
J.P.
Aneta Ceglińska
Dzień dobry, sytuacja, którą Pani opisuje byłaby niewątpliwie trudna dla każdego, bardzo współczuję Pani znalezienia się w niej. Oczywiście, da się Pani pomóc. Objawy, które Pani opisuje można leczyć, warto byłoby także popracować nad Pani zasobami, granicami, regulacją emocji i poczuciem własnej wartości. Jeśli chciałaby Pani skorzystać z psychoterapii w tym celu, zapraszam.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry! Jest Pani odważną kobietą, skoro stara się Pani szukać wsparcia. Pisze Pani, że opuścił Panią mąż, to jest strata, więc przeżyła Pani trudny czas. Wspomina Pani, że dostaje napadów lęku. Lęk towarzyszy nam w różnych sytuacjach, to potrzebny stan emocjonalny, gdy czujemy niebezpieczeństwo, w sytuacji stresu. Jednak gdy jest go zbyt wiele, utrudnia funkcjonowanie. Warto popracować nad jego regulowaniem. Skoro mama nadużywa alkoholu, w związku z tym jest Pani osobą współuzależnioną, istnieją grupy wsparcia dla osób współuzależnionych, może pomyśli Pani, aby dołączyć do takiej. Można także skorzystać z psychoterapii, aby specjalista wzmocnił Panią, pomagając odryć mocne strony, wartości, wewnętrzne piękno, aby dawała Pani radę stawiać czoła przeciwnościom losu. Zachęcam do skorzystania najpierw z konsultacji, aby mogła Pani zdecydować, czy chce uczestniczyć w procesie psychoterapeutycznym. Życzę powodzenia
TwójPsycholog
Dzień dobry, pomoc może sobie jedynie Pani sama, oczywiście korzystając ze wsparcia, które ponizej przedstawię. Sytuacja faktycznie wymaga zmiany/interwencji zwłaszcza, ze nie jest w niej Pani sama, tylko z dzieckiem. Zdarznia, które Pani przedstawia są forma przemocy - zarówno psychicznej jak i fizycznej.
to, co może Pani zrobić aby na szybko zatrzymać ta sytuacje to nie wpuszczać mamy do swojego domu, zwłaszcza kiedy jest pod wpływem alkoholu - zagraża wówczas bezpieczeństwu Pani i dziecka. Jezeli jest już obecna w Pani domu i zaczyna przejawiać agresje słowna i/lub fizyczna, powinna Pani niezwlocznie wyprosić mamę. W każdej sytuacji kiedy boi się Pani o siebie lub dziecko może Pani wezwac Policję.
Może Pani wnioskować o przymusowe leczenie uzależnienia matki - mieskie/gminne zespoly orzekające w tej sprawie wydają pisemne skierowanie na leczenie danej osoby, jeżeli istnieje ku temu wskazanie. Proszę dowiedzieć się w swoim MOPR/MOPS jak to zrobić.
Natomiast poza interwencja w sprawie mamy, przede wszystkim bardzo potrzebuje się Pani zająć sobą, a przez to również swoim dzieckiem. Zdecydowanie powinna Pani podjąć psychoterapię. Przysługuje Pani terapia bezpłatna - dobrym miejscem może być poradnia leczenia uzależnień - Pani jako osoba wspóluzależniona i/lub DDA może am dostać bezpłatna pomoc. W terapii między innymi może Pani przepracować trudna relacje z matka, nauczyć się stawiać jej granice . W poradniach takich zazwyczaj można skorzystać również z konsultacji z lekarzem psychiatra i w zależności od jego diagnozy, skorzystać z leczenia farmakologicznego lub nie. W sytuacji nagłego kryzysu może się Pani zgłosić do centrum/punktu interwencji kryzysowej i tam również otrzymać krótkoterminowe wsparcie psychologiczne.

Zobacz podobne
TW: samookaleczanie
Mam 24 lata i słyszałem głosy po wstaniu. Miałem również bardzo wyraziste sny, w których byłem świadomy, że śnię. Widziałem też raz twarze w ciemności. Dopiero od niedawna. Biorę lek Perazin 150 mg ale odkąd wziałem dodatkowe 50 mg to się skończyło. Oprócz tego cierpie na bardzo duże wahania nastroju w ciągu dnia. Raz mam energię i (względnie...) ochotę do działania a raz myślę tylko o tym, żeby pójść spać i nie istnieć (o ile nie będą śnić mi się chore sny). Samookaleczałem się. Skończyłem po tym, jak na spotkaniu z przyjacielem zaczęła lecieć mi krew i poplamił mi się cały rękaw. Od trzech tygodni tego nie robię, ale nie mogę już dłużej powstrzymać impulsów, planuję się zaciąć w tym tygodniu, obmyślam plan i miejsce, to chore. Ale nie potrafię z tego wyjść. Mam jakąś depresję i lęki, ale czuję się inaczej. Jakbym nie należał do tego świata, tej przestrzeni. Nic mnie nie cieszy. Ludzie od zawsze mnie nużyli, nie lubię przebywać w ich towarzystwie. Izoluję się, jestem brzydki, nienawidzę swojego wyglądu i charakteru. Nienawidzę być człowiekiem. Jestem jak coś, powłoka udająca człowieka. Przez lata zmuszałem się do ,,ludzkich zachowań" na przykład wszedłem w związek, mimo, iż jestem osobą aseksualną. Zmuszałem się do stosunków. Czułem obrzydzenie do tego, do siebie. Nie cieszy mnie to co innych ludzi. Nie potrafię się dostosować. Cierpię, moje emocje są silne, często wybucham płaczem lub mam ochotę się skrzywdzić. Chodziłem do psychologa, ale mam wrażenie, że jestem zbyt samoświadomy swojej nieużyteczności, beznamiętności, swego bezsensu, że to nic nie daję. Chciałbym urodzić się w innym umyśle, być kimś innym. To mnie wykańcza. Czuję się jakbym maskował się całe życie. Bezcelowo. Kocham samotność i jej nienawidzę zarazem. Biorę antydepresanty, Ssri nie działały, snri również. Wszystko jest byle jakie i poszarzałe. Raz zabrano mnie do szpitala z powodu samookaleczeń, ale wypisałem się z niego, nie sądze, by szpital mi pomógł. Ludzie wychodzą z depresji i zaburzeń lękowych, prawda? Dlatego obawiam się, że to nie to. To nie ,,epizod" tylko moje całe życie. Marne, samotne, odrealnione. Czy psychiatria ma odpowiedź na takie stany? U mnie nie ma to początku i końca. Zawsze byłem samotnikiem, nawet w szkole. Teraz leżę i piszę to o pierwszej w nocy, chyba pragnę iluzji odpowiedzi, chociaż wiem, że ciężko ją zrozumieć. Czy istnieją ludzie, którzy nie nadają się do bycia ludźmi? Którzy czują, że nie należą całym sobą? Czy ti da się wyleczyć... proszę

Dysleksja - przyczyny, objawy, diagnostyka i wsparcie
Dysleksja to zaburzenie wpływające na czytanie i pisanie, ale nie na inteligencję. Jeśli Ty lub ktoś bliski ma trudności w nauce, warto poznać objawy dysleksji, jej przyczyny i metody wsparcia. Odpowiednia pomoc może znacząco poprawić jakość życia i nauki.