czasie, jako o naszym zasobie. Tymczasem możemy dzięki niemu wiele zdziałać. 

Paradoks czasu

Pierwszą książką, którą gorąco polecam, jest książka „Paradoks czasu” autorstwa Philipa Zimbardo i Johna Boyda. Pozwala ona na nowo docenić czas, który mamy, i uczynić z niego pewną inwestycję. Z rozwagą spojrzeć na nasze dotychczasowe decyzje, dotyczące poświęcenia czasu danej aktywności. Jak piszą Zimbardo i Boyd (2015, p. 19) „czas ma znaczenie, ponieważ mamy go ograniczoną ilość, ponieważ jest medium, w obrębie którego toczy się nasze życie, oraz dlatego, że inwestowanie go w sposób nierozsądny wiąże się z kosztami utraconych możliwości”.

W swojej książce autorzy w lekki i przyjemny sposób pokazują, jak postrzegaliśmy czas na przestrzeni dziejów i kultur, aż do teraz. Ciekawym spostrzeżeniem jest, że posiadanie czasu wolnego stało się czymś w rodzaju przywileju dopiero kilka tysięcy lat temu, a przez ostatnie kilkaset lat mamy możliwość cieszenia się nim z uważnością. Wcześniej mierzyliśmy czas poprzez zdarzenia, takie jak zachód słońca czy przypływ. Obecnie używamy do tego zegara. Ale czy jest to dla nas bardziej komfortowe? Wiele osób odczuwa potrzebę sprawdzania godziny do tego stopnia, że bez tej możliwości przeżywa silny dyskomfort.

To, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od kontrolowania czasu, jest znakiem współczesności. Jesteśmy o wiele bardziej świadomi, niż wcześniej, że nasze działania w teraźniejszości wpłyną na przyszłość naszą i naszych dzieci, co nie pozwala nam cieszyć się tym, co jest tu i teraz. Bywa także tak, że przeżywanie wydarzeń z przeszłości determinuje to, co robimy w teraźniejszości. Autorzy proponują podział na sześć perspektyw postrzegania czasu, jakie mają ludzie:

  • perspektywa przeszłościowo-negatywna

  • perspektywa przeszłościowo-pozytywna

  • perspektywa teraźniejsza fatalistyczna

  • perspektywa teraźniejsza hedonistyczna

  • perspektywa przyszła

  • perspektywa przyszła transcendentalna (Zimbardo, Boyd, 2015).

Książka umożliwia zbadanie własnej perspektywy postrzegania czasu i wyciągnięcie z niej wniosków – w jakim stopniu jest ona korzystna dla jednostki. Wiele przykładów pomaga odwołać się do osobistych doświadczeń i na nowo spojrzeć na swoje myślenie o czasie.

Bardzo ważną kwestią jest także rytm okołodobowy człowieka. Zimbardo i Boyd wspominają eksperyment, gdzie uczestnicy badania przebywali w laboratorium, stale oświetlonym sztucznym światłem, bez możliwości sprawdzenia godziny. Dzięki temu udało się ustalić, że zegar biologiczny człowieka działa w rytmie 24 godzin i 11 minut (Czeisler i in., 1999, za: Zimbardo, Boyd, 2015). Ta wiedza tłumaczy gorsze samopoczucie podczas jet lagu czy pracy zmianowej i pozwala na uzyskanie lepszej wydajności fizycznej i psychicznej. Autorzy prezentują, jak wykorzystać ją w praktyce. 

Zimbardo i Boyd (2015) opisują także, jak zaburzone postrzeganie czasu może być objawem choroby np. demencji czy depresji. Jest to rodzaj zmiennej, której obserwacja wiele mówi o danej osobie i może pomóc w znalezieniu dla niej odpowiedniej pomocy.

Co więcej, wraz z upływem czasu, możemy zyskać także dodatkowe wartości, takie jak bogactwo czy mądrość. To, jakie wybory podejmujemy, nie zawsze jest świadome. Wiele z nich podlega automatyzmom. Jednakże umiejętność odłożenia uzyskania nagrody na później (odroczenia gratyfikacji) pozwala na dokonywanie lepszych decyzji, procentujących w przyszłości. Jest to kluczowa cecha inteligencji emocjonalnej (Goleman, 1997, za: Zimbardo, Boyd, 2015).

Perspektywa postrzegania czasu jest ściśle związana z odczuwaniem szczęścia. Każdej z nich autorzy przypisali konkretne ścieżki, prowadzące do bycia szczęśliwym. Pokazują, że można wypracować zrównoważoną perspektywę postrzegania czasu i żyć w zgodzie z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

Siła nawyku

Automatyzmy, które w dużej mierze pozwalają nam zaoszczędzić trochę czasu, to przede wszystkim nasze nawyki. Często narzekamy, że chcielibyśmy je zmienić – np. przestać palić papierosy czy podjadać wieczorami. Bywają także nawyki, które pozwalają nam zadbać o siebie – np. rozglądanie się przed przejściem przez pasy dla pieszych czy mycie rąk przed posiłkiem. Warto wiedzieć, że pozwalają nam one zminimalizować ilość energii, poświęcanej na uważne wykonanie jakiejś czynności. Energia ta ma niebywałe znaczenie dla wydajności naszego mózgu. W książce „Siła nawyku” Charles Duhigg pisze, że „bez pętli nawyku nasze mózgi by się wyłączyły, przeładowane masą szczegółów codziennego życia” (2014, p.51). Z lekkością opisuje neuroanatomiczne przyczyny ich powstawania, posługując się przykładami z dnia codziennego oraz prowadząc czytelnika do uzyskania odpowiedzi na pytanie, jak wypracować zdrowe nawyki, a jak zrezygnować z tych niekorzystnych?

Marketing reklamowy w dużej mierze bazuje na dostępnej wiedzy na temat ludzkich nawyków. Nie sposób nie wspomnieć o wykorzystywaniu nagrody i kary w przyciąganiu uwagi celem promocji jakichś artykułów lub usług. Wiele przedsiębiorstw próbowało swoich sił w odnalezieniu takiego sposobu zaprezentowania danego dobra, by trafiło do klienta i stało się rozchwytywane. W książce tej w przystępny sposób pokazano pewnego rodzaju „walkę o klienta”, jaka miała miejsce w USA w latach 90. Dlaczego jedne firmy odnosiły sukces, prezentując daną reklamę, a inne sromotną porażkę?

Autor opisuje kampanię marketingową firmy Procter&Gamble, dotyczącą zapachu do wnętrz Febreze (Duhigg, 2014). Wysiłki, podjęte w celu wyprodukowania najlepszego i najbardziej rozchwytywanego produktu spełzły na niczym. Spray miał na celu niwelować brzydki zapach. Jednakże okazało się, że nagroda ta nie powodowała wśród oglądających reklamę pragnienia posiadania tego produktu. Stało się to dopiero wtedy, gdy specjaliści od reklamy zdecydowali się przeprowadzić serię wywiadów konsumenckich i zaobserwowali u pewnej kobiety zwyczaj spryskiwania pokoju po zakończonym sprzątaniu. Przejawiała ona pragnienie przyjemnego zapachu, dającego poczucie czystości, po wysiłku. Odkrycie to, polegające na odczuwaniu pragnienia w procesie utrwalania danego zachowania, stało się kluczowym aspektem wiedzy na temat nawyków.

Duhigg (2014) przedstawia tzw. pętlę nawyku – uwzględniając w niej wskazówkę, jaką zauważamy, zanim podejmiemy jakieś działanie, zwyczaj, który pojawia się w odpowiedzi na wskazówkę i pragnienie nagrody, oraz nagrodę samą w sobie. Na niechlubnym przykładzie papierosów, autor prezentuje, że sam widok paczki służy jako wskazówka, która uwalnia pragnienie nikotyny. Pragnienie to z kolei kumuluje się do tego stopnia, aż ktoś zapali papierosa, a więc będzie kultywował swój zwyczaj.

Smutną wiadomością jest to, że raz utworzony nawyk pozostaje trwale zapisany w naszym mózgu. Jak więc zmienić nasze szkodliwe zachowania? Duhigg (2014) wspomina o Złotej Zasadzie zmiany nawyku. Mówi: „wykorzystaj tę samą wskazówkę, dostarcz tej samej nagrody, zmień zwyczaj” (2014, p. 108).

Piorunującym przykładem jest ten, dotyczący amerykańskiej drużyny futbolowej Buccaneers. Ponosząca porażki drużyna zdecydowała się zatrudnić trenera Tony’ego Dungy w najbardziej krytycznym momencie ich kariery. Filozofia zmiany nawyku, promowana przez Dungy’ego, nie była respektowana w innych drużynach, do których aplikował. Jednak, w określanej mianem „pomarańczowej wycieraczki Ameryki” drużynie, odniosła ona ogromny sukces.

Zasady te można także odnieść do uzależnień. Spożycie danej substancji czy wykonanie danego działania jest nagrodą, dającą się przewidzieć w oparciu o wskazówkę. Właśnie owo przewidywanie nagrody rozpoczyna jej pragnienie. Lepsze zrozumienie tej zależności może skutkować zmianą szkodliwych zachowań.

Książka ta opisuje także zmiany, jakie zachodziły w wielu firmach czy organizacjach, w oparciu o zmianę nawyku. Przykładowo, autor opisuje, jak w dużej amerykańskiej firmie produkującej aluminium, nowy dyrektor zarządził zupełnie inny niż dotychczas cel: bezpieczeństwo pracowników (Duhigg, 2014). W tym przypadku wskazówką były urazy pracowników, zwyczajem – bezpośrednie raportowanie o wystąpieniu wypadku z planem działania, aby wyeliminować podobne sytuacje w przyszłości, a nagrodą – możliwość awansu. Dzięki tej metodzie poprawiła się komunikacja w całej firmie, a bezpieczeństwo wzrosło, wraz z jakością i wydajnością.

Autor wspomina także o badaniach nad siłą woli. Określa ją także jako nawyk (Duhigg, 2014). Wspomina, jak sieć popularnych amerykańskich kawiarni wdrożyła program „dostarczania razem z latté i ciastkiem także radości” (2014, p.194). Planowano zrobić to, skupiając się na nauce radzenia sobie z emocjami i samodyscypliny pracowników. Tutaj również odraczanie zaspokojenia pragnienia na później pełni kluczową rolę w rozwoju samoregulacji. Wraz z nabyciem tej zdolności w jakimś konkretnym obszarze życia, łatwiej przełożyć ją na inny.

Co więcej, pobieranie przez różne strony internetowe i aplikacje danych o naszych wyszukiwaniach, polubieniach, miejscach pobytu dostarcza wzorców naszych zachowań. Odpowiednio zinterpretowane dane, dają możliwość zaproponowania nam przez różne firmy odpowiednich produktów lub usług. W swojej książce autor poszerza rozumienie tego tematu, proponując uważne śledzenie swoich nawykowych czynności.

Ciekawą kwestią jest to, że Duhigg pokusił się także o zdefiniowanie powstawania ruchów społecznych na podstawie nawyków. Twierdzi on, iż „ruch powstaje dzięki społecznym nawykom związanym z przyjaźnią i silnymi więzami pomiędzy bliskimi znajomymi. Rośnie dzięki nawykom społeczności i słabym więziom społecznym, łączącym sąsiedztwa i klany. Trwa, ponieważ jego przywódcy dają uczestnikom nowe nawyki, tworzą świeże poczucie tożsamości i wrażenie współodpowiedzialności” (2014, p. 317).

Książka ta istotnie pobudza do refleksji nad tym, jak z pozoru nic nieznaczące zachowanie, może przerodzić się w działania na dużą skalę.

Gry proroctwo zawodzi

Ostatnią książką, jaką chciałabym zaproponować, a która łączy oba powyższe zagadnienia, czyli czas oraz nawyki, jest książka „Gdy proroctwo zawodzi. Koniec świata, który nie nastąpił”, autorstwa Leona Festingera, Henry’ego Rieckena oraz Stanleya Schachtera. Opisuje ona faktycznie istniejącą w latach 50. w Ameryce grupę osób, która wierzyła w przekonanie, że Ziemię czeka katastrofa, a oni sami zostaną z niej ocaleni poprzez przybycie kosmitów i zabrani na inną planetę. Osoby te były zwykłymi przedstawicielami społeczeństwa amerykańskiego, mającymi stabilną pracę, rodzinę i przyjaciół. W swojej treści proroctwo zawierało stwierdzenie, że kataklizm ten będzie miał miejsce w dniu 21 grudnia 1955 roku o północy. Jak można się domyśleć, proroctwo nie spełniło się – a co na to jego wyznawcy?

Festinger i współpracownicy (2012, p. 17) rozpoczynają swoją opowieść słowami: „Człowieka przekonanego o czymś trudno zmienić”. Można dywagować o tym, czy jest to prawda, czy nie, lecz warto też poświęcić swój czas i uwagę na wysłuchanie ich historii. A jest ona niezmiernie ciekawa - badacze podjęli próbę zrozumienia działania grupy, wdrażając w jej struktury swoich obserwatorów. Książka pisana jest w formie opowiadania przeplatanego spostrzeżeniami badaczy, dając czytelnikowi możliwość wczucia się w sytuację poszczególnych wyznawców. Jak to się stało, że rozsądni Amerykanie w różnym wieku postanowili sprzedać swoje majątki, rzucić pracę i poświęcić się szerzeniu informacji o końcu świata?

Autorzy wytypowali cechę, którą nazwali dysonansem poznawczym (2012, p. 51). Określili, że budzi on poczucie dyskomfortu, gdy dwa stwierdzenia lub zachowania są ze sobą sprzeczne, lub gdy jedno nie wynika z drugiego. Następnie powstaje presja, aby zniwelować ów dyskomfort. To, co można zrobić, to zmienić jedno z przekonań, zachowań lub opinii, uzyskać nowe przekonania lub informacje na jakiś temat powodując zniwelowanie sprzeczności między stwierdzeniami lub zachowaniami, albo zredukować lub pominąć ich znaczenie. Na przykładzie palenia papierosów i przekonania, że jest ono szkodliwe dla zdrowia, można przestać palić, stwierdzić, że np. palenie wcale nie szkodzi aż tak bardzo jak picie alkoholu, lub skwitować swoje zachowanie np. popularnym przekonaniem, że „na coś trzeba umrzeć”. Jednak, aby w zupełności zniwelować dysonans, musi pojawić się wsparcie osób trzecich.

Grupa wyznawców tworzyła się w taki sam sposób, jak opisany w książce powyżej, a więc m. in. poprzez takie nawyki jak tworzenie przyjaźni i społeczności czy kształtowanie się tożsamości grupy. Obserwatorzy przyjęli na ten czas zwyczaje i charakterystyczne zachowania jej członków, pozostając zakamuflowanymi. Opowieść o drodze, jaką przeszli, pełna jest nieoczekiwanych zwrotów akcji i możliwości zdemaskowania. Badacze opisali, jak wyglądał dysonans poznawczy w wydaniu osób, wierzących w spełnienie się proroctwa, zwłaszcza po ostatecznej falsyfikacji proroctwa. Świadomość upływającego czasu popchnęła wielu z nich do radykalnych zachowań, brzemiennych w trudne do odwrócenia skutki. Po odpowiedź, co wpłynęło na to, że jedni pozostali przy swoich przekonaniach, a inni je odrzucili, odsyłam do książki. 

Na nasze codzienne wybory wpływa wyznawana przez nas perspektywa postrzegania czasu, natomiast wybory te kształtują nawyki. Wszystko to ma znaczenie, dlatego warto z uważnością przyjrzeć się swoim przekonaniom i działaniom. Zwłaszcza gdy pora roku skłania ku refleksji. Książki te mogą być przyjemnym towarzyszem na pochmurne jesienne wieczory.

Bibliografia:

  • Zimbardo, P., Boyd, J. (2015). Paradoks czasu.  Warszawa: PWN.

  • Duhigg, C. (2014). Warszawa: PWN.

  • Festinger, L., Riecken, H. W., Schachter, S. (2012). Kraków: Wydawnictwo WAM.


Jeśli zastanawiasz się, jak wybrać dobrą książkę psychologiczną, zajrzyj do naszego przewodnika na Instagramie.

Alicja Zbrońska

Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Gdańskim (specjalizacja psychologia kliniczna), obecnie jest w trakcie szkolenia psychoterapeutycznego w nurcie psychodynamicznym. Na codzień pracuje w poradni zdrowia psychicznego oraz na oddziale psychiatrycznym.